Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

kw.
29

Po ukazaniu się wpisu: Link otrzymałem kilka listów elektroniczych w tej kwestii. Ogólnie Internauci zgadzają się ze zdaniem Amatora, ale jest też odmienne zdanie.

Gość napisał: Właśnie z tym się nie zgadzam, nowinki to dzieło ludzi, a nie komputera, chociaż pozornie to wygląda odwrotnie. Człowiek musi wybrać wariant, badać go i włączyć komputer. Ma różne idee, sprawdza na komputerze i czasem wpada czy pojawia się inny ruch.

Wielu silnych szachistów, prawdopodobnie Grzegorz Gajewski też (co nie oznacza, że gra bardzo silnie partie – to dwie różne rzeczy) wymyśla nowe idee, ale twórcy nie są pewni, więc sprawdzają na komputerze.

Wiem to z rozmów – w każdym razie to nie są nowinki komputerowe, tylko ludzi przy jakiejś tam pomocy komputera, czasem dużej. Proporcje to 80% człowiek, a 20% komputer, chociaż pozornie to wygląda odwrotnie.

Co innego gra z komputerem, a co innego sugerowaniu mu dobrych kontynuacji. Czołówka nie ma tu żadnych wątpliwości. Dlatego zatrudnia sekundantów i trenerów, a nie komputery, chociaż takie ma!

///////////////////////////////

Mój komentarz: W komentowanych przeze mnie partiach dla pism fachowych i książek staram się m.in. przekazać potencjalnemu odbiorcy informacje o aktualności danej partii,  czy były grane już takie same pozycje itd.

Jeśli w pojedynkach były zastosowane jakieś nowe idee, to sprawdzam z bazą danych Chess Base i z pomocą modułów analitycznych, czy ruch zagrany w partii jest nowinką zawodników, czy proponuje to tylko komputer. W takich przypadkach nie mogę przecież przypisać nowego posunięcia graczom, gdyż to jest niezgodne z prawdą. Przecież to proponują silniki komputerowe (Komodo, Fritz, Houdini itd.).

Co innego w przypadku nie wskazania przez komputer nowej idei w krytycznych sytuacjach. Wtedy używam sformuowania „Prawdopodobnie nowinka zawodnika X”. Zresztą nie jestem w tym udosobniony. Wielu komentatorów np. w niemieckich periodykach szachowych czyni podobnie.

Uważam, że nie można postąpić inaczej. W przeciwnym przypadku jakiś nowy ruch może mieć dziesiątki autorów.

Problem jest bardzo skomplikowany i warto go przedyskutować w większym gronie! 

kw.
28

W czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 2-2015 na stronie 19 w wywiadzie Pawła Dudzińskiego (redaktor prowadzący pisma) lider polskich szachów Radosław Wojtaszek wypowiedział się odnośnie szkolenia młodzieży w Polsce: Co do polskiej myśli szkoleniowej, to w mojej ocenie takowa po prostu nie istnieje. Mimo tego, że funkcjonuje Akademia Szachowa, to nie ma w niej spójnego programu treningu. Nie mówię, że trenerzy nie pomagają juniorom, ale raczej nie jest to uporządkowane …

//////////////////////////////

Do tej pory zawodniczki broniły dzielnie honoru polskich szachów. Wprawdzie naszej liderce Monice Soćko jest daleko do ścisłej czołówki światowej, to w konkurencji drużynowej nasze panie walczyły zawsze o czołowe miejsca.

W tegorocznych drużynowych mistrzostwach świata Polki zajęły 8 miejsce na 10 ekip. Ktoś mógły stwierdzić, że to jest przecież czołówka światowa. Pudło! W konkurencjach drużynowych właściwie tylko czołowe miejsca 1-6 mają znaczenie warte uwagi. Nasze zawodniczki do tej pory zajmowały wysokie lokaty (5 i 6) i w Chengdu mogliśmy oczekiwać na jakiś postęp. Tak się jednak nie stało.

Co innego jest jednak zastanawiające: poziom gry naszej kobiecej kadry. Zdecydowanie zawiodła Klaudia Kulon, którą od wielu lat nazywa się wielkim talentem, który powinien zastąpić seniorkę polskich szachów wyczynowych Monikę Soćko. Po grze w Chengdu wiemy, że to  nie tak prędko nastąpi, być może nigdy.

A co z naszym narybkiem: uczestniczkami przesławnej Młodzieżowej Akademii Szachowej? Jak twierdzą fachowcy: nie ma żadnych kadr godnych uwagi. A więc totalna posucha, a czas leci. Inne kraje, które do niedawna były w tyle, powoli nas przeganiają.

