Archiwum kategorii ‘Wydawnictwa’

paź
05

Gajewski3

Gajewski4

Przedmiotem recenzji jest książka niecodzienna, inna niż te, które dotychczas miałem okazję przeczytać. Z pozoru opowiada o Sandomierzu, jego codziennym życiu, o ludziach i wielu ciekawych sytuacjach, z jakimi zetknął się sam autor. Kiedy jednak na chybił trafił otworzymy ją w dowolnie wybranym miejscu to otwiera się przed nami inny świat. I chyba właśnie to chciał nam autor pokazać. Nieco sceptycznie wypowiadając się o mieście, choć nie dosłownie, acz bardzo odczuwalnie napisał między wierszami, że „zaściankowość to sposób myślenia a nie miejsce zamieszkania”. Bo przecież małe miasto może być miejscem do pięknego życia, pracy i to bardzo ważnej i udanej, przeżywania radości i smutków, które wszędzie są do siebie podobne. Ale poza swoim małym życiem trzeba jeszcze umieć spojrzeć wokół a czasami nawet trochę dalej. I ta sztuka właśnie udała się autorowi. Patrząc na siebie i otaczających ludzi z różnej perspektywy daje nam przedsmak tego, czego każdy człowiek powinien doświadczyć, zachowując dystans i spokój jaki przystoi tylko filozofom. Tak właśnie odbieram treść książki, nabierając do autora coraz większego szacunku za niespotykaną w tak młodym wieku umiejętność trzeźwego, ale nieobojętnego spojrzenia na naszą codzienność, którą możemy i powinniśmy zmieniać. Trzeba tylko chcieć – jak pisze autor. Tylko, że w dzisiejszych czasach nie zawsze chcieć to móc. Bo albo przeciwności losu, albo obawa przed narażeniem się komuś ważnemu, albo zwyczajna chęć posiadania „świętego spokoju”, który w tej małej stabilizacji jest najbezpieczniejszy.
Nie taki jest jednak do końca pesymistyczny jak sądzę przekaz i odbiór książki. Ciekawym momentem jest fakt kiedy przychodzi charakterystyczna dla autora refleksja i poznajemy „siedem filarów pozytywnego wojownika”. To jest dopiero zajmująca lektura. Czytając kolejne odsłony nabierałem usilnego przekonania, że tak właśnie trzeba i można mówić, i pisać o świecie, i innych ludziach. Oprócz naprawdę ciekawych, wręcz zajmujących historii możemy nabrać potwierdzenia, że to o czym cichutko, po kryjomu myślimy jest słuszne, właściwe i powinno nam dać mocny bodziec do działania aby poprawić swoją relację z otoczeniem, nabrać ufności do ludzi i świata, poczuć, że się żyje. Nie ma w tym stwierdzeniu ani krzty przesady, bo jak sądzę, gdybyśmy choć trochę nabrali odwagi do innego myślenia i działania to otaczająca nas rzeczywistość byłaby ciekawsza i bardziej przyjazna.
Smuci mnie w książce jedno – zakończenie. Nie fotografie, przeciwnie – bardzo atrakcyjne. Podpisując jednak zdjęcia autor chyba nie przewidywał, że tak szybko dołączy do „karawany” i opuści swoje ukochane miasto.
Krzysztof Zieliński
doradca metodyczny,
rzeczoznawca ds. podręczników szkolnych

Źródło

Link

/////////////////////////////////////

Książka Jacka Gajewskiego skłoniła mnie do pewnej refleksji, na temat osobowości i pomysłu na książkę. Byłam przekonana, że czytać będę książkę poświęconą miastu Sandomierz, a tu okazało się, że bardziej poznałam postać samego autora niż miasto.

Nie czuję się jednak rozczarowana, książka łączy w sobie w kilka ważnych historii z życia Jacka, który pokazuje swoje dążenie do celu, nieustanną walkę w różnych aspektach swojego życia. Przeplatana historia Sandomierza oraz pełne energii historie autora utwierdzają mnie w przekonaniu, że silna wola oraz postanowienia, jeżeli są prawdziwe, to człowiek może wiele zdziałać.

Jacek Gajewski odkrywa w książce pewną cząstkę samego siebie, przekładając swoją postać na codzienność z jaką styka się każdy z nas. Miałam wrażenie, że czytam wypowiedzi socjologa bądź filozofa. Były to naprawdę zebrane bardzo dobre przemyślenia, które pozostają gdzieś w głowie po przeczytaniu książki. Bezrobocie, podróże, języki, podejmowanie zatrudnienia, trudne decyzje, odkrywane talenty… i nieustanna walka.

