Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

maj
16

Kontynuacja odcinka 13

W dyskusji brały oczywiście też osoby, które rzeczowo traktowały omawianą problematykę i nie poddały się presji „autorytetów”.

 

 

 

 

 

 

maj
15

Kontynuacja odcinka 12

Jednym z argumentów szturmu na mnie były teorie, że nie mogę zabierać głosu w kwestii szkolenia, ponieważ jestem słabym graczem, więc nie mogę być dobrym trenerem i publicystą. Ten sposób walki ze mną rozpoczął Bartłomiej Macieja i wsparło go w tym kilka osób.

Podałem więc spis kilku moich ostatnich prac z usasadnieniem, że żadne wydawnictwo w  Niemczech nie będzie publikować książek niepoczytnych autorów. Wymyślono wtedy nowy motyw napaści: Konikowski przez te wyliczanki chce wypromować swoją osobę w Polsce!

Opinię na ten temat wyraził znany wydawca książek szachowych w kraju Jerzy Moraś.

maj
15

Kontynuacja odcinka 11

Waldemar Brzeski w swoim poście z dnia 7 września 2003 roku m.in. napisał: Jestem wdzięczny P.Konikowskiemu, iż cały czas bezinteresownie i z dużą życzliwością interesuje się poczynaniami Maćka. Tym bardziej jest mi przykro, że niektóre wypowiedzi są w tak aroganckim tonie. Zawsze uważałem szachistów za elitę intelektualną, teraz czuję się rozczarowany i zaczynam się zastanawiać, czy chcę, aby moje dziecko było związane z takim środowiskiem. Jednocześnie proszę o wybaczenie wszystkich szachistów, którzy cenią sobie kulturę wypowiedzi i mogliby się poczuć dotknięci taki uogólnieniem

//////////////////////////////

Oczywiście Waldemar Brzeski miał całkowicie rację. Nie wszyscy wykazywali się chamstwem. Tylko grupa związana z ówczesnym kierownictwem Polskiego Związku Szachowego próbowała przekonać wszystkich, że wprowadzenie wirtualnego treningu jako dodatkowa forma szkolenia polskiej młodzieży jest głupotą. A ja – jako inicjator takiego szkolenia – jestem wrogiem polskich szachów!

Przytaczam głos znanego działacza szachowego Jerzego Skoniecznego (Jotes).

maj
14

Kontynuacja odcinka 10

W lipcu 2000 roku ojciec juniora Maćka Brzeskiego z Koszalina Waldemar zwrócił się do mnie z prośbą pomocy synowi. Maciek nie miał jeszcze komputera. Nasze kontakty na początku odbywały się za pomocą faksu.

Maciek miał wtedy dopiero 10 lat. Byłem ciekawy, jak rozwinie się ta nasza współpraca. Ale nie było żadnych problemów. Wiele spraw omawiałem z jego ojcem, który pomagał synowi w prowadzeniu korespondencji i następnie kontrolował wykonanie przez niego zadań.

W pierwszym rzędzie trzeba było opracować Maćkowi repertuar debiutowy. Maciek grał 1.c4. Po analizie jego partii zorientowałem się, że nie rozumie granych przez siebie pozycji. Ma problemy z taktycznymi sytuacjami. Dlatego zaproponowalem ruch 1.e4 i tym samym poprawę cech kombinacyjnych.

Maciek otrzymał ode mnie  książkę „Gram 1.e4”, która miała pomóc mu w poznaniu pewnego zakresu ostrych wariantów. Na mistrzostwach Europy juniorów w Grecji 2000 miał jeszcze grać 1.c4, bo to znał najlepiej i w przygotowaniach pomagał mu trener Lucjan Kowalczyk.

Nie było łatwo jednak ustalić ten program szkoleniowy. Na sesji MASZ przygotowującej zawodników do tych mistrzostw, trener zagraniczny Michalczyszyn zalecał Maćkowi granie zupełnie innych wariantów, o czym już pisałem. Natomiast w trakcie mistrzostw będący tam trener Marian Twardoń zaproponował Maćkowi granie 1.d4. Taki brak jednomyślności spowodował duże perturbacje w prawidłowej pracy szkoleniowej.

