sty
01

Wpisy na blogach (nie tylko szachowych) żyją swoim życiem, między innymi dzięki zamieszczanym pod nimi komentarzach. Dlatego co pewien czas zaglądam do tych artykułów, na których trwa dyskusja internautów. Niedawno uczyniłem tak z wpisem Krzysztofa Jopka pt. „O postawie sportowej i antysportowej”. Zamieszczone tam starsze komentarze dotyczyły nieporozumienia na linii KK-KJ, które zostało ostatecznie wyjaśnione i zażegnane, dlatego nie ma potrzeby odnoszenia się do nich. Natomiast zainteresowało mnie kilka nowych komentarzy, dopisanych jako uzupełnienie toczącej się tam dyskusji. Komentator podpisujący się imieniem Tomasz, zamieścił ciekawe spostrzeżenie: „poruszasz [chodzi o KJ] bardzo ważne problemy, więc ludzi musisz wkurzać”. Myślę że dotyczy to wszystkich blogerów podejmujących kontrowersyjne i niewygodne tematy. Przy czym siła tego wkurzania jest proporcjonalna właśnie do stopnia kontrowersyjności głoszonych poglądów. Szczególnie silne emocje budzą ci blogerzy, którzy występują pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a więc stają się osobami w pełni rozpoznawalnymi, i przez to postaciami publicznymi.

Komentator Tomasz deklaruje odwodzenie swoich podopiecznych (zapewnie chodzi o szachistów-juniorów) od poważnego zajmowania się szachami w przyszłości. Według opinii Tomasza, szachy mają stanowić jedynie pomoc w ich rozwoju, a nie być drogą życiową. Skoro w Polsce mamy ogólne nastawienie na zniechęcanie juniorów do kontynuowania kariery szachowej, to chciałbym zapytać się, w jaki sposób mamy propagować w naszym kraju poważne i profesjonalne podejście do szachów, i jak mamy budować zaplecze dla szachów seniorskich? Mam nadzieję, że w tym momencie nie narażę się na kolejne zarzuty komentatora Jacka, iż jestem „zwykłym prostakiem” piszącym takie rzeczy „używając pospolitego języka”. Nie chcę wywołać jakiś utarczek dotyczących niedawnego problemu juniorskiego, ale zachęcam do podania propozycji rozwiązania tej bolączki. Być może że osoby komentujące wpisy na obu blogach mają jakieś swoje pomysły czy spostrzeżenia, którymi warto podzielić się z pozostałymi czytelnikami. Szczególnie liczę na osoby profesjonalnie związane z nauczaniem szachów, gdyż są najlepiej zorientowane w opisywanym problemie i znają go z obu stron.

Komentator Tomasz wyraził pogląd, iż „gadać pusto i krytykować bez sensu potrafi każdy – a tak pisywać i poświęcać swój czas na ważne sprawy (podobnie jak Krzysztof Jopek) już tylko garstka nielicznych. I chociażby z uwagi na to należy się szacunek dla autora, nawet pomimo tego, że każdy ma prawo do odmiennego zdania. Proste?” Nie, nie jest proste. Proste byłoby wtedy, gdyby powyższe zdania dotyczyły wszystkich blogerów. To że ktoś ma odmienne zdanie (szczególnie contra) nie oznacza że gada pusto, i że krytykuje bez sensu. Nie wszyscy muszą mieć te same poglądy. Czasy pseudo-jednomyślności już minęły. Poza tym każdy z nas i każdy z niewymienionych tu z nazwiska szachowych blogerów poświęca swój czas i siły, na ważne dla niego i dla ogółu sprawy. Jest to jednocześnie odpowiedź na standardowy zwrot „ale dla tych mądrych krytyków mam tylko jedno pytanie : co Ty zrobiłeś dla tak zwanych polskich szachów, że upoważnia Cię to do tak zajadłej krytyki?”, pojawiający się w ustach komentatora Jacka. Na przykład to, że dana osoba (bloger, autor wpisów, czy komentator) dostrzega problemy polskich szachów i nie boi się o tym pisać publicznie po to, aby uczulić czytelników na zauważone niekorzystne zjawiska. To że poświęca swój czas i siły na pisanie polemicznych artykułów. To że nie boi się wystawić na publiczne potępienie, bo robi to po to aby zatrząść szachowo-sportowym sumieniem wszystkich miłośników szachów.

Krzysztof Kledzik

sty
01

customCard51761388181212Wszystkim Gościom
mojego bloga
w Nowym Roku
2014
życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności!
Jerzy Konikowski
wraz z współpracownikami

gru
31

                    Upijmy się szampańskim humorem,

                    pokłon dajmy zegarowi za czas.

                    Zdrowiu znowu krzyknijmy ;

                   „Na Zdrowie !”

