Przed kilkoma dniami ukazał się drugi numer pisma Polskiego Związku Szachowego „MAT” 2015. Takiego tempa wydawniczego chyba nie było do tej pory. Zasługa w tym niewątpliwie nowego redaktora technicznego Pawła Dudzińskiego, który objął tę funkcję po poprzedniku Piotrze Kaimie.
Paweł Dudziński jest autorem świetnej książki, która została zaprezentowna już na blogu. Przez pewien czas publikował też artykuły szkoleniowe w „Panoramie Szachowej”.
Bardzo często oglądam w telewizji niemieckiej transmisje ze spotkań piłkarskich wyższego szczebla: liga niemiecka, mecze międzypaństwowe itd.
Odbywa się to według pewnego schematu. W studio spotykają się znawcy przedmiotu, którzy oceniają szanse obu drużyn przed spotkaniem. Potem w trakcie meczu komentowane są wydarzenia na boisku, ocenia się grę poszczególnych zawodników itd. Po zakończeniu przeprowadza się krótkie wywiady z trenerami, zawodnikami i nawet kibicami. Często zawodnicy, nawet ci z najwyższej półki, tłumaczą swój spadek formy i nawet przepraszają swych fanów za słabą grę i obiecują poprawę w następnym meczu.
Zawsze w takich momentach zadaję sobie pytanie: dlaczego podobnych sytuacji nie spotykamy w polskich szachach? Mam wrażenie, że u nas członkowie kadr są otoczeni pewną „otoczką ochronną”. Najczęściej słaba gra jest tłumaczona niespodziewanym spadkiem formy. Nie analizuje się obiektywnych przyczyn tego stanu. Nie widzi się braków w wyszkoleniu, a wszelkie krytyczne uwagi „odważnych” przyjmowane są przez Polski Związek Szachowy i jego popleczników jako wrogi akt przeciwko polskim szachom!
Sam staram się obiektywnie oceniać wyniki naszej czołówki w ważnych imprezach. U mnie nie ma nieuzasadnionego komplemenciarstwa, co udowodniłem w wielu moich polemicznych tekstach. Drogą „podlizywania się” odpowiednim czynnikom nie poprawimy pozycji naszej dyscypliny na arenie międzynarodowej.
Niedawno oskarżono mnie o manipulacje. Dokładnie chodzi o to, że specjalnie wybieram i komentuję w pismach „Magazyn Szachista” i „Panorama Szachowa” przegrane partie naszych asów. Prawda jest taka, że wybieram pouczające pojedynki, które mają duży aspekt szkoleniowy. Moją dewizą jest znana argumentacja „Na błędach się uczymy”. W moich komentarzach wskazuję więc na słabe strony w grze zawodników, aby zasygnalizować pewne niedostatki, które powinno się szybko usunąć.
Uważam, że to jest jedyna prawidłowa droga. Jaki jest sens chwalenia zawodnika, który wygrał partię lub nawet turniej wskutek jakiegoś szczęśliwego przypadku? Jestem nie tylko publicystą, ale i trenerem z wieloletnim doświadczeniem. Dlatego wybieram takie partie, aby ich ocena pozytywnie służyła wszystkim, co mają pewne ambitne cele sportowe.
Drogą lizustwa i dezinformacji wyższych celów nie osiągniemy!
Zresztą publikuję także zwycięstwa naszych szachistek i szachistów. To zależy od wartości szkoleniowej partii.
Wszystkim krytykom i sceptykom polecam moje ostatnie książki, w których roi się od polskich zwycięstw:
Niedawno Mateusz Bartel zdobył w mistrzostwach Europy brązowy medal i dlatego zastanawiący jest nagły spadek formy arcymistrza.
Na odbywających się właśnie w Poznaniu mistrzostw Polski poniósł on już dwie porażki.
Bardzo ciekawy przebieg miała przedstawiona partia.
