sie
09

Czytając kolejne artykuły zamieszczone w czasopiśmie MAT 4(36) 2013, zwróciłem uwagę na kilka aspektów przewijających się w wypowiedzi prezesa Tomasza Delegi. Dwa z nich chciałbym tu poruszyć. Przy okazji jak bumerang wracam do mojej wcześniejszej uwagi o nienajlepszej manierze zwracania się do siebie per Ty zarówno w sytuacjach oficjalnych, jak i obecnie, w wywiadzie przeprowadzonym przez Piotra Kaima dla czasopisma związkowego MAT. „Ty-kanie” i „jedzenie sobie z dzióbków” pozostawił bym raczej na chwile nieoficjalne.

Nowo wybrany prezes zapytany o sposoby ratowania prestiżu silnych (ale podupadających openów) odpowiedział, iż pomoc dla organizatorów takich imprez szachowych nie powinna polegać na finansowym wspieraniu ich przez Polski Związek Szachowy. Zastrzegł że rolą PZSzachu jest jedynie pokazywanie palcem co dobre, a co nie (parafrazuję), i co można zrobić aby pozyskać fundusze na takie turnieje. Typowy jednokierunkowy przepływ pieniędzy i sposobu myślenia urzędniczego – PZSzach łupi prowincjonalne kluby za pomocą wysokich składek i opłat klasyfikacyjno-rankingowych, ale jak ta sama „prowincja” zwróci się do niego o pomoc finansową w celu wspomożenia turnieju, to naraz okazuje się że związek nie może przychylić się do tej prośby. Nie może / nie chce / nie potrafi – niepotrzebne skreślić. Cóż, nikt nie lubi wypuszczać z rąk pieniędzy, a szczególnie urzędnicy.

Równie dyskusyjną sprawą jest wielka chęć Tomasza Delegi do przyznania członkom zarządu pensji za pełnione funkcje. Co więcej, kwestię tą nowy prezes włączył do swojego programu wyborczego i zaliczył do priorytetów obecnej kadencji. Wiadomo, że generalnie za pracę należy się wynagrodzenie, ale należy tu oddzielić od siebie pracę zarobkową i tą, wykonywaną bez wynagrodzenia przez członków różnych stowarzyszeń. Właśnie o niej mówi ustawa „Prawo o stowarzyszeniach”, której zapisy stara się odczytać na własną korzyść nowo wybrany prezes. Zapewnił on iż nie jest prawnikiem, co jednak nie przeszkadza mu w interpretowaniu odpowiedniego zapisu prawnego. Dobrze wiemy, że w prawie polskim (i nie tylko polskim) czarne nie musi być czarne, a białe może nie być białe, bo to zależy od interpretacji zapisu w odpowiednim kodeksie. Z racji posiadanych kompetencji zwykle zajmują się tym prawnicy, i dlatego na miejscu prezesa Delegi właśnie im powierzyłbym ocenę zgodności z prawem zagadnienia możliwości pobierania wynagrodzenia przez członków zarządu PZSzach.

Domyślam się, że prezesowi bardzo zależy na pozytywnym dla niego załatwieniu tej kwestii, ale w przypadku pobierania pieniędzy publicznych (PZSzach jest współfinansowany z budżetu państwa), to radziłbym zachować daleko idącą ostrożność połączoną ze skonsultowaniem zagadnienia z którymś z warszawskich prawników. Lepiej zrobić to teraz, niż później „gęsto” tłumaczyć się panom w eleganckich garniturach skrojonych na potrzeby CBA lub CBŚ.

Krzysztof Kledzik

sie
09

W czasie „dyskusji” na stronie Polskiego Związku Szachowego o Akademii Młodzieżowej w 2003 roku, kiedy to grupa szachistów na czele z arcymistrzem Bartłomiejem Macieją  atakowała mnie za to, że zaproponowałem reformy szkoleniowe w polskich szachach młodzieżowych (na blogu temat: Trening wirtualny w MASZ!!), jeden z młodych „wojowników” z Wrocławia (syn znanego działacza) wygłosił teorię, że moich książek nikt nie kupuje. Młody człowiek oczywiście nie uzasadnił swojej tezy.

