Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

maj
29

W dniach 24-29 maja 2012 odbył się w Lublinie mecz towarzyski pomiędzy reprezentacjami Polski i Ukrainy, który rozegrany został w ramach IV Międzynarodowego Arcymistrzowskiego Turnieju Szachowego im. Unii Lubelskiej. Honorowy patronat nad imprezą objęła Minister Sportu i Turystyki Joanna Mucha.

W drużynie polskiej wystąpili: GM Mateusz Bartel, GM Bartosz Soćko, GM Kamil Mitoń, GM Bartłomiej Macieja i GM Dariusz Świercz. Goście zagrali w składzie: GM Zahar Efimenko (2695), GM Anton Korobov (2679), Yuriy Kryvoruchko (2666), GM Sergei Fedorchuk (2634) i  Jaroslav Zherebukh (2642).

Spotkanie zostało  rozegrane w formie turnieju (szachy klasyczne, szybkie i błyskawiczne) pomiędzy olimpijskimi reprezentacjami Polski i Ukrainy systemem Scheveningen (każdy zawodnik jednej drużyny gra z każdym zawodnikiem drużyny przeciwnej).

Niestety nasi arcymistrzowie ponieśli porażki w trzech spotkaniach.

Szachy klasyczne: 14.5 – 10.5 dla Ukrainy.

Wyniki indywidualne
Dariusz Świercz 3
Bartłomiej Macieja 2.5
Kamil Mitoń 2
Bartosz Soćko 1.5
Mateusz Bartel 1.5

Szachy szybkie: 13.5 – 11.5 dla gości

Wyniki indywidualne
Dariusz Świercz 3
Kamil Mitoń 2.5
Bartłomiej Macieja 2.5
Mateusz Bartel 2
Bartosz Soćko 1.5

Turniej błyskawiczny zakończył się zwycięstwem Ukrainy w stosunku 5.5-4.5.

Porażka naszego zespołu jest tym dotkliwa, gdyż Ukraina wystąpiła bez swoich asów Iwańczuka i Ponomarjowa. W polskiej drużynie zabrakło Wojtaszka.

W polskim zespole najlepiej wypadł junior Dariusz Świercz. Całkowicie rozczarowali mistrz Polski Mateusz Bartel oraz Bartosz Soćko.

Dokładne wyniki

Strona imprezy
Składy ekip
Partie na żywo

ChessBase News

Ocena PZSzach

Dziękuję Panu Markowi Skrzypczakowi za nadesłane fotografie. Więcej ich jest na mojej stronie.

maj
29

Kontynuacja odcinka 17

W trakcie dyskusji bardzo aktywny był Jerzy Ciruk z Suwałk. Osoby o takim nazwisku nie znałem w polskim środowisku szachowym. Z początku myślałem, że to może pseudonim jakiegoś silnego zawodnika lub trenera. Jerzy Ciruk zabierał głos w wielu kwestiach i oczywiście atakował przy okazji mnie i Andrzeja Filipowicza.

Aby to wyjaśnić, 17 sierpnia zadałem pytanie:

 Jest to oczywiście fragment mojego postu. Następnego dnia otrzymałem odpowiedź. Przytaczam fragment:

Z tego postu zorientowałem się, że mam do czynienia z amatorem szachowym. Moje pytanie wywołało atak furii Radosława Jedynaka:

 

 

maj
28

Tegoroczne mistrzostwa Europy kobiet w Giazantep oraz mężczyzn w Płowdiw zakończyły się naszym niepowodzeniem. Obie imprezy omówił Andrzej Filipowicz w „Magazynie Szachista” w kwietniowym i majowym numerze. Na mojej stronie zamieściłem kopie obu artykułów.

Zapraszam do lektury!

ME kobiet
ME mężczyzn

maj
28

Kontynuacja odcinka 16

Wiesław Niewiadomski – redaktor znanego portalu „Imperium Szachów” – wspierał mnie moralnie w trakcie dyskusji o Akademii.

