Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

paź
16

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Styl. Czyli sposób komunikacji i zachowania, do siebie i na zewnątrz. Sposób ubierania na imprezach. Prezencja jest bardzo istotna – nadaje właściwą rangę imprezie/spotkaniu, działaczowi, zawodnikowi; Nie dążymy jednak do uniformizacji środowiska i ubierania w jednakowe „mundurki”, natomiast choćby jeden elegancki garnitur, koszulę i krawat ma każdy (o paniach nie wspominam, one nie mają z tym problemów); wszelkie oficjalne otwarcia, zakończenia imprez – strój galowy dla działaczy, sędziów, organizatorów; w trakcie imprezy pozostawiłbym dowolność – z wiarą, że sędzia główny zachowa właściwy styl; zawodnicy – preferowane jednakowe stroje i gadżety sportowe w rozgrywkach drużynowych, przez cały czas trwania zawodów” (zr. PZSzach)

„Odznakę orderu lub odznaczenia przypina się na lewej stronie piersi. Osoby dekorowane powinny do aktu dekoracji wystąpić w odpowiednim stroju – mężczyźni garnitur lub marynarka, kobiety – żakiet, sukienka lub bluzka bez dekoltu” (Ustawa z dnia 16 października 1992 r. o orderach i odznaczeniach (Dz.U. z 1992 r. Nr 90 poz. 450 z późn. zm.)

paź
16

Kontynuacja odcinka 5

Saturnin Limbach (z lewej strony) w towarzystwie Romana Bąka oraz Grzegorza Grzebana na IV Zjeździe Problemistów w Częstochowie 27.11.1966 roku (zdjęcia ze zbiorów Mirosława Gnieciaka).

paź
15

01fot. East News

„Nazí Paikidze-Barnes jest 22-letnią mistrzynią szachową, Gruzinką z amerykańskim paszportem. Ma na koncie wiele medali zdobytych w zawodach szachowych. Ogłosiła niedawno, że zrezygnuje z udziału w mistrzostwach szachowych kobiet, których organizację przyznano Iranowi” link

paź
15

Kontynuacja odcinka 25

Niezwykle ciekawa strona Przemysława Jahra „Szachy w Polsce” omawia różne aspekty życia szachowego w Polsce. Także przedstawia sylwetki zawodniczek i zawodników dawnych i obecnych szachów. Często tam zaglądam.

Niedawno na tytułowej stronie znalazłem informację o Międzynarodowym Festiwalu im PKWN w Lublinie (7-20.07.1968).

Impreza w Lublinie była drugim, jeśli chodzi o rangę, turniejem po Festiwalu im. Rubinsteina w Polanicy Zdroju. W 1968 roku organizatorzy wprowadzili innowację: zwycięzca turnieju „B” zagra w następnym roku w grupie „A”. Tak ogłoszono na początku i potwierdzono na zakończeniu turnieju.

Turniej wygrałem i mimo tego w głównym turnieju w 1969 roku nie zagrałem. Organizatorzy niespodziewanie postawili warunek: muszę mieć tytuł mistrza krajowego.

Miałem w tym czasie kilka zdobytych norm, ale uznano mi tylko jedną. Działacze Polskiego Związku Szachowego wpadli bowiem na „genialną” ideę: jedna norma musi być uzyskana w turnieju z cyklu mistrzostw Polski. A więc w grę wchodziły dwie imprezy: indywidualne MP oraz I liga. Do tej sprawy jeszcze wrócę.

Na razie omówię turniej w Lublinie. O tym fakcie dowiedziałem się krótko przed rozpoczęciem imprezy. Byłem zaskoczony zmianą regulaminu na moją niekorzyść. Zadzwoniłem do wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego Stefana Fursa z pytaniem, czy rzeczywiście nie można uznać moich dotychczas zdobytych norm? Odpowiedział: „Nie będziemy teraz dla pana zmieniać pewnych ustaleń”.