Opinię w tej kwestii wyraził natomiast Jerzy Moraś – wydawca Penelopy. 

Od tego czasu minęło wiele lat i moje książki dalej ukazują się, także wznowienia. Oto aktualna lista moich publikacji dla tych, którzy w to nie wierzą.

Przed kilkoma dniami największe wydawnictwo książek szachowych w strefie języka niemieckiego Joachim Beyer Verlag  wydało nową wersję książki dla początkujących (dla dorosłych i seniorów) Lehrbuch des Schachspiels für Erwachsene und Senioren.

 Buchblog

Buchblog2

Lehrbuch des Schachspiels
für Erwachsene und Senioren

Alfred Brinckmann i Jerzy Konikowski
Joachim Beyer Verlag 2013
Format: 235×190
X wydanie
228 stron
ISBN 978-3-940417-17-6

sie
09

Kurnosov

Znany arcymistrz rosyjski Igor Kurnosow  zginął tragicznie 8 sierpnia 2013 w wypadku drogowym, potrącony przez samochód.

ChessBase News

sie
08

W pierwszej części cyklu  Problemy szkoleniowe w polskich szachach (1) pisałem, że brak jednolitego systemu szkolenia – opracowanego przez zespół doświadczonych krajowych ekspertów – utrudnia prawidłowy rozwój naszej dyscypliny. Ten temat jest dalej aktualny po wypowiedzi Michała Krasenkowa w wywiadze w ostatnim numerze związkowego pisma „MAT” (Polemika z Mat-em).

Dwaj eksperci w kwestii szkolenia w Polsce Włodzimierz Schmidt (Wiceprezes Zarządu d/s Sportowych) oraz Michał Krasenkow (trener kadry) wyrażają dwie różne opinie.

Włodzimierz Schmidt słusznie stwierdził, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00). Ta kwestia została omówiona na blogu w temacie „Odkrycie” Włodzimierza Schmidta (1-16).

Tymczasem Michał Krasenkow stwierdza, iż kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

Jaki jest sens takiej wypowiedzi? Wiadomo jest, że obecnie szachiści z ambicjami sportowymi na całym świecie pracują przede wszystkim nad fazą debiutową, aby w początkowym stadium partii uzyskać przewagę. Wiemy też, że debiuty są najsłabszą stroną polskiej czołówki, zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn.

Dlaczego więc trener krajowej kadry Michał Krasenkow wprowadza dezorientację? Przecież sam napisał dwie książki debiutowe i od lat regularnie publikuje w prasie fachowej (np. Chess Base Magazin) artykuły o otwarciach. Jednym słowem propaguje w fachowych pismach zagranicznych debiuty, tymczasem w oficjalnym piśmie Polskiego Związku Szachowego wyraża sprzeczną opinię!

Dla przypomnienia wypowiedź wieloletniego mistrza świata Anatolija Karpowa:

Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach. 

//////////////////////////////////////////

Na tym blogu w kategorii Szachy w Polsce wielokrotnie były poruszane problemy szkoleniowe w krajowych szachach. Polecam lekturę:

1. Szkolenie
2. Wirtualne szkolenie
3. Kontrowersje
4. „Odkrycie” Włodzimierza Schmidta
5. Pismo „MAT” i inne.

Sam arcymistrz Michał Krasenkow jest w polskich szachach postacią niezwykle kontrowersyjną: Link

 

 

sie
07

Gość napisał:

Witam

Link do strony turnieju: 

Wyniki turnieju A:

Wyniki turnieju B:

Turniej A jest jednocześnie eliminacjami do Mistrzostw Polski. Gra w nim również były prezes, któremu po 2 rundach idzie bardzo dobrze, ma 1,5 punkta: Link.

Transmisja z 18 desek Turnieju A.

Pozdrawiam

sie
07

A pro po książki  „Zakazane bogactwo” :

Rząd przygotowuje się do likwidacji 1 i 2 groszówek, bo koszt ich produkcji przekracza znacznie ich wartość.

