Archiwum kategorii ‘Ciekawe partie’

mar
12

Kontynuacja odcinka 79

Jak pisałem w ostatnim odcinku, grę korespondencyjną traktowałem przede wszystkim jako doskonały warsztat badawczy w kwestii otwarć szachowych.

Jednym z moim partnerów był Jerzy Jabłoński z Torunia. Znaliśmy się od 1963 roku i nasz kontakt trwał do śmierci Jurka (1936-2017).

Na przestrzeni wielu lat rozegraliśmy sporo partii treningowych, która część okazała się wartościowa pod względem teoretycznym i dlatego znalazła się w moich publikacjach.

Jednym z moich obiektów badawczych była obrona skandynawska. Z Jurkiem rozegrałem kilka interesujących tematycznych partii i najciekawszą zamieściłem w monografii „Obrona skandynawska” (RM 2019).

 

 

 

 

lut
19

Kontynuacja odcinka 78

Wielokrotnie zadawano mi w przeszłości pytanie, co sądzę o grze korespondencyjnej? Czy w obecnych czasach ma ona sens,  kiedy niewiadomo właściwie z kim się gra: z żywym człowiekiem czy komputerem?

Moja odpowiedź zawsze była podobna: nie interesuje  mnie z kim gram, ponieważ stanowi ona dla mnie znakomite poletko doświadczalne. Dzięki grze korespondencyjnej udało mi się zbadać rzadkie warianty oraz systemy debiutowe, na które w normalnych warunkach turniejowych i przy tykajacym zegarze – nigdy nie mógłbym się zdecydować.

Oczywiście dość często te moje eksperymenty debiutowe ujemnie wpływały na wyniki sportowe. Szczególnie w czasach, gdy nie było jeszcze komputerów i zdarzały się pomyłki w samodzielnej analizie. W „erze maszyn” rzadko grałem w turniejach, ale za to częściej próbowałem różne idee w partiach treningowych. Owoce moich partii i analiz zamieszczałem następnie w różnych publikacjach.

Na mojej drugiej sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w Wiśle 13-21.04.2000, w trakcji indywidualnych konsultacji, Marcin Tazbir zainteresował mnie rzadkim wariantem po ruchach 1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 a6 6.Gg5 e6 7.f4 Sc6!?

Nie miałem w tym momencie zbyt wiele pojęcia o tym systemie. Ale obiecałem, że po powrocie do Dortmundu przygotuję mu tematyczne partie i prześlę na dyskietce. Tak też zrobiłem.

Tę historię opisałem w książce Polskiego Związku Szachowego „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej”, Warszawa 2002.

Wariant zainteresował mnie do tego stopnia, że rozegrałem następnie kilkanaście tematycznych partii pocztą elektroniczną i wyniki moich doświadczeń opublikowałem w periodykach: Chess Base Magazine (76-2000) oraz Fernschach (4-2002). Cały obszerny rozdział ruchowi 7…Sc6!? poświęciłem w mojej książce o obronie sycylijskiej: link.

Przedstawiona partia została opublikowana w tej pracy. Moim partnerem był Jerzy Przybylski z Grudziądza, z którym znam się od 1964 r. Rozegraliśmy ze sobą wiele ciekawych pojedynków na różne tematy. Większą ich część wykorzystałem potem w moich publikacjach.

Niestety od pewnego czasu Jurek nie reaguje na moje listy. Także telefon milczy. Mam zatem pytanie: Czy ktoś z Grudziądza lub okolic może ma wiedzę, co dzieje się z Jerzym Przybylskim?

 

 

lut
03

Kontynuacja odcinka 77

Przedstawioną partię rozegrałem w II lidze. Reprezentowałem wówczas dortmundzki klub Schachfreunde Brackel.

Po ogłoszeniu składów podszedł do mnie nasz kapitan z informacją: Uważaj na niego. To jest mistrz międzynarodowy i w 1975 roku zdobył z drużyną Solinger SG mistrzostwo  Niemiec. Lubi grać ostre szachy.

Zdecydowałem się na wariant wymienny w gambicie hetmańskim, co widocznie nie odpowiadało mojemu partnerowi. Bez problemu zainkasowałem pełny punkt.

Guenter Capelan (rocznik 1932) zmarł w 1992 r.

 

 

sty
27

„Obrona skandynawska jest lepsza od jej reputacji” 

(Aleksander Alechin – mistrz świata w latach 1927-1935 oraz 1937-1946).

///////////////////////

Kontynuacja odcinka  35

 

sty
16

Kontynuacja odcinka 76

Wielokrotnie podkreślałem w swoich publikacjach zalety gry korespondencyjnej, np. tutaj.

