cze
18

Lublin-2016-logo

W dniach 13.06.2016-18.06.2016 odbył się w Lublinie turniej dwukołowy z udziałem arcymistrzów:

Kacper Piorun
Mateusz Bartel
Jacek Tomczak
David Navara
Martyn Kravtsiv
Dimitros Mastrovasilis

 

Końcowa tabelka

Lublin-2016-zawodnicy1

Strona turnieju

cze
18

Dzień dobry!

Oto kolejny wywiad: tym razem Jolanta Zawadzka, która dzieli się wrażeniami po Mistrzostwach Europy.

Image00015

Z wyrazami szacunku

Marek Ścisły

cze
18

Walne Sprawozdawcze Zgromadzenie Delegatów 18.06.2016

Szanowni Członkowie Polskiego Związku Szachowego,

serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w Walnym Sprawozdawczym Zgromadzeniu Delegatów Polskiego Związku Szachowego, które odbędzie się 18 czerwca 2016 r. (sobota) o godzinie 10.00 (I termin) i 10.30 (II termin) w auli im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w siedzibie Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w Warszawie, ul. Wawelska 56.

Komunikat organizacyjny nr 1

Zalacznik_nr_1__Porzadek_obrad_WZD_2016-1_projekt

zalacznik_nr_2_Regulamin_obrad_WZD_2016-1_projekt

Zalacznik_nr_3_WZD_2016_Zgloszenie_delegata

Statut PZSzach

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

Dokumenty finansowe:

Bilans 2015

Rachunek zysków i strat

Informacja dodatkowa

Raport i opinia

Pozostałe materiały:

Komunikat w sprawie punktu 13. projektu porządku obrad WSZD 2016

Wykaz projektów uchwał_WZD_18.06.2016

Statut PZSzach_tekst jednolity_18.06.03_wersja po zmianch

Sprawozdanie merytoryczne z działalności Zarzadu PZSzach 2015-2016

Sprawozdanie merytoryczne z działalności PZSzach 2015_2016_uzupełnienie

Walne Sprawozdawcze Zgromadzenie Delegatów PZSzach na facebooku

cze
18

Kontynuacja odcinka 75

Kiedyś czołowy trener MASZ w piśmie Szachy-Chess (2002) napisał:

„Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”…

Moja reakcja w tym samym czasopiśmie:

„Zgadzam się, że w pracy z  młodzieżą trzeba zwracać uwagę na idee, myśli itd. Ale to nie wystarczy, aby zrozumieć jakieś otwarcie. Radek Wojtaszek reprezentuje już pewną klasę i potrzebuje także konkretnych wariantów. Bo cóż da znajomość planów, kiedy nie będzie wiadomo jak je wprowadzić w życie. Uczenie się teorii debiutów polega więc nie tylko na poznaniu planów strategiczno-taktycznych, ale także na ich realizacji w praktyce. Czyli konieczne jest jednak poznanie lawiny wariantów i komputerowych ocen!”

W tej wymianie poglądów chodziło o szkolenie młodych i z ambicjami sportowymi zawodników.

W 1999 roku, kiedy zacząłem współpracę z Radosławem Wojtaszkiem, miał on 12 lat i posiadał pewną ogólną wiedzę szachową. Był to więc już odpowiedni moment, aby zacząć intensywnie zajmować się teorią debiutów oraz jego repertuarem. Radek przyjął moją propozycję i takim torem pracowaliśmy przez 4 lata. Niestety praca na odległość i brak bezpośrednich kontaktów, w czym „pomogły” mi osoby PZSzach odpowiedzialne za szkolenie młodzieży, nie mogła przekonać młodego mistrza, że powinien grać także 1.e4 i stosować dynamiczne otwarcia, warianty itd.

Dla przypomnienia: link.

W mojej wieloletniej działalności trenerskiej i także we współpracy z Wojtaszkiem opierałem się na zaleceniach znakomitej „szachowej szkoły radzieckiej”, która szczególny akcent stawiała na solidne przygotowanie debiutowe! Tak w Związku Radzieckim szkolono przyszłych arcymistrzów światowego formatu.

„Zachód” te problemy zrozumiał zbyt późno i dlatego dominacja szachów radzieckich trwała wiele lat. Dopiero Robert Fischer zaczął trenować we właściwym kierunku i samotnie pokonał hegemonię Rosjan. Nie tylko wielki talent mu w tym pomógł, lecz także prawidłowe podejście do szachów. Jego mocną stroną były otwarcia oraz trafnie dopasowany repertuar debiutowy do stylu jego gry! Oczywiście o tym wiemy z różnych publikacji.

