Jerzy Konikowski - wpisy autora

lis
11

Kontynuacja odcinka 41

Pisałem już wcześniej w różnych publikacjach, że mnie już od dawna niesłusznie oskarża się o obrażanie krajowych szachistów i jakieś bliżej nieokreślone manipulacje dlatego, że wielokrotnie w swoich komentarzach wskazywałem na słabości w grze naszej czołówki.

Dlaczego miałbym pisać, że wszystko jest super, kiedy tak nie jest? Obowiązkiem każdego trenera oraz publicysty jest zwracanie uwagi na mankamenty w grze zawodniczek i zawodników oraz udzielanie praktycznych rad.

Tak jest we wszystkich dyscyplinach sportowych na całym świecie. Tylko polscy szachiści (szachistki) obrażają się na tych, co głoszą prawdę o ich klasie gry!

Nie byłem zresztą jedyny, który o tym pisał. Dla przypomnienia:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Monika Soćko (Mat Nr 4 – 2017):

„ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”.  

Tylko ja, w przeciwieństwie do wymienionych autorytetów polskich szachów, pisałem o tym dużo wcześniej i konkretnie działam w tym kierunku. Oprócz przedstawionych wcześniej książek napisałem też wiele artykułów z teorii debiutów (Szachy/Chess, Przegląd Szachowy, Szachy, Szachista, Magazyn Szachista oraz Panorama Szachowa).

Bardzo ważną moją książką jest „Szachy dla przyszłych mistrzów”, w której szczególnie uwypukliłem znaczenie istoty fazy debiutowej we współczesnych szachach turniejowych. Publikacja jest przeznaczona w głównej mierze dla ambitnej sportowo młodzieży!

lis
10

Kontynuacja odcinka 65

W dniach 1-13 sierpnia 1974 r. odbył sie już po raz ósmy w ośrodku campingowym „Goła Zośka” nad jeziorem Rospuda międzynarodowy festiwal szachowy z udziałem 53 zespołów.

Czołówka

1.Zeleznicar I (Jugosławia) 31
2.Hutnik Kraków (Nowa Huta) 26
3.Anilana I Łódź 25
4.Avia Świdnik 24.5
5.Start I Łódź 24.5
6.Pocztowiec Poznań 23.5
7.MOKFI Lublin 23.5
8.SG Lipsk (NRD) 23.5

Graliśmy w składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Porębski i Maczek.

W ostatniej rundzie wylosowaliśmy drużynę Startu Łódź. Zaproponowaliśmy naszym przeciwnikom pokojowe zakończenie meczu. Ich kapitan Wiktor Matkowski nie zgodził się uzasadniając: „Mam stare porachunki z Konikowskim”.

Rewanż jednak się nie udał!

W grze kibicowała mi żona Sylwia!

 

 

 

 

 

lis
09

Kontynuacja odcinka 40

Znakomita „Radziecka Szkoła Szachowa” głosiła, na których doświadczeniach się wychowałem, że każdy pasjonat królewskiej gry z aspiracjami osiągania znaczących sukcesów turniejowych, musi poznać w ogólnych zarysach teorię debiutów! To tak, jak mechanik samochodowy nigdy nie będzie dobrym fachowcem, kiedy wcześniej nie zapozna się z podstawową konstrukcją różnych typów pojazdów. Dlatego w swej pracy trenerskiej oraz publicystycznej zwracałem uwagę na tę ważną kwestię!   

 /////////////////////////////////

W 2009 roku jako uzupełnienie do przedstawionych książek w ostatnich odcinkach, ukazała się w wydawnictwie RM moja praca „Szybkie zwycięstwa”. Omawia ona w ogólnych zarysach teorię debiutów na bazie 204 taktycznych partii z lat 1963-2008, które trwały nie dłużej niż 25 posunięć.

Książka składa się z dwóch części.

1.Najpierw są diagramy, które ilustrują krytyczny moment w partii. Zadaniem czytelnika jest znalezienie właściwej drogi do zwycięstwa.