                    A złej passie powiedzmy – pas!

                    Wznieśmy ku niebu kielichy

                    i myślami wybiegnijmy w dal.

                    A rok – jaki by nie był lichy

                    – to już właśnie minął, aż żal…

                    Pełni planów stańmy i marzeń

                    i nadziei na przyszły rok.

                    Nowych czekać będziemy zdarzeń,

                    no i nowych pomysłów, bo…

                    Stary rok zaraz będzie za nami,

                    jakoś przeżyliśmy go wspólnie,

                    a w Nowym – miejmy nadzieję…

                    chyba nie będzie trudniej…!

                    Czas zatrzymać ten pochód,

                    czas złapać oddech, odpocząć

                    – poczekać co się zdarzy,

                    przecież na to wciąż

                    nie jesteśmy zbyt starzy…!

                         (autor nieznany)

GizelaSzczęśliwego Nowego Roku 2014

kalendarz na 2014 r.

gru
31

wojtaszek anandNigdy nie ukrywałem, że sceptycznie podchodziłem do kilkuletniej pracy Radosława Wojtaszka dla byłego mistrza świata, Ananda. Uważam że nasz czołowy zawodnik stracił w ten sposób czas, który mógł poświęcić na wypromowanie własnej osoby jako silnego szachisty, a nie na ratowanie Anandowej korony. Ta została Hindusowi słusznie odebrana, bo były mistrz świata od kilku lat prowadził kiepską politykę sportową, unikając poważniejszych konfrontacji przy szachownicy i nastawiając się na pasywne, remisowe utrzymanie najwyższego szachowego tytułu. Obawiałem się, że ta pasywna postawa i równie pasywny styl gry będą negatywnie rzutować na szachowy charakter Radka, i chyba niewiele pomyliłem się, bo nasz zawodnik od kilku lat gra właśnie takie pasywne szachy i nie przejawia żadnego „pazura” w królewskiej grze.

Uważam że dobrze się stało, że korona szachowa przeszła w inne ręce, gdyż dzięki temu Radek uwolnił się od kontraktu hamującego (co najmniej w sensie czasowym) jego własny rozwój szachowy. Od kilku lat Wojtaszek nie był postrzegany w świecie jako liczący się aktywny zawodnik, jedynie widziano w nim analityka pracującego dla Ananda. Ma to pewien wydźwięk, ale taka wizytówka to jednak za mało aby być zapraszanym na wiodące turnieje, o superturniejach nie wspominając. A warto pamiętać, że Polska ciągle potrzebuje wybitnego szachisty, liczącego się w świecie. Miejmy nadzieję, że efekty zaangażowania w utrzymanie status quo byłego mistrza świata, czyli wykonana praca analityczna przyniesie jakieś pozytywne efekty w dalszym rozwoju Radka. W sensie czysto szachowym nie można jej negować. Pozostaje pytanie na ile charakter tych analiz przyda się naszemu zawodnikowi, ale nawet jeżeli obliczane „słupki” nie zostaną wykorzystane przez Wojtaszka, to pewnie skorzysta on na samym charakterze i systemie pracy nad hinduskim materiałem szachowym. Oby tylko nasz zawodnik uwolnił się mentalnie od balastu pasywnego nastawienia ex-mistrza świata i zdecydował się w końcu na aktywną, dynamiczną grę.

Myślę iż dyskusyjne jest twierdzenie, że widocznym efektem pracy dla Ananda jest obecna wygrana Wojtaszka w turnieju w Zurichu. Radek grał tam z pozycji lidera, z przeciwnikami słabszymi od niego. Nasz zawodnik „musiał” z „przyzwoitości” wygrać ten turniej, i zrobił to. Ale czy to jest powód do wielkiej radości? Wygrana jest, tego nie neguję, ale wygrana lidera ze słabszymi. Kiedyś podobne zdarzenie miało miejsce w przypadku Dariusza Świercza, którego wysłano w charakterze szachowego „Terminatora” na zaniżone jak dla niego, mistrzostwa w Mariborze. Obaj zawodnicy powinni mierzyć się z równymi sobie, podobnie jak wspomniana na tym blogu Justyna Kowalczyk stawająca w szranki z Marit Bjoergen. I powinni to robić w rozgrywkach indywidualnych! Nikt nie neguje sukcesów Radka w zmaganiach drużynowych. Ale szachy to sport indywidualny, i szachistów ocenia się po ich wynikach indywidualnych, a nie zespołowych. Efekty zmagań drużynowych są jedynie dodatkiem do ich szachowego portfolio, natomiast nie mogą stanowić jego zasadniczej części.

