lip
21

New Picture (2)

 DOWCIPY

Kilku szachistów pokłóciło się.
Chodziło o to, że nie wiedzieli czy zwrot „szachuje” jest poprawny.
Z problemem tym zwrócili się do językoznawcy prof.- Miodka.
Pan Miodek dał następującą odpowiedź:
– Szanowni Panowie, oczywiście zwrot „szachuje” jest poprawny, ale czy nie lepiej powiedzieć „cisza panowie”?

New Picture (3)
Toczy się partia.
W pewnym momencie jeden z graczy ofiarowuje swoją figurę.
Przeciwnik bije ją, lecz wietrzy podstęp i mówi:
– Trochę śmierdzi , ale zjem.

New Picture (3)
Przy szachownicy.
– Szach!
– Jeden szach to nie strach…

New Picture (3)
Turniej o randze krajowej, tempo 2h.
Adept wraz z arcymistrzem wracają z barku, na salę gry.
Adept pyta:
– Mistrzu z kim grasz?
– Niestety, nie pamiętam…
– A przy której szachownicy?
– Też nie pamiętam.
– To jak znajdziesz przeciwnika, mistrzu?
– No cóż… Usiądę przy mojej pozycji.
New Picture (3)

– Panie Kowalski słyszałem, że ma Pan bardzo mądrego psa.
– Mądrego… Dlaczego?
– Podobno gra Pan z nim w szachy.
– A… To nie prawda, on jest głupi.
– Głupi?
– No tak, bo  ciągle przegrywa…

New Picture (3)

Przychodzi Jasio do domu i mówi, że dzieci się z niego śmieją ,bo nie umie grać w szachy.

Na to mama:
– Nie Jasiu. Ty umiesz grać w szachy. Ale telefonował Kasparow i mówił, że chciałby się zrewanżować.

New Picture (3)

                                   AFORYZMY i wypowiedzi :

„Dobry szachista ma zawsze szczęście”

„Zdobycie pionka, wśród graczy o zbliżonej klasie gry, często oznacza wygranie partii”

„Jeżeli po przegranej partii twój przeciwnik twierdzi, że mógł ją wygrać – nie zaprzeczaj. Rzeczywiście – mógł…”

„Nie bądź tak dumny, że wygrałeś partię. Być może to twój przeciwnik ją przegrał.”

„Pionki są duszą gry.”

„Jeżeli pragniesz wygrać w szachy, rozpocznij swe studia od końcówki.”

„Kiedy gram białymi – wygrywam, ponieważ gram białymi.

Kiedy gram czarnymi – wygrywam, ponieważ jestem Mistrzem.”

„Izolowany pionek rzadko, albo wręcz nigdy nie zrobi kariery.”

„Dowodem arcymistrzowskiej klasy gry jest umiejętność wygrania wygranej partii szybko i bezboleśnie.”

„Wolny pionek – to przestępca, który powinien być trzymany w zamknięciu, pod kluczem. Łagodniejsze środki, jak na przykład dozór policyjny, nie są wskazane.”

„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić!”

„Wbrew temu, co się powszechnie mówi, rola przypadku w grze szachowej jest olbrzymia. Przegrywa się niemal zawsze, gdy trafi się na silniejszego gracza.”

„Ci młodzi wieśniacy grają dziś jak tytani.”

„Im bardziej się starzeję, tym bardziej cenię pionki.”

W szachach – podobnie jak w każdym innym konflikcie – sukces opiera się na ataku.”

Nie każdy może napisać sztukę, zbudować most lub nawet opowiedzieć dobry dowcip. Ale w szachach każdy musi przejawić intelektualną aktywność, co daje mu swoistą przyjemność.

Szachy, podobnie jak miłość i muzyka – mogą uczynić człowieka szczęśliwym.

Szachy są rodzajem intelektualnej aktywności; w nich zawarty jest swoisty czar. Intelektualna aktywność to jedna z największych rozkoszy – jeśli nie największa – bytu ludzkiego.

