Blitz Międzynarodowy z Okazji Dnia Zwycięstwa w II Wojnie Światowej. Przywitanie Uczestników Turnieju przez Wielokrotnego Mistrza Świata Anatolija Karpowa. link
W dniach 7-20 lipca 1968 roku uczestniczyłem w Lublinie w znanym Festiwalu Szachowym im PKWN. Grałem w turnieju mistrzowskim, w którym startowało 18 zawodników.
(zdjecie z Internetu)
Pod koniec imprezy zjawił się pewnego dnia na sali turniejowej słynny arcymistrz – legenda światowych szachów Andor Lilienthal.
Towarzyszyła mu żona. Pamiętam, że była bardzo kolorowo ubrana, co wzbudziło na tamte czasy pewną sensację. Potem dowiedziałem się, że była aktorką i stąd tendecja do ekstrawagancji. Była Rosjanką, ale twierdziła, że jest Węgierką. Rzeczywiście rok wcześniej jej mąż uzyskał prawo wyjazdu ze Związku Radzieckiego i osiedleniu się w Budapeszcie. Stało się to dzięki staraniom przywódcy Węgier i jednocześnie wielkiego fanatyka szachów Jánosa Kádára, który załatwił to z wodzem ZSRR Leonidem Breżniewem. Oczywiście wtedy kulisy powrotu Lilienthala na Węgry były objęte tajemnicą. Dowiedziałem się o tym kilka lat później.
Arcymistrz wzbudził wielkie zainteresowanie i z miejsca zebrała się obok niego grupka ludzi. Akurat w tym dniu zakończyłem wcześniej swoją partię i dołączyłem do towarzystwa. Lilienthal wyjaśnił nam najpierw powód swojego pobytu w Polsce. Otóż został zaangażowany przez Polski Związek Szachowy do szkolenia naszej kadry. Następnie arcymistrz, na prośbę kibiców, pokazał kilka ciekawych partii. Mnie zaintrygował pewien plan białym kolorem przeciwko „wariantowi smoka” w obronie sycylijskiej. Zaraz po przyjściu do hotelu zanotowałem to sobie i potem wypróbowałem w mistrzostwach Krakowa w 1971 roku przeciwko Ryszardowi Gąsiorowskiemu. Do tego tematu jeszcze wrócę.
Arcymistrz w lipcu prowadził jeszcze szkolenie instruktorów w Lublinie i rozegrał symultanę z zegarami, którą wygrał. Pod koniec miesiąca przebywał w Poznaniu. Tutaj też wygrał symultanę z wysokim rezultatem. Pamiętam, że zremisowała z nim Hanna Ereńska.
O turnieju w Lublinie pisałem już w kilku wcześniejszych tekstach. Krótko dla przypomnienia.
Impreza w Lublinie była drugim, jeśli chodzi o rangę, turniejem po Festiwalu im. Rubinsteina w Polanicy Zdroju. W 1968 roku organizatorzy wprowadzili innowację: zwycięzca turnieju „B” zagra w następnym roku w grupie „A”. Tak ogłoszono na początku i potwierdzono na zakończeniu turnieju.
Turniej wygrałem i mimo tego w głównym turnieju w 1969 roku nie zagrałem. Organizatorzy niespodziewanie postawili warunek: muszę mieć tytuł mistrza krajowego.
Miałem w tym czasie kilka zdobytych norm, ale uznano mi tylko jedną. Działacze Polskiego Związku Szachowego wpadli bowiem na „genialną” ideę: jedna norma musi być uzyskana w turnieju z cyklu mistrzostw Polski. A więc w grę wchodziły dwie imprezy: indywidualne MP oraz I liga. Do tej sprawy jeszcze wrócę.
O tym fakcie dowiedziałem się krótko przed rozpoczęciem imprezy. Byłem zaskoczony zmianą regulaminu na moją niekorzyść. Zadzwoniłem do wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego Stefana Fursa z pytaniem, czy rzeczywiście nie można uznać moich dotychczas zdobytych norm? Odpowiedział: „Nie będziemy teraz dla pana zmieniać pewnych ustaleń”.
W następnym roku zagrałem więc znowu w grupie „B”. Ku mojemu zdziwieniu w głównym turnieju grał Wojciech Dobrzyński z Piotrkowa Trybunalskiego, który w 1968 roku był za mną (12 miejsce) i był też tylko kandydatem. W następnych latach w turniejach „A” grali kandydaci na mistrza. Dlaczego więc zrobiono wyjątek tylko w odniesiu do mojej osoby? Wyjaśnił mi to w zaufaniu miejscowy zawodnik i mój dobry kolega Krzysztof Zakrzewski: „Dyrektor turnieju Zbigniew Nestorowicz popierał twój udział, ale tutaj na przeszkodzie stanął …”. I tutaj padło nazwisko osoby mającej wtedy duże wpływy. „Miałeś z nim jakiś konflikt”?. „Nie” – odpowiedziałem. „Po prostu wygrałem z nim partię w ważnym turnieju …”.

„Z udziału w LOTTO Indywidualnych Mistrzostwach Polski zrezygnowali GM Jan-Krzysztof Duda, GM Radosław Wojtaszek, GM Aleksander Miśta i GM Dariusz Świercz”. PZSzach

„Niestety z udziału w LOTTO Indywidualnych Mistrzostwach Polski zrezygnował Michał Krasenkow. W jego miejsce powołany został arcymistrz Bartłomiej Heberla. Bartek jest aktualnie trenerem Kadry Narodowej Kobiet”. PZSzach

Final standings with prize money and GCT point distribution pic.twitter.com/jzbGCRDUt2
— Grand Chess Tour (@GrandChessTour) 12 maja 2019
Wyświetl ten post na Instagramie.
Ciekawa partia czterokrotnego Mistrza Polski, członka kadry narodowej, wielkiego nieobecnego ceremonii otwarcia oraz odprawy technicznej Mistrzostw Polski (zastąpił go brat, konferansjer i szef wyszkolenia PZSzach) z debiutantem.
Podczas otwarcia tegorocznych Mistrzostw Polski kobiet i mężczyzn wręczono statuetkę „Hetmana”:
Zawodnik Roku – Jan-Krzysztof Duda
Zawodniczka Roku – Karina Szczepkowska
Trener Roku – Bartosz Soćko
Sędzia Roku – Tomasz Delega
Sponsor Roku – Mokate
Organizator Roku – Fundacja im. Adolfa Anderssena
Klub Roku – Wieża Pęgów
Dziennikarz Roku – Aleksander Roj
Nauczyciel Roku – Wiesława Walkowska
Nagroda specjalna – Reprezentacja Wojska Polskiego w szachach
Za całokształt nagrodzony został Ulrich Jahr z Bydgoszczy (zdjęcie Przemysława Jahra).
Kilka osób zwróciło mi uwagę na błąd w okładce książki „Atak na króla” (2 wydanie). Niestety nie otrzymałem do wglądu jej projektu przed oddaniem do druku i stąd wynikła taka sytuacja. Wydawca „Penelopy” zapewnił mnie, że w kolejnym wydaniu problem zostanie usunięty.
Joachim Beyer Verlag z reguły przesyła mi do akceptacji wzór okładki i dzięki temu unika się jakiś błędów, choć raz zdarzyło się to w odniesieniu do książki o gambicie królewskim.
Dzisiaj otrzymałem projekt okładki do „odświeżonej” wersji angielskiej książki o otwarciu Retiego, która jest obecnie w druku. Opracowanie po niemiecku tego tematu ukazało sie w 2016 roku.












