Jerzy Konikowski - wpisy autora

cze
13

Kontynuacja odcinka 130

Gość napisał: Z dużą uwagą przeczytałem cykl artykułów 1-41 w temacie Nasze największe sukcesy! 

Zainteresowało mnie zdjęcie w odcinku 29.

z Pana komentarzem „W książce „Moja szachowa wspinaczka” jest prawie takie same zdjęcie. Duet autorski Brustman/Bernard jednak mnie tam nie „zauważył”!

Pan to bardzo „delikatnie” ujął. A to jest zwykłe fałszerstwo w stylu „Komuny”. Historia fotografii zna wiele wypadków manipulowania zdjęciami, by zmienić „rzeczywistość”, którą przedstawiają. Tak komuniści zmieniali historię na swoją korzyść i takich fotografii jest bardzo dużo do obejrzenia w sieci. Załączam przykład w motywem szachowym.

Ze zdjęcia wyretuszowano Pieszkowa (podpadł władzy) i kolano kobiety

Agnieszka Brustman (a może Ryszard Bernard) wprawdzie nie wyretuszowała Pana, ale wybrała technicznie słabe zdjęcie, na którym Pana prawie nie widać. A były przecież lepsze fotki. Dla Brustman ważniejszy był jakiś Campomanes od trenera selekcjonera i kapitana medalowej drużyny. Ciekawe w czym Pan podpadł, że tak haniebnie potraktowano Pana?

Uważam, że to wielki skandal w stylu systemów totalitarnych. W PRL retuszerzy nie potrzebowali Photoshopa, by tworzyć „rzeczywistość”. Ludzie znikali z prawdziwego życia, z oficjalnych przekazów i ze zdjęć…

////////////////////////////////////

To jest fragment emaila Internauty. Podobnych komentarzy otrzymałem więcej.

cdn.

cze
12

Kontynuacje odcinka 223

W drugim numerze pisma PZSzach MAT 2014 ówczesny wicemistrz Polski Grzegorz Gajewski w wywiadzie z Piotrem Kaimem m.in. stwierdził:

Na pytanie: Czego ci brakuje, żeby dostać się do takiego towarzystwa, jak ósemka pretendentów? Odpowiedział: Jestem od nich słabszy w każdym elemencie gry, począwszy od debiutu. Na rynku polskim uchodzę za znawcę tej fazy gry, ale jak odniosę moją wiedzę do czołówki światowej, to nie mam się czym chwalić. Oni wiedzą o debiucie wszystko.

//////////////////////////////////////

Rozwojem teorii debiutów oraz ich historią zajmuję się już od wielu lat. Jestem autorem lub współautorem dziesiątki fachowych książek, które ukazały się w Polsce, Niemczech, USA i Włoszech.

Współpracowałem  w tym zakresie z  polskimi i zagranicznymi periodykami szachowymi, m.in.: Sahovski Informator, Chess Base Magazin, New in Chess (Yearbook), Correspondence Chess Yearbook, The Chess Player-Der Schachspieler, Schach-Report, Deutsche Schachblätter, Deutsche Schachzeitung, Gambit-Revue, Fernschach, PAT, SZACH, Szachy/Chess, Szachy, Szachista, Magazyn Szachista, Poradnik Szachisty.

Jeszcze obecnie redaguję działy z teorii otwarć w Panoramie Szachowej oraz niemieckim Fernschachpost.

Zatem zgłębiłem się bardzo wcześnie w mojej przygodzie z szachami w tą problematykę i poznałem ją „od podszewki”. Ale gdy napisałem i udowodniłem, że Grzegorz Gajewski nie odkrył gambitu po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 a6 4.Ga4 Sf6 5.0-0 Ge7 6.We1 b5 7.Gb3 d6 8.c3 0-0 9.h3 Sa5 10.Gc2 d5!?, lecz tylko go spopularyzował, to nastąpiła fala ostrej krytyki mojej osoby w polskim środowisku szachowym!

Tymczasem pisałem, że zasługi Gajewskiego są tutaj oczywiście wielkie i dlatego słusznie gambit nosi jego nazwisko. Na ten temat opublikowałem na blogu kilka tekstów, też obszerny artykuł teoretyczny „Partia hiszpańska – ciekawy wariant!” w Panoramie Szachowej Nr 7/8 2010 r.

Na blogu opublikowałem kopię artykułu, który był zamieszczony w niemieckim periodyku Fernschachpost (5-2011).

