Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

paź
11

22143583901_9f440d0d87_c

W dniach 6-10.10.2016 odbył się w Atlantic City otwarty „Turniej Milionerów” (Millionaire Chess 2016) z udziałem arcymistrza Dariusza Świercza (2639).

Nasz młody arcymistrz nie zawiódł swych fanów i w finale pokonał Gawaina Jonesa (2647) w stosunku 2-0.

(Zdjęcie ze strony organizatora)

Serdecznie gratulacje z życzeniami dalszych sukcesów sportowych oraz owocnych studiów w Saint Louis!

Strona turnieju

paź
10

Kontynuacja wpisu

 

„Pan Jan Widera wręczył, w imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy, Złoty Krzyż Zasługi Radosławowi Wojtaszkowi oraz Srebrny Krzyż Zasługi Janowi Krzysztofowi Dudzie (na podstawie art. 138 Konstytucji RP za wybitne wyniki sportowe i promocję sportu – przyp. red.)” link

 

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

 

 

paź
10

Kontynuacja odcinka 22

Kilkakrotnie podkreślałem na blogu, że zajmujemy się tutaj przede wszystkim problematyką polskich szachów.

Mimo tego wielokrotnie kontrowano moje sugestie szkoleniowe (także w korespondencji prywatnej) i przyrównywano nasze sukcesy z brakiem osiągnięć sportowych szachistów niemieckich.

W tym stylu zareagował też trener Polskiego Związku Szachowego Marek Matlak oraz arcymistrz Bartłomiej Macieja na łamach miesięcznika „Magazyn Szachista” (wrzesień 2003).

Tak odpowiedziałem na te zarzuty (fragment artykułu – Szachista 10/2003):

paź
09

Kontynuacja odcinka 21

Na życzenie Internautów uzupełniem swój ostatni wpis 21 o skan mojego artykułu Literatura – podstawą sukcesów! (Szachista – maj 2002).

paź
08

Kontynuacja odcinka 20

Niedawno pożegnaliśmy znanego rosyjskiego trenera oraz autora książek szachowych Marka Dworeckiego: link.

Już pisałem na blogu, że Marka Dworeckiego poznałem w 1978 roku na mistrzostwach świata juniorów w Grazu. Byłem wtedy trenerem najlepszego juniora Polski Romana Tomaszewskiego.

Dworecki wraz z arcymistrzem Tukmakowem opiekował się dwójką najlepszych juniorów świata Jusupowem i Dołmatowem. Po każdej rundzie chodziliśmy na wspólne spacery. Dworecki był bardzo gadatliwy i odważny w wyrażaniu swych poglądów politycznych. Zaskoczył nas w pewnym momencie stwierdzeniem, że Stalin był bandytą! To były przecież czasy komunizmu, natomiast Tukmakow był oficerem KGB. Bojąc się jakieś prowokacji odpowiedziałem, że polityką się nie interesuję i nic o tym nie wiem.

Kilka lat później spotkałem się z Markiem na szkoleniu niemieckich trenerów w Berlinie w 1995 roku. Dworecki miał wykłady na temat powiązania studiów szachowych z grą praktyczną. Dla mnie te wykłady były bardzo interesujące, gdyż sam w swoich zajęciach zwracałem uwagę na te problemy i później napisałem na ten temat książkę „Kompozycja w treningu szachisty”.

Natomiast wielkim dla nas zaskoczeniem było stwierdzenie znanego trenera o sławnej szkole Michaiła Botwinnika. Jak wiadomo o tym, że ta szkoła wychowała wielu znakomitych szachistów, m.in. przyszłego mistrza świata Garri Kasparowa. Natomiast Dworecki wyraził się, że taka szkoła nigdy nie istniała.

Byłem świadkiem tego wydarzenia i swoje wrażenia opisałem w artykule Literatura – podstawą sukcesów! (Zapiski trenera – Szachista maj 2002).