Słuszny bój
Kochaj mocno bliźniego swego,
bić możesz tylko w szachach, kolego.

New Picture (3)

Żródło: Internet

lip
21

Alfred Obszański był oddanym szachom działaczem. Niestety przedwczesna śmierć przeszkodziła Fredkowi w realizacji kilku pomysłów. Jednym z nich byłyby mistrzostwa świata w rzucie figurami szachowymi na odległość. W planie miały być różne kategorie, w zależności od wagi figur. O tym pomyśle pisałem już na blogu: Link.

Przypominam o tym, ponieważ w świecie są organizowanie przeróżne turnieje, np. ostatnio odbyły się w Berlinie mistrzostwa świata w rzucie gumiakiem (informacja z najnowszego tygodnika w języku polskim Infotips nr 29 wydawanego w Niemczech).

Gumiak

lip
20

Kanały na YouTube posiadają rozbudowaną statystykę oglądalności filmów z zastrzeżeniem, że dotyczy ona materiałów przysłanych przez danego użytkownika. W przypadku gdy filmy pochodzą od innych autorów, administratorzy serwisu nie przewidzieli możliwości kontrolowania ilości wyświetleń w obrębie np. utworzonych przeze mnie playlist, o dokładniejszej analityce nawet nie wspominając. Zliczenia wyświetleń i dokładne dane o widzach są przekazywane na konto autorów filmów, natomiast mam dostęp jedynie do informacji o ilości wyświetleń playlist. Taką uproszczoną statystykę zamieściłem poniżej. Ilość wyświetleń uszeregowaną wg zmniejszającej się ilości kliknięć podałem w nawiasach, natomiast najnowsze, utworzone kilka dni temu playlisty, oznaczyłem gwiazdką *. Dane obejmują okres od 27 października 2011 r., czyli daty utworzenia kanału, do dzisiaj.

Źródło

Komputery szachowe (1493)

Lekcje gry. Debiuty cz. 1 (712)

Varia (456)

Na wesoło (449)

Filmy dokumentalne (308)

Symultany (272)

Mecze (258)

Reklamy (250)

Filmy fabularne (225)

Lekcje gry. Końcówki (191)

Wywiady (190)

Lekcje gry. Analizy partii (186)

Nietypowe zestawy (125)

Lekcje gry. Podstawowe maty (107)

Etiudy filmowe (73)

Turnieje (68)

Lekcje gry. Końcówki wieżowe (14)

Lekcje gry. Podstawy gry w szachy (6) *

Lekcje gry. Debiuty cz. 2 (4) *

Zadania i problemy (1) *

Lekcje gry. Strategia i ogólna teoria szachów (1) *

Lekcje gry. Taktyka i kombinacje (0) *

Krzysztof Kledzik

lip
20

New Picture (1)

Szachy – rodzina strategicznych gier planszowych rozgrywanych przez dwóch graczy na 64–polowej, dwukolorowej planszy za pomocą zestawu bierek (pionów i figur).