Na tym blogu oraz w wielu moich artykułach w krajowych pismach szachowych oraz w ostatniej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów” zwracałem uwagę na to, że ci co myślą o karierze wyczynowego szachisty, muszą wcześniej zacząć pracę z początkową fazą gry, gdyż to jest fundament każdej partii. Tak zaczął pracować też m.in. obecnie czołowy szachista świata Siergiej Karjakin.

Dla przypomnienia: link.

Podobnie podszedł do treningu szachowego również obecny mistrz świata Magnus Carlsen. Opisuje to m.in. książka Michalczyszyna i Stecko „Magnus Carlsen – Mozart szachów” (Penelopa 2011). Na stronie 25 autorzy m.in. piszą „Czyta wiele … i oczywiście wiele książek debiutowych…”.

Zawarte w książce pojedynki ilustrują znakomitą wiedzę Carlsena w kwestii debiutów. Przytaczam notację tylko pierwszego przykładu z tego zbioru (dokładna analiza tej partii jest w wymienionej książce).

Tę fantastyczną partię Carlsen rozegrał w wieku 12 lat! Widać w niej świetne przygotowanie teoretyczne. Na tym blogu wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na ten aspekt. Tymczasem w polskim środowisku szachowym często mówi się o rzekomym przeskakiwaniu debiutów przez mistrza świata.

Dlaczego ta teoria jest tak modna u nas? Z prostego powodu. Zajmowanie się debiutami, analizą jakimiś skomplikowanymi wariantami czy opracowanie solidnego repertuaru wymaga kolosalnego zaangażowania. Ta praca jest po prostu nieopłacalna. Włodzimierz Schmidt w wywiadzie (mat 3-2016) mówi: „Mamy dużo dobrych trenerów, tylko warunki finansowe są żenujące”…

W tym jest właśnie sęk! Dlatego niektórym trenerom odpowiada teoria głosząca, że gra środkowa i końcówki są najważniejsze. Po co studiować otwarcia, kiedy można je po prostu „przeskoczyć” itd. Potem czytamy, iż czołowy nasz arcymistrz i przyszły olimpijczyk dopiero w wieku 25 lat zrozumiał istotę solidnego przygotowania repertuaru debiutowego! Była o tym niedawno mowa na blogu.

Dla przypomnienia: link.

 

cze
17

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Zarząd Polskiego Związku Szachowego powołał reprezentację na Olimpiadę Szachową w Baku (1-14 września). Wysłuchane zostały głosy specjalistów i kibiców. Obyło się bez niespodzianek i w wyjściowym składzie w pierwszym meczu powinniśmy zobaczyć Radosława Wojtaszka, Kacpra Pioruna, Jana-Krzysztofa Dudę i Dariusza Świercza. Asem w rękawie trenera Bartosza Soćko będzie Mateusz Bartel. Oprócz tradycyjnych już kadrowiczek – Moniki Soćko, Jolanty Zawadzkiej i Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej – wystąpi Mariola Woźniak. 18-latka awans do drużyny olimpijskiej wywalczyła sobie przy stoliku (oczywiście nie zielonym, tylko szachowym, a konkretniej – podczas Mistrzostw Polski Kobiet w Poznaniu). Po wakacjach czekają nas zatem wielkie szachowe emocje. Wierzę, że tym razem panowie mogą osiągnąć dużo, a na panie, jak zawsze, można liczyć. Tymczasem organizowane są mecze towarzyskie. W pierwszej kolejności nasi reprezentanci spotkali się z Węgrami” Dudziński.

„Oglądam również tego dziwoląga, który rozgrywany jest w Lublinie. Mecz grany jest systemem dwukołowym, trzech na trzech. Nie wiem jaki jest sens grania tego typu meczy, które nie są nawet symulacją tego co nastąpi za trochę ponad dwa miesiące w Baku. Tam nie zagramy ani tym składem, ani tym systemem, ani tą ilością graczy. Jacek Tomczak, który ostatnio dokoptował do kadry gra, choć na stronie PZSzach widnieje skład na Baku i w Azerbejdżanie arcymistrz ze Śremu nie wystąpi. Gdzie jest reszta kadrowiczów – trudno ustalić. Przeciwnicy, czyli drużyna „Reszty Świata” składa się z trzech szachistów, którzy nie mają ze sobą niczego wspólnego, więc nawet nie gramy meczu typu nacja na nację. Myślę, że tutaj jakiejś głębszej myśli do samej Olimpiady nie odnajdę, w sumie to nawet nie czekam, aby to miało ład i skład. Ten mecz jest jakimś tam testem, szachiści zostali zaproszeni, więc sobie grają, no mieli nie zagrać, odmówić udziału? Uważam, że ten turniej był doskonałą okazją, aby kadra wystąpiła w pełnym składzie w meczu z jakąś silną reprezentacją.” Jopek.

