Gość napisał: Oto kolejny świetny materiał szachowy w TVP 1.
Nie ma znaczenia, jak dobrze grasz – nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.
Garri Kasparow, szachowy mistrz świata w latach 1985 – 2000
//////////////////////////////////////
W dzisiejszej 1 rundzie ME przeciwnik Mateusza Bartla chciał z pewnością „przeskoczyć” debiut, ale nie zdążył. Partia ta jest kolejnym pouczającym dowodem na to, że bez znajomości otwarcia nie ma większych szans na osiągnięcie gry środkowej.
Oczywiście przeciwnik naszego arcymistrza był rankingowo o wiele słabszy, ale trzeba znać to, co się gra!
„The 2016 U.S. and U.S. Women’s Championship ended April 25 but the chess tournament in St. Louis had one more surprise for the fans all over the world: the Ultimate Blitz Challenge! In what could easily be considered the most anticipated blitz event in the world, Garry Kasparov was summoned by the patriarch of modern chess, Rex Sinquefield, to take on the best players in American chess and arguably in the world. It was an exciting return from someone who many be considered the best chess player who ever played the game…”
Czytaj dalej … link.
OCHOCKI TURNIEJ SZACHOWY DZIECI DO 12 LAT
Turniej nr 27 na 90-lecie Polskiego Związku Szachowego
Dnia 21.05.2016 roku (sobota), godz. 9.45.
Warszawa-Ochota, Sala gimnastyczna OSiR Ochota, ul. Nowowiejska 37 B
Dokładne informacje:
90 lat reg OCHOCKI TURNIEJ SZACHOWY
Pierwsze wydanie biografii o dziewiątym mistrzu świata Tigranie Petrosjanie ukazało się w 1994 roku: link.
Nowa edycja została zmieniona technicznie: nowy skład i diagramy oraz poszczególne partie zostały wzbogacone o nowe analizy.
Książka została włączona do nowej serii wydawnictwa: Kamienie milowe w szachach. Jej celem jest wznowienie starych i wyczerpanych już dawno pozycji omawiających sylwetki znakomitych szachistów oraz wydarzenia ze znanych turniejów szachowych.
Cykl dla nowych pokoleń!
Tigran Petrosjan
Jerzy Konikowski i Pit Schulenburg
Joachim Beyer Verlag 2016
168 stron
ISBN 978-3-95920-031-8
Firma Chessbase na swojej stronie internetowej zamieściła artykuł http://en.chessbase.com/post/one-for-everyone-fritz-online
zachęcający sympatyków szachów do posługiwania się nową formą silnika Fritz, tym razem dostępną w wersji online poprzez przeglądarkę internetową. Bezpośredni link do tej aplikacji to https://fritz.chessbase.com/ Jest to wersja silnika nieco okrojona w stosunku do komercyjnego odpowiednika, ale myślę że i tak zadowoli użytkowników, i zachęci wielbicieli naszej gry do różnych szachowych eksperymentów online.
Krzysztof Kledzik
„Even though an estimated 600 million people in the world know how to play chess, the vast majority of people these days probably couldn’t name a current pro chess star. They might remember, or have heard about, when Bobby Fischer played Boris Spassky in Iceland in 1972 (the “Cold War of Chess”), or when Garry Kasparov played the IBM (IBM) computer Deep Blue in 1997. If they can name a current chess star—and that’s a big “if”—it is likely only one young man: Magnus Carlsen, who is 25 years old, models for fashion companies with a trademark scowl, and is the No. 1 player in the world” …
Czytaj dalej … link
Andrzej Filipowicz opublikował w swoim piśmie kilka własnych przemyśleń, z którymi warto się zapoznać. Oto wycinek z Magazynu Szachista styczeń 2016:
/////////////////////////////
… „Jednocześnie w miesięczniku zajmujemy się najważniejszymi dla każdego młodego szachisty problemami gry środkowej, która podobnie, jak końcówki odgrywa decydującą rolę w obecnych sukcesach szachowych. Te stadia gry trzeba bez przerwy udoskonalać, natomiast debiutów trzeba się po prostu nauczyć, bowiem debiut stał się obecnie elementarzem, podobnie jak nauka posunięć. Poważnym problemem jest tylko ustalenie repertuaru debiutowego, pasującego do stylu gry i do rodzaju szachowej rywalizacji. Każdy z zawodników marzący o wielkich światowych sukcesach musi się zastanowić nad specyfiką repertuaru debiutowego w szachach klasycznych, szybkich i błyskawicznych. Bardzo rzadko można spotkać trenera, który ma zrozumienie szerokiego spectrum wariantów debiutowych i potrafi dać dobrą radę. Nasz los jest w naszych rękach, bo w żadnym podręczniku nie znajdziemy takich wskazówek” ….
