maj
21



link


link

maj
20

Kontynuacja odcinka 26

Jerzy Pokojowczyk starannie i systematycznie trenował, co można było zauważyć w jego grze. W mistrzostwach „Caissy” 1968, które były jednocześnie, z uwagi na silny skład  (1.Jagodziński 8.5, 2.Konikowski 8.5, 3.Bratoszewski 8.5 itd.) mistrzostwami miasta, Jurek zajął wprawdzie dopiero 7 miejsce (6 z 12), ale był to najlepszy wynik juniora.

Kładł duży nacisk w przygotowanie debiutowe i tutaj opracował sporo ciekawych idei. Byliśmy członkami tego samego klubu i część partii analizowaliśmy wspólnie. Czułem, że niedługo klub będzie miał silnego zawodnika.

Nie pomyliłem się. Kilka miesięcy później, w mistrzostwach okręgu seniorów (16 X-7 XI 1968), Jurek podzielił ze mną 1-2 miejsce z 9 punktami z 11 partii. Z dużym trudem wygrałem mecz 2.5-1.5.

Nie pamiętam już dlaczego Jurek nie grał w kolejnych mistrzostwach okręgu, które zakończyły się moim zwycięstwem.

W turnieju o puchar Korony Kraków (12-27 IX 1970) znowu podzieliliśmy 1-2 miejsce z 7.5 pkt. z 10 partii. Miałem lepszą wartościowość.

Natomiast w mistrzostwach okręgu (Toruń 10-18 X 1970) Pokojowczyk zajął już 1 miejsce z 9 pkt. Ja byłem drugi z 8.5 pkt. Wygrałem w bezpośredniej partii z nim, ale Jurek miał więcej zwycięstw.

W sumie byłem dwukrotnie mistrzem okręgu seniorów i czterokrotnie w kategorii juniorów.

W kwietniu 1971 roku osiedliłem się w Krakowie i zostałem członkiem klubu „Hutnik Nowa Huta”. Oprócz pracy zawodowej w kombinacie im. Lenina (obecnie Sendzimira) zajmowałem się szachami w szerokim aspekcie: zawodnik, trener, organizator, sędzia oraz aktywny problemista.

Tymczasem Jerzy Pokojowczyk poświęcił się wyłącznie grze praktycznej i w szybkim tempie stał się czołowym zawodnikiem kraju.

Spotykaliśmy się na różnym imprezach. W rozgrywkach I ligi zmierzyliśmy szable w bezpośrednim pojedynku.

 

maj
18

Kontynuacja odcinka 190

Blog nasz staje sie coraz popularniejszy i nie tylko w środowisku sympatyków królewskiej gry, o czym świadczą liczne zapytania Internautów w różnych kwestiach. Także niedawny wywiad uświadomił mnie, że nasza działalność zaczyna przyciągać  coraz większe rzesze zainteresowanych grą w szachy.

Po ostatnim wpisie w tym temacie otrzymałem sporo listów od osób zaskoczonych opisywanymi przeze mnie wydarzeniami w polskich szachach wyczynowych. Niektórym czytelnikom bloga i mojej witryny jest trudno uwierzyć, że zaproponowana przeze mnie w 1999 roku forma szkoleniowa poprzez Internet została odrzucona przez czołowych trenerów kraju oraz władze Polskiego Związku Szachowego.

Niestety tak stało się ze szkodą dla dynamicznego rozwoju naszej dyscypliny. A idea była logiczna: pomóc utalentowanej młodzieży w ich rozwoju sportowym.

Przytaczam fragment wywiadu ze mną z roku 1999 (Panorama Szachowa, styczeń 1999) z pierwszą wzmianką o możliwości treningu wirtualnego.

Zwracam uwagę na to, że wpisy z bloga są publikowane także na facebooku oraz twitterze.

Lektura uzupełniająca

 

maj
16

Wielokrotnie podkreślałem na blogu oraz w różnych publikacjach,  że monografie debiutowe są bardzo przydatne w treningu, gdyż przyśpieszają proces poznawania określonych systemów i wariantów. Dzięki temu szachiści zyskują na czasie w opracowywaniu swych repertuarów debiutowych.

Takie książki są obecnie bardzo popularne i dlatego jest wiele wydawnictw na całym świecie zajmujących się ich publikacją. Najczęściej ukazują się podręczniki w formie papierowej. Natomiast firma ChessBase z Hamburga wyspecjalizowała się w literaturze szachowej w formie elektronicznej (CD).

Niedawno ukazała się kolejna edycja znanej encyklopedii debiutowej: Opening encyclopedia 2020 (teksty są w dwóch językach), która zawiera 6880 artykułów z teorii otwarć, przeszło 38.00 wzorcowych partii z uwagami ich autorów, 40 przykładowych filmów itd.

Encyklopedię można zamówić także tutaj.

W tym zbiorze jest także wiele moich opracowań z teorii debiutów oraz komentowanych partii.

Poniższy przykład ilustruje sposób przedstawiania przez autorów poszczególnych otwarć i wariantów.