Oto fragment jednego z emaili znanego trenera. Nie podaję nazwiska, ponieważ nie mam z nim obecnie kontaktów i nie wiem, czy życzyłby to sobie.

Autor poniższych słów zgodził się na podawanie jego tożsamości i część jego jawnych wypowiedzi wykorzystałem w przeszłości w różnych tekstach. Teraz nie wiem, czy miałbym na to jego zgodę.

Jeden z kolegów sam korzystał w swoim fachu z e-learningów. Jednakże nie odważył się w czasie dyskusji na publiczne wsparcie mnie, ponieważ był zapraszany na sesje Akademii jako trener i nie chciał w związku z tym zrażać sobie Ryszarda Bernarda. Oto fragment emaila zawodniczki, z którą  miałem kontakt przez wiele miesięcy w latach 2002-2003. Nie wiem, czy kiedykolwiek przyznała się do naszej współpracy, więc nie podaję jej nazwiska. Grała wielokrotnie w mistrzostwach Polski kobiet. W trakcie dyskusji na forum PZSzach o Akademii kontakt się nasz urwał. Ostatni jej email ma datę 1 września 2003.

Moja pomoc polegała na dostarczaniu zawodniczce materiałów szkoleniowych, wskazówek praktycznych i analiz. Graliśmy poprzez email dwie tematyczne partie, które niestety nie dobiegły do końca.

W trakcie jednych mistrzostw kraju zawodniczka przesyłała mi po każdej zakończonej rundzie swoje partie. Analizowałem je i moje uwagi odsyłałem z powrotem. Było to dla mnie duże obciążenie, gdyż nie byłem zawodowym trenerem. Wstawałem więc o 4 rano, aby zająć się tymi partiami  i o 7 jechałem do pracy. Nieraz partie przyszły wcześniej, więc analizowałem je do około 1 w nocy. Mimo tego były to dla mnie ciekawe doświadczenia.

Zwracam uwagę na taką możliwość. Zawodniczka i zawodnik mogą grać w jakimś oddalonym turnieju i mimo tego nie stracić konktaktu ze swoim trenerem, który może analizować partie i przygotowywać swoich podopiecznych do kolejnych pojedynków.

Tymi moimi doświadczeniami nikt się nie interesował, a jest to na pewno godne uwagi!

Polemika na forum PZSZach nie odstraszyła chętnych do zwracania się do mnie z różnymi problemami. Chętnie wszystkim pomagałem: dostarczałem materiały szkoleniowe, wysyłałem książki itd. Z tej pomocy korzystali nawet znani zawodnicy Patryk Łagowski i Kamil Mitoń. Mam w archiwum ich emaile, więc tego chyba się nie wyprą.

maj
27

Kontynuacja odcinka 15

Ostatnio dużo czasu poświęciłem na szperanie po moim archiwum. Przez wiele lat zebrało się bardzo dużo materiałów na różne zagadnienia. Na pewno wykorzystam je przy okazji, ale na razie pozostanę przy aktualnym temacie.

Już pisałem wcześniej, że w trakcie dyskusji na forum PZSZach otrzymywałem sporo wspierających emaili. Autorzy nie  mieli nic przeciwko ich publikacji, lecz zastrzegali sobie anonimowość. Chciano bowiem tym samym uniknąć niegodziwych personalnych ataków, jakich ja osobiście doznałem.

Nie skorzystałem z tych propozycji. Uważałem, że powoływanie się na  na anonimowe teksty odwróci się tylko przeciwko mnie. Nawet ci, co podpisywali się własnym nazwiskiem byli narażeni na ataki.

Tomasz Tokarski z Torunia brał też udział w polemice, ale jego rzeczowe wypowiedzi były często torpedowane przez moich oponentów. Do największych z nich należał oczywiście Radosław Jedynak.

Załączone kopie postów są z prawej strony trochę ucięte, ale można bez problemu odczytać ich sens.

Tomasz Tokarski odniósł się w swoim poście do oceny treningu wirtualnego przez ojca Radosława Wojtaszka, który został zamieszczony w części 9 z 10 maja.