  • Ale szachy to więcej niż gra czy rywalizacja. To wojna, teatr i śmierć.
    • Autor: Fabio Stassi, „Polityka” nr 5/2010, str. 80–82.
  • Dziesięć morderstw nie mieści w sobie tyle zbrodni, ile jedna partia szachów.
  • Ja zawsze mam plan na to, co zrobię. Zawsze powtarzam, że polityka jest jak szachy – warto mieć trzy ruchy naprzód przygotowane, bo inaczej ktoś z boku może powiedzieć szach, mat. Więc ja zawsze mam trzy ruchy naprzód przygotowane. Ja w ogóle bardzo lubię grać w szachy i rekomenduję innym politykom, także z mojej formacji, żeby czasami sobie pograli w szachy, bo to jest bardzo rozwijająca gra.
  • Jeśli chcesz zniszczyć człowieka, naucz go grać w szachy.
  • Ktoś powiedział, że życie jest za krótkie, żeby grać w szachy ale to wina życia, nie szachów.
  • Ludzi poznaje się najlepiej w czasie długiej podróży oraz grając z nim w szachy.
  • Mistrz szachowy uzewnętrznia swe idee przy tak wielkim wysiłku myślowym, że jego wewnętrzna wolność i niezależność – bez względu na twardość charakteru – nie może pozostać nie naruszona.
  • Możesz powalić swojego przeciwnika przy pomocy szachownicy, ale w ten sposób nie udowodnisz, że jesteś lepszym od niego szachistą.
  • Nad szachownicą odbywały się prawdziwe zmagania i pojedynki, które w innym miejscu nigdy nie przekraczały bariery płci. W tym aspekcie płaszczyzna szachownicy stała się w średniowieczu pierwszą platformą równouprawnienia kobiet i mężczyzn.
  • Ojciec podsuwał mi logiczne i inne matematyczne problemy do rozwiązania (…) Dawał mi dużo książek do czytania, nauczył mnie gry w szachy, był dumny ze mnie.
  • Partia szachów jest zawsze wygrana w następstwie błędu: partnera lub własnego.
  • Partia szachów ma trzy fazy:
    W pierwszej ma się nadzieję, że stoi się lepiej, w drugiej wierzy się, że pozycja jest lepsza, w trzeciej widzi się, że pozycja jest przegrana.

  • Poufna rozmowa bez słów; przejmująca z dreszczem aktywność przy stanie pełnej bezwładności, triumf i klęska, nadzieja i zwątpienie, życie i śmierć – i to wszystko na 64 polach; połączenie poezji z nauką; starożytny Wschód i nowoczesna Europa – oto czym są szachy.
  • Przy grze bądź przeciwnikiem rycerskim. Naucz się wygrywać bez zbytniej radości i przegrywać bez gniewu. Nie podkreślaj słowami swego zwycięstwa i nie umniejszaj sukcesu przeciwnika. Nie okazuj lekceważenia nawet najsłabszemu partnerowi. Nie przeszkadzaj mu gdy myśli – nie rozmawiaj i nie krytykuj jego ruchów. Nie śpiewaj i nie gwiżdż podczas partii – zwłaszcza jeśli nie masz słuchu.
  • Szachy są jak życie (…). Każda figura i pion mają swoje zadanie. Niektóre są słabe, inne są mocne. Niektóre ważne są na początku gry, a inne cenniejsze pod koniec. Ale żeby wygrać, potrzebujesz ich wszystkich. I, tak jak w życiu, nie ma punktacji. Można mieć o dziesięć pionów mniej, a i tak wygrać.
  • Szachy naprawdę są podobne do boksu, choć może się to wydawać mało adekwatne porównanie (śmiech). Przecież już szachownica swoim kształtem przypomina ring. W obu przypadkach decyduje strategia, przygotowanie, początek walki. W boksie podobnie jak w szachach trzeba planować kilka kroków do przodu. Trzeba szukać słabych stron rywala i umieć je wykorzystywać. Bardzo lubię szachy i dużo w nie gram. Także moje dzieci. Z bratem toczymy nawet całodniowe szachowe batalie. Bardzo to lubię.
  • Szachy są morzem, w którym komar może ugasić pragnienie, a słoń kąpać się.
  • Szachy – podobnie jak miłość – są zaraźliwe bez względu na wiek.

Skopiowano z  : http://pl.wikiquote.org/wiki/Szachy

 

lip
20

Sachblog

W numerze omówiono kilka ważnych imprez, m.in. Grand Prix kobiet, superturniej w Norwegii, Mistrzostwa Europy w Legnicy itd.

lip
20

ZBRODNIA I SZACHY

New Picture (9)

Czy szachy mogą być zabójczą grą? Czy szachownica może być narzędziem zbrodni? Ta spokojna gra nie wyzwala chyba w ludziach tak skrajnych emocji jak gniew, złość, nienawiść. Przecież szachista to nie bokser. Ale tak może się tylko wydawać. Już w średniowieczu wiadomym było, że i gra w szachy wyzwala najniższe ludzkie instynkty i prowadzi do zbrodni.