Z głębokim żalem informuję, że w dniu 23 marca 2015, po długiej bardzo ciężkiej chorobie, zmarł
( 2.07.1949-21.03.2015)
Krzysiek był wieloletnim pracownikiem biura Polskiego Związku Szachowego. Pełnił funkcję kierownika wyszkolenia i w okresie czerwiec-grudzień 1978 był moim szefem. Kilka sezonów graliśmy w I-ligowej drużynie klubu „HUTNIK” Warszawa.
Ostatnie Jego pożegnanie odbędzie się w dniu 31 marca 2015 o godz. 13,30 w sali C na Cmentarzu Pólnocnym w Warszawie (Wólka Węglowa) po czym nastąpi pochówek w grobie rodzinnym.
Cześć Jego Pamięci!
Gość napisał: Mieszkający i pracujący od pewnego czasu w USA warszawski arcymistrz Bartłomiej Macieja, po kilku nieudanych występach w turniejach, próbuje teraz swych sił na nowej płaszczyźnie. Został szefem organizacyjnym turnieju:
2015 Spring Break UTB GM-Norm Tournament
| By GM Bartlomiej Macieja | |
| March 7, 2015 | |
| The 2015 Spring Break UT Brownsville GM-norm International Chess Tournament has started. It is the strongest round robin tournament in the United States of America since August 2014, and the second strongest round robin tournament in South Texas ever after the Church’s Fried Chicken Tournament in San Antonio 1972.
A round robin tournament means that every participant will play one game against every other participant. There are 10 participants representing 8 countries (USA, Canada, Colombia, Mexico, Paraguay, Peru, Russia, and Venezuela), so it is a truly international event. The participants of the tournament are able to obtain a norm for a grandmaster title, which is the highest title attainable in chess. |
Zdjęcie z Internetu
Wielką niespodzianką tegorocznych mistrzostw Polski w Poznaniu jest Maciej Klekowski, który po 5 rundach dzieli 1-3 miejsce z 4 punktami.
Gość napisał: Klekowski Maciej ma siłę ciosu – wygrał na ekstralidze z Navarą, nieźle grał w Groningen 2014 – przegrana w ostatniej rundzie pozbawiła go wysokiego miejsca. Podobała mi się jego gra …
Obejrzyjmy teraz zwycięstwo naszego bohatera z Kacprem Piorunem.
Anatoli Karpow–mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
//////////////////////////////
Kilkakrotnie pisałem w przeszłości w różnych żródłach, że – moim zdaniem – Iweta Radziewicz (obecnie Rajlich) jest największym talentem w polskich szachach kobiecych, który został zmarnowany przez szkoleniowców, którzy nie potrafili przygotować odpowiedniego repertuaru debiutowego pasującego do jej stylu gry.
Teraz wygląda na to, że ten sam los spotka Klaudię Kulon. Od dawna obserwuję jej karierę szachową. Dziewczyna ma talent i to nie ulega żadnych wątpliwości. Jednakże bez odpowiedniego przygotowania teoretycznego nie ma żadnych szans na odpowiednie rozwinięcie jej szachowych zdolności.
Dlatego stawiam pytanie: Kto w polskich szachach odpowiada za stan wyszkolenia naszej kadry kobiet?
Ostatni Puchar Świata Kobiet w Soczi pokazał, że nasza najlepsza zawodniczka Monika Soćko osiągnęła już szczyt swoich twórczych możliwości. Kto ją więc zastąpi? Klaudia Kulon ma niewątpliwie duże przesłanki, aby zająć jej miejsce. Ale bez odpowiedniego wyszkolenia nie ma żadnych szans na zrobienie kroku do przodu.
A teraz obejrzyjmy partię z tegorocznych mistrzostw Polski kobiet w Poznaniu.
Anatoli Karpow–mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
//////////////////////////////
W 4 rundzie Pucharu Świata Kobiet w Soczi byliśmy świadkami znakomitego widowiska w wykonaniu Marii Muzyczuk, która w efektownej partii pokonała faworytkę turnieju Hinduskę Koneru.