Nie najlepsza jest sytuacja w konkurencji mężczyzn: mamy bowiem tylko jednego Wojtaszka. Wśród młodzieży liczy się w zasadzie tylko Jan Krzysztof Duda. Być może, że jeszcze Kamil Dragun uczyni jakieś znaczące postępy. I to wszystko!

A co na to osoby odpowiadające za stan wyszkolenia naszych kadr? Z tego co się orientuję, to Włodzimierz Schmidt i Piotr Murdzia kierują ruchem szkoleniowym w Polskim Związku Szachowym. Stać ich na dokonanie jakiś zmian personalnych, aby wreszcie „odświeżyć” metody szkoleniowe i dać czołowym zawodniczkom i zawodnikom nowych impulsów twórczych?

kw.
28

SONY DSC

logo

W dniach 18.04.-29.04. 2015 odbyły się w chińskim mieście Chengdu DMŚ kobiet.

Uczestniczące kraje

1.Ukraina
2.Rosja
3.Chiny
4.Gruzja
5.Armenia
6.Kazachstan
7.Polska
8.USA
9.Egipt
10.Indie

Polskę reprezentowały:

Monika Soćko (KSz HETMAN Katowice)
Jolanta Zawadzka (KSz Polonia Wrocław)
Karina Szczepkowska-Horowska (MKSz Rybnik)
Marta Bartel (LKS Wrzos Miedzyborów)
Klaudia Kulon (MKS przy MDK Trzcianka)

Dotychczas Polki zajęły 5 miejsce w 2007 roku i 6 miejsce w 2009 roku. Po zwycięstwie w I rundzie nad Ukrainą liczyliśmy nawet na medal. Niestety tak się nie stało.

Końcowe wyniki

Chiny

Wyniki indywidualne naszych zawodniczek

Wyniki

Strona mistrzostw

Składy drużyn

Więcej informacji na stronie FIDE

ChessBase News

kw.
24

„Amator“ (legitymujący się tytułem mistrza międzynarodowego) w wpisie dał swój komentarz:

Współcześni analitycy nic sami nie wymyślają. Robią to za nich silniki. Wszystkie nowinki to analizy komputerowe, a twórczy wkład człowieka jest minimalny. Dawniej praca analityka wymagała wysokich kwalifikacji i umiejętności analitycznych.

Z tą opinią zgadzam się całkowicie. Od kilku lat badam wszelkie nowinki debiutowe i około 95% tych nowości – rzekomo wymyślonych przez szachistów – to dzieło silników komputerowych. W tej chwili pracuję nad pewnym otwarciem i korzystam z książki wydawnictwa „Chess Stars” i tam do tej pory stwierdziłem 100% zaleceń autora, niby jego pomysłu, jako wynalazek komputerowy.

W 2-2015 numerze pisma MAT na stronie 11, Radosław Wojtaszek daje uwagę do 12 ruchu Sg5! w swojej partii przeciwko Caruanie: Nowy, silny ruch, za którym stoi Grzesiek Gajewski…

Tę partię skomentowałem dla Magazynu Szachista (1-2015) oraz w nieco zmienionej wersji dla Panoramy Szachowej (1-2015) i stwierdziłem, że ruch jest nowy i to nie ulega wątpliwości, ale jego autorami są znane silniki: Komodo 8, Fritz 14 oraz Houdini 3.

Dlatego obecnie trzeba być bardzo ostrożnym w przypisywaniu nowych idei jakimś zawodnikom. Trzeba najpierw sprawdzić, co powie na ten temat komputer!

kw.
23

Kacper_Piorun

Sukcesem specjalisty od solvingu arcymistrza Kacpra Pioruna zakończył się międzynarodowy turniej młodzieżowy w znanej niemieckiej miejscowości „Schachdorf” Ströbeck.

Oto tabelka

tabend

Strona turnieju

Wyniki na ChessBase News

kw.
23

the winner of the tournament IM Iweta Rajlic from Poland

Iweta Rajlich wygrała z 6.5 punktami z 9 partii turniej kobiecy w Budapeszcie, który odbył się w dniach 7-15.04.2015.

Szkoda, że Pani Iweta nie startuje w drużynowych mistrzostwach świata w Chinach. Wtedy nasza drużyna z jej udziałem miałaby chyba realne szanse na lepszy wynik.