Błyskawicznie zareagował na to Michał Krasenkow, któremu też nie spodobał się mój artykuł „Quo vadis polskie szachy?”. Zwracam uwagę na sformuowanie arcymistrza: …gdyby Pan Jerzy nie opublikował tego w „Szachiście” – nie spotkałyby się jego propozycje z tak ostrą reakcją środowiska”.

Pisałem już o tym fenomenie wcześniej, że  moje popozycje może byłyby uznane przez ówczesne władze PZSZach za słuszne, ale opublikowałem artykuł w niewłaściwym piśmie!! Proszę zobaczyć mój komentarz z dnia 21 maja do części 15.

A teraz reakcja Radosława Jedynaka: Tomasz Tokarski to pseudonim Konikowskiego!

I odpowiedź Tomasza Tokarskiego:

maj
24

Minionej niedzieli rozegrany został XV Królewski Gambit Radomia. Zwyciężył arcymistrz Robert Kempiński (KSz Polonia Warszawa), który wyprzedził Mateusza Bartla (KSz Polonia Wrocław) i Bartłomieja Macieję (KSz Polonia Warszawa). W turnieju startowało 19 arcymistrzów i arcymistrzyń.

Dokładne wyniki

Galeria Marka Skrzypczaka

maj
21

Kontynuacja odcinka 14

Dyskusja o unowocześnieniu MASZ nie miała żadnych szans na powodzenie. Mój artykuł „Quo vadis polskie szachy?” został uznany przez Bartłomieja Macieję za donos do Polskiej Federacji Sportu i tę tezę podchwycili inni zwolennicy ówczesnego kierownictwa PZSZach. Bartłomiej Macieja posunął się jeszcze dalej stwierdzeniem, że jako słaby zawodnik nie mam odpowiedniej wiedzy do pracy szkoleniowej ze starszą młodzieżą i moje książki i artykuły zawierają liczne błędy i są przydatne tylko amatorom.

Młody arcymistrz przekręcał często fakty i przedstawiał mnie i moją działalność trenerską w negatywnym świetle. Krytykował zdecydowanie moją ideę wprowadzenia dodatkowych konsultacji dla polskiej młodzieży poprzez Internet.

Zdecydowałem się na nie zamieszczanie tych wypowiedzi na blogu, ponieważ jest tego wiele i argumenty Maciei ośmieszają tylko nasze środowisko. Jednocześnie chciałbym jak najszybciej skończyć ten temat.

Ograniczę się tylko do najważniejszych tekstów.

 

W pewnym momencie Michał Krasenkow wezwał do zakończenia polemiki:

maj
20

Powraca sprawa nowego lokalu Polskiego Związku Szachowego, co już było poruszone na blogu.

W Warszawie dzień po dniu afera. Na ogół z burmistrzem Śródmieścia w tle…” – Żakowski w TOK FM [PRZEGLĄD PRASY]

– W Warszawie dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Czasem aż przecieram oczy, bo szło całkiem dobrze przez ostatnie lata – mówił w porannym przeglądzie prasy Jacek Żakowski. I podkreślał: – Pierwsza kadencja PO – super po prostu. A teraz?

Publicysta wyjaśniał: – No a teraz właściwie dzień po dniu afera. Na ogół z osobą Wojciecha Bartelskiego, burmistrza śródmieścia gdzieś w tle. Dzisiaj „Rzeczpospolita” pisze o ukaraniu byłego wiceburmistrza, Marcina Rzońcę, za to, że przeznaczył pieniądze na trzy duże imprezy sportowe: mistrzostwa Europy w szachach, mistrzostwa Polski w szachach i mistrzostwa Polski w koszykówce.

– Te szachy to ciekawa rzecz, bo całkiem niedawno sam burmistrz śródmieścia znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak w dziwnych okolicznościach przyznał związkowi szachowemu niezwykle atrakcyjny lokal o powierzchni 244 metrów kw. w centrum miasta i wziął za ten lokal mniej, niż za znacznie mniejszy lokal, który związek miał przy ul. Czerniakowskiej – zauważył Żakowski.

