Moja podstawowa teza – nie ma jednej recepty na zostanie dobrym szachistą i nie ma jednej recepty na podnoszenie klasy gry. Każdy z wielkich dochodził do sukcesów zupełnie inną drogą.
Dlatego jak ktoś twierdzi, że ważne są debiuty, gra środkowa czy końcówki, to moim zdaniem wprowadza ludzi w błąd. To samo, jak się mówi, że musi grać pozycje zamknięte czy otwarte. W szachach nie ma reguł osiągania sukcesów – bo każda figura ma różne znaczenie w zależności od pola, na którym stoi i w zależności od pozycji innych figur, a do tego dochodzi mentalność gracza, jego cierpliwość, odporność na stres, siły fizyczne itp. Dla każdego inny trening. Inna kolejność studiowania szachów. Co jednego ciekawi, innego nudzi.
Dlatego było tylko 16 mistrzów świata i niewiele więcej, naprawdę, silnych graczy.
Każdy trener podejmując się pracy musi wiedzieć, że jego metoda szkolenia może obniżyć lub poprawić poziom gry i w tym tkwi sedno sprawy!
Andrzej Filipowicz