Przypominam, że Ukrainka wyeliminowała w 2 rundzie naszą arcymistrzynię Monikę Soćko.
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Po Wijk aan Zee najlepsi szachiści świata wzięli udział w superturniejach w Baden Baden i Zurychu oraz w Grand Prix FIDE. Kilku z nich pojawiło się też w wielkim openie na Gibraltarze.
W Baden Baden mistrz świata Carlsen kolejny raz triumfował w superturnieju, chociaż dopiero po barażu z najlepszym niemieckim szachistą Arkadijem Naiditschem. Niemiec, który poprzednio regularnie przegrywał z Magnusem i ma z nim ujemny rezultat w klasyku, szachach szybkich i blitzach, teraz gdy Carlsen został championem, wygrał z nim, już po raz drugi, klasyczną partię! Poważny zawód w Baden Baden sprawił Anand, który przegrał aż trzy partie. Jednakże, kilka dni później w Zurychu Vishi zdecydowanie wygrał klasyczną część turnieju z wynikiem +2 =3 -0. W Zurychu pojawił się jednak niezmordowany Hikaru Nakamura, który z każdym rokiem gra silniej i zaczyna być poważnym pretendentem do korony szachowej. Nakamura nie tylko zdecydowanie wygrał open na Gibraltarze, ale pokonał tam dwóch świetnych szachistów Weselina Topałowa i bohatera Olimpady w Tromso Chińczyka Yu Yangyi. W Zurychu w grze szybkiej odrobił straty poniesione w klasyku i dogonił Ananda oraz wygrał z nim decydującą partię w blitzu.
Interesujący regulamin rozgrywek w Zurychu, łączący turniej blitza, jako element losowania numerów startowych oraz kombinację szachów klasycznych i szybkich w końcowym rezultacie, pokazuje nam kierunek rozwoju szachów. Obecnie w turniejach o MŚ w szachach klasycznych, szybkich i błyskawicznych bierze udział cała czołówka światowa, a Magnus Carlsen zdobył trzy tytuły mistrza świata w 2014 roku.
Mogę sobie wyobrazić, że w najbliższych latach w meczu o MŚ każdego dnia będą rozgrywane trzy partie „klasyk” punktowany 4-2-0, szachy szybkie (2-1-0) oraz blitz (1-0,5-0) i wyniki dnia będą wahały się od 7-0 do 3,5-3,5. Byłaby to woda na młyn sukcesów Hikaru Nakamury. Chwilowo jednak Amerykanin japońskiego pochodzenia musi zdobyć miejsce w turnieju pretendentów. W rankingu nie da rady, ale przed nim jeszcze majowy IV turniej GP FIDE z cyklu 2014-2015. Zwycięstwo Nakamury, a przy dobrych układach nawet zajęcie II lokaty, da mu miejsce wśród pretendentów.
Widać wyraźnie spadek formy Lewona Aroniana oraz Fabiano Caruany. Aronian zatracił pewność siebie i w złożonych pozycjach gry środkowej i końcowej popełnia wiele niedokładności. Natomiast Caruana, typowany na challengera, rozegrał zbyt wiele turniejów i chyba odczuwa zmęczenie lub ma przesyt szachów. Z niepowodzeniami zmaga się też Władimir Kramnik, ale nie rezygnuje z walki o tron, dozuje starty i przygotowuje się do sierpniowego Pucharu świata, który wygrał przed dwoma laty. Na ten puchar liczą też Nakamura i Caruana w przypadku niepowodzeń w GP FIDE.
Redaktor Naczelny
/////////////////////////
Mój wkład w tym numerze to komentowane partie:
Tomaszewski – Griszczuk, Tbilisi 2015
Radżabow – Griszczuk, Tbilisi 2015
Nakamura – Karjakin, Zurych 2015