Wyniki na ChessBase News

Szczegółowe wyniki

kw.
22

W czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 2-2015 na stronie 19 w wywiadzie Pawła Dudzińskiego (redaktor prowadzący pisma) lider polskich szachów Radosław Wojtaszek wypowiedział się odnośnie szkolenia młodzieży w Polsce: Co do polskiej myśli szkoleniowej, to w mojej ocenie takowa po prostu nie istnieje. Mimo tego, że funkcjonuje Akademia Szachowa, to nie ma w niej spójnego programu treningu. Nie mówię, że trenerzy nie pomagają juniorom, ale raczej nie jest to uporządkowane …

//////////////////////////////

Wypowiedź Radosława Wojtaszka odnośnie szkolenia naszych młodych kadr wywołała burzę w środowisku szachowym, choć nasz arcymistrz właściwie nic nowego nie powiedział. Od dawna słyszy się, że z tym trenowaniem młodzieży nie jest optymalnie, co widać po wynikach ostatnich lat w imprezach rangi mistrzostw świata oraz Europy.

Już dawno kilku moich korespondentów w prywatnych listach zwracało uwagę na tę kwestię i na to, że w polskich szachach nie ma jakiś konkretnych wytycznych szkoleniowych dla trenerów. Wielu szkoleniowców często jest zdezorientowanych różnymi teoriami głoszonymi przez autorytety i potem nie wiedzą, na co powinno się właściwie zwracać większą uwagę w swej pracy.

Przypominam o informacji z ostatniego seminarium, która jest dowodem na niezrozumienie tej bardzo istotnej sprawy przez osoby odpowiedzialne za szkolenie w kraju.

Polskim szachom wyczynowym potrzebny jest jakiś fachowo opracowany plan szkolenia, ponieważ wielu młodych i jeszcze z małym doświadczeniem trenerów dosłownie błądzi, co tylko odbija się negatywnie na twórczym rozwoju naszej utalentowanej młodzieży.

Sam już dawno, bo w liście elektronicznym w dniu 15 sierpnia 2003 roku zaproponowałem ówczesnemu prezesowi Polskiego Związku Szachowego Przemysławowi Gdańskiego „okrągły stół” z udziałem czołowych krajowych trenerów w celu opracowania jednolitego systemu szkolenia naszej młodzieży. Moja myśl została odrzucona!

Od tego czasu minęło już wiele lat i wiem z prywatnej korespondencji oraz wpisów na różnych blogach, że problem dalej istnieje! Zwrócił też słusznie na to uwagę nasz najlepszy arcymistrz. Może w końcu wiceprezes Polskiego Związku Szachowego Włodzimierz Schmidt oraz kierownik wyszkolenia Piotr Murdzia wezmą tę sprawę w swoje ręce!

kw.
20

Gość napisał: 

Panie Jerzy, jestem stałym czytelnikiem Pana blogu od momentu jego powstania. Znam chyba każdą zamieszczoną tu wypowiedź. Oczywiście obserwuję też inne blogi, i czytam publikowane tam informacje i opinie.

To że w polskich szachach są ścierające się obozy, to nie jest nic dziwnego. Ilu Polaków, tyle zdań. Ale z niesmakiem i oburzeniem obserwuję coraz bardziej chamskie wpisy i równie chamskie obrazki ilustrujące wpisy, których autorem jest osoba predestynowana (tak dotychczas myślałem) do pracy z młodzieżą i dziećmi.

Nie sposób ukryć że tą osobą jest znany w Polsce trener Waldemar Świć. Zastanawiam się czy prezes Tomasz Delega i kierownictwo MASz nie widzi nic zdrożnego w takiej, i to publicznej działalności swojego pracownika? Ten trener zilustrował swój obecny artykuł rysunkiem który porównuje czytelników Pana blogu do psów żywiących się odpadkami. To jest publiczna zniewaga kibiców szachowych i internautów.

Czy prezes PZSZachu akceptuje takie metody pracy swojego podwładnego? Czy elementy takiego postępowania jakie widzimy są wykładane na zajęciach MASz? Może prezes Delega ustosunkuje się do tego w jakimś wywiadzie udzielonym dla czasopisma MAT, i powie dlaczego nie zdyscyplinuje swojego pracownika?

/////////////////////////////////

Mój komentarz: Szachy kojarzą się ogólnie ze szlachetną grą o ogromych wartościach intelektualnych. Szachistów uważa się za ludzi o wielkiej kulturze, którzy swoje emocje i wszelkie problemy rozwiązują głównie w walce na szachownicy lub konstruktywnych i szlachetnych sporach.