Z literatury tamtego okresu znamy wiele przykładów, kiedy szachy stawały się narzędziem zbrodni lub znajdowały się w centrum wydarzeń, które do zbrodni prowadziły. Jeden z francuskich romansów z XIII wieku mówi o zdarzeniu do którego doszło na dworze cesarza Karola Wielkiego. W Wielkanoc do partii szachów usiedli syn cesarza Cherlot i młody rycerz Baldwin, syn jednego z najlepszych cesarskich rycerzy Ogiera Duńczyka. Szachowy pojedynek wygrał Baldwin. Cesarski syn urażony porażką obrzucił Baldwina i jego ojca wyzwiskami, po czym chwyciwszy szachownicę, uderzył nią z całą siłą młodego Baldwina w skroń, zabijając go na miejscu. Wasal nie powinien był wygrywać z seniorem, gdyż to wzbudziło w nim niepohamowany gniew. Cesarski syn ukarał zuchwalca śmiercią, wykorzystując do tego nie miecz, ale szachownicę. Podobną historię „sfabrykował” w 1160 roku mnich z klasztoru Tegernsee, Metellius. Tym razem, syn Pepina króla Franków przegrał partię szachową z niejakim Okariusem, po czym chwycił szachową wieżę i uderzył nią w skroń przeciwnika kładąc go trupem na miejscu. Znów zginął ten, który złamał, przekroczył zasady feudalnego porządku.

Interesujący w tym względzie jest też angielski romans z końca XIV wieku opowiadający o kłótni królewicza Jana z niejakim Foukiem podczas gry w szachy. W wyniku kłótni, pomiędzy rycerzami doszło do bójki. Jan uderzył Fouka szachownicą  w głowę, na co ten ripostował i kopnął królewicza w brzuch z taką siłą, że ten na chwilę zasłabł. Odzyskawszy siły, królewski syn poskarżył się ojcu na zachowanie rycerza. Henryk II zamiast stanąć po jego stronie, skarcił go za donosicielstwo i jeszcze dodatkowo ukarał. Jan znienawidził Fouka jeszcze bardziej i do końca życia tę nienawiść w sobie nosił. W przedstawionych sytuacjach szachy były narzędziem ofensywnym, przy ich pomocy dokonywano lub próbowano dokonać zbrodni. Były jednak również przypadki użycia szachów w obronie własnej. O tym także wspomina średniowieczna literatura. Ciężka szachownica i piony do gry były używane przez grających do obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi. Jeden z karolińskich romansów mówi o tym, że podczas gry do komnaty hrabiego Normandii Ryszarda, wpadli rycerze z zamiarem aresztowania go. Nie udało im się to, gdyż Ryszard użył szachownicy jako broni, uderzając nią po kolei wszystkich napastników i „załatwił” ten sposób sprawę aresztowania.

Zdarzenia te nie były tylko i wyłącznie fikcją wymyśloną przez pisarzy średniowiecznych. Z ksiąg sądowych angielskiego sądu królewskiego czasów Henryka III (1216-1272) znamy dwie sprawy „kryminalne” związane z szachami. Pierwsza dotyczyła zdarzenia z 16 sierpnia 1254 roku. Tego dnia na partii szachów spotkali się dwaj rycerze: Wilhelm z Wendene i Robert syn Bernarda. Doszło miedzy nimi do kłótni. Do akcji wkroczył giermek Roberta chcący bronić swego pana, ale Wilhelm był szybszy i ugodził go nożem w brzuch. Giermek zmarł. Wilhelm zbiegł z miejsca zbrodni i nie został pojmany. Sąd nakazał ścigać rycerza-mordercę. Jeszcze gorzej było 5 lipca 1266 roku kiedy to rycerz Dawid z Bristolu rozgrywał partię szachów z Julianną żoną Ryszarda le Cordwaber. Podczas rozgrywki doszło do kłótni i Dawid ugodził nożem kobietę w udo. Doszło do uszkodzenia tętnicy i kobieta wykrwawiła się na śmierć. Sprawca zbrodni zbiegł. Sąd nakazał jego ściganie. W obu przypadkach do zbrodni doszło podczas gry w szachy. Nie wiadomo, czy kłótnie w konsekwencji których doszło do morderstw dotyczyły sytuacji na szachownicach, ale nie można tego wykluczyć.

