Jerzy Konikowski - wpisy autora

lut
05

Monika Soćko – dwukrotna medalista olimpijska, wielokrotna mistrzyni Polski, pierwsza w historii polska szachistka, która otrzymała męski tytuł arcymistrza.

Marek Ścisły: Serdecznie dziękuję najbardziej utytułowanej polskiej szachistce za umożliwienie przeprowadzenie wywiadu!
Monika Soćko: Cała przyjemność po mojej stronie!

Będzie pani jedyną naszą reprezentantką w Teheranie. Zacznijmy jednak od kwestii pozasportowych: czy w Teheranie wystąpi Pani w hidżabie?
Tak, ten strój jest tam obowiązkowy. Z tego co słyszałam, to już w samolocie, tuż po lądowaniu trzeba założyć chustę.

Czy otrzymała Pani jakieś wytyczne w tej sprawie?
Wszystkie zawodniczki dostały ogólną informację o stroju – o zakrywaniu głowy oraz o noszeniu tunik i bluzek z długimi rękawami.

Jak Pani ocenia bojkot tej imprezy przez kilka czołowych szachistek?
Rozumiem je. Na przykład dla zawodniczek z USA ten wyjazd jest szczególnie niebezpieczny z powodów politycznych. Nie ukrywam, że też się trochę tego, bądź co bądź egzotycznego kraju, obawiam.

Czy rozważała Pani podobny protest lub inną demonstrację?
Zapoznałam się z protestami innych zawodniczek, ale ja sama nie zamierzałam do tego tak podchodzić.

Nieśmiało zaznaczę, iż protest dotyczył m.in. ograniczenia praw kobiet w Iranie…
Rzeczywiście prawa kobiet w tym kraju są bardzo ograniczone, ale nie wiem czy moją rolą powinna być walka o to. Solidaryzuję się z Irankami, ale po pierwsze nie mam tyle możliwości żeby na ten stan realnie wpłynąć, a po drugie jestem przede wszystkim szachistką i jadę tam do pracy. Poza tym rozmawiałam z moimi irańskimi koleżankami i prawdę powiedziawszy ich opis stanu rzeczy mocno odbiega od tego czego można u nas dowiedzieć się z mediów.

Czy hidżab i tunikę dobierała Pani we własnym zakresie, czy tez konsultowała Pani ze znawcami tamtejszej kultury?
Poradziłam się moich koleżanek szachistek, które były już w Iranie.

Jaki sztab – asystentów – zabiera Pani ze sobą? I na czym polega pomoc tego zespołu.
Na początku chciałam wziąć ze sobą męża, który jest także arcymistrzem, ale biorąc pod uwagę koszty – przelot i pobyt -postanowiłam, że pojadę sama. Poza tym mamy trójkę dzieci, więc zawsze lepiej jak jedno z nas z nimi zostaje. Oczywiście będziemy w ciągłym kontakcie internetowym i na tym będzie polegała pomoc w przygotowaniu do partii.

Samotność, tęsknota za rodziną, obawy jak mąż poradzi sobie z domem – rozumiem, że to nie jest dla Pani pierwszyzna. Jak Pani radzi sobie z tego rodzaju problemami podczas turnieju?
Przyzwyczaiłam się. Nadal oczywiście tęsknię za rodziną w czasie dłuższych wyjazdów, ale rozumiem, że moja praca czasami tego wymaga.

W I rundzie zmierzy się Pani z Anastazją Saviną. Czy ma Pani już rozpracowaną przeciwniczkę?
Tak, mam już plan na ten mecz. Anastazja ostatnio mało grywa, mieszka we Francji gdzie głównie zajmuje się prowadzeniem zajęć szachowych. Raczej nie mam co liczyć na długie dyskusje debiutowe, więc moje przygotowanie opiera się przede wszystkim na powtórzeniu rzadziej spotykanych linii w których moja przeciwniczka może mnie próbować „złapać”.

W II rundzie – nie może być inaczej – spotka się Pani prawdopodobnie z Shen Yang. Będzie to kolejna konfrontacja. Czy te historyczne partie mają znaczenie?
Wolę się na ten temat nie wypowiadać, bo najpierw trzeba wygrać pierwszy mecz, ale dziękuję za wiarę we mnie.

Widzę, że nie chce Pani uszczknąć nic z tajemnicy przygotowań, ale zakładam, że nie ma Pani do nic stracenia i czy zobaczymy wymianę ciosów jak w Erfurcie?
Mogę obiecać, że na pewno będę walczyć! To jest jednak sport i wszystko się może zdarzyć. Ja zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby przygotować się do tych zawodów.

Do której rundy sięgają Pani obecne przygotowania?
Skupiam się na pierwszym pojedynku. Ciężko przewidywać, co będzie po pierwszym meczu.

Gdzie, po Teheranie, zobaczymy Panią w tym roku?
Na pewno będę grała w marcu w Mistrzostwach Polski oraz polskiej extralidze. Reszta planów nie jest jeszcze na 100% pewna.

Trzymam kciuki i życzę jak najpóźniejszego powrotu!

Marek Ścisły

Przedruk wywiadu za zgodą autora: źródło

lut
04

Grand Chess Tour jest serią turniejów z udziałem zaproszonych czołowych zawodników świata.

W tym roku odbędzie się pięć takich imprez w konkurencjach szachów klasycznych, szybkich i błyskawicznych.

Fundusz nagród wynosi 1.2 milionów dolarów!

Terminy

Strona imprezy

lut
03

lut
02

W dniach 23.01. – 02.02.2017 odbył się na Gibraltarze bardzo silny turniej otwarty z udziałem znakomitych arcymistrzów: Caruana, Vachier-Lagrave, Nakamura, Topałow, Adams, Gelfand, Iwańczuk itd.