 Źródło

 

 

Wiceburmistrz ukarany za szachy

Robert Biskupski18-05-2012, ostatnia aktualizacja 18-05-2012 00:59

Były wiceszef Śródmieścia tłumaczył się komisji dyscypliny finansowej z… mistrzostw Europy w szachach

Były wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca, gdy 2010 roku pełnił tę funkcję, podpisał umowy na dofinansowanie trzech imprez w jego dzielnicy: mistrzostw Europy w szachach, mistrzostw Polski w szachach i mistrzostw Polski w koszykówce. Zrobił to na prośbę dzielnicowych klubów i organizacji.

– Imprezy o takiej randze są doskonałym sposobem na promocję dzielnicy i popularyzację sportu – mówi Rzońca.

Jednak zupełnie inne zdanie na ten temat ma rzecznik dyscypliny finansów publicznych. Zarzucił wiceburmistrzowi , że łamie prawo, bo „władza samorządowa powinna wspierać finansowo tylko imprezy lokalne”. A te były „ponadlokalne”.

Mistrzostwa dzielnicy

Rzecznik dyscypliny zebrał w tej sprawie imponującą dokumentację (akta liczą 1350 stron) i sprawa trafiła do Komisji Odpowiedzialności Finansów Publicznych. Ta wczoraj orzekła, że burmistrz za mistrzostwa powinien zostać ukarany, ale lekko. Upomnieniem. To najniższa z możliwych kar za takie przewinienie (najwyższa to nawet zakaz pełnienia funkcji publicznych).

To triumf ślepej biurokracji nad zdrowym rozsądkiem, wygrało „nie da się”. Wojciech Bartelski burmistrz Śródmieścia

– Dofinansowanie imprez, które są organizowane w danej dzielnicy, a więc dla jej mieszkańców, jest powszechną praktyką – mówi Rzońca. – Odbywa się to przecież w każdej dzielnicy i niemal w każdym mieście. Suchej nitki na wyroku nie zostawia burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski.

– Wyrok jest kuriozalny, a zarzuty niedorzeczne – mówi. – To zwycięstwo ślepo rozumianej biurokracji nad zdrowym rozsądkiem, triumf mentalności pt. „nie da się”. Nie było żadnych merytorycznych uwag, że ta impreza była np. niepotrzebna. Staramy się być kreatywni i robić coś dla dzielnicy. Jeśli będą nas karać za promowanie miasta, to wszyscy burmistrzowie wylądują w więzieniach, a pani prezydent w amieniołomach.

A co w takim przypadku choćby z koncertami Metalliki i Madonny dofinansowanymi przez władze Bemowa. Nie ma obawy wezwania na dywanik?

Promować trzeba

Zdziwienia wyrokiem nie kryje burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski. – Naprawdę, ukarany za szachy? – dopytuje z niedowierzaniem. – Dziwnie by było, gdybyśmy musieli się ograniczać tylko do lokalnych imprez. W końcu to tymi dużymi promujemy dzielnicę na zewnątrz. Moje stanowisko jest niezmienne. Koncerty na Bemowie będą się nadal odbywać. Zapraszam na lipcowy Red Hot Chili Peppers – stwierdza.

W czerwcu z okazji Dni Ursynowa mają się też odbyć Otwarte Mistrzostwa Polski w Biegu Ulicznym na 5 km. Może warto byłoby zmienić nazwę?

– Nie ma mowy – zarzeka się burmistrz dzielnicy Piotr Guział. – Promocja dzielnicy i miasta w kraju i za granicą to zadania, które mamy wpisane do budżetu. Więc gdy na Ursynowie odbywają się wysokiej rangi imprezy, wykupujemy pakiety promocyjne. Dzięki temu, że pokazują miasto w telewizji, promujemy je wśród miłośników sportu, turystów czy potencjalnych inwestorów.

