Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

sty
06

aravindh08W Indiach narodził się nowy talent szachowy. Jest nim 14-letni Mistrz FIDE Aravindh Chithambaram, który z rankingiem 2335 wygrał silny turniej otwarty w Chennai.

Czołówka

Rk. SNo Tit. Name FED Rtg Pts  TB rtg+/-
1 53 FM Aravindh Chithambaram IND 2335 9.0 72.0 80.4
2 13 GM Neverov Valeriy UKR 2508 8.5 68.0 6.4
3 6 GM Sethuraman S.P. IND 2553 8.5 66.5 0.0
4 2 GM Vidit Santosh Gujrathi IND 2582 8.0 77.0 4.9
5 15 GM Vishnu Prasanna. V IND 2505 8.0 77.0 17.6
6 5 GM Borovikov Vladislav UKR 2558 8.0 66.5 -0.7
7 14 IM Mozharov Mikhail RUS 2508 7.5 78.0 14.0
8 10 GM Babujian Levon ARM 2510 7.5 66.5 1.9
9 3 GM Lalith Babu M.R. IND 2570 7.0 76.0 -1.5
10 11 GM Papin Vasily RUS 2510 7.0 73.0 2.4
11 9 GM Mirzoev Azer AZE 2519 7.0 73.0 -0.6
12 4 GM Ter-Sahakyan Samvel ARM 2568 7.0 72.0 -5.9
13 42 IM Ravichandran Siddharth IND 2372 7.0 69.0 23.2
14 33 IM Swayams Mishra IND 2435 7.0 69.0 4.9
15 23 IM Swapnil S. Dhopade IND 2454 7.0 68.0 4.1
16 7 GM Shyam Sundar M. IND 2544 7.0 67.5 -10.2
17 57 Krishna C.R.G. IND 2304 7.0 65.5 37.8
18 22 IM Rzayev Bahruz AZE 2466 7.0 65.0 -1.3
19 19 GM Deepan Chakkravarthy IND 2471 7.0 64.0 -8.9
20 27 IM Narayanan Srinath IND 2444 7.0 62.5 -7.8

Żródło

Zbiór partii Aravindh Chithambaram: link.

 

sty
05

W dniach 1-5 stycznia 2014 roku odbył się w Bazylei otwarty turniej z udziałem Radosława Wojtaszka oraz Mateusza i Marty Bartel.

Nasz arcymistrz Radosław Wojtaszek – mający najwyższy ranking – bez większego trudu został zwycięzcą turnieju, choć w ostatniej rundzie uśmiechnęło się do niego szczęście: link.

Mateusz Bartel został sklasyfikowany ostatecznie na 10 pozycji z 5 punktami, natomiast Marta Bartel na 43 miejscu z 4 pkt.

Czołówka

Bazylea-2014-wyniki

Dokładne wyniki

sty
05
W dniach 27.12.2013-05.01.2014 odbył się w Sztockholmie tradycyjny Rilton Cup z udziałem Bartosza i Moniki Soćko, Michała Krasenkowa oraz Kacpra Pioruna.

Końcowe wyniki
Strona turnieju

sty
04

Cracovia 2013

W dniach 27.12.2013-04.01.2014 w Krakowie odbył się tradycyjny festiwal szachowy Cracovia.

W głównym turnieju 1-2 miejsce podzielili Władimir  Malanjuk z Ukrainy i Arkadiusz Leniart po 7 pkt.

Dokładne wyniki są podane na stronie organizatora.

Fotografie Marka Skrzypczaka można obejrzeć na mojej stronie.

sty
04

Krzysztof Kledzik poruszył w swym artykule Radek na swoim (nareszcie…) problem drogi sportowej wybranej przez Radosława Wojtaszka. Tekst wywołał wiele emocji i kontrowersyjnych dyskusji.

Powstały dwie teorie:

1. Praca z zespołem Ananda przyczyniła się do poprawy poziomu gry Wojtaszka. W grę wchodzi oczywiście też aspekt finansowy. Dzięki zarobionym pieniądzom arcymistrz zabezpieczył sobie prawdopodobnie sytuację finansową na kilka lat i dzięki temu będzie mógł teraz poświęcić się karierze zawodniczej.

2. Praca z mistrzem świata spowodowała kilkuletnią przerwę w aktywnej grze w silnych turniejach i Wojtaszkowi będzie teraz trudno nadrobić te straty. Jako przykład podano drogę Fabiano Caruany, który poświęcił się od najmłodszych lat karierze zawodniczej i obecnie zalicza się do ścisłej czołówki światowej. Nasz arcymistrz jest natomiast jeszcze daleko od elity światowej i ranking nabija sobie na razie w słabych turniejach i ligach zagranicznych.

