Dzisiaj odbyły się w Trzciance mistrzostwa Polski w szachach szybkiej.
Czołówka
A więc mistrzem kraju w tej konkurencji został Paweł Jaracz. Zawiódł zdecydowanie faworyt arcymistrz Radosław Wojtaszek.
Dzisiaj odbyły się w Trzciance mistrzostwa Polski w szachach szybkiej.
Czołówka
A więc mistrzem kraju w tej konkurencji został Paweł Jaracz. Zawiódł zdecydowanie faworyt arcymistrz Radosław Wojtaszek.
W dniach 12-19 kwietnia w Pattayi (Tajlandia) odbył się 15. Bangkok Chess Club Open.
Świetnie spisał się młody arcymistrz Kamil Dragun, który został ostatecznie sklasyfikowany na 3 miejscu z 7.5 punktami.
Zawiódł Bartosz Soćko, który z 5 numerem startowym i zajął dopiero 24 lokatą z 5 punktami.
Bartłomiej Różycki był 68 z 5 punktami oraz Michał Bartel 87 z 4.5 punktami.
Monografie debiutowe, z uwagi na gotowy materiał, są pomocne w szybkim poznaniu ogólnych planów gry w danym otwarciu. Jednakże zawarty tam materiał musi być stale aktualizowany na bazie najnowszych partii, które należy wyszukiwać w fachowych pismach i w Internecie.
Dlatego zajęcia z otwarciami wymagają wielkiej pracy i to często zniechęca szachistów do tak intensywnego treningu. Podobnie niektórzy trenerzy ułatwiają sobie życie i wolą preferować „Teorię Capablanki”, gdyż tutaj nie potrzeba tyle wysiłku. Praktycznie można z jedną książką o grze końcowej całe życie przeprowadzać zajęcia.
W okresie juniorskim, tak mniej więcej do 12 lat, wiedza o debiutach i silny repertuar debiutowy nie mają jeszcze tak wielkiego znaczenia. Tutaj częściej dużą rolę odgrywa sam talent. Ale potem szkolenie powinno iść już w profesjonalnym kierunku, czyli systematyczna praca nad debiutami i własnym repertuarem.
Ten problem doskonale zrozumiał nasz najsilniejszy arcymistrz Radosław Wojtaszek, który w drugim numerze MATa 2015 przyznał się do codziennej 8-10 godzinnej pracy i to głównie nad debiutami.
Ale jak zmobilizować naszą młodzież do takiego treningu? W pierwszym rzędzie należałoby zmienić mentalność większości szkoleniowców i „ukierunkować” ich na właściwe tory.
Dużym problemem jest brak odpowiedniej literatury fachowej w języku polskim. Należałoby więc zmobilizować trenerów i nawet graczy do pisania książek debiutowych.
Sam wydałem w Polsce 7 takich książek. W latach 1998-1999 byłem redaktorem pisma „Kwartalnik teoretyczny”, który jednak długo nie egzystował. Wydałem też małe publikacje debiutowe w różnych krajowych wydawnictwach, np. „Caissa”, także liczne artykuły w „Magazynie Szachista”, „Panoramie Szachowej”, „Szachy-Chess” i „Przeglądzie Szachowym”.
Dla ciekawości moje publikacje debiutowe w innych krajach:
Niemcy – 30
USA – 9
Włochy – 3
Luksemburg – 2
Republika Czeska – 1
oraz 8 książek w formacie elektronicznym.
Miejmy nadzieję, że może ostatnia wypowiedź Radosława Wojtaszka w Macie 2-2015 zmobilizuje naszą młodzież do studiowania teorii debiutów!
W najnowszym piśmie Polskiego Związku Szachowego MAT (2-2015) lider polskich szachów wypowiedział się na temat istoty debiutów we współczesnej praktyce turniejowej.
Specyfika szachów na najwyższym poziomie wymaga perfekcyjnie przygotowanych debiutów, żeby móc zaskoczyć przeciwnika, uzyskać przewagę i zwiększyć swoje szanse.
Oczywiście Radosław Wojtaszek „Ameryki nie odkrył”. Ten temat jest już od dawna znany i był także wielokrotnie omawiany na mojej stronie, blogu i wielu innych publikacjach w pismach fachowych. Byłem wiele razy krytykowany za to przez zwolenników „Teorii Capablanki”, która dominuje właściwie dalej w procesie szkolenia naszej młodzieży.
Zawsze uważałem, że rozwój twórczy i sportowy naszych młodych kadr jest hamowany przez ten przestarzały pogląd. Pisałem o tym nawet niedawno: link
Zwracałem wielokrotnie w swoich komentarzach pojedynków naszej czołówki na ten aspekt i wskazywałem na przyczyny porażek. Częsty powód tych niepowodzeń to właśnie słabe przygotowanie początkowej fazy partii, niewłaściwie dopasowany do stylu gry repertuar debiutowy itd.