Tekst: Katarzyna Irzeńska

paź
04

Podwójny numer zawiera moje obszerne sprawozdanie z superturnieju w Dortmundzie oraz inne opisy z turniejów w Polanicy Zdroju, Memoriału Najdorfa, Pucharu Świata w Norwegii, XXIV Mistrzostwa NATO itd. Dla działu „Partia numeru” przygotowałem pojedynek Griszczuk-Świercz (Tromso 2013).

Panoramablog (Kopie 2)

Panoramablog2 (Kopie 2) (Kopie)

paź
03

Jacek Gajewski jest szachistą, pedagogiem, naukowcem oraz publicystą. Przedstawiam Państwu jego ciekawą książkę poświęconą generałowi Władysławowi Sikorskiemu.

Gajewski1Gajewski2

wrz
29
Od redakcji 1
O tym się mówi 2
Puchar świata, Tromsö 2013 3
Partie komentowane, Tromsö 2013 6
Mem. A. Rubinsteina, Polanica Zdrój 2013 8
Pardubice i Tabor CZE 2013 11
BDO, Haarlem 201 12
MP 8-18 szybkie i blitze, Olsztyn 2013 14
ME w rozwiązywaniu zadań, Wilno 2013 16
Mały Szachista nr 13-październik 2013 I-VIII
„Szachy wojenne 1939-1945“ 17
Z godnym przeciwnikiem 18
Wiersz „Szachownica“ 19
Szachowe epizody A.F. (46) 20
Nauka gry (118) 26
Poradnik sędziego (114) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Od redakcji

Puchar świata zorganizowany w stolicy Arktyki, norweskim mieście Tromsö, przykuł uwagę całego świata szachowego. Na starcie stanęło 128 zawodników, a w tej liczbie wszyscy najlepsi szachiści świata, z wyjątkiem Ananda i Carlsena, którzy w listopadzie grają mecz o koronę szachową. Rozgrywki systemem pucharowym, szczególnie na krótkim dystansie dwóch partii przynoszą wiele niespodzianek, bo rolę języczka uwagi przejmują partie szybkie i błyskawiczne. Nie inaczej było w tym roku. Dość szybko pożegnali się z rozgrywkami Aronian, Nakamura, Moroziewicz, Griszczuk, Caruana, Iwanczuk i kilku innych słynnych graczy. Z „wielkich“ tylko Kramnik wszedł do półfinału, a następnie awansował do finału i tam pokonał trudnego rywala, jakim dotąd był dla niego Dmitry Andriejkin. Na wyróżnienie zasługują dwaj inni półfinaliści Jewgienij Tomaszewski i Maxime Vachier-Lagrave, którzy po drodze wyeliminowali wielu wybitnych szachistów.

W Pucharze wystąpiła trójka naszych reprezentantów. Trudno mieć pretensje do Jana Krzysztofa Dudy, że mimo dobrej gry nie zdołał wyeliminować w I rundzie Wasilija Iwanczuka oraz do Dariusza Świercza, który po przebrnięciu I rundy, w drugiej, po walce, przegrał z Aleksandrem Griszczukiem. Natomiast poważny zawód sprawił Radosław Wojtaszek, który już w I rundzie, po bezbarwnej grze, uległ mało znanemu Brazylijczykowi Aleksandrowi Fierowi.

W festiwalu im. Akiby Rubinsteina w Polanicy Zdroju po kilku latach kompletnego marazmu, zabłysło światełko w tunelu i zorganizowano turniej główny, choć tylko XI kategorii. Zbyt małe środki finansowe nie pozwoliły na zaproszenie zawodników z rankingiem 2600, czyli należących do drugiej setki świata. Turniej kołowy, nawet słaby, ma jednak pozytywne walory szkoleniowe, nie dające się w ogóle porównać z zabawowo-turystycznymi turniejami szwajcarskimi, w których różnice siły gry pomiędzy uczestnikami wynoszą niekiedy ponad 300 punktów rankingowych. W „kołówce“ istnieje konkretne przygotowanie się do rywala, a porażki trudno odrobić w walce z przeciwnikami o zbliżonym poziomie gry.