Moje podsumowanie:

Radosław Wojtaszek dokonał sam wyboru i skutki tego zobaczymy w najbliższym czasie. Narazie musi startować rzeczywiście w niezbyt silnych turniejach otwartych i „ścigać” się z przeciętnymi zawodnikami.

Przykładem może być dzisiejsza runda turnieju w Bazylei. Nasz arcymistrz z rankingiem 2711 spotkał sie przy szachownicy z przeciwnikiem mającym ranking 2123.

Miejmy nadzieję, że najbliższy turniej B Tata Steel w Wijk aa Zee będzie miał duże znaczenie w karierze Radka. Zwycięstwo może mu otworzyć drogę do bardziej renomowanych imprez.

Polemiczne materiały:

Problemy z logiką (czyje?)

Wyznania prostaka

 

 

 

 

sty
02

Ze zdziwieniem stwierdziłem, iż mój niedawny wpis dotyczący zagadnienia współpracy Radosława Wojtaszka z byłym mistrzem świata Anandem, nie został poprawnie zrozumiany przez moich oponentów z sąsiedniego blogu. Dziwne to, gdyż byłem pewien iż swoje poglądy wyraziłem w sposób jasny i klarowny. Trener Waldemar Świć w swoim stylu wyraził niechęć w stosunku do całej sytuacji używając słów typu „postawa roszczeniowa”, „zrzędzenie”, „destrukcja” i „cieć”. Czy to że mam odmienne zdanie niż trener MASz i nie propaguję postawy aplauzu dla pewnych opinii, jest od razu zrzędzeniem i destrukcją? Czy to że analizuję wpływ pracy Wojtaszka dla Ananda, jest postawą roszczeniową?

Natomiast Krzysztof Jopek zarzucił mi mieszanie porządków logicznych, w tym przyczyny i skutku. Początkowo myślałem iż Krzysztof stwierdził to na poważnie, ale być może że jedynie robi sobie ze mnie przysłowiowe „jaja”. Albo udaje że nie wie o co mi chodziło w całej sprawie z Wojtaszkiem i Anandem.

Nie ma sensu abym od początku przedstawiał całe zagadnienie wpływu działalności Radka na jego osobistą karierę szachową. Problemową stronę współpracy Radka dobrze zrozumiał np. komentator podpisujący się pseudonimem Mat. Napisał on na niniejszym blogu iż „Wojtaszek jest natomiast zawodowcem o czym Jopek chyba zapomniał czytając pański [mój] artykuł, a to oznacza aktywną grę i ciągłą pogoń za czołówką światową, która przed nim stale ucieka i będzie w końcu dla niego nie osiągalna. To, że Radek nabija punkty na różnych ligach i pnie się do góry tym sposobem w rankingu, jest piękne, ale nie przekonywuje organizatorów super turniejów szachowych, na które nie zostaje zapraszany.”

Link

Właśnie o to mi chodziło gdy poruszyłem wspomniane zagadnienie. W czasie gdy Radek poświęcał swój czas na pracę dla Ananda, nasz zawodnik właściwie nie uczestniczył aktywnie w silnych turniejach. Zatem nie szlifował swojej formy, ani praktyki turniejowej. Ranking podwyższał dzięki grze w ligach i grze drużynowej albo pojawiając się na słabszych turniejach na których startował z pierwszej pozycji. Ale występy w takich zmaganiach oraz sam ranking to za mało, aby otrzymać lukratywne zaproszenia. Trzeba pokazać coś więcej. Wygrane Radka z Nakamurą mają swój pozytywny wydźwięk, ale pomimo tych zwycięstw Wojtaszek nie był i na razie nie jest zapraszany na superturnieje. Tam zaproszenia otrzymują silni gracze a nie analitycy. Warto zauważyć, że inni młodzi silni gracze nie zajmowali się pracą dla obcych ekip, i zrobili wielkie postępy. Tymi osobami są np. Giri i Caruana, przed którymi otwierają się wszystkie szachowe salony. A co otworzyło się przed Radkiem? Nic.