To jest jednak teoria, ponieważ w praktyce okazuje się co innego. Na moim blogu wielokrotnie ukazywaliśmy zachowania ludzi naszego środowiska, dla których zasady moralne nie istnieją. Niestety stwierdzam, że to odnosi się w głównej mierze do osób związanych z Polskim Związkiem Szachowym.

Kto nie popiera linii działania tej instytucji i ma inne spojrzenie na problemy szachów w Polsce –  jest wrogiem! Na tym blogu było opublikowanych wiele tekstów dowodzących tej tezy.

Niedawno zostałem obrażony przez członka kadry narodowej, byłego mistrza Polski, olimpijczyka i redaktora naczelnego czasopisma Polskiego Związku Szachowego „MAT” Mateusza Bartla tylko dlatego, że poruszyłem ważny problem interpretacji tekstów szachowych: Link.

Ale wszystkich przerósł swoją „kulturą” trener Polskiego Związku Szachowego i zarazem wychowawca polskiej młodzieży szachowej Waldemar Świć. Nie dziwi mnie reakcja jednego z Internautów, którego tekst wyżej opublikowałem.

Z „twórczością Waldemara Świcia” można łatwo zapoznać się wpisując nazwisko zasłużonego trenera w wyszukiwarce.

Parę przykładów:

Link 1

Link 2

kw.
19

W czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 2-2015 na stronie 19 w wywiadzie Pawła Dudzińskiego (redaktor prowadzący pisma) lider polskich szachów Radosław Wojtaszek wypowiedział się odnośnie szkolenia młodzieży w Polsce: Co do polskiej myśli szkoleniowej, to w mojej ocenie takowa po prostu nie istnieje. Mimo tego, że funkcjonuje Akademia Szachowa, to nie ma w niej spójnego programu treningu. Nie mówię, że trenerzy nie pomagają juniorom, ale raczej nie jest to uporządkowane …

//////////////////////////////

Radosław Wojtaszek potwierdził to, co ja stwierdziłem już w 1999 roku. Ten problem, czyli totalną improwizację „szkoleniową” dla polskiej młodzieży w ramach działalności Młodzieżowej Akademii Szachowej, opisałem kilkakrotnie na łamach pism „Magazyn Szachista” oraz „Panorama Szachowa”. To zagadnienie było także przedmiotem dyskusji na tym blogu. Już dawno opisałem ten problem na mojej stronie.

Dla „odświeżenia sprawy” kilka fragmentów:

Pierwsza sesja z moim udziałem odbyła się w Zakopanem w dniach 2-10.10.1999. W zaproszeniu nie było tematycznego programu. Zadzwoniłem do Zbigniewa Czajki w tej sprawie i okazało się, że odpowiedzialny za to Marek Matlak nic takiego nie przygotował. Plan będzie podany na miejscu – poinformował mnie szef wyszkolenia PZSzach. Byłem tym bardzo zdziwiony. Za moich czasów uczestnicy każdego zgrupowania otrzymywali wraz z powołaniem program szkolenia. Opisałem to na podstronie „Szkolenie” (punkt 12).

Okazało się, że na miejscu nie ma żadnego planu działania i jakiejkolwiek ogólnej koncepcji tematycznej. Kwestię treningów uzgadnialiśmy wieczorem po zajęciach i potem taki na gorąco opracowany program dnia wywieszano na tablicy ogłoszeń do ogólnej wiadomości.

Szybko zorientowałem się, że nie wszystkim uczestnikom odpowiadała tematyka zajęć. Część nawet twierdziła, że wiele zagadnień często powtarza się, ponieważ niektórzy trenerzy specjalizują się w pewnych tematach, a są zapraszani na prawie wszystkie sesje.

Kierownikowi sesji Ryszardowi Bernardowi i obecnym trenerom przedstawiłem Ankietę zawodnika. Opracowałem ją kiedyś dla moich podopiecznych w Niemczech i była mi zawsze pomocna w redakcji planu szkolenia. Zaproponowałem, aby ją rozdać uczestnikom do wypełnienia. Tak też uczyniono. Było to znakomite źródło informacji dla nas wszystkich. Pamiętam, że niektóre zaproponowane przez młodzież tematy zostały przeprowadzone jeszcze na zajęciach w Zakopanem.

Zasugerowałem więc, aby ankietę wysyłano przed każdą sesją potencjalnym uczestnikom i na jej podstawie opracowywać programy zgrupowań.