Na początku 2001 roku Maciek otrzymał komputer wraz z dojściem do Internetu, co usprawniło jeszcze bardziej nasze kontakty. Maćkowi pomagałem przez kilka lat. Oprócz materiałów do ćwiczeń, wskazówek, opracowywania jakiś wariantów, komentowałem jeszcze jego partie. Przez cały ten czas  tych kontaktów trenerzy MASZ Ryszard Bernard i Marek Matlak nie interesowali się moją współpracą z Maćkiem. A to były pouczające doświadczenia w pracy z młodym zawodnikiem.

Obecnie Maciek mało zajmuje się szachami. Jest studentem matematyki na Iniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i poświęcił się swojej największej pasjii życiowej.

W moim archiwum jest wiele śladów naszej współpracy. Załączam kilka przykładów.

Waldemar Brzeski przedstawił na forum PZSZach moją współpracę z Maćkiem.

maj
11

Kontynuacja odcinka 9

Na mojej stronie w temacie „Szkolenie” napisałem: „Nie ma żadnych wątpliwości, że rozwój sportowy szachisty dokonuje się pod wpływem systematycznej pracy szkoleniowej. Ale bez pomocy trenera nie ma mowy o szybkich postępach zawodnika. Doświadczony szkoleniowiec potrafi zorganizować optymalny trening, przygotować właściwe materiały szkoleniowe, rozwiązać wszelkie problemy dotyczące gry zawodnika i zmobilizować go do systemowych zajęć. Ważne jest też to, że trener potrafi przygotować swych podopiecznych do pracy samoszkoleniowej. Przecież zawodnik nie będzie ciągle prowadzony za rączkę. Od pewnego momentu będzie musiał podjąć decyzję usamodzielnienia się i potem polegać w głównej mierze na własnych umiejętnościach”.

Młodzieżowa Akademia Szachowa organizuje 3 sesje w ciągu roku. Niektórzy młodzi kadrowicze uczestniczyli tylko w jednym zgrupowaniu. A więc MASZ nie zapewniała systematycznej opieki szkoleniowej i tym samym nie mogła przygotować zawodników z ambicjami sportowymi do pracy samoszkoleniowej. Byłem na trzech sesjach w latach 1999-2000 i rozmawiałem z uczestnikami. Ten problem poruszano tam bardzo często. To był więc powód, że zaproponowałem dodatkowe konsultacje metodą wirtualną dla tych, co z takiej pomocy chcieliby korzystać. Cel tego był jasny: zapewnienie opieki szkoleniowej przez cały rok!

Jarosław Wojtaszek opisał w swoim tekście zalety takiej opieki oraz efekty współpracy Radka ze mną. Post ten jednak nie przekonał wtedy dyskutantów na forum PZSzach, którym wcale nie zależało na wyjaśnieniu tej kwestii, lecz na wyładowaniu swojej agresji na mnie.

Moje kontakty z Radosławem Wojtaszkiem trwały 4 lata. Otrzymywał ode mnie w tym czasie bezpłatnie materiały szkoleniowe, analizy, rady i inne ważne wskazówki, które były dla niego cenne, co wielokrotnie podkreślał w naszej korespondencji. Po swoim ostatnim emailu w dniu 14 sierpnia 2003 roku przestał się odzywać i nawet nie miał odwagi podziękować mi za te lata pomocy!

Ale nie tylko, potem zaczął nawet negować te kontakty, przez co naraził mnie na ataki na różnych forach. Zostałem więc zmuszony do publikacji na mojej stronie kilku jego listów elektronicznych w celu udowodnienia, że młody arcymistrz kłamie! Zresztą to była tylko szkoleniowa korespondencja pomiędzy trenerem i podopiecznym!

Problemy PZSzach

maj
10

Kontynuacja 8

Dyskusja była miejscami bardzo brutalna. Pewna grupa osób próbowała mnie zdyskredytować jako trenera, zawodnika i publicystę. Moje wyjaśnienia o korzyściach treningu wirtualnego w szkoleniu szachistów nie docierały do ich umysłów. Oni mieli inne cele: przekręcać fakty i obrażać!

