Jerzy Konikowski - wpisy autora

mar
20

Młodzieżowa Akademia Szachowa – szkoła z tradycjami
Agnieszka Fornal-Urban i Marek Matlak (MAT 8-2015)

„Na przestrzeni wielu lat działalności szkoły system szkolenia był nadzorowany, koordynowany i dofinansowywany ze środków publicznych. Przechodził wiele przeobrażeń i modyfikacji. Wdrażano nowe rozwiązania, które miały na celu uczynić go bardziej skutecznym. Zmiany dotyczyły nie tylko ram programowych, metodyki prowadzenia szkolenia, ale również doboru kadry trenerskiej, doboru kandydatów i selekcji zawodników. Ponadto uwzględniano trendy rozwoju sportu szachowego na świecie i dostosowywano sposób nauczania do odbiorcy w różnym wieku” …

///////////////////////////////////////////////

Kiedyś znajoma mi osoba opowiedziała następującą historię. „Byłem na pewnym turnieju świadkiem takiego wydarzenia. Siedzieliśmy po rundzie w licznej grupie trenerów, opiekunów i zawodników. W pewnym momencie ktoś wymienił pana nazwisko. Zaskoczyła mnie całkowicie gwałtowna reakcja znanego trenera. Dostał jakiś nerwowych drgawek, po czym nastąpiła lawina niecenzuralnych epitetów w stosunku do pana…”.

Ciekawe jest to, że tego trenera nigdy w życiu nie widziałem, nigdy z nim nie rozmawiałem  i nigdy nie wypowiedziałem o nim negatywnego słowa. Natomiast z jego strony były ataki na moją osobę…

Od lat wiem z różnych źródeł, że mimo mojego wielkiego zaangażowania (liczne artykuły, książki itd.) w sprawach polskich szachów wyczynowych, są ludzie negujący te osiągnięcia. Nazywa się mnie pieniaczem, wichrzycielem itp. Przypina mi się różne „laurki” w rodzaju: poleca młodzieży rzucanie szkoły na wzór Fischera, krytykuje solving i dewaluuje sukcesy solvingowców, cieszy się z niepowodzeń polskich szachistów, ponieważ często komentuje i publikuje przegrane partie naszej czołówki, oczernia polskich trenerów itd.

Oczywiście są to brednie rozpowszechniane przez moich oponentów. Kilkakrotnie obalałem te wymyślone „teorie” w moich artykułach w fachowej prasie krajowej i na blogu. Mimo tego są one dalej powtarzane przy różnych okazjach.

Jednocześnie otrzymuję wiele przyjaznych listów od osób, które zwracają się do mnie z różnymi pytaniami  szkoleniowymi, informują mnie o problemach w polskich szachach,  przysyłają wartościowe materiały oraz zachęcają do dalszej aktywnej działalności na rzecz naszych szachów!

Np. dla przypomnienia: Link 1 i link 2.

Jak już wcześniej wspomniałem, zarzuca mi się oczernianie polskich trenerów, szczególnie współpracujących z Młodzieżową Akademią Szachową. Nie ma w tym krzty prawdy. W moich tekstach opieram się na własnych doświadczeniach, czyli na autentycznych faktach!

Teraz wracam do trzeciej sesji w Wiśle (3-11 sierpnia 2000).

Przypominam, co pisałem w odcinku 156:

Z Markiem Matlakiem uzgodniłem, że przyjadę na sesję jesienną. Ale wyraziłem dwa życzenia: obecność Wojtaszka i dostęp do zegarów. Otrzymałem zapewnienie, że nie będzie z tym żadnych problemów!  

W następnej części opiszę, co mnie spotkało w rzeczywistości.

 

mar
20

Book1

W swej książce autor położył duży nacisk  na grę końcową. Z tego względu nawet doświadczony zawodnik może wykorzystać ten materiał do powtórki zdobytej kiedyś wiedzy na ten temat.

Oprócz tego młody czytelnik będzie miał możliwość ćwiczenia taktyki. W tym celu autor przygotował do rozwiązania wiele ciekawych i pouczających pozycji.

Mam uwagę do rozdziału przedstawiającego sylwetki mistrzów świata. Kończy się on na Anadzie. Z tego wynika, że książka ukazała się w Rosji przed 2013 roku i dlatego nie ma w niej omówienia kariery obecnie najsilniejszego szachisty świata Magnusa Carlsena.