Skład reprezentacji Polski na Olimpiadę Szachową w Baku http://pzszach.pl/2016/06/16/sklad-reprezentacji-polski-na-olimpiade-szachowa-w-baku/

VIII Międzynarodowy Arcymistrzowski Turniej Szachowy im. Unii Lubelskiej- mecz reprezentacji Polski i Europy w składach 3-osobowych http://www.szachy.lublin.pl/arc2016/index.php/en/

 

cze
17

Kontynuacja odcinka 7

Ostatnio zrobiło się dość głośno wokół osoby Bogdana ŚliwyDlatego warto przypomnieć sylwetkę tego wybitnego szachisty, szczególnie gdy dla młodego pokolenia jest ona raczej mało znana.

Biografia 

Bogdana Śliwę „poznałem” w 1961 roku po lekturze świetnej książki turniejowej „Międzynarodowy turniej szachowy Sopot 1951″ autorstwa Władysława Litmanowicza. To była jedna z moich pierwszych książek o tematyce szachowej. Kupiłem ją w antykwariacie. Zafascynowała mnie, gdyż opowiadała barwnie o silnym międzynarodowym turnieju. Przestudiowałem wszystkie zawarte tam partie, także Bogdana Śliwy. Część wakacji letnich w 1961 roku spędziłem w Gdańsku-Wrzeszczu. Będąc w Sopocie zacząłem się nawet wypytywać o turniej szachowy. Oczywiście nikt nic nie mógł mnie bliżej na ten temat cokolwiek powiedzieć. Nie wiedziałem wtedy, że to była tylko jednorazowa impreza.

Na „żywo” poznałem mistrza dopiero w 1967 roku. W dniach 2-3 września odbył się w Ystad mecz międzypaństwowy Polska-Szwecja seniorów i juniorów. Śliwa grał na 3 szachownicy i zremisował obie partie z Nilssonem. Natomiast ja grałem też na trzeciej desce i zdobyłem 2 punkty z Olaussonem. Miałem kilka okazji porozmawiania z nim o szachach, szczególnie na promie w trakcie podróży do Szwecji.

Bogdan Śliwa mimo tego, że mieszkał w Krakowie, to w jakimś okresie reprezentował barwy Kolejarza Katowice. Po raz pierwszy przy szachownicy spotkaliśmy się w styczniu 1975 roku w ramach meczu Kraków – Katowice. Graliśmy ze sobą na I szachownicy i pojedynek zakończył się remisem. Spotkanie zakończyło się naszą porażką 10.5-11.5.

W dniach 6-15 stycznia 1978 roku odbył się w budynku Zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w Rynku Głównym turniej dla uczczenia 33 rocznicy wyzwolenia Krakowa.

W turnieju wziął także udział Bogdan Śliwa. Niespodziewanie zwycięstwo odniósł Stanisław Kostyra 7 z 9 partii, przed Śliwą 6.5. Ja zająłem 4 miejsce z 5 pkt. Na 6 miejscu uplasował się były mistrz Polski Józef Gromek z 4.5 punktami.

W turnieju grałem całkiem nieźle, ale na finiszu przegrałem wygraną pozycję z Andrzejem Szyszko-Bohuszem i nie docisnąłem w dużym niedoczasie Śliwę. Partia była w sumie ciekawa i dlatego przedstawiam ją Państwu.

Rok później udał mi się rewanż. W X Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa „Korony” Kraków odniosłem zwycięstwo nad wielokrotnym mistrzem Polski. Niestety zaginął mi zapis tej partii, ale zachowała się fotografia z tego pojedynku i tabelka.

Krak1

 

cze
17

Andrzej Filipowicz pisze „chodziły potem plotki, że mógł wypełnić GM, ale mało kto wiedział, że niepowodzenia Śliwa topił w alkoholu”. Po pierwsze, stare porzekadło mówi – o umarłych dobrze albo wcale (pisał o tym też Filipowicz w Szachiście 12/1993). Widocznie zapomniał.

