cze
17

91 lat temu urodził się dziewiąty mistrz świata Tigran Petrosjan.

Jako młody szachista pasjonowałem się w 1963 roku meczem o mistrzostwo świata pomiędzy Michaiłem Botwinnikiem i Tigranem Petrosjanem. Zwycięstwo Petrosjana było przekonywujące: wygrał pięć partii i przegrał tylko dwie.

Analizowałem wszystkie meczowe partie, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Petrosjan znany był ze swego defensywnego stylu gry, mimo tego jego partie bardzo mi się podobały. Z dużym więc zainteresowaniem śledziłem dalsze pojedynki nowego mistrza świata z Borysem Spasskim w 1966 roku. Petrosjan obronił tytuł po ciężkiej walce. W 1969 roku został jednak pokonany przez Spasskiego.

Nigdy nie miałem możliwości osobiście poznać Tigrana Petrosjana. W 1993 roku wydawca Joachim Beyer zaproponował mi napisanie książki o byłym mistrzu świata. Dokonałem tego z kolegą klubowym Pitem Schulenburgiem. Książka ukazała się w następnym roku.

W 2016 roku ukazało się drugie wydanie. Jest one wzbogacone o nowe analizy. Zmieniła się też strona techniczna książki (skład  i diagramy).

Książka została włączona do nowej serii wydawnictwa: Kamienie milowe w szachach. Jej zadaniem jest wznowienie starych i wyczerpanych już dawno pozycji omawiających sylwetki znakomitych szachistów oraz relacje ze znanych turniejów szachowych, aby te wydarzenia nie uległy zapomnieniu.

cze
17

fot. Jerzy Konikowski

link

cze
15

Kontynuacja odcinka 30

Henryk Dobosz był w latach 1979-1980 członkiem kadry narodowej. Grał ciekawe szachy i ma w swoim twórczym dorobku wiele interesujących partii.

W mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku – jako trener kadry – miałem możliwość przetestowania formy kilku naszych czołowych zawodników. W grupie tej był również Heniek.

Nasz pojedynek miał ostry charakter.

 

cze
14

fot. Dean Mouhtaropoulos/Getty Images
link

cze
14

Kontynuacja odcinka (2)

Autorzy encyklopedii poświęcili wiele miejsca naszemu najwybitniejszemu szachiście Akibie Rubinsteinowi.

Przypomniano wielki wkład Rubinsteina w rozwój debiutów oraz jego sposobu przygotowywania się do gry.

Rosjanie oparli właśnie swoją potęgę w szachach na „naukach” Akiby Rubinsteina!

A jak to było u nas? Gdy w 1961 roku zapisałem się do klubu szachowego i zadałem pytanie: Jak mam trenować?”, to mi poradzono „Trenuj końcówki, bo tak polecał mistrz świata Capablanca”. O Rubinsteinie nie było mowy!

Problematyką tą zajmowałem się w wielu publikacjach, na blogu oraz obszernie w książce „Akiba Rubinstein”.

 

 

cze
12

Kontynuacja odcinka 29

Andrzej Łuczak w czasie partii

Obok stoi silny mistrz krajowy z Łodzi Horst Podolski (przedwcześnie zmarły). Był on nauczycielem matematyki Andrzeja w gimnazjum. Kiedyś graliśmy w trójkę na festiwalu im. PKWN w Lublinie. Często spotykaliśmy się na kawie i wspominaliśmy dawne czasy. W pewnym momencie Andrzej oznajmił, że pierwszą i jedyną dwójkę z matematyki otrzymał właśnie od Horsta. Na to Podolski: „Zasłużyłeś, ponieważ nie przygotowałeś się do lekcji”. Oczywiście w tym momencie wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.

Andrzeja Łuczaka poznałem osobiście w Ełku w 1964 roku. Odbył się tam drużynowy festiwal szachowy i jednocześnie mistrzostwa Polski juniorów. Mieszkaliśmy i graliśmy w jakieś szkole. W dniu przyjazdu byłem świadkiem towarzyskiego pojedynku blicowego pomiędzy Jerzym Lewim i Andrzejem Łuczakiem. O Andrzeju dowiedziałem się wcześniej z miesięcznika „Szachy”. Był przedstawiony jako zdolny junior z Łodzi.

Wszyscy spodziewali się, że nasze największe wówczas talenty Lewi i Łuczak „zamieszają” w mistrzostwach Polski. Tak się jednak nie stało. Zwyciężyli rutyniarze: Jędrzejek, Pytel i Fabianowski.

Sam grałem w turnieju drużynowym w barwach Caissy Bydgoszcz. Na 3 szachownicy uzyskałem 6 z 10 i wypełniłem pierwszą normę na I kategorię. Miesiąc wcześniej podzieliłem w mistrzostwach Pomorza juniorów wraz z Michałem Fabianowskim 1-2 miejsce. Mecz zakończył się remisem 2-2. Na mistrzostwa do Ełku pojechał tylko Fabianowski. Komisja sportowa Polskiego Związku Szachowego odrzuciła prośbę Okręgowego Związku Szachowego w Bydgoszczy  o dopuszczenie mnie do MP juniorów.

Rok później w Goleszowie zadebiutowałem w mistrzostwach kraju i podzieliłem 3-4 miejsce. Natomiast Andrzej był 9-ty. W 1967 roku w mistrzostwach w Wiśle Andrzej zajął 2 miejsce. Ja byłem trzeci, zwyciężył Jerzy Lewi.

Przedstawiona partia była grana w otwartych mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku. Jako trener kadry oceniałem grę naszych kadrowiczów. Ostatecznie byłem daleko, ale wyprzedziłem kilku członków naszej elity: Łuczaka, Bielczyka i Świcia, także rutyniarzy: Bednarskiego, Dobosza, Szymczaka, Witkowskiego itd.

W tym czasie Andrzej Łuczak miał ranking międzynarodowy 2440, natomiast ja nie byłem jeszcze sklasyfikowany na liście FIDE.

W latach 80-tych Andrzej Łuczak poświęcił się pracy naukowej i obecnie pracuje jako profesor matematyki na uniwersytecie w Łodzi.