Zdawałem sobie sprawę, że w tej polemice brakuje głosu samego Radosława Wojtaszka. Jego ocena byłaby najbardziej przekonywująca i mogłaby ostudzić temperamenty niektórych krewkich dyskutantów.  W emailu z dnia 14 sierpnia 2003 roku Wojtaszek poinformował mnie, że pewne osoby zaleciły mu zerwanie kontaktu ze mną. Był to ostatni email od niego. Na moje listy już potem nie reagował. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Radek ma dwóch nowych „opiekunów”. Obaj mnie na forum bardzo energicznie atakowali, w tym jeden w sposób wyjątkowo chamski! Potem zrozumiałem, że Radek został zastraszony przez tych „pedagogów szachowych” i dlatego nie odpowiadał na moje emaile i nie wziął udziału w polemice.

Zwróciłem się z prośbą do ojca Radka, aby opisał moją współpracę z synem. Byliśmy w stałym kontakcie, ponieważ wcześniej omawialiśmy pewne sprawy dotyczące treningu z Radkiem. Jarosław Wojtaszek natychmiast zareagował:


maj
09

Kontynuacja odcinka 7

Internauci, którzy od dawna są sympatykami mojego bloga, znają mój punkt widzenia w kwestii poprawy systemu szkolenia polskiej młodzieży. To omawiałem wielokrotnie w różnych miejscach. Osoby, które są od niedawna obserwatorami „Szachy w moim życiu” pogubiły się w natłoku tych informacji. Codziennie otrzymuję pytania w różnych sprawach, co kosztuje mnie sporo czasu. Dlatego podaję najważniejsze tematyczne linki.  Lektura tam poruszonych zagadnień umożliwi szybkie wprowadzenie w problematykę.

Wirtualne szkolenie w szachach
Punkt szkoleniowy w Częstochowie
Współpraca z Radosławem Wojtaszkiem
Pełzająca rewolucja Tomasza Sielickiego (1)
Pełzająca rewolucja Tomasza Sielickiego c.d. (2)
Pełzająca rewolucja Tomasza Sielickiego c.d. (3)
Pełzająca rewolucja Tomasza Sielickiego cd. (4)
Pełzająca rewolucja Tomasza Sielickiego cd. (5)

maj
08

Kontynuacja odcinka 6

Niedawno oglądałem w telewizji ITVN program na temat chamstawa, które jest obecnie istną plagą w kraju. Spotyka się to na każdym kroku: na ulicach, w urzędach, w sieci, w szkołach itd. Jest to poważny problem i niewiadomo, jak z tym można sobie poradzić.

Przypomniało to mi dyskusję na forum Polskiego Związku Szachowego. Tę kwestię poruszył także Witalis Sapis w swoim wpisie z dnia 10 września 2003 roku.

Rzeczywiście niektóre głosy były poniżej pasa i niegodne reprezentantów królewskiej gry. Można akceptować ostre i pełne emocji dysputy, ale to co czytałem na forum było hańbą. Szczególnie wyróżniał się tym jeden młody człowiek, podobno wykształcony i inteligentny.

Niewątpliwie winny temu był administrator strony Paweł Suwarski, który dopuszczał te skandaliczne teksty. Były to oczywiście ataki na mnie i Andrzeja Filipowicza, często anonimowe. Ale dwa anonimy stanęły w mojej obronie. Webmaster przypisał je mnie i to ogłosił. Spotkało się to z agresją jednego forumowicza, który m.in. nazwał mnie „Volksdeutschem”!

Zaprotestowałem przeciwko tej insynuacji. Po co miałbym to robić, skoro działam jawnie. To że posty zostały rzekomo nadane w Dortmundzie lub okolicy o niczym nie świadczy. W moim mieście mieszka sporo szachistów polskiego pochodzenia, którzy oglądali polemikę na witrynie PZSzach, bo ich o tym poinformowałem. Na liście Radosława Jedynaka są to: „Jerzy P.” i „Dobra Rada”.

Paweł Suwarski po analizie numerów IP ostatecznie stwierdził, że rzeczywiście nie zgadzają się one z moim IP, choć są podobne. Oskarżenie zostało wycofane.

Przytaczam ten fakt, aby przypomnieć w jakiej atmosferze toczyła się dyskusja o unowocześnieniu Akademii!