Szachów używano również jako przynęty, gdy knuto różne intrygi, a ich celem mogła być zbrodnia. Angielski romans „Gui of Warwick” przytacza opowieść o rycerzu, który odwiedza dwór cesarza w Konstantynopolu i rozgrywa tu partię szachów z rządcą cesarskim, mściwym i podstępnym Morgadourem. Obecna przy rozgrywce była też piękna córka cesarza. Kiedy Morgadour przegrał kilka partii, postanowił się zemścić. Zostawił Gui’a z córką cesarza w komnacie i zawiadomił władcę, że rycerz zgwałcił jego córkę. Cesarz nie dał jednak wiary tym „rewelacjom”. Niezrażony rządca wmówił więc Gui’owi, że cesarz chce go zabić i ułatwił mu ucieczkę z zamku. W ten sposób pozbył się niewygodnego konkurenta na dworze. Szachy posłużyły też w XIV wieku sir Wilhelmowi de Graville do zdobycia miasta Evreux. Sir Wilhelm podczas pogawędki z francuskim zarządcą zamku zaproponował mu partię szachów wiedząc, że człowiek ten jest zagorzałym zwolennikiem tej gry. Francuz zgodził się i Wilhelm wysłał sługę po szachy (w rzeczywistości po zbrojnych mieszczan). Zarządca wpuścił Wilhelma na teren zamku i pozostawił otwartą bramę. Przez nią do zamku dostali się napastnicy i po krótkiej walce zdobyli umocnienia. W walce, Wilhelm zabił też zarządcę zamku, który dał się namówić na partię szachów.

Jak widać z tych przykładów, czasami szachy prowadziły ich miłośników do zguby. Mogły być narzędziem intrygi lub nawet zbrodni. Na szczęście, jak mawiał pewien rosyjski pisarz, każda zbrodnia ma swoją karę…

Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.

SZACHY – ROZRYWKA KRÓLÓW

New Picture (10)

Średniowieczny władca idealny oprócz wszelkich przymiotów takich jak rycerskość, waleczność, odwaga, mądrość, powinien był umieć… grać w szachy. Partie szachowe należały do najpopularniejszych rozrywek królów i książąt. W szachy grywali rycerze, możni, ale przede wszystkim król i jego dwór. Władca, który nie grał w szachy był… ewenementem. Kto zatem z europejskich władców epoki średniowiecza należał do szachowych mistrzów?

Królowie grywali w szachy dla relaksu, towarzysko lub dla pieniędzy, czyli uprawiali hazard. Gra wypełniała im wolny czas, najczęściej popołudniami i wieczorami. Angielski franciszkanin Mikołaj Trevet podaje, że miłośnikiem szachów i kości był król Edward I (1272-1307). Kronikarz opisał zdarzenie do którego doszło podczas partii szachów z udziałem króla i jednego z jego rycerzy. Podczas gry, od sufitu komnaty oderwał się wielki głaz, który spadł i zmiażdżył rycerza grającego z królem. Nieszczęśnik poniósł śmierć na miejscu. Wiarygodności tej historii niestety nie sposób zweryfikować. Szachy były też związane z zabójstwem szkockiego króla Jakuba I. Według anonimowego kronikarza, król po kolacji zasiadł do partii szachów ze swoim szambelanem i księciem Athetelem. Po wyjściu z komnaty szambelana, wtargnęli do niej uzbrojeni napastnicy i zamordowali króla siedzącego przy szachownicy. Brak jest niestety innych zapisków wskazujących na to, jakim szachistą był Jakub I. Wielkim miłośnikiem szachów był natomiast wspomniany już przez mnie Edward I. Czy był dobrym szachistą? Chyba niezbyt, bo ze źródeł dowiadujemy się, że w 1278 roku przegrał sporo pieniędzy (wypłacono je z kasy królewskiej), a w 1286 roku z niejakim Robertem przegrał 5 denarów. W tym samym roku kasa królewska wypłaciła pieniądze za gry hazardowe (w tym zapewne i szachy) hrabiemu Lincolnowi – 16 szylingów i 5 denarów, Janowi z Brytanii – 15 szylingów i rycerzowi Botetourte – 20 szylingów.