W następnym roku zagrałem więc znowu w grupie „B”. Ku mojemu zdziwieniu w głównym turnieju grał Wojciech Dobrzyński z Piotrkowa Trybunalskiego, który w 1968 roku był za mną (12 miejsce) i był też tylko kandydatem. W następnych latach w turniejach „A” grali kandydaci na mistrza. Dlaczego więc zrobiono wyjątek tylko w odniesiu do mojej osoby? Wyjaśnił mi to w zaufaniu miejscowy zawodnik i mój dobry kolega Krzysztof Zakrzewski: „Dyrektor turnieju Zbigniew Nestorowicz popierał twój udział, ale tutaj na przeszkodzie stanął …”. I tutaj padło nazwisko osoby mającej wtedy duże wpływy. „Miałeś z nim jakiś konflikt”?. „Nie” – odpowiedziałem. „Po prostu wygrałem z nim partię w ważnym turnieju …”.

Moje wspomnienia z turnieju w Lublinie 1968 opisałem w książce „Królowe 64 pól”.

Wera Obermüller w Wikipedii

paź
13

Po ukazaniu się wpisu 24 otrzymałem zapytanie w kwestii książek Eduarda Gufelda w języku polskim.

Przedstawiłem już kiedyś Państwu na blogu znakomitą pracę arcymistrza, omawiającą strategię ostrej obrony królewsko-indyjskiej (243 stron).

Książka ukazała się w wydawnictwie RM (2004) i jest świetnym podręcznikiem dla tych szachistów, którzy chcą włączyć do swego repertuaru debiutowego to otwarcie o podłożu taktycznym. Także może być pomocna tym graczom, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o tej agresywnej obronie.

Eduard Gufeld kilkakrotnie bywał na turniejach w Dortmundzie. Zdjęcie, które ukazało się w miesięczniku „Deutsche Schachzeitung (5-1993) przedstawia nas obu oglądających analizę pojedynku Lautier-Serper. Moje komentowane partie z turnieju ukazały się w/w piśmie.

Końcowe wyniki głównego turnieju 1993

1.Karpow 5.5
2.Kramnik 4
3.Lutz 4
4.Kamsky 3.5
5.Dołmatow 3.5
6.Lautier 3
7.Serper 2.5
8.Lobron 2

Turnieje w Dortmundzie w Wikipedii

paź
13

Kontynuacja odcinka 4

Saturnin Limbach (z prawej strony) w towarzystwie Janusza Śledziewskiego oraz Eugeniusza Iwanowa na III Zjeździe problemistów Śląska w Częstochowie 19 listopada 1961 roku (zdjęcia ze zbiorów Mirosława Gnieciaka).

paź
12

01

„Bitwa magów w szachowej blogosferze! Zaiskrzyło, oj zaiskrzyło! Sprawa odwraca jednak uwagę od realnych problemów, które na niektórych blogach są regularnie wymyślane dzięki bujnej wyobraźni ich aurotów. W oparciu o dotychczasowe wpisy podpowiadamy autorom szachowych pudelków kolejny temat” link

*Aleksander Masternak

paź
12

Kontynuacja odcinka 23

W czasie turnieju w Dortmundzie w 1992 roku  spotkałem się z arcymistrzem Eduardem Gufeldem. Poznaliśmy się wcześniej w Warszawie w 1969 roku na mistrzostwach Armii Zaprzyjaźnionych.

Nasze rozmowy toczyły się wokół literatury szachowej. Eduard przywiózł ze sobą manuskrypt książki o obronie 2 skoczków, który był opracowany w formie „Informatora”, czyli tylko z komentarzami znaczkowymi. Zaproponował mi dorobienie tekstów, uzupełnienie jakimiś partiami oraz analizami. Książka miała być naszym wspólnym dziełem.