Uwagi autora określające cel swej pracy:

Book4

Book2Book3

S.J. Dawidiuk
Podręcznik młodego szachisty
Wydawnictwo Penelopa 2016
216 stron (duży format)
ISBN 978-83-62908-69-1

 

mar
18

Kontynuacja odcinka 155

Po ukazaniu się wpisu Przed końcówką jest debiut! (24) znowu rozgorzała na blogu dyskusja o znaczeniu debiutów we współczesnych szachach. Ten temat był tutaj już wielokrotnie omawiany.

Np. przypominam taki wątek:

Kilka lat temu studiując książkę Stanisława Gawlikowskiego „100 zwycięstw polskich szachistów“, Penelopa 1997, natknąłem się na stronie 122 na opis udziału Bogdana Śliwy w turnieju w Budapeszcie w 1952 roku.

Autor napisał: „Przez dwa powojenne dziesięciolecia w polskich szachach królował Bogdan Śliwa. Debiutując w pierwszych powojennych mistrzostwach Polski w Sopocie w 1946r., odniósł wielki sukces – zajął I miejsce i zdobył pierwszy (z sześciu w całej karierze) tytuł mistrza Polski. Po raz drugi zdobył tytuł w 1951 r., rozpoczynając całą serię zakończoną dopiero w 1954 r., a po raz ostatni został mistrzem kraju w 1960 r.

Gdy w 1952 r. Węgrzy organizowali wielki turniej poświęcony rok wcześniej zmarłemu jednemu z najsilniejszych szachistów okresu międzywojennego – Gezie Maróczy`emu, właśnie Śliwa miał bronić imienia polskich szachów. Trudno było liczyć na sukces, skoro startowali między innymi Keres, Geller, Botwinnik, Smysłow, Stahlberg, Szabo, Petrosjan, ale można się było wiele nauczyć, a przy okazji pokrzyżować plany nawet najwybitniejszym arcymistrzom. Wiadomo było, że najsilniejszą stroną Polaka jest gra środkowa, a najsłabszą debiut. Niestety, z losowania wynikało, że już na starcie nasz mistrz będzie walczył z całą czołówką. Obnażyła ona bezwzględnie braki w przygotowaniu teoretycznym Polaka. Efekt był tragiczny. Po 10 rundach na koncie Śliwy widniało tylko 1.5 punktu …

//////////////////////////////////////////////

Stanisław Gawlikowski przypomniał w swej książce problem przygotowania teoretycznego, który jest „odwieczną zmorą” polskich szachów. Już jako początkujący szachista zastanawiałem się, dlaczego nasi mistrzowie Polski z reguły zajmują końcowe lub nawet ostatnie miejsca w turniejach międzynarodowych. Dlaczego nasi czołowi zawodnicy są najsłabsi w tzw. „Krajach Demokracji Ludowej”? Rzadko byliśmy świadkami jakiś sukcesów turniejowych naszych asów.

Później już jako trener analizowałem tę kwestię i doszedłem do wniosku, że w innych krajach mocny nacisk kładziono na fazę debiutową. Tymczasem u nas ten problem traktowano mocno ulgowo i preferowano przede wszystkim grę środkową i końcówki. Modna była taka teza: „Studiuj grę środkową i końcówki, a w debiucie dasz sobie radę”.

Dlatego trenerzy często marginalnie zajmowali się tym zagadnieniem. Preferowano ogólne plany gry w otwarciach, co nie było wystarczające już na wyższym szczeblu. Kiedyś opisałem w „Magazynie Szachista” przypadek czołowego krajowego szkoleniowca, który „opracowywał” w słupku warianty debiutowe bez komentarza i kazał się uczyć ich na pamięć. Na kolejnym treningu sprawdzał, czy uczniowie wykonali zadania domowe.

Sam jako trener polecałem swoim podopiecznym pracę nad teorią debiutów polegającą na studiowaniu całych wzorcowych partii, aby w ten sposób prześledzić fazy przejściowe do gry środkowej i nawet końcówki. Można poznać przez to typowe plany gry i ważne struktury pionkowe. Ta wiedza ułatwi nam zrozumienie problemów strategicznych i taktycznych w granych przez nas otwarciach.

O tych problemach piszę w swojej najnowszej książce Szachy dla przyszłych mistrzów.