Dobrze się stało, że MP juniorów w szachach szybkich i błyskawicznych wywędrowały ze stolicy, gdzie niestety jest „pustynia“ szachowa. Nie ma ani klubów, ani liczących się zawodników, podobnie zresztą jak na Mazowszu. W Olsztynie, w pięknej sportowej hali, blisko 800 młodych graczy stoczyło walkę o 72 medale. Pojedynki były emocjonujące i w większości z nich triumfowali faworyci. Niepokój jednak budzą rankingi naszych juniorów. Zaledwie kilku miało rankingi powyżej 2200, pozostali z reguły poniżej 2000 p. To są rezultaty polityki osłabienia naszych otwartych turniejów w ostatnich 4 latach i rzucającej się w oczy absencji zagranicznych szachistów.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

wrz
06

W tym numerze omówiłem krótko wariant po ruchach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.f3 w celu ominięcia obrony Grünfelda po ewentualnym 3.Sc3 d5 itd.

Fernpostblog1

Fernpostblog2

Fernpostblog3

 

wrz
04

Sachblog

 

W numerze omówiono ważne imprezy szachowe: II turniej GP FIDE kobiet, Memoriał Tala w Moskwie, GP męźczyzn w Pekinie, Festiwal w Pardubicach, turniej w Dortmundzie i inne. Są wspomnienia arcymistrza Sosonki o turnieju w Netanya, który wygrał Robert Fischer. Jest jeszcze wiele innych ciekawych artykułów, które są wzbogacone o liczne fotografie i komentowane partie. Mój wkład w tym numerze to partia Caruana-Adams z tegorocznego superturnieju w Dortmundzie.

New Picture (4)

W biurze prasowym turnieju w Dortmundzie. Od lewej strony: Bretislav Modr (redaktor i wydawca pisma  ŠACHinfo), Horst Metzing (wieloletni dyrektor sportowy Niemieckiej Federacji Szachowej) i Jerzy Konikowski.

Bretislaw Modr udostępnił archiwalne fotografie z występów znanych szachistów w Pradze: Link.

sie
31

Neues Bild (7)

Od redakcji 1
O tym się mówi 2
Sparkassen Meeting, Dortmund 2013 3
Partie komentowane, Dortmund 2013 5
ME kobiet, Belgrad 2013 8
„Unia Lubelska“, Lublin 2013 10
DME do 18 lat, Maribor 2013 12
Szachy na straganie 13
Reklama kraju i regionu 13
Uniwersjada, Kazań 2013 14
Sławoborze 2013 16
Mały Szachista nr 12-wrzesień 2013 I-VIII
Wrocławski Festiwal „Polonii“ 2013 17
Puchar Dziekana OIRP, Kraków 2013 18
Rekordowy namysł 18
Szachowe epizody A.F. (45) 20
Nauka gry (117) 26
Poradnik sędziego (113) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Kolejny superturniej rozegrano na przełomie lipca i sierpnia w Dortmundzie. Triumfował trochę nieoczekiwanie Michael Adams, odnosząc w gruncie rzeczy życiowy sukces. Nie należy jednak zapominać, że Adams od ponad 20 lat znajduje się w czołówce światowej, a w 1997 roku w Groningen stoczył pasjonujący pojedynek z Anandem w finale MŚ FIDE ulegając Hindusowi dopiero po serii blitzów. Był wtedy o krok od meczu z Karpowem o MŚ FIDE. Kolejny raz dobrze wypadł w Dortmundzie 14 mistrz świata Władimir Kramnik, który dotąd dziesięciokrotnie triumfował w tych turniejach. Po dobrej grze zajął drugie miejsce, zacierając przykre wrażenie, jakie pozostawił jego występ w memoriale Tala w Moskwie. Spory zawód sprawili Caruana i Andriejkin nie uzyskując nawet 50%, natomiast Peter Leko, mimo dobrego miejsca, nadal nie może wyjść z „remisowej“ choroby.

Znakomicie zorganizowane mistrzostwa Europy kobiet w Belgradzie przyniosły sporą niespodziankę w postaci zwycięstwa Wietnamki Hoang Thanh Trang, która wyprzedziła rywalki aż o cały punkt. Wietnamka od lat mieszka na Węgrzech i reprezentuje ten kraj, nawiązując do dawnych sukcesów sióstr Polgar. Trzy nasze reprezentantki nie zachwyciły swoją grą, ale wynik naszej najlepszej szachistki Moniki Soćko trzeba uznać za dobry. Do medalu zabrakło pół punktu, ale liczy się miejsce w pierwszej ósemce i awans do MS kobiet w 2014 roku.