Źródło

 

maj
19

Z 19 na 20 maja przypada Noc Muzeów. Z tej okazji zorganizowane będą w Warszawie dwie imprezy:  w ciągu dnia przy Muzeum Historii Żydów Polskich na Wareckiej 4/6 w Warszawie odbędzie się piknik sportowy, którego ważnym akcentem będą szachy. Natomiast wieczorem w siedzibie PZSzach w Al. Jerozolimskich 49 rozegrany będzie turniej błyskawiczny szachów Fischera oraz prezentacja nieśmiertelnej partii Akiby Rubinsteina.

W godzinach 16.15-17.00 odbędzie się natomiast wykład Tomasza Lissowskiego na temat przedwojennych szachistów – arcymistrzów żydowskiego pochodzenia.

Tomasz Lissowski jest znawcą tej tematyki i napisał już kilka książek o szachistach żydowskiego pochodzenia. Obecnie jest w opracowaniu kolejna książka o Dawidzie Przepiórce. Mój udział w tej pracy to komentowane partie i kompozycje szachowe znakomitego mistrza. Książka ma ukazać się jeszcze w tym roku w wydawnictwie „Penelopa”.

W pamięci mam jeden obóz kadry w Zakopanem w 1980 roku. Zaprosiliśmy Stanisława Gawlikowskiego na wykłady z historii szachów w Polsce. W temacie „Olimpiady szachowe” wykładowca podkreślił sukcesy szachistów żydowskiego pochodzenia. „Bez nich nie byłoby tyle medali. My w boksie, kiedy trzeba komuś obić gębę, to jesteśmy silni, ale sport wymagający myślenie – szachy – to już nie dla nas” – zrekapitulował swoje wystąpienie znakomity publicysta. Reakcja jednego z uczestników: „Ale nas Stasio podsumował”. 

Przypominam, że przed II wojną światową barwy Polski w olimpiadach  reprezentowali: Rubinstein, Tartakower, Najdorf, Przepiórka, Frydman, Appel, Friedmann, Kremer. Ministerstwo Spraw Zagranicznych – fundator tych wyjazdów – zastrzegał sobie udział choć jednego Polaka.  I tak w Hamburgu (1930), Pradze (1930), Folkestone (1933) i w Warszawie (1935) grał Makarczyk. W Sztokholmie (1937) i Buenos Aires (1939) walczył Regedziński.

 

 Akiba Rubinstein

Savielly Tartakower

 

 Mieczysław Najdorf

 Dawid przepiorka.jpg

 Dawid Przepiórka

Paulin Frydman

Izaak Appel

Henryk Friedman

maj
18

Blog mój cieszy się dużym zainteresowaniem wśród sympatyków królewskiej gry, co świadczą liczne do mnie emaile i komentarze poruszające różne problemy polskich szachów. Nie wszyscy godzą się – z różnych względów – na publikację swych tekstów pod swoim nazwiskiem. Tożsamość Sympatyka szachów jest mi znana!

//////////////////////////////

Z przerażeniem poczytuję sobie z wolnej chwili co dzieje się z PZSzach, wybory na szefa wyszkolenia etc. Jest gorzej niż było wcześniej. To się chyba w ogóle nie zmieni. No, ale to nie mój problem, to problem polskiego środowiska szachowego. Dopóki nie zrozumieją swojego błędu dopóty Polska będzie szachowym zaściankiem i skansenem skostniałych metod pracy i promocji szachów.

To przykre, że pomógł Pan polskim szachom i konkretnym ludziom, a oni nawet nie mają odwagi się do tego przyznać i po prostu – podziękować. To tylko i aż tyle.

Pzszach kasę ma chociażby od sponsorów ale na tym, że Wojtaszek zagrał w Tata B czy Świercz w C słuch o polskich zawodnikach na świecie zaginął, a ja na to patrzę jako kibic z zewnątrz. Wojtaszek jest sekundantem Ananda od 2008, nabił ranking do 2700 ale nie ma osiągnięć przez te 4 lata.

Przy całej bufonadzie Bartla będę mu kibicował w Dortmundzie.

Tak, musi Pan walczyć i pokazywać prawdę, aby to nie poszło w zapomnienie.

Sympatyk szachów