Stanisław Gawlikowski pisał w książce „Walka o tron szachowy”, w skądinąd znakomitej, że Śliwa w 1954 w turnieju strefowym w Mariańskich Łaźniach grał znakomicie ale kulała gra debiutowa (co zresztą wyszło rok później na turnieju międzystrefowym). Botwinnik w swojej czterotomowej (w zasadzie trzytomowej, bo czwarta część poświęcona jest różnym zebranym artykułom) „Analityczne i krytyczne prace”, w drugim tomie, z uznaniem pisze o partii ze Śliwą na turnieju im. Alechina w 1956. Filipowicz poświęcił Botwinnikowi cały cykl w Szachiście.

W Szachiście 9/2001 Filipowicz pisze (z punktu widzenia kapitana) o olimpiadzie w Tel Awiwie 1964; natomiast Bednarski opisuje w Szachiście 2/1997 rzeczoną olimpiadę i niedobrą atmosferę w drużynie np. „naciski” aby nie robić zbyt dobrego wyniku z ZSRR.

„W 1964 roku czasie XVI Szachowej Olimpiady w Tel Awiw-Jafa Śliwa uzyskał bardzo dobry wynik (9 pkt z 14 partii, m.in. wygrał z Bisguierem i Tringowem, zremisował z Botwinnikiem) i „otarł się” o wynik arcymistrzowski, ale ówczesne przepisy wymagały, aby zawodnik miał na koncie minimum 15 partii. Gdyby Śliwa zagrał w ostatniej rundzie to Polska miałaby arcymistrza już w 1964 roku. Do dziś pozostają liczne kontrowersje w tej sprawie.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_%C5%9Aliwa.

Władysław Litmanowicz pisze o Filipowiczu i Śliwie „W czasie XVI olimpiady Śliwa „otarł się” o wynik arcymistrzowski. Chociaż nie jest to określenie właściwe. Śliwa w zasadzie normę arcymistrzowską wypełnił. Jednak nie został mu przyznany tytuł arcymistrza, gdyż ówczesne przepisy wymagały, by w takim przypadku zainteresowany zawodnik miał na koncie minimum 15 partii. Jakoś ani kierownikowi ekipy ani jej trenerowi nie wpadło na myśl zainteresować się wynikiem indywidualnym Śliwy. Jakby na urągowisko Śliwa nie został wystawiony na mecz z Rumunią, grany w ostatniej rundzie. Gdyby Caissa zechciała wówczas natchnąć kapitana naszej drużyny… Polska miałaby arcymistrza już w 1964 roku.”

Rafał Przedmojski  „Dla mnie jest jasne, że Andrzej Filipowicz „zauważył” wynik Bogdana Śliwy. Dlatego właśnie przeszkodził mu w zrobieniu tytułu arcymistrza nie wystawiając go w składzie drużyny. Dlaczego to zrobił? To proste… Bogdan Śliwa byłby pierwszym i wówczas jedynym polskim arcymistrzem. Z kimś z kim nawet tak ustawiony człowiek jak Filipowicz musiałby się liczyć. Może nawet Andrzej Filipowicz nie byłby później wiecznym kapitanem polskiej ekipy olimpijskiej. Jest też zapewne dodatkowy powód – zwykła zawiść.”

zr http://szachowavistula.pl/felietony/index.php?action=artikel&cat=7&id=350&artlang=pl

 

cze
17

Kocham szachy…

Chociaż to zabrzmi, prawie że – banalnie?

Może, przyjmuję, zbyt emocjonalnie!

Także w sposób – dosyć ekonomicznie,

Dozując wydatki – godnie i praktycznie.

 

Ograniczam, też inne zainteresowania

Bo, obecnie, mam kłopoty wydatkowania

Na regulowanie długów kredytowania,

Które powstało, dla zdrowia uratowania.

 

Rezygnację z miesięczników „Szachy”, „Panoramy”

Uzupełniam z „m.technika” – wiadomościami,

Jakie, całkowicie zastępują wszystkie ramy

Obecnego, interesowania się szachami.

 

Dawniej, jeszcze były takie, jak technika gry,

Prowadzenie szkolenia, sędziowanie zawodów.

Jednak, one już nie wytrzymują wymogów?

Do dalszego, ukształtowania się nowej – ery!

Józef Rybak

17.06.2016 r. 29312/169/`16

 

cze
16

Z jakiego filmu pochodzą poniższe ujęcia? (Nie zachowano kolejności chronologicznej).

film2