Po ojcu miłość do szachów i hazardu odziedziczył syn Edwarda, królewicz Edward. W 1300 roku wydał on na gry hazardowe, w tym szachy, 10 szylingów. Rodzina królewska posiadała drogocenne zestawy do tej gry: z jaspisu i kryształu oraz z kości słoniowej. Zainteresowania Edward I podzielały również jego żony: pierwsza z nich Eleonora Kastylijska i druga Małgorzata z Francji. Obie panie były właścicielkami zestawów szachowych z jaspisu i bursztynu. Umiejętność gry w szachy posiadł też kolejny król Anglii Edward II. W 1299 roku wydał na ten cel 40 szylingów. W Boże Narodzenie 1303 roku przegrał w szachy i kości 32 funty z Reginaldem Grey, Henrykiem Beaumont i Wilhelmem z Leyburne. Jednak już w latach 1307-1308 wygrał w grach hazardowych ponad 80 funtów. Zamiłowanie do szachów wykazywali też Edward III, Edward Czarny Książę (1330-1370) oraz Henryk IV (1367-1413) i jego małżonka Maria de Bohun. Małżonkowie często grywali ze sobą w szachy (były one wykonane ze srebra). Henryk wydał na grę w szachy w 1390 roku 6 szylingów i 8 denarów, a w 1392 roku 20 szylingów. Miłośniczkami gry w szachy były również królowe Filipa z Hainault i Joanna z Nawarry. Spore sumy na hazard związany z szachami wydawała Elżbieta z Jorku, żona Henryka VII. W 1502 roku królowa przegrała 10 szylingów, a jej mąż – 13 szylingów i 4 denary. Czy było to dużo? Sam zestaw do gry w szachy zakupiony dla pary królewskiej w 1492 roku kosztował 56 szylingów i 6 pensów.

Jednym z największych zwolenników gry w szachy był król Kastylii i Leonu Alfons X Kastylijski (1252-1284). W 1283 roku napisał nawet dzieło pt. „Księga o grach w szachy, kości i tabula”. W szachach gustowała także rodzina francuskiego króla Karola VI Szalonego (1380-1422). W szachy grywał jego brat Ludwik Orleański i małżonka księcia Valentine Visconti oraz ich syn Karol Orleański i synowa Maria de Cleves. Czy był zatem w Europie władca, który nie lubił grać w szachy i nie przepadał za tą rozrywką? Oczywiście, że tak! Był nim król Francji Ludwik IX Święty (1226-1270). Nienawidził on wszelkich gier hazardowych, a za takie uważał m.in. szachy. W 1254 roku wydał zarządzenie zakazujące gry w szachy, tabula i kości i nakazał zamknąć warsztaty wyrabiające bierki szachowe. W 1256 roku zagroził infamią wszystkim, którzy będą grać w kości. Z drugiej jednak strony, sam Ludwik podczas IX krucjaty przyjął od sułtana Saladyna w podarku zestaw do gry w szachy wykonany ze złota i górskiego kryształu. Nie wiadomo, czy uczynił to ze względu na dyplomatyczną kurtuazję i czy zrobił jakiś użytek z tego cennego daru. Przeciwnikiem szachów był też syn Ludwika, Filip III Śmiały (1270-1285) oraz Karol V Mądry (1364-1380), który zabronił gier hazardowych. Gry w szachy zabronił swoim poddanym również król Aragonii Jan I Myśliwy (1387-1396).