2.Część druga to partie, których numeracja odpowiada kolejności diagramów. Tutaj można zapoznać się z przebiegiem gry oraz poznać teorię danego wariantu i jednocześnie sprawdzić poprawność swych analiz.

Książkę można więc także potraktować jako testy w zakresie taktyki szachowej.

Wydawnictwo RM
Warszawa 2009
232 strony
ISBN 978-83-7243-630-6

 

lis
08

Kontynuacja odcinka 39

Moim zamierzeniem „Szybkim kursem debiutów” było zainteresowanie młodych kadr teorią debiutów. To była najsłabsza strona polskich szachistek oraz szachistów, co hamowało ich dynamiczny rozwój sportowy. Ilustrowałem ten problem na bazie komentowanych partii w różnych publikacjach, w których wskazywałem słabe strony wyszkolenia naszej czołówki.

Zamiast korzystać z moich spostrzeżeń oraz doświadczeń,  odbierano to na swój sposób. Zaszufladkowano mnie do wroga polskich szachów!

Oczywiście trudno było już zmobilizować ścisłą czołówkę do takiej pracy, miała bowiem swoje nawyki i racje. Intensywne szkolenie w tym zakresie należało zacząć od najmłodszych.

Dlatego po „Szybkim kursie debiutów” przygotowałem kolejną tematyczną książkę, która jest kontynuacją tematu. W części pierwszej, z uwagi na ogrom teoretycznego materiału,  zabrakło miejsca na więcej przykładów z praktyki turniejowej, które byłyby pomocą w jeszcze głębszym zrozumieniu ogólnych planów strategicznych i taktycznych w przedstawionych wariantach.

Dlatego niezbędne było przygotowanie osobnego opracowania opartego na bazie aktualnych partii z praktyki mistrzów i arcymistrzów. W tym celu przygotowałem zbiór 180 pouczających pojedynków, które ilustrują walkę w typowych pozycjach. Każda partia jest wzbogacona o dodatkowe praktyczne fragmenty oraz zawiera interesujące elementy taktyczne.

Książka jest oczywiście ściśle związana z wydaniem teoretycznym i zamyka tym samym cykl badawczy o wszystkich najważniejszych otwarciach szachowych.

199 stron
Format 245×175 (twarda okładka)
Penelopa 2006
ISBN 83-86407-63-8

lis
07

Kontynuacja odcinka 64

Grażynę Szmacińską poznałem na mistrzostwach Polski juniorek w Wiśle w sierpniu 1970 roku. Byłem tam trenerem Hani Jagodzińskiej. Grażyna wywalczyła pierwsze miejsce. Drugą była Sylwia Grzegorzek, moja przyszła żona.

Grażynę spotykałem potem bardzo często na różnych imprezach. Częściej w latach 1978-1981, kiedy byłem trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego. Była w drużynie, która na olimpiadzie szachowej na Malcie w 1980 roku – pod moim kierownictwem – zdobyła brązowy medal.

Na wycieczce w czasie zgrupowania kadry kobiet i juniorek w Zakopanem (15-30 czerwca 1979 roku). Od lewej strony: Szmacińska, Pinkas (trener), Konikowski (trener). Drugi rząd: H.Jagodzińska, Sosnowska, Brustman. Trzeci rząd: Maziarka, Grabczyńska i Czajka (kierownik zgrupowania).

////////////////////////////

W dniach 1-12 sierpnia 1975 roku odbył się XIV Międzynarodowy Festiwal w Augustowie z udziałem ponad 400 zawodników z Polski, Czechosłowacji, NRD, Jugosławii, Norwegii i Szwecji. Grając w drużynie „Hutnik Nowa Huta” na I szachownicy spotkałem się z mistrzynią Polski.

 

lis
06

Kontynuacja odcinka 80

„Sprawa Patrycji Waszczuk” została zauważona na całym świecie (nie tylko w środowisku szachów)  i przyniosła naszej dycyplinie negatywną opinię. A można było to rozwiązać w inny sposób, o czym pisałem już w tym w tekście https://blog.konikowski.net/2020/10/27/polemiki-opinie-79/

Na Patrycję moją uwagę zwrócił kolega z Polski, który zadzwonił do mnie pewnego dnia z wiadomością: „Mamy wreszcie wielki talent, który może w szybkim czasie stworzyć poważną konkurencję naszej kadry kobiet, która już od kilku lat nie czyni żadnych postępów. Przyjrzyj się jej…”.

