link
„Patrycja Waszczuk została złapana na żywo. Jest świadek tego zdarzenia. Mamy zeznania sędziów. Nie poddała się kontroli antydopingowej. Dla mnie i prezesa wniosek był oczywisty. Opierając się na tych dowodach dla mnie sytuacja była jasna. Inni członkowie zarządu uważają inaczej – nie zgadzają się z każdym z orzeczeń i z decyzją w całości. Zrobiło mi się smutno. Należy działać w imieniu PZSzach a nie oskarżonej”.
link
URL Trackback
Trackback - notka







Ja uważam że nie powinno się działać w imieniu PZszach, tylko w imieniu uczciwego wyjaśnienia sprawy, ze słów pana vice- prezesa można zrozumieć że szachy są ważniejsze od ludzi (dobra ludzkiego) szachy są dla ludzi a nie ludzie dla szachów. Chyba pan vice uległ naciskom nie omylnego środowiska szachowego i winna czy nie winna trzeba skazać.
Ten spór powinien być rozstrzygnięty przez osoby postronne. Czyli już dawno powinna być sprawa w sądzie.