wrz
09

Nie zrealizowane chęci…

Moja dobra przyjaciółka
Na częste rozmowy
Stale chciała sobie nabyć
Pospolitą komórkę
O tym tak wspominała

Jeszcze za żywota
Znajomi tego odradzali
Nie bardzo wyjaśniali
Skoro jeszcze stale
Jej była taka ochota

Na podobną okoliczność
Jej siostra jak tylko
Taką chęć zrealizowała
W pierwszej rozmowie
Aparat o podłogę roztrzaskała

Chociaż jednak po jakimś czasie
Za pośrednictwem
Takiej to komórki
Do dzisiaj chętnie się zapoznała

Przytoczony tutaj epizod
Dobitnie dowodzi
Jaką trudność sprawia
Tym starszym pokoleniom
Zapoznawanie się
Z nowym urządzeniem

W chwili Jej braku na tym świecie!
Chętnie Jej do grobu swoją –
Chociaż bez baterii bym włożył
Niechby już miała to o co zabiegała
Podobno zza grobu ludzie się porozumiewają
Bo wiele też przedmiotów ze sobą zabierają?

03.09.2013 r.

wrz
08

Tytuł niniejszego artykułu jak i jego treść bezpośrednio nawiązuje do wpisu Waldemara Świcia pt. „Zmowa ględzenia”, zamieszczonego na jego blogu. Na wstępie WŚ przyznaje się do swoich mieszanych odczuć w sprawie zamieszczania informacji o działalności Akademii Młodzieżowej. Nasz trener chyba niepotrzebnie ma takie wątpliwości, gdyż tak jak pisałem wcześniej, chyba wszyscy (ja też) są bardzo zainteresowani kulisami działalności Akademii, i z chęcią czytają informacje na jej temat. Dlatego podkreślam jeszcze raz, że bardzo cieszę się z podjęcia tego tematu przez WŚ.

Pan Waldemar nazywa m.in. moje (to w domyśle) artykuły ględzeniem i obrzucaniem błotem. Domyślam się że w ten sposób WŚ chce zademonstrować swój sprzeciw (a może brak szacunku?) wobec swoich oponentów. Jeżeli pan Waldemar wyciąga tu sprawę obrzucania błotem, to może powinienem zacytować fragmenty Jego wypowiedzi w których rzeczywiście obrzuca błotem, ale nas. Czy może WŚ wolał by zapomnieć o swoich wcześniejszych, powiedzmy, mijających się z kulturą, wypowiedziach? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że moje stanowisko różni się od prezentowanego przez Waldemara Świcia. Ale uważam że nie jest to powodem aby nazywać wypowiedzi WŚ ględzeniem, czy sugerować, że pieprzy. „Powstrzymywanie się przed opiniami. Wszelkimi” – już dawniej zwracałem uwagę na to, że Waldemar Świć usilnie pragnie zamknąć usta osobom, które myślą i mówią inaczej niż On. I wiem że WŚ neguje prawo do swobodnego wypowiadania się. Ale po to jesteśmy ludźmi a nie małpami, aby myśleć, wyciągać wnioski i dzielić się nimi z innymi. Też z ludźmi myślącymi i mającymi własne zdanie, a nie z małpami obrzucającymi się bananami.

„Tylko i wyłącznie negatywne opinie, knucie i mącenie” – panie Waldemarze, już chyba setny raz powtarzam w moich artykułach, że wypowiadamy się krytycznie, szczególnie że stan polskich szachów daje nam powody do tego. Nie knujemy i nie mącimy. Jedynie nie wykazujemy bezpodstawnego „nakręcania” się jakimikolwiek kiepskimi osiągnięciami szachowymi naszych zawodników. Dyskusje i polemiki to nie są mącenia i knucia. To są przejawy zastanowienia się nad stanem polskich szachów i wyciągania wniosków. Co do zamieszczonego przez pana Waldemara rysunku, to po pierwsze, staram się prowadzić polemikę na poziomie, a nie pieprzyć, po drugie, nie uprawiam seksu ze zwierzętami.

Krzysztof Kledzik

wrz
08

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Od wielu lat dyskutuje się o naszej młodzieży. Jest uzdolniona i o tym nie ma żadnej wątpliwości.  Dalej zastanawia nas tylko kwestia, dlaczego te talenty w pewnym momencie swego rozwoju po prostu znikają z punktu widzenia. Jedni twierdzą, że winni za ten stan są trenerzy, natomiast inna teoria mówi o braku smykałki młodych zawodniczek i zawodników do intensywnego treningu i lekkim podejściem do szachów. Jednym słowem: Problem jest bardzo skomplikowany!