Dobrze spisała się nasza młodzież zdobywając złoty i srebrny medal na DME do lat 18 w Mariborze. Byliśmy, co prawda, zdecydowanymi faworytami wśród zaledwie 7 krajów biorących udział w tych rozgrywkach, ale faworyci nigdy nie mają łatwego życia. Nie dziwi więc, że dopiero po dobrym finiszu nasze zespoły znalazły się w medalowej strefie.

Nie łatwo przyszedł też sukces w postaci zespołowego brązowego medalu na Uniwersjadzie w Kazaniu. Medal zawsze cieszy, ale liczyłem również na medale indywidualne, a te przy silnej obsadzie rozgrywek okazały się poza naszym zasięgiem.

Festiwal wrocławskiej „Polonii“ cieszył się dużą frekwencją z uwagi na mistrzostwa Polski Amatorów i tradycyjny Memoriał Adolfa Anderssena, w którym triumfowali Wojciech Moranda i Jolanta Zawadzka. Festiwal, podobnie jak inne polskie openy, ma w nazwie mylący przymiotnik „międzynarodowy“, a przecież w ostatniej czteroletniej kadencji Zarządu PZSzach cudzoziemcy przestali przyjeżdżać do Polski. W naszych turniejach, co jakiś czas, grają tylko przypadkowo przebywający w Polsce obcokrajowcy, turyści- szachiści. Wynika to zarówno z bardzo niskich nagród, jak też bardzo słabej obsady naszych openów, w których gracze z rankingiem 2400 są już hołubieni.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

 

sie
29

Geniusz na miarę XXI wieku Paul Morphy 

jest nową pozycją szachową wydawnictwa Penelopa.

Autor tej znakomitej książki na temat amerykańskiego szachisty Paula Morphy jest mistrzem Polski w szachach korespondencyjnych (I miejsce w MP 2000 roku).

Uczestnik drużyny o nazwie Penelopa, która awansowała do finału szachowej Ligi Mistrzów.

Grał w turniejach eliminacyjnych do koresp. Mistrzostw Świata. W grze bezpośredniej uczestnik oraz działacz wielu rozgrywek w dawnej Lidze Warszawskiej. Od ponad 8 lat pisze artykuły w Panoramie Szachowej. Współpracuje z autorami książek szachowych w Polsce i krajach Europy. Korespondencyjnie grał z zawodnikami ze wszystkich kontynentów.

Darek1blog

Darek2blogDariusz Gronkowski
Geniusz na miarę XXI wieku Paul Morphy
Wydawnictwo Penelopa, Warszawa 2013
268 stron, Format 240×170
ISBN 978-83-62908-88-2

sie
13

Znany warszawski szachista mistrz międzynarodowy Jan Piński jest redaktorem naczelnym bardzo ciekawego pisma „Uważam Rze”.

Zapraszam do lektury!

JP1

JP2

JP3

sie
09

W czasie „dyskusji” na stronie Polskiego Związku Szachowego o Akademii Młodzieżowej w 2003 roku, kiedy to grupa szachistów na czele z arcymistrzem Bartłomiejem Macieją  atakowała mnie za to, że zaproponowałem reformy szkoleniowe w polskich szachach młodzieżowych (na blogu temat: Trening wirtualny w MASZ!!), jeden z młodych „wojowników” z Wrocławia (syn znanego działacza) wygłosił teorię, że moich książek nikt nie kupuje. Młody człowiek oczywiście nie uzasadnił swojej tezy.

Opinię w tej kwestii wyraził natomiast Jerzy Moraś – wydawca Penelopy. 

Od tego czasu minęło wiele lat i moje książki dalej ukazują się, także wznowienia. Oto aktualna lista moich publikacji dla tych, którzy w to nie wierzą.

Przed kilkoma dniami największe wydawnictwo książek szachowych w strefie języka niemieckiego Joachim Beyer Verlag  wydało nową wersję książki dla początkujących (dla dorosłych i seniorów) Lehrbuch des Schachspiels für Erwachsene und Senioren.

 Buchblog

Buchblog2

Lehrbuch des Schachspiels
für Erwachsene und Senioren

Alfred Brinckmann i Jerzy Konikowski
Joachim Beyer Verlag 2013
Format: 235×190
X wydanie
228 stron
ISBN 978-3-940417-17-6