Natomiast warto abym w tym miejscu zacytował fragment swojej wypowiedzi, ten który chyba powinien być odebrany pozytywnie przez moich oponentów: „Miejmy nadzieję, że efekty zaangażowania w utrzymanie status quo byłego mistrza świata, czyli wykonana praca analityczna przyniesie jakieś pozytywne efekty w dalszym rozwoju Radka. W sensie czysto szachowym nie można jej negować. Pozostaje pytanie na ile charakter tych [wyjątkowo wąskich i specjalistycznych] analiz [przygotowywanych wyłącznie pod konkretne mecze] przyda się naszemu zawodnikowi, ale nawet jeżeli obliczane „słupki” nie zostaną wykorzystane przez Wojtaszka, to pewnie skorzysta on na samym charakterze i systemie pracy nad hinduskim materiałem szachowym”. To jest pozytywny aspekt Wojtaszkowej pracy, który i ja zauważam.

Krzysztof Kledzik

sty
01

Wpisy na blogach (nie tylko szachowych) żyją swoim życiem, między innymi dzięki zamieszczanym pod nimi komentarzach. Dlatego co pewien czas zaglądam do tych artykułów, na których trwa dyskusja internautów. Niedawno uczyniłem tak z wpisem Krzysztofa Jopka pt. „O postawie sportowej i antysportowej”. Zamieszczone tam starsze komentarze dotyczyły nieporozumienia na linii KK-KJ, które zostało ostatecznie wyjaśnione i zażegnane, dlatego nie ma potrzeby odnoszenia się do nich. Natomiast zainteresowało mnie kilka nowych komentarzy, dopisanych jako uzupełnienie toczącej się tam dyskusji. Komentator podpisujący się imieniem Tomasz, zamieścił ciekawe spostrzeżenie: „poruszasz [chodzi o KJ] bardzo ważne problemy, więc ludzi musisz wkurzać”. Myślę że dotyczy to wszystkich blogerów podejmujących kontrowersyjne i niewygodne tematy. Przy czym siła tego wkurzania jest proporcjonalna właśnie do stopnia kontrowersyjności głoszonych poglądów. Szczególnie silne emocje budzą ci blogerzy, którzy występują pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a więc stają się osobami w pełni rozpoznawalnymi, i przez to postaciami publicznymi.

Komentator Tomasz deklaruje odwodzenie swoich podopiecznych (zapewnie chodzi o szachistów-juniorów) od poważnego zajmowania się szachami w przyszłości. Według opinii Tomasza, szachy mają stanowić jedynie pomoc w ich rozwoju, a nie być drogą życiową. Skoro w Polsce mamy ogólne nastawienie na zniechęcanie juniorów do kontynuowania kariery szachowej, to chciałbym zapytać się, w jaki sposób mamy propagować w naszym kraju poważne i profesjonalne podejście do szachów, i jak mamy budować zaplecze dla szachów seniorskich? Mam nadzieję, że w tym momencie nie narażę się na kolejne zarzuty komentatora Jacka, iż jestem „zwykłym prostakiem” piszącym takie rzeczy „używając pospolitego języka”. Nie chcę wywołać jakiś utarczek dotyczących niedawnego problemu juniorskiego, ale zachęcam do podania propozycji rozwiązania tej bolączki. Być może że osoby komentujące wpisy na obu blogach mają jakieś swoje pomysły czy spostrzeżenia, którymi warto podzielić się z pozostałymi czytelnikami. Szczególnie liczę na osoby profesjonalnie związane z nauczaniem szachów, gdyż są najlepiej zorientowane w opisywanym problemie i znają go z obu stron.

Komentator Tomasz wyraził pogląd, iż „gadać pusto i krytykować bez sensu potrafi każdy – a tak pisywać i poświęcać swój czas na ważne sprawy (podobnie jak Krzysztof Jopek) już tylko garstka nielicznych. I chociażby z uwagi na to należy się szacunek dla autora, nawet pomimo tego, że każdy ma prawo do odmiennego zdania. Proste?” Nie, nie jest proste. Proste byłoby wtedy, gdyby powyższe zdania dotyczyły wszystkich blogerów. To że ktoś ma odmienne zdanie (szczególnie contra) nie oznacza że gada pusto, i że krytykuje bez sensu. Nie wszyscy muszą mieć te same poglądy. Czasy pseudo-jednomyślności już minęły. Poza tym każdy z nas i każdy z niewymienionych tu z nazwiska szachowych blogerów poświęca swój czas i siły, na ważne dla niego i dla ogółu sprawy. Jest to jednocześnie odpowiedź na standardowy zwrot „ale dla tych mądrych krytyków mam tylko jedno pytanie : co Ty zrobiłeś dla tak zwanych polskich szachów, że upoważnia Cię to do tak zajadłej krytyki?”, pojawiający się w ustach komentatora Jacka. Na przykład to, że dana osoba (bloger, autor wpisów, czy komentator) dostrzega problemy polskich szachów i nie boi się o tym pisać publicznie po to, aby uczulić czytelników na zauważone niekorzystne zjawiska. To że poświęca swój czas i siły na pisanie polemicznych artykułów. To że nie boi się wystawić na publiczne potępienie, bo robi to po to aby zatrząść szachowo-sportowym sumieniem wszystkich miłośników szachów.