Dobrze się więc stało, że Polski Związek Szachowy zaczął pozytywnie myśleć o przyszłości naszych szachów wyczynowych i zorganizował w Lublinie turniej międzynarodowy z udziałem naszych czołowych juniorów: Kamila Draguna, Jana-Krzysztofa Dudy, Kacpra Drozdowskiego i Daniela Sadzikowskiego.

Andrzej Filipowicz w swoim magazynie (wrzesień 2013) m.in. napisał: „Natomiast doskonałym pomysłem było zaproszenie naszych najzdolniejszych młodych zawodników, którzy nie mają wielkiego doświadczenia w turniejach kołowych niezwykle ważnych dla rozwoju szachisty. Tam poziom przygotowania do partii jest o dwie klasy wyższy, niż w szwajcarach. Grając w Lublinie nasza młodzież powinna pamiętać o wielkich sukcesach Polski w poprzednich wiekach i jednocześnie tworzyć nowe piękne karty w historii naszych szachów”

Jednocześnie Andrzej Filipowicz w swoim sprawozdaniu zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: „Dyskusyjny był udział naszych pań, które mają stały repertuar debiutowy, ułatwiający przygotowanie rywalom. Trudno się dziwić, że znalazły się w ostatniej trójce, zresztą w towarzystwie dawnego trenera! Wydaje mi się, że najlepiej czują się w ostrych skomplikowanych pozycjach, natomiast gorzej powodzi im się w „nudnych” pozycjach i końcówkach”.

Dobrze się stało, że Andrzej Filipowicz przypomniał to, o czym ja już piszę od lat. A ja już od dawna zwracam uwagę na słabe przygotowanie debiutowe naszych zawodniczek (nie tylko) i na to, że winny temu jest wieloletni trener kadry kobiecej Marek Matlak. Trudno jest bowiem rozwijać się twórczo, kiedy zakres wiedzy debiutowej naszych pań jest bardzo ograniczony i nieciekawy. To jest temat, który ja wałkuję już od lat i nie jest on poważnie traktowany przez polskich trenerów i działaczy Polskiego Związku Szachowego odpowiedzialnych za szkolenie w naszym kraju.

Stwierdzam jednak, że ostatnio zmienia się ogólne podejście do problemu „przygotowanie debiutowe”, co jest zasługą trenerów młodej generacji. Oglądam partie naszej młodzieży i widzę duży postęp. Nasze młode talenty grają już inne szachy od ich starszych kolegów. Są one bardziej urozmaicone i ciekawsze.

W turnieju w Lublinie 1-2 miejsce podzielił Kamil Dragun, który pokazał swoje dobre przygotowanie w zakresie debiutów. Przeciwko Jolancie Zawadzkiej zagrał ostry gambit słowiański, który sam jako trener polecałem moim podopiecznym. Na ten temat napisałem nawet książkę, która ukazała się  w 1995 roku w Niemczech: Link.

Omawiając tę pracę na blogu tak napisałem 27 grudnia 2011 roku:

Trener szachowy musi być wszechstronnie wykształcony w zakresie wszystkich faz partii. Nie wyobrażam sobie szkoleniowca, który zna np. tylko jedno otwarcie i próbuje  następnie wmówić swoim podopiecznym, że jest ono najlepsze, i że powinni  stosować tylko to w swej praktyce turniejowej.

U mnie takiego przypadku nigdy nie było. Zawsze starałem się tak doradzić i pomóc, aby moi podopieczni byli optymalnie zadowoleni i grali to, co im odpowiadało do ich stylu gry. Pewnego razu poproszono mnie o przygotowanie ostrego gambitu słowiańskiego po ruchach 1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sc3 e6 4.e4!? Nigdy tego wcześniej nie grałem i miałem tylko ogólne pojęcie o tym skomplikowanym otwarciu. W ciągu miesiąca przygotowałem się z dostępnych mi materiałów, zagrałem nawet jedną partię w 2 lidze niemieckiej i zajęcia przeprowadziłem.

Materiały z tych wykładów opublikowałem w tej książce. Oprócz 8 rozdziałów przygotowałem też 20 przykładowych partii. Gambit jest na pewno bardzo interesujący i godny polecenia szachistom reprezentujących taktyczny styl gry.

