2 lata temu urodził się David Howell, obecnie szachista wyróżniający się na świecie.
Fotografia (ze zbiorów Andrzeja Filipowicza) przedstawia drużynę Lecha Poznań w trakcie DMP 1966. Stoją od lewej: Adam Wiland, Ryszard Bernard, Jerzy Jabłoński, Marian Nowacki, Zbigniew Doda, Bogdan Pietrusiak. Siedzą od lewej: Tadeusz Zieliński, Czesław Kędziora, Danuta Adamczewska, Urszula Majewicz (pod panieńskim nazwiskiem Larek grała w DMP w 1961 we Wrocławiu) i Bolesław Różański.
Źródło: Magazyn Szachista 12-2014
Alfred Tarnowski był cenionym trenerem oraz znawcą otwarć szachowych i końcowek.
Niestety w tej partii jego znajomość ostrego gambitu królewskiego okazała się niewystarczająca. Do końcówki nie doszło, ponieważ czarne przegrały wcześniej batalię debiutową.
Na jednym ze znanych blogów szachowych, jego Autor zamieścił swoje przemyślenia dotyczące analizy niepowodzeń ukraińskiej drużyny juniorów na olimpiadzie w Gyor. Ocena została wystawiona przez jednego z tamtejszych trenerów, Władymira Grabińskiego, i poparta tabelą obrazującą szachowe „położenie” Ukrainy na tle konkurentów. Pomijając sprawę drużyny ze wschodu, warto zauważyć, że polska reprezentacja nie jest żadną konkurencją właściwie dla nikogo. Możemy konkurować najwyżej z najsłabszymi drużynami czyli np. z Francji. Ale to chyba jest mała pociecha móc skutecznie walczyć jedynie przeciwko najsłabszym zawodnikom? Choć patrząc na ambicje sportowe PZSzach-u, to można mieć wątpliwości co do celów i ambicji tutejszych decydentów…
Z wiadomych powodów nie chcę polemizować z uczestnikami dyskusji na sąsiednim blogu, choć w ich wypowiedziach znalazłem kilka rzeczy do których mam duże zastrzeżenia. Za to zachęcam wszystkich Czytelników do zapoznania się z omawianym artykułem (pewnie wszyscy dobrze wiedzą na którym z blogów można go odnaleźć) oraz z licznymi komentarzami zamieszczonymi pod nim.
Krzysztof Kledzik
Moja podstawowa teza – nie ma jednej recepty na zostanie dobrym szachistą i nie ma jednej recepty na podnoszenie klasy gry. Każdy z wielkich dochodził do sukcesów zupełnie inną drogą.
Dlatego jak ktoś twierdzi, że ważne są debiuty, gra środkowa czy końcówki, to moim zdaniem wprowadza ludzi w błąd. To samo, jak się mówi, że musi grać pozycje zamknięte czy otwarte. W szachach nie ma reguł osiągania sukcesów – bo każda figura ma różne znaczenie w zależności od pola, na którym stoi i w zależności od pozycji innych figur, a do tego dochodzi mentalność gracza, jego cierpliwość, odporność na stres, siły fizyczne itp. Dla każdego inny trening. Inna kolejność studiowania szachów. Co jednego ciekawi, innego nudzi.
Dlatego było tylko 16 mistrzów świata i niewiele więcej, naprawdę, silnych graczy.
Każdy trener podejmując się pracy musi wiedzieć, że jego metoda szkolenia może obniżyć lub poprawić poziom gry i w tym tkwi sedno sprawy!
Andrzej Filipowicz
Święta były okazją do spotkania rodzinnego w Bydgoszczy i rozegrania meczu szachowego pomiędzy Ulrichem Jahrem i jego synem Przemysławem (redaktorem działu szachowego w Wikipedii, mieszkającym na stałe w Warszawie).
Fotografia (ze zbiorów Andrzeja Filipowicza) przedstawia drużynę Maratonu Warszawa w trakcie DMP 1966. Stoją od lewej: Bogumił Jarosz, Stefan Brzózka, Romuald Grąbczewski, Leszek Adasiak, Wojciech Zabierzański i Edward Wiśniewski. Siedzą od lewej: Marian Filipek, Jerzy Lewi, Romana Sobolewska, Bogdan Kusiński i Zbigniew Cylwik.
Źródło: Magazyn Szachista 12-2014
Otwarcie jest bardzo ważnym stadium w potyczkach szachowych. Aby uniknąć wczesnych katastrof na początku gry, należy prawidłowo rozgrywać pierwszą fazę partii. W tym celu należy studiować teorię debiutów!
////////////////////////////
Andrzej Filipowicz stosował kiedyś w praktyce turniejowej ostry gambit królewski, w którym odniósł wiele efektownych zwycięstw.
W przedstawionym pojedynku białym nie udało się sprawdzić wiedzy przeciwnika z teorii debiutów, gdyż czarne już w 3 posunięciu popełniły poważny błąd, co zakończyło się szybką przegraną.