Krzysztof Kledzik

gru
30

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata Juniorów w Al-Ain w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Paweł Teclaf z Kartuz – jako jedyny – przedstawiciel polskich szachów młodzieżowych zdobył w konkurencji do lat 10 brązowy medal.

Załączam jego partię z tegorocznych Mistrzostw Europy w Budvie, która ilustruje ciekawy styl gry Pawła.

Link 1

Link 2

 

gru
30

Zurich-2014

37. Zürcher Weihnachtsopen (Szwajcaria) odbył się w dniach 26-30.12.2013 z udziałem Radosława Wojtaszka oraz Mateusza i Marty Bartel.

Zwyciężył z najwyższym rankingiem Radosław Wojtaszek 6 pkt. Mateusz Bartel zajął 8 miejsce z 5 punktami, natomiast Marta Bartel znalazła się na 45 pozycji z 4.5 pkt.

Wyniki naszych kadrowiczów

Radosław Wojtaszek (2711)

Rd.

Br.

Snr

Nazwisko i imię

Elo

Kraj

-Klub

Pkt.

Wynik

1

1

60

Schmid Michael

2183

GER

-Konstanz

3.5

cz 1

2

1

28

IM-

Klauser Markus

2386

SUI

-Belp

3.5

b 1

3

1

20

IM-

Mozharov Mikhail

2535

RUS

-Russland

4.5

cz ½

4

4

15

GM-

Bogner Sebastian

2558

SUI

-Zürich

5.5

b 1

5

1

8

GM-

Kovalenko Igor

2643

LAT

-Lettland

5.5

b 1

6

1

4

GM-

Bartel Mateusz

2649

POL

-Polen

5.0

cz ½

7

1

7

GM-

Popov Ivan

2644

RUS

-Russland

4.5

b 1

Mateusz Bartel (2649)

Rd.

Br.

Snr

Nazwisko i imię

Elo

Kraj

-Klub

Pkt.

Wynik

1

4

62

Eschmann Patrick

2174

SUI

-Thalwil

3.0

b 1

2

4

31

Kaczmarczyk Dennis

2361

GER

-Eggingen

4.5

cz 1

3

4

17

GM-

Miezis Normunds

2554

LAT

-Lettland

5.0

b 1

4

1

8

GM-

Kovalenko Igor

2643

LAT

-Lettland

5.5

cz 0

5

7

25

IM-

Kurmann Oliver

2427

SUI

-Luzern

4.0

b 1

6

1

1

GM-

Wojtaszek Radoslaw

2711

POL

-Polen

6.0

cz ½

7

4

14

GM-

Sengupta Deep

2570

IND

-Indien

5.0

b ½

Strona turnieju

gru
29

Autor: Grzegorz Mazur
(development of Александр  Бор study)
Białe zaczynają i wygrywają:

Studium1

[4+4]

1. Sd4! e1S! 2. Sf3+
Czarne z łatwością remisują przeciwko dwóm lekkim figurom np.: 2. Se6  Kc3 3. S:c7 Kb4 4. Gd1 Sd3 5. Sd5+ Ka5 6. Gc2 Sc5 7. Sc3 Kb4 =
2…S:f3 3. G:f3 c6
3…Kc3 4. G:b7 Kb4 5. Gc6 Kc5 6. Gf3 Kb4 7. Gd1 +/-
4. Ge4!!
Piękny ruch wyczekujący i odbierający czarnemu królowi kluczowe pole d3. Po przykładowym: 4. Gg2? Kd3! 5. G:c6 bc6 6. a5 c5 7. a6 c4 8. a7 c3 a8H c2 powstaje elementarna remisowa końcówka.
4…Ke3
Nie pomaga również wejście królem na kolumnę „c”: 4…Kc3? 5. G:c6 bc6 6. a5 c5 7. a6 c4 8. a7 Kb2 9. a8H c3 Hh8 +/-
5. G:c6 bc6 6. a5 c5 7. a6 c4 8. a7 c3 9. a8H c2 10. Hg2! c1H
(10…Kd3 11. Hg5 Kc3 12. Hc1)
11. Hg5+  1-0

Ta końcówka to moje skromne rozwinięcie pewnego pięknego studium miniaturowego, które chciałem przypomnieć.

Zachęcam do samodzielnego rozwiązania!

Białe zaczynają i wygrywają:
Autor: Александр  Бор 1973

Studium2  [3+3]

gru
29

W listopadowym numerze Tomasz Lissowski omawia Drużynowe Mistrzostwa Europy (część 1), natomiast Dariusz Gronkowski dokonał wyboru ciekawych partii. Henryk Buczinski kontynuuje swoją serię „Arcymistrzowski wpadki” (część 18). Mój wkład to komentowana partia z meczu Anand-Carlsen (9).

Panorama1Panorama2