kw.
25

Kontynuacja odcinka 48

Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w grze błyskawicznej – Białystok (16-17.11.1974).

Do udziału w tej imprezie zostało zaproszonych 16 najlepszych „blickarzy” w Polsce.

Końcowe wyniki

1.mm Schmidt 27 p.
2.m Sznapik 20 p.
3.mm Bednarski 19 .
4.m Gromek 18 p.
5.m Konikowski 17.5
6.m J.Adamski 17 p.
7.k Jagodziński 17 p.
8.m Nowak 16 p.
9.m Pokojowczyk 15 p.
10.mm Filipowicz 14.5 p.
11.m Maciejewski 13.5 p.
12.k Bieluczyk 12.5 p.
13.m Gąsiorowski 12 p.
14.m Cylwik 11.5 p.
15.k Ehrenfeucht 5 p.
16.m Marszałek 4.5

 

 

 

 

kw.
24

Poprzedni odcinek

Problemy szkolenia

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach. 

Garri Kasparow – mistrz świata w latach 1985 – 2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.

Maciej Koziej – mistrz świata amatorów 2017: „Tajemnica sukcesu, to solidne przygotowanie debiutowe, ogrywanie pozycji z „Magnusem” (aplikacja), dokładne liczenie wariantów oraz odrobina szczęścia lub „pomocy z góry” (…) W przygotowaniu do partii skupiam się na debiucie, gra środkowa, końcowa czy trening kombinacji jest częścią mojego domowego treningu. Jednakże największą przyjemność czerpie z przeglądania debiutów. Fascynuje mnie mnogość idei oraz rozwiązań problemów jakie mogą powstać w określonych pozycjach. Przygotowanie odpowiedniego repertuaru debiutowego, ogarniam go na wspomnianej aplikacji oraz rozwiązywaniu zadań szachowy – klucz każdego domowego przygotowania. Samo zaś przygotowanie do partii to już przeglądanie partii przeciwników, analizowanie ich, oraz szukaniu odpowiedzi jak grać w powstałych pozycjach wzorując się na partiach czołowych arcymistrzów oraz sugestiach programów szachowych”

/////////////////////////////////////////////////////////////////

Znakomite przygotowanie teoretyczne młodego niemieckiego arcymistrza Dennisa Wagnera dało owoc w postaci efektownej partii.

Ten ostry wariant polecałem też moim podopiecznym. Moje doświadczenia opublikowałem w tej książce: link.

 

kw.
22

Zdjęcia przesłał nam Wojciech Zawadzki. Dziękujemy!

 

 

kw.
22

Spotkanie problemistów w Warszawie 4 marca 2017 r. w siedzibie Polskiego Związku Szachowego.

Od lewej strony stroją: Stefan Parzuch (Legionowo), Tadeusz Lehmann (Poznań), Waldemar Tura (Adamów), Stefan Milewski (Gliwice), Jarosław Brzozowicz (Częstochowa) i Ryszard Królikowski (Jabłonna).

(fotografia ze zbiorów Eugeniusza Iwanowa).

kw.
21

[kontynuacja odcinka]

Dortmund, kwiecień 1992; fot. Boris Dolmatovsky

„To co znalazłem u szachistów z dawnych lat to fakt, że nieustannie pracują nad debiutami; budowanie repertuaru zaczęli już w dzieciństwie i wszystko mają w pamięci, w głowie. To dlatego szachiści tacy jak Anand, Iwańczuk, Kramnik, Gelfand – są cały czas na szczycie, bo mają to wpojone, że nieustannie pracują, oprócz innych elementów takich jak liczenie wariantów, taktyka etc – nad repertuarem debiutowym. Dlatego są graczami kompletnymi. Oni, podobnie jak obecnie młodzi zawodnicy, pracują z komputerem, z silnikami, ale mają też swoje własne spojrzenie na grę” – Peter Leko, 2017.

kw.
21

Gość napisał: Pana blog jest znany nawet w kręgach literackich. Oto przykład:

Monografie w toku Kompendia multimedialne pod redakcją Pawła Próchniaka

http://stronypoezji.pl/monografie/zycie-1/

rodzice

Ojciec poety – Tadeusz Zagajewski – urodził się we Lwowie w roku 1912. Ukończył gimnazjum imienia Sienkiewicza, a następnie – w 1935 roku – Politechnikę Lwowską. Jego rodzice – Karol Zagajewski i Maria ze Zborowskich – mieli jeszcze dwie córki: starszą od Tadeusza Marię, która była żoną Romualda Namysła i zmarła w Gliwicach w 1991 roku, oraz młodszą, Annę, która pozostała osobą samotną i po długim życiu zmarła również w Gliwicach w roku 2010. Obie pojawiają się w esejach poety, zwłaszcza w Lekkiej przesadzie.

Biogram zawodowy i naukowy Tadeusza Zagajewskiego jest szeroko znany, a sam uczony został upamiętniony na wiele sposobów, zwłaszcza na Politechnice Gliwickiej. Czy badacze poezji wiedzą o tym, że rok 2012 był obchodzony przez elektryków polskich jako „rok Tadeusza Zagajewskiego”? Jego najważniejsze, wielokrotnie wznawiane podręczniki to Radiotechniczne urządzenia nadawcze z roku 1949 oraz – opublikowana cztery lata później – Elektronika przemysłowa. Na Politechnice Gliwickiej pełnił funkcje dziekana Wydziału Elektrycznego, prorektora do spraw nauki i dziekana Wydziału Automatyki (do roku 1968). We wspomnieniach uczniów Tadeusza Zagajewskiego, naukowców i inżynierów-praktyków powtarzają się uwagi o jego obowiązkowości, uczciwości, solidności, perfekcyjnym przygotowywaniu wykładów oraz o niezwykłej (zwłaszcza na tle obyczajów PRL) kulturze osobistej i delikatności. Tadeusz Zagajewski stał się również dla swoich studentów wzorem zachowania w sensie etycznym. Z okazji dziewięćdziesiątych urodzin profesora Andrzej Jarczewski tak wspominał wydarzenia ‘68 roku w Gliwicach:

Stało się to na wiecu, zwołanym w celu potępienia „winnych” (wyłuskanych z tłumu przypadkowo lub ze względu na brzmienie nazwisk). W obronie studentów wystąpił wówczas prof. Tadeusz Zagajewski, dziekan Wydziału Automatyki. Nie pamiętam, co mówił. Nie pamiętam, jak mówił. Nie pamięta tego żaden z moich rozmówców, uczestniczących w owym wiecu. Pamiętam tylko: jak myśmy Go słuchali!

Wkrótce Profesora na stanowisku dziekana zastąpił jakiś marcowy docent. Zajmowaliśmy się wyłącznie nauką, ale wiedzieliśmy, że w pobliżu jest punkt moralnego odniesienia. Constans. W roku 1980 Profesor przewodniczył Zespołowi Doradców uczelnianej „Solidarności”, w następnym dziesięcioleciu był zawsze i wszędzie tam, gdzie powinien być, by swoją obecnością słabszych podnosić na duchu. Nie przemawiał. Mówił, działał, był. Dawał przykład odwagi. Tego potrzebowaliśmy. W roku 1989 zakładał Komitet Obywatelski.7

Lakoniczne wspomnienia ojca – zatytułowane Od przypadku do przypadku, a spisane w roku 1991 – zostały następująco zaprezentowane przez syna w Lekkiej przesadzie:

Gdybym był archiwistą, badaczem, musiałbym podać tu fizyczny opis przedmiotu: dobrze, chodzi więc o zbiór 163 pożółkłych kart formatu A4. (Lp 46)

Brak ambicji literackich, pewna suchość tych wspomnień nie uchroniła ich od nieścisłości i innych błędów pamięci, które wskazuje syn, by dowieść, że wspominanie jest zawsze obarczone tego rodzaju ryzykiem – dobry przykład stanowi historia cioci Ani i jej marzeń o karierze pianistycznej. Tadeusz Zagajewski był pod koniec życia przekonany, że to wojna uniemożliwiła siostrze przygotowania do Konkursu Chopinowskiego, podczas gdy ona sama tego nie potwierdziła (Lp 42-43).