A teraz zapraszam Internautów do obejrzenia interesującej partii w wykonaniu naszego utalentowanego juniora.

 

 

 

wrz
07

Autor : Andrzej Babiarz

Neues Bild (31)             Remis

 

Komentarz Andrzeja Babiarza: W drugiej partii półfinałowego meczu niedawno zakończonego Pucharu Świata francuski arcymistrz Vachier-Lagreve obronił remis w pojedynku z Kramnikiem w końcówce wieża przeciwko wieży i skoczkowi. Takie końcówki przeważnie są remisowe. A co z końcówką wieża i dwa skoczki przeciwko wieży ?

Jest remisowa …. pod warunkiem, że strona słabsza zdoła wymienić wieże !

Oto miniaturka na ten temat.

1. Wg6 !, Wf1 !
1. … Wh1 2. Wg1+!! patrz wariant główny, 1…., Sg5+ 2. K:h2, Kf2 3. Wf6+!, Sf3 4. W: f3+! = lub 1…., Sg5+ 2. K:h2, Sf3+ 3. Kh3 =  albo 1…., W:g6 pat.
2. Wg2 !, Wh1 !
2…., Kd1 3. Wa2 ! lub 2…., Sg1+ 3. K:h2 =.
3. Wg1+!!, S:g1 +
3…., W:g1 pat.
4. Kg2 !!, ~ 5. K:h1 remis !

wrz
07

Witam

Ciekawostka dla byłego bydgoszczanina – film i zdjęcia z budowy mostu i trasy drogowej

Neues Bild (30)Dla pieszych od dawna jest w pobliżu kładka przez Brdę

Neues Bild (29)na wysokości ul.Krakowskiej – w pobliżu Dworca Autobusowego

Film

wrz
06

W tym numerze omówiłem krótko wariant po ruchach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.f3 w celu ominięcia obrony Grünfelda po ewentualnym 3.Sc3 d5 itd.

Fernpostblog1

Fernpostblog2

Fernpostblog3

 

wrz
05

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Nasz wschodni sąsiad Ukraina jest potęgą szachową zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn. Dlaczego tak jest, że my nie mamy żadnych szans w najbliższym czasie dorównać im klasą gry? Moje kilkuletnie obserwacje wraz z analizą partii czołówki Ukrainy wykazały, że biją oni nasze kadry w wyszkoleniu, co uwypukla się przede wszystkim w przygotowaniu debiutowym. Tam podchodzi się do tej kwestii konkretnie tzn. zawodniczki i zawodnicy poznają warianty dosłownie do „dechy”. Przykładem tego jest niedawno przytoczona przeze mnie  partia 12-letniego Siergeja Karjakina, który ze szczegółami znał ostry wariant: link.

U nas inaczej podchodzi się do tej kwestii. W piśmie „Szachy-Chess” (maj-czerwiec 2002) jeden z czołowych polskich trenerów tak się wyraził: „Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”.

Taki styl pracy nad debiutami zaobserwowałem na trzech sesjach Młodzieżowej Akademii Szachowej w latach 1999-2000. Do pewnego momentu szkolenia jest to wystarczające, ale na wyższym poziomie już nie! Dlatego często nasze kadry w krytycznych momentach gry popełniają poważne błędy, których mogłyby uniknąć w przypadku dokładnego znania wariantu. Niestety współczesne szachy zawodowe (wyczynowe) wymagają wielkiej pracy i poświęcenia. Tych zalet brakuje naszym zawodniczkom i zawodnikom, czego dowodem jest ich pozycja w światowych szachach!

Oczywiście nieraz zaskakują oni nas pojedyńczymi sukcesami, z czego wszyscy się bardzo cieszymy. Mamy też utalentowaną młodzież, na którą liczymy! Ale kiedy to nastąpi?

Przedstawiam teraz Państwu bardzo pouczający pojedynek. Białymi grała 16-letnia juniorka z Ukrainy Kateryna Łahno natomiast czarnymi 32-letni polski arcymistrz Artur Jakubiec.

Partia ta jest kolejnym ważnym  przykładem istoty fazy debiutowej. Młoda ukraińska zawodniczka odniosła efektowne zwycięstwo, ponieważ znała lepiej grany wariant od naszego zawodnika i trenera (Jakubiec w 2007 roku był nawet trenerem kadry).