 

Po ruchu 10…d5!? piszę: „Ta ofiara pionka została prawdopodobnie zastosowana po raz pierwszy w partii korespondencyjnej Martin-Maltz (1995) i następnie powtórzona w dalszych pojedynkach drogą pocztową. W grze Kuzniecow-Gajewski, Pardubice 2007 tę ideę z sukcesem zastosował polski arcymistrz. Została ona uznana przez periodyk Chess Base Magazin za nowinkę 2007 roku. Ta fałszywa informacja jest dowodem na to, że partie z gry korespondencyjnej są nieznane w grze normalnej”.

//////////////////////////////////////

W polemice z kolegami oraz czytelnikami bloga rozgorzała wtedy dyskusja na ten temat. Niektóre osoby twierdziły, że nie mam racji, gdyż nie można poważnie brać pod uwagę „odkrycie” jakiegoś fuszera. Oczywiście nie mogłem zgodzić się z taką argumentacją.

To byłaby dyskryminacja zawodników niższych kategorii i ich wkładu w rozwój szachów.

Ten problem poruszyłem już wcześniej w artykule Fuszer może zagrać dobrą partię! w Magazynie Szachista (12/2005). Wtedy napisałem: „Nie tylko arcymistrzowie potrafią wnieść do teorii szachów nowe idee. Praktycznie każdy szachista, niezależnie od klasy gry, może stać się autorem nowych i cennych pomysłów. Odrzucając, z reguły, partie tzw. misiów skazujemy się sami na dezinformację, co szczególnie w pracy nad debiutami ma bardzo duże znaczenie!”.

Nie można zatem propagować jakiś abstrakcyjnych teorii, że tylko arcymistrzowie wiedzą najlepiej i tylko ich twórczość jest godna uwagi. W teorii debiutów jest wiele przypadków odkrycia jakiś koncepcji przez słabszych szachistów i ta informacja nie ginie w przestworzach. A to, że często pewne idee odkryte przez zawodników niższych klas, mają inne nazwy, to już jest inna sprawa. Takich przypadków w teorii otwarć jest rzeczywiście dość sporo.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do nazwy „Gambit Gajewskiego”. Polski arcymistrz spopularyzował ten wariant i należy mu się za to miejsce w teorii debiutów. Ale powtarzam: nie mogę się zgodzić z oceną, że Grzegorz Gajewski zastosował nowinkę. Bo to jest niezgodne z prawdą!

Nie można opierać się wyłącznie na informacji jakieś osoby z firmy Chess Base, która nie miała pojęcia o teorii debiutów i nie sprawdziła w banku z partiami, czy ta koncepcja była już wcześniej grana. Określenie „Nowinka 2007 roku” było zwykłą „kaczką dziennikarską”!

 

cze
11

Kontynuacja odcinka 13

Zygmunt Nasiółkowski: Debiut o zachodzie słońca!

cze
10

Kontynuacja odcinka 222

(Zdjęcie: David Llada)

Zapewne wielką niespodzianką dla wielu osób (także dla mnie) był wywiad czołowej zawodniczki kraju Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej (obecnie Cyfka) w piśmie Polskiego Związku Szachowego MAT (1-2016). Nasza arcymistrzyni dość krytycznie odniosła się do współpracy z wieloletnim trenerem kadry kobiet Markiem Matlakiem.

Kilkakrotnie pisałem wcześniej, że trzeba dokonać wreszcie zmiany na tym stanowisku w celu wprowadzenia „świeżości”. Karina Szczepkowska-Horowska w wywiadzie wyraźnie też mówi „…pan Marek już długo jest z nami …”.

Następnie co mnie zaszokowało, to że trener kadry męskiej i zarazem mąż konkurentki naszej młodej zawodniczki, Bartosz Soćko współpracuje z arcymistrzynią:

Gdy zaczęłam, pracować z Bartoszem Soćko i wprowadziłam nowy repertuar debiutowy, to już po dwóch turniejach z impetem przekroczyłam barierę rankingową 2400.   

Dalej Pani Karina mówi: „Zmieniliśmy repertuar debiutowy białymi całkowicie, czego efektem było m.in. drugie miejsce na Memoriale Radzikowskiej, wynik na II Lidze Seniorów (5 z 5) czy wynik na lidze chorwackiej-to wszystko dzięki nowemu repertuarowi!

Pocieszające jest to, że wreszcie nasze kadry pojęły, że bez dobrego repertuaru debiutowego nie ma co liczyć na większe sukcesy turniejowe!