Adam Zagajewski poświęcał dotychczas znacznie mniej uwagi rodzinie matki i samej matce, Ludwice z Turskich (ale aluzje do niej czekają na odkrywcę, nie jest przypadkiem, że jeden z bohaterów prozy Zagajewskiego nosi niemodne imię Ludwik). O samej rodzinie Turskich autor Lekkiej przesady wiedział mniej. Dziadek – Jan Turski – zmarł we Lwowie jeszcze przed wojną, w roku 1938, i chociaż babka ze strony matki – Józefa – odwiedzała Gliwice, nie stanowiło to przeciwwagi dla ojcowskiej genealogii. Babcia przyjeżdżała tylko na krótkie pobyty, dzieląc swój czas między domy syna w Rzeszowie i córki w Gliwicach. Odwiedziny te wnosiły napięcie do stabilnego na co dzień układu rodzinnego dwojga dorosłych i dwojga dzieci, więc zapewne nie dały okazji do spokojnego słuchania opowieści o przodkach.

Józefa i Jan Turscy mieli troje dzieci. Jedyny syn, Wacław, po wojnie mieszkał w Rzeszowie. Ludwika przeniosła się z rodziną męża do Gliwic. Najmłodsza, Janina, zmarła jeszcze przed wojną na gruźlicę. Wacław Turski działał w Rzeszowskim Związku Szachowym, był organizatorem lokalnych turniejów. Młodszy o pokolenie szachista – Jerzy Konikowski – wspomina:

Pochodził ze Lwowa. Zmarł w wieku 75 lat w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Potknął się na ulicy i doznał wielu skomplikowanych złamań. Lekarze przez dwa lata próbowali przywrócić go do zdrowia, ale bezskutecznie. W czasie tej choroby zmarła mu żona. Mieli syna i córkę.8

8 „Turnieje Wacława Turskiego odbywały się wprawdzie w cieniu wielkich imprez w Polanicy i Lublinie, ale miały ważną rolę do spełnienia: popularyzację piękna ziemi Bieszczadzkiej” – dodaje w swoich wspomnieniach Konikowski (przytoczenia za witryną internetową Szachy w moim życiu).

Siostra matki, Janina, została zapamiętana jako jedyna osoba o lewicowych poglądach w rodzinie Turskich, w której przeważały postawy endeckie. „Jej mężem był Czesław Wieteska, mający podobnie jak ona, sympatie komunistyczne” (Lp 105). Tłem krótkiego życia Janiny było – prócz Lwowa – przedwojenne Zakopane. Z kolei wojenny Lwów – gdzie owdowiały Czesław Wieteska, początkujący reżyser, asystent Leona Schillera, został zatrzymany przez NKWD – stanowił scenę rodzinnego wspomnienia. Nie sympatyzująca nigdy z komunizmem Józefa Turska, stojąca w kolejce przed Brygidkami z paczką dla zięcia – to kadr z przeszłości przekazany Zagajewskiemu jako wizerunek przełamujący schematy, w których umieszczał swoją babcię.

Siła tradycji, obyczajów i poglądów (piłsudczykowskich, a nie endeckich) dominujących w rodzinie ojca wzmacniana była przez jego domowy autorytet i stałą obecność w Gliwicach obojga dziadków Zagajewskich i dwóch sióstr ojca. Matka została niejako wchłonięta przez rodzinę męża, co nie znaczy, że siła jej osobowości nie zaznaczała się i nie oddziaływała na dzieci w sposób mniej jawny.

////////////////////////////////

Źródło 

////////////////////////////////

Wspomnienia o turniejach Wacława Turskiego z moim udziałem:

Link 1 

Link 2

Link 3