Oczywiście uznałem to za wielki zaszczyt. Szybko znalazłem wydawnictwo „M.Gluth, Fernschach-Verlag” i zabrałem się do pracy. Okazało się jednak, że manuskrypt jest tak aktualny i że moja rola musiałaby się ograniczyć tylko do opracowania tekstów. W tej sytuacji uzgodniłem z wydawnictwem, że książka ukaże się jednak w wersji oryginalnej z opisami znaczkowymi. Napisałem tylko krótki wstęp, który został przetłumaczony na angielski i praca Gufelda ukazała się w 1994 roku.

W trakcie naszych dyskusji zwierzyłem się arcymistrzowi, że sprawdziłem komputerowo wiele analiz Kasparowa, Karpowa, Poługajewskiego, Tajmanowa i stwierdziłem wiele błędów. „Mam w planie to opublikować w jakimś niemieckim fachowym piśmie” – oznajmiłem mu. „Nie rób tego” – odpowiedział. „W naszym środowisku publicystów szachowych jest taka niepisana zasada, że autorzy się wzajemnie nie oskarżają o jakieś błędy analityczne i tym podobne. Niech to robią inni”…

Tę radę zachowałem do dnia dzisiejszego i nigdy nie krytykowałem prac kolegów po piórze. Staram się przedstawić obiektywnie treść czyjeś książki, tak aby potencjalny czytelnik miał rozeznanie o jej tematyce i sam podjął decyzję: kupić czy nie. Natomiast wszelkie zauważone błędy techniczne zachowuję dla siebie.

Niestety „amatorzy recenzenci” nie są przygotowani do tego przeważnie merytorycznie i ich ocena polega często na „dokopaniu” komuś.

Dlatego byłem zaskoczony atakiem Marka Dworeckiego na znanych autorów, o czym pisałem we wpisie: link.

Z książek Dworeckiego nie korzystam, choć mam je chyba wszystkie.

W wpisie wspomniałem o twórczości Ludka Pachmana, która pomogła mi w zrozumieniu wielu problemów z taktyki i strategii szachów.

Świetne książki napisał Aleksei Suetin.

Do dnia dzisiejszego wykorzystuję je do różnych prac. Jedno jest pewne, że Pachman i Suetin byli znakomitymi szachistami i wnieśli wielki wkład w rozwój teorii debiutów. Jedyna przewaga Dworeckiego nad nimi polegała na tym, że zajmował się działalnością trenerską.

Arcymistrza Suetina znałem doskonale. Kilka razy spotkaliśmy się na różnych imprezach szachowych i nawet raz graliśmy ze sobą partię.

 

 

 

 

 

 

paź
12

Witam

Zapraszamy 27 listopada do Kalisza na MTM Cup – VI Ogólnopolski Turniej Szachów Rodzinnych. Największy turniej dla rodzin w Polsce! W 2015 roku wzięło udział 242 zawodników (121 par).

W zawodach grają drużyny dwuosobowe rodzinne. Każda para bez względu na wynik otrzyma upominek od sponsora o wartości 80zł. Za pierwsze miejsce w tegorocznej edycji ekspres do kawy KRUPS. Oprócz tego wiele atrakcyjnych nagród rzeczowych. Dla każdego uczestnika medal uczestnictwa. Zachęcamy do udziału!

Szczegółowe informacje – http://szachmistrz.pl/mtm-cup-2016-zapisalo-sie-juz-50-zawodnikow.html

Pozdrawiam

Maciej Sroczyński
Klub szachowy KTS Kalisz
Szkoła szachowa SzachMistrz
www.szachmistrz.pl
tel. 793-733-396

paź
11

_mg_0052fot. MSiT

 

„Fundamentalne zmiany w polskim sporcie. Minister Sportu i Turystyki Witold Bańka przedstawił szereg zmian, których zadaniem jest zwiększenie nadzoru nad funkcjonowaniem polskich związków sportowych i zwiększenie ich transparentności” link