wrz
16

Kontynuacja odcinka 99

wrz
15

Kontynuacja odcinka 271

wrz
14

Kontynuacja odcinka 98
link


link


wrz
13

RIP

link

wrz
12

Kontynuacja odcinka 97

wrz
12

Kontynuacja odcinka 161

Zdjęcie zostało wykonane 15 maja 1961 roku w trakcie 1 rundy półfinałów do mistrzostw Wojska Polskiego. Impreza odbyła się w kawiarni Okręgowego Klubu Oficerskiego przy ulicy Dwernickiego w Bydgoszczy. W tym dniu zobaczyłem po raz pierwszy w moim życiu turniej szachowy.

Na zdjęciu ten młodzieniec z prawej strony to ja. Po lewej stronie widoczny jest sędzia turnieju ppłk. Feliks Gabara, jeden z działaczy klubu. W głębi widać kandydata na mistrza Czesława Krulischa z Warszawy, który w tej partii odniósł efektowne zwycięstwo z ofiarą hetmana. To mnie tak zafascynowało, że zapisałem się z miejsca do klubu szachowego OKO „Caissa”.

Na pytanie kierownictwa klubu „co robię” oprócz szkoły, odpowiedziałem, że uczęszczam na treningi koszykówki do klubu Zawisza oraz jestem w reprezentacji szkoły w tej konkurencji. Dodatkowo trenuję w grupie młodzików piłkę nożną w klubie Polonia.

To teraz będziesz zajmować się innym rodzajem sportu:

„Szachy to królewska gra, a szachiści to intelektualiści”

To patetyczne hasło prezesa klubu i kapitana LWP Józefa Ulfiga mocno zmobilizowało mnie do poświęcenia więcej czasu nowemu hobby!

W Caissie była spora grupka młodzieży. Liderem był Jerzy Lewi, przyszły mistrz Polski juniorów i seniorów. Zdziwił mnie brak jakichkolwiek zajęć szkoleniowych. Nie było trenera. Wyjaśniono mi, że na to nie ma w klubie pieniędzy. Miałem wtedy już pewną wiedzę szachową, ale była ona niewystarczająca w partiach treningowych przeciwko doświadczonym kolegom klubowym. Byłem ambitny i chciałem wygrywać wreszcie swoje pojedynki na szachownicy.

Zwróciłem się do kilku czołowych zawodników klubu z pytaniem: „Co mam robić, aby grać lepiej”? Poradzono mi, abym zaczął naukę od gry końcowej. Tak zalecał bowiem studiowanie szachów genialny mistrz świata z Kuby Jose Raoul Capablanca (1888-1942).

Wtedy usłyszałem po raz pierwszy slogan: „Studiuj końcówki, a w debiucie dasz sobie jakoś radę”. Byłem zdziwiony taką teorią, która polecała naukę szachów od „tyłu”.

Na mojej pierwszej sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej PZSzach w 1999 roku w Zakopanem – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – dowiedziałem się, że w Polsce są trenerzy, którzy w swej dzialności szkoleniowej polecają swoim podopiecznym podobne metody treningu!

 

wrz
12

Kontynuacja odcinka 25