Jak widać, mimo iż szachy uważane były za grę królewską, rozrywkę wysublimowaną i przynależną władcom, to nie wszyscy monarchowie akceptowali ten rodzaj relaksu, kojarzony często z hazardem. Mimo że zabraniano gry w szachy, to gra przetrwała, rozpowszechniła się w europejskich społeczeństwach i dziś należy do jednych z najpopularniejszych. Prawie w każdym domu znalazłby się zapewne zestaw do gry w szachy. I czy ktoś z czytelników, przynajmniej raz w życiu, nie grał w szachy lub warcaby…?

Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.

Skopiowano ze strony : Link

 

lip
20

  Autor: Andrzej Babiarz, 2013 
New Picture (5)   Białe zaczynają i matują skoczkiem

////////////////////////////////////////

Komentarz autora: 1. Sd3! (1. …f5 2 Se5 f6 3.Sg6X), ale 1. …fg5! 2.f5! f6 3.Se5!! (białe oddają skoczka!) 3. …fe5 4.f6 e4 5.f7 e3 6.f8S!! e2 7.Sg6X!

Forsowny mat skoczkiem, ale nie tym, który zaczyna atak!

lip
19

New Picture (4)

Gość A gra ze swym psem w szachy, podchodzi gość B.
B: Aaaa …. ale masz mądrego psa, w szachy potrafi grać!
A: Eeeee tam, nie taki on mądry – tylko raz wygrał…

lip
18

Zakończę moje refleksje nad ostatnim wydaniem czasopisma MAT dwoma uwagami. Pierwsza z nich dotyczy wywiadu Piotra Kaima z Bartoszem Soćką, opublikowanego jako artykuł pod tytułem „Wygrałem dzięki kondycji”. Nie, nie będą to łajania naszego arcymistrza, a wręcz przeciwnie. Bartosz Soćko podkreślił rolę swojego przygotowania fizycznego, czyli bardzo ważnego aspektu w życiu każdego sportowca. Dobra kondycja fizyczna jest niezbędna w sportach „mięśniowych” oraz umysłowych, przy czym jej rola w dziedzinach sportu „psychicznego” jest niedoceniana i często wręcz negowana przez osoby spoza środowiska szachowego. Zatem dobrze się stało, że am Soćko podkreślił niebagatelną rolę przygotowania fizycznego w swojej pracy. Co więcej, warto kontynuować ten temat i zachęcić trenerów bądź osoby z zaplecza medycznego do zapoznania Czytelników z zagadnieniami treningu fizycznego szachistów, oraz zasadami higienicznego tryby życia w warunkach stresowych (intensywny trening szachowy, turnieje, mecze, itp.).

            Drugą refleksją są moje pozytywne wrażenia po obejrzeniu kliku ciekawych zdjęć zamieszczonych w Macie. Tradycyjne fotografie przedstawiają szachistów w typowych pozach nad szachownicami, zastygłych na wieki w kontemplacji wykonanych posunięć. A przecież szachy to nie tylko posągowe pozy myślicieli, lecz także dziwne bądź śmieszne miny, zabawne pozycje czy sytuacje. Przypomniałem sobie fotografie sędziego Svetozara Gligoricia uprawiającego „gimnastykę artystyczną” z krzesłem A. Karpowa podczas jego pierwszego meczu z G. Kasparowem, dziwaczne miny tego ostatniego, znudzonego Carlsena „przewieszonego” przez oparcie fotela podczas jego wcześniejszych turniejów, zabawę figurkami w wykonaniu Gelfanda, itp.

Proszę spojrzeć na poniższe zdjęcia pochodzące z czasopisma MAT 3(35)2013, wykonane przez Urszulę Strąk: arcymistrzyni Jolanta Zawadzka w niecodziennej pozie nad szachownicą

New Picture

oraz spojrzenie na miarę „człowieka-demolki”, Radosława Gajka.

New Picture (1)

Miło też popatrzeć na uśmiechnięte twarze Marty Przeździeckiej i Grzegorza Gajewskiego oraz na jak zwykle, pełne tajemniczości i subtelnej delikatności, zniewalające spojrzenie Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej.

Krzysztof Kledzik