Owocem tej rozmowy był mój wpis: https://blog.konikowski.net/2020/02/11/polskie-talenty-28/

Nagle dowiedziałem się o aferze Patrycji. Był to dla mnie szok! Trudno było mi uwierzyć, że ta utalentowana zawodniczka dopuściła się takiego czynu…! Opinie kolegów z kraju są różne.

Sam nie mogę odnieść się to tych wydarzeń, gdyż nie mieszkam w Polsce i Patrycji nie znam osobiście. Mogę tylko wyrazić swoje zdanie odnoście trzech poruszanych zarzutów na bazie swych osobistych doświadczeń:

1.Duża różnica rankingowa w szachach klasycznych do blica. To jest żaden argument. Są zawodnicy (zawodniczki), którzy słabo grają partie błyskawiczne i z tego względu unikają gry w takich imprezach. Grałem przez kilka lat w drużynie Hutnika Nowa Huta. Nasz lider Jerzy Kostro, dwukrotny mistrz Polski i olimpijczyk, słabo grał partie błyskawiczne i dlatego nigdy nie uczestniczył w takich turniejach. Zresztą nie był jedynym pod tym względem w kraju.

2.Częste wychodzenie do toalety w trakcje partii. To nie może być traktowane jako korzystanie z pomocy jakiegoś programu szachowego, póki nie złapie się danej osoby na gorącym uczynku. Mogą być różne przyczyny. To co znalazłem w tej kwestii w Internecie:

https://www.mp.pl/pacjent/nefrologia/lista/95513,przyczyny-bardzo-czestego-oddawania-moczu-u-kobiety

http://infozdrowie24.pl/temat/zdrowie/oddawanie+moczu+na+tle+nerwowym

Z tym drugim przypadkiem spotkałem się dość wcześnie już jako junior. Jeden z kolegów wyjaśnił mi, że musi bardzo często „latać” do toalety, gdyż zmuszają go do tego emocje w trakcie partie. „Swoje nerwy wyładowuję w toalecie…” – oznajmił mi. To wyjaśnienie wystarczyło mi do pojęcia sytuacji.

3.Przez wiele lat zajmowałem się szkoleniem kobiet (juniorek) i poznałem dość dobrze ich psychikę. Bardzo często w trakcie analizy partii zadawałem pytanie: dlaczego zagrałaś (albo dlaczego pani…) ten ruch, który wydawał mi się bezmyślnym. We wszystkich przypadkach odpowiedź była podobna: „Podobał mi się i tak zagrałam”. A na moje dalsze pytanie: „A co byś zagrała po tej odpowiedzi, co byłoby najsilniejszą reakcją…” najczęściej odpowiedź brzmiała: ”Obawiałam się tego ruchu, ale przeciwniczka tak nie zagrała, na szczęście dla mnie….”. Nie zliczę tych sytuacji, kiedy podopieczna wykonała inne posunięcie, niż w przygotowanym do partii wariancie, czy nawet w odłożonej partii…

Zatem tutaj nie można oskarżać Patrycję o to, że nie mogła jakoś racjonalnie wyjaśnić pewnych decyzji w swych partiach. Jest jeszcze młoda i niedoświadczona!

Natomiast osoba zadająca takie pytania powinna znać „Inność szachów kobiet”! Bez osobistych doświadczeń, to i tytuł arcymistrza nie pomoże!  

 

 

lis
05

Kontynuacja odcinka 195

Trening przez Internet jest głupotą!

(arcymistrz Bartłomiej Macieja, Warszawa 2003)

Dla przypomnienia!

////////////////////////////

lis
04

Kontynuacja odcinka 38

Pisałem już kilkakrotnie w różnych publikacjach, że dzięki inicjatywie Zbigniewa Czajki i poparciu prezesa Jacka Żemantowskiego zostałem zaproszony do udziału w sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w grudniu w 1999 roku.