Już w necie krążą takie obrazki…

New Picture

sie
06

Z ciekawością sięgnąłem po ostatni numer czasopisma związkowego MAT 4(36) 2013 gdyż domyślałem się, iż będą w nim przedstawione zagadnienia związane ze zmianą władz PZSzach-u. Tak też się stało. Oczywiście znalazłem i inne tematy nad którymi warto zastanowić się przez chwilę, a także różne mniej czy bardziej ciekawe „perełki”. Do takich zaliczam na przykład określenie Bartłomieja Maciei czołowym polskim arcymistrzem, użyte w tekście artykułu pt. „Ciekawostki rankingowe” na stronie 4. Zwrot ten jest daleko idącą uprzejmością w stronę naszego byłego kadrowicza, który już dawno przestał być postrzegany jako czołowy arcymistrz w Polsce (był nim w pierwszej połowie lat 2000-ych). Osiągnięcia am Maciei w ostatnich kilkunastu latach były coraz bardziej mizerne, i chyba dobrze się stało że ten zawodnik w końcu opuścił naszą kadrę narodową.

Zmieniając temat, zwróciłem uwagę na wypowiedź Jurija Kryworuczko (str. 5), w której zachęca zaawansowanych już szachistów do studiowania książek Kasparowa oraz co mnie szczególnie cieszy, do analizowania partii z jego meczów z Anatolijem Karpowem. Kasparow jest uznanym autorytetem szachowym, ale i on nie uchronił się przez pisaniem fragmentów swoich książek metodą „kopiuj i wklej”, choć w zamieszczonych bibliografiach podaje źródła z których czerpał informacje oraz fragmenty analiz szachowych.

Dorota Rzepecka w artykule poświęconym rozdaniu statuetek Hetmanów opisała przypadek Marioli Woźniak, która otrzymała wspomnianą nagrodę w kategorii fair play. Bardzo dobrze że w prasie fachowej wspomina się o przejawach dobrego zachowania podczas rozgrywania partii szachowych. W erze dopingu, zarówno farmakologicznego (sporty fizyczne) jak i elektronicznego (sporty „psychiczne”) miło przeczytać, że można jeszcze liczyć na czyjąś uczciwość i bezinteresowną uprzejmość, a nawet przychylność. Takie osoby naprawdę zasługują na wyróżnienie. We wspomnianych artykule przedstawiono też nazwiska innych laureatów Hetmanów. Wśród nich chyba największe kontrowersje budzi przyznanie nagrody Jerzemu Ziemackiemu, gdyż napisane przez niego artykuły do prasy noszą znamiona tekstów propagandowych.

Co robić aby grać lepiej? Nad tym pytaniem zastanawiał się Michał Krasenkow i Piotr Kaim w wywiadzie pt. „Do gołych króli”, zamieszczonym na stronie 34. Ze względu na toczącą się w internecie dyskusję o metodach szkolenia w szachach, podejrzewam, że wywiad ten był specjalnie przygotowany, aby wykazać słuszność metod treningowych sprzed 100 lat. Odpowiedź na postawione we wstępie do artykułu pytanie jest „jasna i oczywista”, i zgodna z lansowaną tezą o słuszności jedynie poprawnej metody treningowej trenera MD. Wywiad skupia się na udowodnieniu tezy, że w celu poprawy gry należy studiować końcówki i to najlepiej te opisane przez Marka Dworeckiego (a jakże!). A ja pytam się po raz kolejny, czy oprócz też Capablanki i Dworeckiego, nie ma już nowszych i lepszych metod treningowych? Michał Krasenkow wyraził opinię, iż kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. Ręce opadają. Śmiać się, czy płakać? W dalszej części wypowiedzi am Krasenkow uściśla swoją tezę, ale pozostaje co najmniej zdziwienie nad jednoznacznością jego pierwszej oceny. Z drugiej strony trochę „usprawiedliwiam” pana Michała, bo nie pierwszy raz używa on określeń raczej nieprzemyślanych i delikatnie mówiąc, kontrowersyjnych. Widocznie „ten typ tak ma”, cytując słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego.

Krzysztof Kledzik

sie
06

Brat znanego szachisty – Jana – jest autorem kontrowersyjnej książki, która ukazała się w wydawnictwie „Penelopa”.

Polecam lekturę tej ciekawej pracy!

Zakazany1

Zakazany2

Aleksander Piński
Zakazane bogactwo
116 stron
Penelopa 2013
ISBN 978-83-62908-72-1