To jaka była rola trenera kadry? Karina Szczepkowska-Horowska: „Dodatkowo raz w miesiącu dostajemy, jako kadra, od pana Marka Matlaka zestaw zadań do rozwiązania…”.

Dalej: „Myślę, że w Polsce jest sporo arcymistrzów, którzy podjęliby się współpracy z nami i wnieśliby jakąś świeżość”.

////////////////////////////////////////////

Obecnie trenerem kadry kobiet jest arcymistrz Marcin Dziuba. Zatem sprawa jest jasna: Trzeba zająć się intensywnie poprawą największej słabości naszej czołówki, która brzmi: DEBIUTY! 

cze
10

Kontynuacja odcinka 4

W dniach 29.03-04.04.2023 w stolicy Islandii odbył się Reykjavik Open.

Miejsca Polaków ilustruje tabelka:

Należy pozytywnie ocenić wynik 13-letniego Patryka Cieślaka,  który pokonał m.in. brazylijskiego arcymistrza Aleksandra Fiera i zyskał 105,60 punktów rankingowych! Gratulacje!

Szachy w Polsce

Strona turnieju

 

cze
09

Karsten Müller z Hamburga jest doktorem matematyki, arcymistrzem, trenerem oraz aktywnym publicystą. Znamy się od wielu lat, co zaowocowało  współpracą w kilku wspólnych projektach np. dwutomowa praca o kombinacjach mistrzów świata, czy mecz Carlsen-Niepomniaszczij.

Karsten jest uznanym w świecie szachowym specjalistą końcówek. Opublikował wiele tematycznych książek, które uzyskały wysokie noty czołowych arcymistrzów świata, w tym Magnusa Carlsena.

Kilka miesięcy temu zaproponował mi wspólne napisanie książki o czarującym świecie końcówek (Endspiezauber), która byłaby częścią jego serii dla młodzieży o różnej tematyce.

Nasza praca składa się z rozdziałów:

  1. Ważne motywy pozycyjne i taktyczne w grze końcowej (100 obszernie skomentowanych i pouczających przykładów z najnowszej praktyki turniejowej do samodzielnej analizy).
  2. 100 aktualnych pozycji, jako ćwiczenia, w celu sprawdzenia techniki w końcówkach (testy).
  3. 100 fascynujących zadań (studiów) do rozwiązywania w celu pogłębienia wiedzy o końcówkach.
  4. 11 końcówek z 2023 roku.

Wszystkie pozycje posiadają kody-QR z  możliwością korzystania ze smartfonów do pracy z książką!

Endspielzauber

Karsten Müller/Jerzy Konikowski
Joachim Beyer Verlag 2023
ISBN 978-3-95920-188-9
340 stron

Wersja angielska

cze
08

Kontynuacja odcinka 221

Trzeba przyznać, że Monika Soćko jest bystrym i uczciwym obserwatorem stanu wyszkolenia czołówki w polskich szachach.

Jej wypowiedź w „Macie” (Nr 4 – 2017) : „ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo” 

podkreśliła znaczenie dobrze opracowanego repertuaru debiutowego. Jednym słowem arcymistrzyni potwierdziła to, o czym ja piszę już od wielu lat i polecam wszystkim zawodniczkom i zawodnikom z większymi ambicjami sportowymi. O tych problemach przypomnę w kolejnych wpisach.

Wracam do wywiadu z Moniką Soćko w Macie Nr 4 – 2017. 

Pytanie Pawła Dudzińskiego: Spotkałem się z taką opinią, że nasze zawodniczki mają trudności w samodzielnej pracy nad debiutami. Jak skomentujesz?

Monika Soćko: Niestety my, ani w ogóle polska młodzież nie jesteśmy nauczeni samodzielnej pracy nad szachami, W Rosji czy na Ukrainie juniorzy bardzo ciężko pracują. U nas jest tylko głaskanie po główce – wielokrotnie słyszymy na turniejach: „Jak przegrasz, to nic sie nie stanie!”. Brakuje nam szachowego rygoru, aby trening był też męczący, a nie tylko przyjemny. Wiadomo, że bez pracy nie ma kołaczy. Ja staram się sama pracować. Mój mąż wpoił we mnie zasady samodzielnej pracy nad debiutami. Czasami mi się to udaje, a czasami mniej…

//////////////////////////////////////////////

Z tym „głaskaniem po główce” to arcymistrzyni ma absolutnie rację. To zjawisko jest niestety ogólnie akceptowane przez naszych działaczy i szkoleniowców. Oczywiście nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, ale niestety ta tendencja jest często spotykana w polskich szachach wyczynowych.