Wielkim zaskoczeniem w Zakopanem były dla mnie tzw. konsultacje. Gdy byłem trenerem kadry, robiliśmy to ze Zbigniewem Czajką w ten sposób, że prosiliśmy każdego juniora lub juniorkę na rozmowę indywidualną. Każda osoba musiała przedstawić swój program pracy samoszkoleniowej i podzielić się z nami swoimi problemami. Naszym zadaniem było każdemu coś poradzić i pomóc w rozwiązaniu tych trudności. Każde spotkanie było protokołowane przez kierownika wyszkolenia. Na zakończenie wszyscy otrzymywali na papierze zadania do wykonania. Na następnych konsultacjach sprawdzaliśmy wykonanie tych zaleceń i młodzież dzieliła się z nami swoimi nowymi dylematami. Była to więc zorganizowana akcja o logicznych założeniach.

To, co zobaczyłem po raz pierwszy w Zakopanem, wprowadziło mnie w zupełne zdumienie. Na pierwsze konsultacje przyszło do mnie trzech młodzieńców z grupy starszej, którzy akurat ze sobą konkurowali. Z początku myślałem, że to żart. Ale nie, tak ich przydzielił kierownik sesji Ryszard Bernard. Co można było więc robić? Popatrzyliśmy wspólnie trochę partii, porozmawialiśmy i koniec zabawy. Potem przyszły dziewczęta, też konkurentki. Ale tutaj była atmosfera bardziej swobodna. Młode panie nie miały większych tajemnic przed sobą. Mogliśmy więc porozmawiać trochę o granych debiutach itd.

Oznajmiłem Ryszardowi Bernardowi, że takie konsultacje nie mają żadnego sensu. Uzgodniliśmy więc, że będą teraz rzeczywiście tylko rozmowy indywidualne. Tak się też stało. Tematyka tych konwersacji była różna, choć przeważały debiuty i końcówki. Z grą końcową raczej nie było większych kłopotów. Pamiętam, że pewnego juniora testowałem w zakresie końcówek pionkowych. Rozwiązał wszystkie zadania w pamięci z mojej książki „Sprawdź się w końcówkach pionkowych” bez korzystania z szachownicy. Otrzymał najwyższą ocenę.

Gorzej było z debiutami. Zauważyłem, że młodzież ma z tym dość duże problemy. Wielu gra debiuty, których nie rozumie. Niektórzy trenerzy preferują wiedzę encyklopedyczną. Część młodzieży uczy się mechanicznie debiutów do około 15-20 ruchów i potem ma trudności ze znalezieniem właściwego planu gry. Operuje się przede wszystkim kodami, nie nazwami otwarć, czy wariantów. A więc mówi się np. B33, E32 itd.

Zrobiłem mały eksperyment. Ustawiłem pozycję po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Sf6 i poprosiłem o podanie nazwy otwarcia. Tylko jedna osoba z ośmiu wiedziała, że jest to obrona 2 skoczków. A była to grupa „średniaków”. Wszyscy reprezentowali już Polskę na mistrzostwach świata i Europy.

Dlatego ten przypadek zmobilizował mnie do napisania książki „Szybki kurs debiutów” z przeznaczeniem dla młodzieży. Ta książka ukazała się w 2000 roku w wydawnictwie „Penelopa” i dostała ją gratis cała grupa „maluchów” na mojej ostatniej sesji w Wiśle.

Inną niespodzianką dla mnie były tzw. prace domowe. Każdy uczestnik Akademii otrzymywał pewne zadania do wykonania. W Zakopanem zauważyłem, że spora część młodzieży nie robi tego w domu, tylko na miejscu. Rzecz jasna, że jakość takich prac nie była na dobrym poziomie. Oczywiście część młodzieży traktowała tę akcję poważnie i dostarczała dobre opracowania.

Dlatego zaproponowałem dwa wyjścia: albo zrezygnować z tego, albo wprowadzić dyscyplinę egzekwowania tych prac pod karą nie zapraszania takich osób na sesje. Młodzież trzeba uczyć szacunku do trenerów. W innych dyscyplinach sportu jest tak, że niewykonanie polecenia trenera pociąga za sobą różne sankcje. I tak musi być w szachach. Moja propozycja została pozytywnie przyjęta przez trenerów.

Całość tekstu: Link

 

 

 

kw.
19

Trzcianka-2015-logo

Dzisiaj odbyły się w Trzciance mistrzostwa Polski w szachach szybkiej.

Czołówka

Trzcianka-2015-wyniki

A więc mistrzem kraju w tej konkurencji został Paweł Jaracz. Zawiódł zdecydowanie faworyt arcymistrz Radosław Wojtaszek.

Dokładne wyniki

Strona turnieju