Poniższa partia została rozegrana w eliminacjach do drużynowych mistrzostw Europy. Grałem na V szachownicy i za wynik 4.5 z 6 przyznano mi I normę na mistrza międzynarodowego ICCF.

Miała ważne znaczenie dla teorii debiutów. Ruch 14.Hxe4 okazał się nowinką, co dowiedziałem się dopiero po publikacjach m.in. w Sahovski Informator, Chess Player, Magyar Sakkelet. Partia znalazła się także w artykule Michaiła Tala w Moderne Chess Theory.

 

 

 

 

sty
12

Kontynuacja odcinka 75

W czerwcu 1981 r. zamieszkałem w Dortmundzie (RFN) i zostałem członkiem najsilniejszego miejscowego klubu RC Hansa.

W dniach 5.10.-12.11.1981 wziąłem udział w mistrzostwach okręgu, które były jednocześnie mistrzostwami miasta.

Bez większego trudu wygrałem z 9.5 punktami z 11 partii.

Poniższa partia była rozegrana w VII rundzie. Ciekawy pojedynek z I rundy przedstawiłem już w odcinku 63.

 

gru
28

Kontynuacja odcinka 74

W 1981 roku grałem w turnieju mistrzowskim w ramach międzynarodowego festiwalu w Dortmundzie. Zająłem drugie miejsce z 7 punktami  z 11 partii. Ósmy był Juergen Boehm, który był określany wtedy jako duży talent i nadzieja szachów dortmundzkich. W bezpośrednim pojedynku pokonałem Juergena.

Rok później spotkaliśmy się znowu w trakcie meczu Hansa Dortmund – SF Dortmund Brackel. Stawką rywalizacji był awans do III ligi. Mecz przegraliśmy, ale ja pokonałem Boehma w ciekawej partii, którą niżej demonstruję.

Później Juergen zrezygnował, z powodów rodzinnych i zawodowych, z czynnej gry i zajął się organizacją imprez. Od kilku lat namawiał mnie do wzięcia udziału w noworocznym turnieju błyskawicznym. Umówiliśmy się, że zagram w 2019 r. Niestety tragiczne wydarzenie latem minionego roku uniemożliwiło mi zrealizowanie tego planu.

Mianowicie Juergen wybrał się ze starszym bratem (także szachistą) na górską wędrówkę. W pewnym momencie bracia się rozdzielili i Juergen nie wrócił do hotelu. Tydzień później znaleziono go martwego w lesie. Przyczyny śmierci nie podano.

 

 

gru
16

Kontynuacja odcinka 73

Z Kazimierzem Marcinkowskim spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy 6 grudnia 1962 roku w  Białymstoku w trakcie eliminacji do gry w I-lidze.

Miałem wtedy V kategorię i to był mój pierwszy ważny turniej ogólnopolski. Mój przeciwnik miał I kategorię i był aktualnym wicemistrzem Polski juniorów.

Wielkich szans zatem nie miałem, choć stawiłem duży opór i w pewnym momencie stanąłem nawet lepiej. Jednakże końcową fazę partii grałem niedokładnie i w niedoczasie podstawiłem mata.

Mój występ w Białymstoku był w sumie udany. Na szachownicy juniora uzyskałem 3 punkty z 5 partii i za to przyznano mi III kategorię.

Później graliśmy ze sobą kilka partii w różnych imprezach, które wygrałem. Przedstawiony pojedynek miał miejsce na festiwalu w Augustowie (31.07.-12.08. 1972). Grałem na I szachownicy w drużynie Hutnika Nowa Huta i uzyskałem 6.5 z 10 partii. Zajęliśmy 8 miejsce na 44 zespołów. Graliśmy w rezerwowym składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Lesiak i Maczek.

Lepiej nam poszło w błyskawicznym turnieju: 1.Anilana Łódź 77.5, 2.Zeleznicar Indija (Jugosławia) 76 i 3.Hutnik Nowa Huta 75 punktów.

 

 

 

 

gru
14

Kontynuacja odcinka 72

W dniach 2-3 września 1967 r. odbyło się w szwedzkiej miejscowości Ystad spotkanie międzypaństwowe Szwecja-Polska w kategorii seniorów i juniorów.

Graliśmy dwa mecze. Ogólny wynik: seniorzy przegrali 10.5-9.5, natomiast juniorzy wygrali w tym samym  stosunku.

Ja wygrałem na trzeciej szachownicy obie partie. Imprezę omówię obszerniej w najbliższym odcinku 93 serii „Z mojego archiwum”.