Często usprawiedliwia się słabe wyniki naszych kadr i zwala się winę na „spadek formy”. Nie szuka się przyczyn porażek, które wielokrotnie są spowodowane niedostatecznym wyszkoleniem, najczęściej brakiem optymalnie opracowanego repertuaru debiutowego. Częstokrotnie wszelkie niepowodzenia są zamiatane pod dywan itd.

Tymczasem polskie szachy mają obecnie tylko Jana Krzysztofa Dudę, który potrafi walczyć z czołówką świata!

 

cze
07

 

W Goldchess, w Grandmaster Corner wielki konkurs oparty na partiach mistrza świata Ding Lirena. W każdą niedzielę o 16:00 CET (10:00 czasu New York, 11:00 czasu Buenos Aires, 22:00 czasu Pekin) i będzie on trwał do końca roku. Dla szachisty który wygra najwięcej partii będzie nagroda specjalna w wysokości od $30 do $100 w zależności od ilości wygranych partii.

Zapraszamy szachistów z całego świata!
https://www.goldchess.com/pl/other/grandmaster.html
——————————————————–

Goldchess Assistant
„www.goldchess.com”

cze
06

Kontynuacja odcinka 220

Po ukazaniu się niedawno na blogu poniższych komentarzy:

kolega w rozmowie telefonicznej stwierdził, że takie teksty potwierdzają tylko problemy w polskich szachach, o których ja od lat poruszam w swoich polemikach.

Odpowiedziałem mu, że były w przeszłości także krytyki innych osób, np.

Monika Soćko: Magazyn SZACHISTA (czerwiec 2009):

Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.

Oczywiście sam nie mogłem oceniać aktywności naszych szachistów w treningach. Nie mieszkam w Polsce, zatem nie miałem bezpośredniego wglądu na te sprawy. Jedynie mogłem oceniać jakość gry czołówki na bazie rozegranych partii i wyników turniejowych.

Pisałem wielokrotnie o istocie fazy debiutowej we współczesnych szachach i zachęcałem do pracy w tym zakresie.

Popierał mnie w tym aspekcie zmarły niedawno wybitny arcymistrz:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

 cdn

cze
05

Kontynuacja odcinka 7

W najnowszym miesięczniku Schach Magazin 64 (6/2023) ukazał się na dwóch stronach artykuł Stefana Liebiga o wydawcy Robercie Ullrichu pt. Das Buch stirbt nicht! (Książka nie umiera).

Współpracujemy ze sobą od wielu lat. Nasza korespondencja przebiega przeważnie emailowo i od czasu do czasu wyjaśniamy wszelkie problemy telefonicznie. Robert Ullrich jest solidnym wydawcą i szanuje swoich autorów. Wszelkie niejasności rozwiązuje szybko i rzetelnie.

To jest pozytywny przykład w odniesieniu do tych wydawców, którzy lekceważą swoich współpracowników. A z takimi osobami mam też do czynienia!

Robert Ullrich przejął w 2012 roku wydawnictwo od Joachima Beyera, który przeszedł na emeryturę. Obecnie w programie wydawnictwa jest 220 tytułów około 80 autorów. Robert Ullrich wymienił tych najbardziej aktywnych: Artur Jussupow, Mark Dworecki, Wolfgang Uhlmann, Karsten Müller, Jonathan Carlstedt, Daniel King, John Nunn, Uwe Bekemann i Jerzy Konikowski, ale także książki szachowych mistrzów świata: Emanuela Laskera, José Raúla Capablanki, Maxa Euwego, Aleksandra Alechina, Anatolija Karpowa, Roberta James Fischera i Garri Kasparowa.

W serii angielskiej JBV Chess Books ukazało się 35 książek.

Wydawnictwo wydało wiele moich książek, także w wersji angielskiej. Niedługo przedstawię moją najnowszą pracę, którą napisałem wspólnie z arcymistrzem Karstenem Müllerem z Hamburga.

Robert Ullrich zajmował się w przeszłości pracą trenerską. Ma na swoim koncie też sukcesy turniejowe. Wspólnie napisaliśmy książkę, która ukazała się po niemiecku i angielsku.

Dodatkowo

Informacja 1

Informacja 2