/////////////////////////////
Po tym tekście otrzymałem kilka krytycznych komentarzy, z których tylko następujące dopuściłem do publikacji. Inne były zbyt „ostre” i nie wnosiły nic istotnego do poruszonej kwestii.
Krzysztof Kledzik 3 stycznia 2016 o godz, 12:47
Debiutów nie można się ot tak, nauczyć. Na debiutami trzeba pracować, szukać nowych rozwiązań, silniejszych posunięć. To jest przede wszystkim ciągła praca twórcza, a nie polegająca na nauczeniu się. Nauczyć się można techniki gry końcowej, np. metody rozgrywania pionkówki z oddalonym dochodzącym pionem, czy końcówki lekkofigurowej. To jest właśnie elementarz którego trzeba się nauczyć, i znać. A debiuty to nie jest elementarz, to jest podstawa sukcesu współczesnych szachistów. I to debiuty odgrywają decydującą rolę w obecnych sukcesach szachowych, o czym mówili wszyscy szachiści z czołówki listy rankingowej ELO. Oni właśnie wskazywali na dominującą rolę debiutów jako podstawy swojego treningu, a o końcówkach wspominali jako o elementarzu, którego treść szlifuje się na turniejach. Nie można utożsamiać pracy nad debiutami z nauką posunięć. To jest spłycenie zagadnienia. Nauka posunięć jest rzeczą na pierwsze zajęcia szachowe, prowadzone z osobą która nigdy w życiu nie siedziała przy szachownicy, i nie wie jakie ruchy wykonuje skoczek czy goniec. A prawdziwa praca debiutowa polega na twórczym poszukiwaniu nowości w zapewnianiu sobie przewagi na początku partii. To nie jest nauka posunięć, to jest wielowątkowa, koncepcyjna praca. To nie jest nauka kilkunastu posunięć na pamięć, aby szybko je „odklepać” na szachownicy. Którzy szachiści osiągają czołowe lokaty na światowej liście rankingowej? Ci którzy twórczo pracują nad debiutami. Którzy szachiści zatrzymują się na granicy 2650 i już nie progresują? Ci którzy traktują debiuty jako naukę posunięć, jako coś co należy nauczyć się i przeskoczyć. Tylko że w efekcie nie przeskakują magicznej bariery 2650. Dlatego sugeruję aby nie zaniżać znaczenia pracy debiutowej, i nie deprecjonować jej znaczenia dla przebiegu partii szachowej i dla przyszłych zwycięstw przy szachownicy. A takie nastawienie niestety ostatnio obserwuję w niniejszym magazynie szachowym. Czasopisma szachowe czytają nie tylko zaawansowani szachiści którzy znają znaczenie pracy debiutowej i jej wpływ na wynik partii, ale też i osoby początkujące. A one na podstawie takiej lektury mogą błędnie wywnioskować, że debiut to kilka wyuczonych posunięć z książki, i to jest coś co należy wykuć, wykonać na szachownicy, i szybko zapomnieć, aby w końcu rozwinąć skrzydła w końcówce, którą zazwyczaj przegrywają, bo ich przeciwnik już w debiucie uzyskał lepszą pozycję. A oni z (honorem?) przegrali.
Krzysztof Kledzik 8 stycznia 11:05
No cóż, nikt nikomu nie zabrania mieć własnego zdania, ale prawidłowość tego weryfikują rezultaty osiągane przez szachistów. A widać gołym okiem, która teoria szachowa zapewnia graczom czołowe miejsca na liście ELO. We współczesnej literaturze szachowej (w tym szkoleniowej) warto propagować jednak współczesne podejście do szachów. Capablanca uważał końcówki za podstawę szachów, ale to było 100 lat temu, i jego teoria obecnie jest nieaktualna. W ciągu całego wieku w szachach dokonało się tyle zmian, że warto je uwzględnić. Każda dziedzina sportu czy gier ewoluuje, powstają nowe teorie, poprzednie stają się już nieaktualne i mają jedynie wartość historyczną. Tak jest w każdej dziedzinie, i szachy nie są (a przynajmniej nie powinny być) tu wyjątkiem.
Adamek 30 kwietnia 22:27
Jeśli chodzi o Magazyn Szachista to jego redaktor naczelny Andrzej Filipowicz ma wielkie zasługi jako sędzia szachowy, ale jego zaniżanie znaczenia debiutów na korzyść końcówek, to jest naprawdę krecia robota. I to robi w czasopiśmie które ma uznaną markę na rynku szachowym, i które czytają ludzie nowi, którzy dopiero się uczą szachów. To trochę tak jakby w magazynie dotyczącym nowych technologii, zacząć negować znaczenie informatyki i komputerów, i udowadniać że najważniejsza jest nauka obsługi zwykłych maszyn do pisania.