Krzysztof Kledzik

gru
31

wojtaszek anandNigdy nie ukrywałem, że sceptycznie podchodziłem do kilkuletniej pracy Radosława Wojtaszka dla byłego mistrza świata, Ananda. Uważam że nasz czołowy zawodnik stracił w ten sposób czas, który mógł poświęcić na wypromowanie własnej osoby jako silnego szachisty, a nie na ratowanie Anandowej korony. Ta została Hindusowi słusznie odebrana, bo były mistrz świata od kilku lat prowadził kiepską politykę sportową, unikając poważniejszych konfrontacji przy szachownicy i nastawiając się na pasywne, remisowe utrzymanie najwyższego szachowego tytułu. Obawiałem się, że ta pasywna postawa i równie pasywny styl gry będą negatywnie rzutować na szachowy charakter Radka, i chyba niewiele pomyliłem się, bo nasz zawodnik od kilku lat gra właśnie takie pasywne szachy i nie przejawia żadnego „pazura” w królewskiej grze.

Uważam że dobrze się stało, że korona szachowa przeszła w inne ręce, gdyż dzięki temu Radek uwolnił się od kontraktu hamującego (co najmniej w sensie czasowym) jego własny rozwój szachowy. Od kilku lat Wojtaszek nie był postrzegany w świecie jako liczący się aktywny zawodnik, jedynie widziano w nim analityka pracującego dla Ananda. Ma to pewien wydźwięk, ale taka wizytówka to jednak za mało aby być zapraszanym na wiodące turnieje, o superturniejach nie wspominając. A warto pamiętać, że Polska ciągle potrzebuje wybitnego szachisty, liczącego się w świecie. Miejmy nadzieję, że efekty zaangażowania w utrzymanie status quo byłego mistrza świata, czyli wykonana praca analityczna przyniesie jakieś pozytywne efekty w dalszym rozwoju Radka. W sensie czysto szachowym nie można jej negować. Pozostaje pytanie na ile charakter tych analiz przyda się naszemu zawodnikowi, ale nawet jeżeli obliczane „słupki” nie zostaną wykorzystane przez Wojtaszka, to pewnie skorzysta on na samym charakterze i systemie pracy nad hinduskim materiałem szachowym. Oby tylko nasz zawodnik uwolnił się mentalnie od balastu pasywnego nastawienia ex-mistrza świata i zdecydował się w końcu na aktywną, dynamiczną grę.

Myślę iż dyskusyjne jest twierdzenie, że widocznym efektem pracy dla Ananda jest obecna wygrana Wojtaszka w turnieju w Zurichu. Radek grał tam z pozycji lidera, z przeciwnikami słabszymi od niego. Nasz zawodnik „musiał” z „przyzwoitości” wygrać ten turniej, i zrobił to. Ale czy to jest powód do wielkiej radości? Wygrana jest, tego nie neguję, ale wygrana lidera ze słabszymi. Kiedyś podobne zdarzenie miało miejsce w przypadku Dariusza Świercza, którego wysłano w charakterze szachowego „Terminatora” na zaniżone jak dla niego, mistrzostwa w Mariborze. Obaj zawodnicy powinni mierzyć się z równymi sobie, podobnie jak wspomniana na tym blogu Justyna Kowalczyk stawająca w szranki z Marit Bjoergen. I powinni to robić w rozgrywkach indywidualnych! Nikt nie neguje sukcesów Radka w zmaganiach drużynowych. Ale szachy to sport indywidualny, i szachistów ocenia się po ich wynikach indywidualnych, a nie zespołowych. Efekty zmagań drużynowych są jedynie dodatkiem do ich szachowego portfolio, natomiast nie mogą stanowić jego zasadniczej części.

Krzysztof Kledzik

gru
30

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata Juniorów w Al-Ain w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Paweł Teclaf z Kartuz – jako jedyny – przedstawiciel polskich szachów młodzieżowych zdobył w konkurencji do lat 10 brązowy medal.

Załączam jego partię z tegorocznych Mistrzostw Europy w Budvie, która ilustruje ciekawy styl gry Pawła.

Link 1

Link 2