W tym doborowym towarzystwie wystąpił nasz arcymistrz Kacper Piorun, który został ostatecznie sklasyfikowany na 29 miejscu z 6.5 punktami.

Najlepszymi zawodnikami w turnieju okazali się: Anton Guijarro David, Hikaru Nakamura i Yu Yangyi po 8 pkt.

W dogrywce zwyciężył Hikaru Nakamura.

Końcowe wyniki

Strona turnieju

Informacja na ChessBase News

 

lut
02

W dzisiejszej ostatniej rundzie turnieju Tradewise Gibraltar Masters Kacper Piorun (2651) skrzyżował szable z byłą mistrzynią świata Antoanetą Stefanovą (2512).

Partia miała niezwykle ciekawy przebieg i ostatecznie, po obopólnych błędach, zakończyła się remisem.

Dla przypomnienia zwycięstwo Bułgarki z najlepszym polskim arcymistrzem: Link.

 

 

lut
02

Artur Czyż napisał: Zapraszam do przeczytania kolejnego artykułu Iwety Rajlich – Szachy w Szkole – Okiem Praktyka. Na pytania Iwety odpowiada Pani Martą Motor (z domu Samborska)!

Link

lut
01

Kontynuacja odcinka 44

Niedawno w rozmowie telefonicznej z kolegą z Polski padło nazwisko Wacława Turskiego – działacza i wielkiego pasjonata królewskiej gry.

Dla przypomnienia: link.

Prezes Polskiego Związku Szachowego Jerzy Putrament otwiera mistrzostwa Polski w Rzeszowie w 1966 roku. Obok siedzi prezes Okręgowego Związku Szachowego w Rzeszowie Wacław Turski.

Spotkanie robocze. Od lewej strony siedzą: szef polskiego sportu Włodzimierz Reczek, Wacław Turski oraz Jerzy Putrament (zdjęcia pochodzą z archiwum Andrzeja Filipowicza).

 

lut
01

Gość napisał: polecam lekturę ciekawego artykułu o znanym publicyście szachowym Władysławie Litmanowiczu:

Tadeusz Wolsza
Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk

Zarys treści: Artykuł poświęcony jest osobie Władysława Litmanowicza, oficera Armii Czerwonej i Wojska Polskiego oraz sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego, a zarazem jednemu z ważniejszych powojennych działaczy szachowych. Działalność w strukturach Polskiego Związku Szachowego
łączył z pracą dziennikarską w miesięczniku „Szachy” w latach 1950–1983. Miał jednak również drugie oblicze – sędziego Wojskowych Sądów Rejonowych w Krakowie, Kielcach i w Warszawie; sędziego surowego, który skazał na najwyższy wymiar kary 15 żołnierzy drugiej konspiracji oraz działaczy opozycji antykomunistycznej. Za działalność w stalinowskim wymiarze sprawiedliwości nigdy nie poniósł żadnej odpowiedzialności; przeciwnie, został odznaczony najwyższymi odznaczeniami państwowymi, jeszcze w latach 80. XX wieku.

Słowa kluczowe: Armia Czerwona, dziennikarstwo szachowe, gra szachowa, kara śmierci, miesięcznik „Szachy”, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, olimpiada szachowa, Polski Związek Szachowy, represje, Wojskowy Sąd Rejonowy

Keywords: Red Army, chess journalism, chess game, death penalty, Szachy monthly, Ministry of Public Security, Chess Olympics Games, victimization, Military District Court

Władysław Litmanowicz był bodajże najbardziej rozpoznawalną na świecie postacią spośród polskich szachistów w latach 60.–80. XX stulecia. Nie było to jednak wynikiem jego doskonałych wyników na turniejach międzynarodowych i olimpiadach szachowych. Wprost przeciwnie. Zawodnikiem był raczej miernej klasy, bez znaczących sukcesów zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Co zatem złożyło się na jego duże znaczenie w międzynarodowych kręgach szachowych?
Dwie sprawy. Po pierwsze, jako jeden z pierwszych Polaków, będąc jurorem
klasy międzynarodowej, dostąpił zaszczytu sędziowania ważnych turniejów
szachowych i dzięki temu zyskał grono znajomych w Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE). Po drugie, przez wiele lat był redaktorem miesięcznika „Szachy”, z tego też powodu utrzymywał bardzo dobre relacje z innymi redaktorami czasopism szachowych na całym świecie. Miał więc rozległe znajomości. Był również często zapraszany do Europy Zachodniej…

Całość tekstu (należy kliknąć obrazek): Władysław Litmanowicz

sty
31

W pierwszej setce jest dwóch Polaków!

19. Radosław Wojtaszek 2745

54. Jan Krzysztof Duda 2684

Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 25-tą pozycję (2455).

Jan Krzysztof Duda jest drugi na liście juniorów z 2684 pkt. Wśród juniorek najlepszą Polką jest Ewa Harazińska, która z 2266 punktami zajmuje 33 miejsce.

Dokładne informacje

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek

Lista polskich zawodników
Lista polskich zawodniczek

Informacja na ChessBase News

sty
30

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.

Garri Kasparow – mistrz świata w latach 1985 – 2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.

/////////////////////////////////////////////////////////////////

Dopiero po zakończeniu tej partii zorientowałem się, że przeciwnikiem naszego arcymistrza był mistrz międzynarodowy z Australii z rankingiem 2452.

Z miejsca zadałem sobie pytanie: gdzie ten zawodnik zdobył ten tytuł?