Opisałem to m.in. w tekście.

W Zakopanem zauważyłem, że młodzież ma duże problemy z nazwami debiutów. Operuje się przede wszystkim kodami, nie nazwami otwarć, czy wariantów. A więc mówi się np. B33, E32 itd.

Zrobiłem mały eksperyment. Ustawiłem pozycję po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Sf6 i poprosiłem o podanie nazwy otwarcia. Tylko jedna osoba z ośmiu pytanych wiedziała, że jest to obrona 2 skoczków. A była to grupa „średniaków”. Wszyscy reprezentowali już Polskę na mistrzostwach świata i Europy.

Dlatego ten przypadek zmobilizował mnie do napisania książki „Szybki kurs debiutów” z przeznaczeniem dla młodzieży. Jej celem było omówienie w ogólnych zarysach najważniejszych otwarć szachowych. Książka ukazała się w 2000 roku w wydawnictwie „Penelopa” i dostała ją gratis cała grupa „maluchów” na mojej ostatniej sesji w Wiśle (2000).

Powodzenie tej książki było tak duże, że trzeba było przygotować drugie wydanie. Z braku czasu nie mogłem tego planu szybko zrealizować. Zaproponowałem więc współpracę Janowi Pińskiemu. Ostatecznie nasza wspólna praca ukazała się w 2004 roku. Kolejne wznowienia: 2006 i 2010.

Ciekawe, że wcześniej czołowi trenerzy MASZ nie sprawdzili na sesjach wśród młodzieży wiedzy w zakresie debiutów. Zrobiłem to dopiero ja i napisałem książkę, co nie przyniosło mi zresztą jakiegolwiek uznania wśród kadry trenerskiej Polskiego Związku Szachowego!

 

lis
02

Ukazał się nowy numer (36 stron-format A4) najstarszego pisma szachowego w Polsce z licznymi artykułami, sprawozdaniami z ważnych imprez, fotografiami itd.

Mój wkład w tym numerze: 

1.Partia Nepomniaszczy-Carlsen (B90), Legendy szachów 2020.

2.Teoria: Obrona sycylijska (B95) po ruchach 1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 a6 6.Gg5 e6 7.f3.

lis
01

Kontynuacja odcinka 79

Niedawno w ChessBase News ukazał się ciekawy artykuł

Szachy są dobre!

„Trudno w to uwierzyć, kiedy znowu przegrałeś, a świat wygląda bardzo mrocznie, ale szachy są dobre. Pod tytułem 10 najlepszych korzyści płynących z gry w szachy witryna Healthline wymienia teraz, dlaczego tak jest i dlaczego szachy są dobre dla zdrowia, umysłu i rozwoju osobistego.

Dziesięć powodów, dla których warto grać w szachy:

W nawiązaniu do licznych badań naukowych, Healthline wymienia dziesięć dobrych powodów, dla których warto grać w szachy i ostatecznie wyciąga następujący wniosek:

Szachy sprzyjają inteligencji, empatii, pamięci, myśleniu w rozwiązywaniu problemów, kreatywności i zdolności planowania. Szachy mogą również pomóc w chorobach, takich jak demencja, ADHD lub ataki paniki i często wprowadzają w stan płynności podczas gry.

Ale Healthline daje również czytelnikom ostrzeżenie po drodze:

Jeśli rozważasz grę w szachy jako hobby, powinieneś wiedzieć, że gra może być czasochłonna i stresująca, zwłaszcza jeśli masz ambicję, aby stać się bardziej biegłym w grze lub grać w szachy turniejowe. Do Ciebie należy decyzja, czy te wady przeważają nad potencjalnymi poznawczymi korzyściami zdrowotnymi. Twoja kolej.”

////////////////////////////////////////

Gdy w 1961 roku zapisałem się do klubu szachowego OKO Caissa w Bydgoszczy, to mi powiedziano, że 

„Szachy to królewska gra, a szachiści to intelektualiści”. 

Życie pokazało jednak, co innego…!