Dobrze więc, że głos zabrał w tej niezmiernie ważnej sprawie najlepszy polski zawodnik. Tylko ta wypowiedź jest bardzo nieprecyzyjna i może dać atuty przeciwnikom debiutów. „Wojtaszek mówi przecież o perfekcyjnym przygotowaniu debiutów na najwyższym poziomie, czyli młodzi nie potrzebują otwarć.”.
Nic mylnego. Właśnie młodzi zawodnicy muszą być bardzo wcześnie „zaszczepieni” problemem debiutów. To był priorytet w mojej wieloletniej pracy szkoleniowej.
W 1999 roku spotkałem wówczas 12-letniego Radka na sesji MASZ w Zakopanem. Uzgodniliśmy współpracę poprzez pocztę elektroniczną. W „Ankiecie” Radek wyraził swoje główne życzenie: ćwiczenie końcówek lekkofigurowych. W trakcie bezpośredniej rozmowy zorientowałem się, że młody zawodnik ma jednak duże luki w repertuarze debiutowym. Zaproponowałem więc zajęcie się głównie tym problemem. Wojtaszek zgodził się z tym i tak przez 4 lata do 14 sierpnia 2003 roku pracowaliśmy przede wszystkim nad doskonaleniem jego repertuaru.
Nie udało mi się namówić go do włączenia do gry ruchu 1.e4, który stosował jego wielki idol Anand. Ale wspólnie pracowaliśmy m.in. nad systemem Najdorfa w obronie sycylijskiej, który Radek stosuje dalej i to z wielkimi sukcesami. Po naszym rozstaniu opublikowałem w 2006 roku zebrany materiał w formie książki: Link
Pisałem już o tym, ale dla przypomnienia „Moje doświadczenia ze współpracy z Radosławem Wojtaszkiem” opisałem na mojej stronie:
cdn
Gość napisał: Czy miałby Pan może możliwość podać mi adresy stron poszczególnych krajowych lig szachowych. np. Francuskiej, Czeskiej, Rosyjskiej, itd. jeśli takowe w ogóle istnieją. Bo Bundesligę odnalazłem i ściągnąłem wszystkie partie z lat 1980-2015.
////////////////////////////////
Nie mam orientacji w tej sprawie. Mógły ktoś pomóc w rozwiązaniu tego problemu?
W dniach 5-14 kwietnia 2015 odbył się w Dubai otwarty turniej (9 rund) z udziałem Polaków.
Słabo spisał się członek kadry Mateusz Bartel, który wystartował z 7 numerem startowym. Wynik arcymistrza 6 punktów z 9 partii i 19 miejsce z pewnością nie zadowolił brązowego medalisty ostatnich mistrzostw Europy. Trzeba zwrócić uwagę na to, że Bartel nie grał żadnej partii z silniejszym od siebie przeciwnikiem.
Natomiast doskonale spisał się przewodniczący Rady Przyjaciół Szachów Tomasz Sielicki. Były prezes wystartował z 122 pozycji i zajął z 4 punktami z 9 partii 104 miejsce. Grał aż 6 partii z lepszymi od siebie przeciwnikami. Brawo!
Tegoroczny 43-trzeci arcymistrzowski superturniej odbędzie się w dniach 27.06.-5.07.2015 w Dortmundzie.
Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa z udziałem organizatorów imprezy, którą prowadził Michael Meinders.
Swoje opinie o turnieju wyrazili: Birgit Jörder – burmistrz Dortmundu, Uwe Samulewicz – główny sponsor ze Sparkassy Dortmund, Gerd Kolbe – kierownik techniczny turnieju (w tym roku obchodzi 25-lecie działalności przy organizacji turnieju), Stefan Koth – dyrektor turnieju oraz Klaus Deventer – przedstawiciel Niemieckiego Związku Szachowego.
Aktorzy spektaklu turnieju w kolejności wylosowanych numerów startowych:
1. Jan Niepomniajszczyj – Rosja
2. Georg Meier – Niemcy
3. Władimir Kramnik – Rosja
4. Liviu-Dieter Nisipeanu – Niemcy
5. Wesley So – USA
6. Arkadij Naiditsch – Niemcy
7. Hou Yifan – Chiny
8. Fabiano Caruana – Włochy
Kojarzenie zawodników w poszczególnych rundach
Urna z nazwiskami zawodników przygotowana do losowania
Od lewej: Uwe Samulewicz, Stefan Koth, Birgit Jörder, Klaus Deventer i Gerd Kolbe
Największym problemem organizatorów było poprawne wymówienie nazwiska rosyjskiego arcymistrza Jana Niepomniajszczyja. Zaproponowałem ogólnie używany w świecie szachowym skrót „Nepo”.
Prezydium organizacyjne turnieju
Wszelkie pytania odnośnie turnieje można kierować do szefa biura prasowego turnieju: Michael Meinders, Telefon: 0231 50-22745
Polecam Państwu znakomitą pracę Eduarda Gufelda omawiającą strategię ostrej obrony królewsko-indyjskiej (243 stron).
Książka jest świetnym podręcznikiem dla tych szachistów, którzy chcą włączyć do swego repertuaru debiutowego to otwarcie o podłożu taktycznym.
Także może być pomocna tym graczom, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o tej agresywnej obronie.