 

 

 

wrz
05

Trener Waldemar Świć opublikował na swoim blogu trzecią część opisu działalności Akademii Młodzieżowej. Tym razem wpis został poświęcony bardzo ważnej i nawet drażliwej kwestii przygotowania debiutowego naszych szachistów.

Pan Waldemar wspomniał o krytykowaniu Akademii Młodzieżowej. Ale jej działalność, podobnie jak prawie cały polski sport, jest dotowana z budżetu państwa, a więc z naszych kieszeni. Dlatego mamy prawo a może nawet i obowiązek wypowiadania się na tematy zagadnień, które finansujemy. Co do dygresji WŚ: „ktoś kto twierdzi, że ma prawo wypowiadać się w każdej sprawie musi również brać pod uwagę, że takie prawo mają też inni. Nie oznacza to, że nie mają racji”, to pan Waldemar użył tu moich słów, które wypowiadam przy każdej okazji. Zawsze powtarzałem i zamieszczałem we wielu wpisach na tym blogu, że prawem każdego człowieka jest swobodne wypowiadanie się na dowolny temat. Tylko że jakiś czas temu właśnie WŚ kwestionował to prawo i wyszydzał je w swoich komentarzach. Ale cieszę się że obecnie pan Waldemar ostatecznie przyznał rację demokratycznemu prawu do nieskrępowanego wygłaszania opinii.

Jeżeli chodzi o uwagę, że nasze postrzeganie pracy Akademii jest m.in. obarczone brakiem informacji to odpowiadam, że do tego stanu rzeczy przyczynił się Polski Związek Szachowy, prowadzący politykę utajniania wszelkich informacji o szkoleniu. Natomiast zdanie o „przekonaniu, że jest jedna prawda na temat nauczania, której dzierżawcą jesteśmy my a oni mylą się i kropka” jest próbą włożenia w nasze usta słów, których nigdy nie wypowiedzieliśmy. Myślę że nikt z nas (trenerów, nauczycieli, wykładowców, szachistów) nie rości sobie pretensji do posiadania jedynej prawdy i jedynie skutecznej metody nauczania, treningu, szkolenia, etc.

Czy zatem cieszę się z zamieszczenia wspomnianego wpisu (i całego cyklu) przez Waldemara Świcia? Jak najbardziej! Cieszę się że pan Waldemar zaczął opisywać kulisy pracy Akademii Młodzieżowej. Z chęcią czytam te wpisy i podejrzewam, że większość szachistów robi to co ja.

 

Krzysztof Kledzik

wrz
05

Andrzej Filipowicz napisał: Wysyłam Ci fotki z cmentarza Etterbeck (Bruksela). Zdjęcia zrobiła Maja Kapturska wnuczka byłego prezesa PZSzach Janusza Wody.

Komentarz Janusza Wody: „Zdjęcia są tegoroczne, ale nie najlepszej jakości, gdyż ostro świeciło słońce i padały cienie, wpływające na jakość obrazu. Ale to co ważne, czyli daty, są dobrze widoczne na dwóch fotkach, więc jest pole do dociekań dla historyków co do obu dat. Różnica w datach urodzenia jest ogromna, natomiast zgonu – 1 dzień – to możliwe, gdyż AR mógł umrzeć około północy (?)  i stąd dwie różne daty – na nagrobku i w różnych publikacjach. Natomiast XIX-wieczne (i wcześniejsze) świadectwa urodzin zawsze są niepewne, co dotyczy nie tylko naszego wielkiego szachisty”.

alejka

Alejka

grób Rubinsteinów

Grób Rubinsteinów

3 groby

Groby

daty 1

Daty (1)

daty 2

Daty (2)

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do wyjaśnienia kwestii urodzin naszego najwybitniejszego szachisty. Komisja Historyczna Polskiego Związku Szachowego ma teraz bardzo ważne zadanie ostatecznego rozwiązania tego problemu!

Dla przypomnienia:

Link 1

Link 2

Link 3

wrz
05

Aleksander Alechin grał w seansie gry jednoczesnej i po wykonaniu jednego z posunięć, młody przeciwnik z dezaprobatą w głosie zagadnął: – Mistrzu, przecież tego ruchu nie ma w debiutowych podręcznikach. Alechin odrzekł na to: – Młody człowieku, sam jestem podręcznikiem debiutowym.