Problemy nauki debiutów poruszałem wielokrotnie w artykułach w fachowej prasie i książkach, także na tym blogu i stronie.

Tymczasem u nas w Polsce są osoby, które w dalszym ciągu preferują teorię Capablanki sprzed 100 lat!

W artykule „O statystyce i prognozowaniu” (Magazyn Szachista, luty 2005) pisałem, że od wielu lat zajmuję się analizą gry czołówki polskiej i moimi wnioskami dzielę się na łamach krajowej prasy fachowej.

Dlatego nie usprawiedliwiajmy często przeciętnych wyników naszych kadr w turniejach międzynarodowych przejściowym brakiem formy. Dokładna analiza rozegranych partii ilustruje ogólnie niedostateczne przygotowanie początkowego stadium gry.

To jest niepokojące zjawisko, ponieważ w wielu krajach już dawno zrozumiano, że bez dobrej znajomości otwarć szachowych oraz optymalnie opracowanego do stylu gry repertuaru debiutowego nie można liczyć na postęp zawodniczki i zawodnika. Bez tych umiejętności nie można oczekiwać na znaczące sukcesy międzynarodowe.

Dlatego my nadal mamy tylko jednego zawodnika potrafiącego walczyć z czołówką świata!

 

mar
17

Nie ma znaczenia, jak dobrze grasz – nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.

Garri Kasparow, szachowy mistrz świata w latach 1985 – 2000

//////////////////////////////////////

Czołowy szachista świata Peter Svidler w dzisiejszej rundzie turnieju kandydatów w Moskwie nie doszedł do końcówki, ponieważ poległ wcześniej w otwarciu. Partia ta świadczy o tym, że nawet na wysokim szczeblu faza debiutowa odgrywa bardzo ważną rolę.

A swoją drogą, to były mistrz świata dalej z dużą energią rozgrywa swoje pojedynki po 1.e4! Na bazie jego twórczości powinni uczyć się walki nasi czołowi zawodnicy, przede wszystkim Jan-Krzysztof Duda, który obecnie ćwiczy tzw. „oburęczność”.

 

mar
17

mar
16

Młodzieżowa Akademia Szachowa – szkoła z tradycjami
Agnieszka Fornal-Urban i Marek Matlak (MAT 8-2015)

„Na przestrzeni wielu lat działalności szkoły system szkolenia był nadzorowany, koordynowany i dofinansowywany ze środków publicznych. Przechodził wiele przeobrażeń i modyfikacji. Wdrażano nowe rozwiązania, które miały na celu uczynić go bardziej skutecznym. Zmiany dotyczyły nie tylko ram programowych, metodyki prowadzenia szkolenia, ale również doboru kadry trenerskiej, doboru kandydatów i selekcji zawodników. Ponadto uwzględniano trendy rozwoju sportu szachowego na świecie i dostosowywano sposób nauczania do odbiorcy w różnym wieku” …

///////////////////////////////////////////////

Kontynuacja odcinka 154.

Sesja w Wiśle 13-21.04.2000 (2)

Foto1

Z moją grupą

Powracam do moich treningów. Została przydzielona mi utalentowana grupa średniaków, w której m.in. byli: Dorota Czarnota, Paweł Czarnota, Marcin Tazbir, Piotr Brodowski, Dominika Hermanowicz itd.

Tematem zajęć były różne formy ataku na króla. Wobec braku zegarów musiałem zrezygnować z zajęć praktycznych. Na szczęście sala treningowa była duża. Każdy miał swój stolik i komplet szachów. Na tablicy demonstracyjnej pokazywałem różne partie wzorcowe. W krytycznych momentach zadawałem wiele pytań, na które młodzież musiała po analizie odpowiedzieć. Była dyskusja i wymiana uwag. Był to trening aktywny. Taka forma szkolenia jest też bardzo efektywna, pod warunkiem, że trener zadaje wiele pytań i zmusza tym samym podopiecznych do intensywnej pracy. Młodzież pracowała sumiennie i otrzymała ode mnie bardzo dobrą ocenę.

W konsultacjach indywidualnych spotykałem się z wieloma osobami. Analizowaliśmy własne partie, ciekawe pozycje i końcówki. Marcin Tazbir zainteresował mnie interesującym wariantem po ruchach 1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 a6 6.Gg5 e6 7.f4 Sc6!?