Miałem też możliwość obejrzenia na miejscu treningów Dworeckiego z kadrą Niemiec. Wybitny trener przygotował m.in. komplet różnych i skomplikowanych studiów szachowych i rozgrywał je dalej z zawodnikami obydwoma kolorami. Wynik był około 90% na jego korzyść. Mój były podopieczny z punktu szkoleniowego w Essen arcymistrz Christopher Lutz z humorem stwierdził: Dworecki nas właściwie ośmieszył. Ja to skwitowałem krótko: był po prostu dobrze przygotowany do zajęć!

 

paź
08

Trener szachowy Waldemar Świć zamieścił na swoim blogu wpis, w którym m.in. napisał:

01

Ten wpis na FB poparło wiele osób, m.in.:

01

oraz rzeczony wpis skomentował p.Robert Krasiewicz – instruktor szachowy, sędzia szachowy, prezes klubu Zieloni Zielonka:

02

W kwestii skandalicznego w/w komentarza p.Roberta Krasiewicza warto przypomnieć – choć sędzia szachowy, wychowawca młodzieży i osoba ciesząca się zaufaniem publicznym winna być zaznajomiona z aspektami etycznymi i prawnymi życia społecznego – iż przepis art. 255. KK mówi:

§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Dz.U.2016.0.1137 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny; Art. 255. Publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa

 

Dla przypomnienia klub Zieloni Zielonka – którego prezesem jest p.Robert Krasiewicz – bezprawnie umieścił na stronie internetowej artykuł:

03

(…)

04

Pisaliśmy o tym tutaj

Dla przypomnienia – „Wszelkie prawa zastrzeżone” to klauzula oznaczająca, że prawa autorskie należą do podmiotu o tym informującego; zabrania ona zmieniać, kopiować i w jakikolwiek sposób wykorzystywać utwór bez zgody autora.

Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83; Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

 

 

 

 

 

 

paź
07

Początek

Zdjęcie wykonała Maria Moldenhauer

Marta Kovacs (Węgry)

(Fotografia ze zbiorów Eugeniusza Iwanowa)

paź
06

01

fot. Agencja Forum

 

„Wściekły Władysław Gomułka nazywał go „człowiekiem tkwiącym w zgniliźnie rynsztoku” i „człowiekiem o moralności alfonsa”. Za satyryczny utwór „Cisi i Gęgacze” został oskarżony o „rozpowszechnianie informacji szkodliwych dla interesów państwa” i skazany na trzy lata więzienia. Jednak nawet pobyt za kratami nie powstrzymał Janusza Szpotańskiego – wybitnego satyryka, poety, tłumacza i… mistrza szachowego – przed szydzeniem z PRL- owskich elit” – link

paź
05

Kontynuacja odcinka 19

W 1973 roku, z uwagi na pracę zawodową i trudności w uzyskiwaniu urlopów na imprezy szachowe, podjąłem decyzję poświęcenia się pracy trenerskiej.

Swoje pierwsze doświadczenia szkoleniowca zdobyłem już w Bydgoszczy, np. link.

Tutaj też ukończyłem kurs na instruktora klasy III.

img_20161005_00030

W tamtych czasach nie było żadnej ukierunkowej literatury dla trenerów szachowych. Trzeba było więc samemu stworzyć sobie odpowiednie notatki i przemyśleć system szkolenia. Korzystałem głównie z książek w języku rosyjskim oraz pozycji wydanych w NRD (Sportverlag Berlin).

Szczególnie dużą pomocą były świetne książki Ludka Pachmana. Ze sławnym arcymistrzem spotkałem się w 1982 roku na obozie kadr młodzieżowych Niemiec w Kakenstorf. Pochwaliłem jego książki o strategii i taktyce szachów, z których korzystałem w dalszym ciągu w swych zajęciach szkoleniowych. Był bardzo zadowolony i podziękował mi za zaufanie!

W 1974 roku Jerzy Kostro odstąpił mi swoją grupę, którą trenował od pewnego czasu.  Był to zespół około 10 dzieciaków w wieku 10-12 lat. Pierwszy raz miałem do czynienia z tak młodymi adeptami szachów.

img_20161003_00020

img_20161003_0001