Foto1_0001

Wspólna analiza pewnej partii: Paweł Czarnota, Marcin Tazbir i Piotr Brodowski

Pisałem już o tym na blogu. Dla przypomnienia:

Ten przypadek opisałem w piśmie w tekście „Gorzka Prawda” (Szachy-Chess 75-76 2002).

Wycinek (jest tylko błąd: sesja odbyła się w Wiśle, nie w Zakopanem):

Sesja1

O tym pisałem też w książce Polskiego Związku Szachowego „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej”, Warszawa 2002.

Wariant mnie zainteresował do tego stopnia, że rozegrałem kilkanaście tematycznych partii pocztą elektroniczną i owoce moich doświadczeń opublikowałem, w periodykach: Chess Base Magazine (76-2000) oraz Fernschach (4-2002). Cały obszerny rozdział ruchowi 7…Sc6!? poświęciłem w mojej książce o obronie sycylijskiej: link.

Marcin zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie przypuszczałem wtedy, że kilka lat później zaatakuje mnie w wyjątkowo paskudny sposób. Można się z tym zapoznać po wpisaniu w wyszukiwarce hasła: Marcin Tazbir.

Maciej Brzeski z Koszalina poprosił mnie – przykładem współpracy z Radkiem Wojtaszkiem – o pomoc fachową drogą internetową. Zgodziłem się, ale do tego wrócę jeszcze w późniejszych odcinkach.

20 kwietnia dałem symultanę na 7 szachownicach. Trzy partie zremisowałem (Tomczak, Andrzejczyk i Gościniak) i 4 wygrałem (Brzeski, Przeździecka, Leks i Jackowska).

Atmosfera na sesji była znakomita. W czasie zajęć sportowych odbył się turniej halowy w piłce nożnej zorganizowany przez Annę Domaradzką-Żyłę. W sumie byłem zadowolony z pobytu w Wiśle, choć pozostał pewien niedosyt: nieobecność Radka Wojtaszka i brak zegarów.

Z Markiem Matlakiem uzgodniłem, że przyjadę na sesję jesienną. Ale wyraziłem dwa życzenia: obecność Wojtaszka i dostęp do zegarów. Otrzymałem zapewnienie, że nie będzie z tym żadnych problemów! 

 

 

mar
16

12798933_577915175690985_4060097928069185818_n (Kopie)

mar
15

Ciekawie skomentowane partie z turniejów korespondencyjnych oraz liczne teksty są treścią tego numeru.

Sam opracowałem artykuł na temat obrony berlińskiej w partii hiszpańskiej po posunięciach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 Sf6 4.d3 Gc5 5.Gxc6 dxc6 6.Sbd2 0-0 7.Sc4 Sd7 8.He2 We8 9.Gd2 Gd6 10.h4!?

Fern1

Fern2

mar
14

57941

W dniach 1 – 14 marca 2016 odbył się we Lwowie mecz o mistrzostwo świata kobiet Mariya Muzychuk – Hou Yifan.

Pojedynek wygrała Chinka 6-3 i została w ten sposób po raz trzeci w swej karierze najlepszą szachistką naszego globu.

Końcowe wyniki na ChessBase News: Link

potocki01

W tym pałacu Potockich odbyło się spotkanie najlepszych kobiet świata

Strona mistrzostw

ChessBase News

mar
14

Logo_Schachbundesliga

W miniony weekend odbyły się rozgrywki ligi niemieckiej z licznym udziałem Polaków.

Runda 10

Runda 11

Aktualny stan po 11 rundach

Tabela:
 1. SG Solingen               11 21  64½ 
 2. OSG Baden Baden           11 19  58½ 
 3. SV Werder Bremen          11 18  54 
 4. SK Schwäbisch Hall        11 17  55½ 
 5. SV Hockenheim             11 13  50½ 
 6. Hamburger SK              11 12  47 
 7. SK Turm Emsdetten         11 11  45 
 8. USV Dresden               10 11  43 
 9. SV Mülheim Nord           10 11  39 
10. Schachfreunde Berlin      10 10  42 
11. SG Trier                  11  8  42½ 
12. Erfurter SK               11  5  35½ 
13. SC Hansa Dortmund         10  5  31 
14. SV Griesheim              11  4  30 
15. FC Bayern München         11  4  28 
16. SK Norderstedt            11  3  22