wrz
18

16 lat temu zmarł Wiktor Balcarek, czołowy szachista w Polsce w latach 50.

Ciekawa partia (Prameshuber)

 

wrz
18

00_logo NATO Chess 2014

W dniach 7-13 września 2014 roku w Quebec (Kanada) odbyły się XXV Mistrzostwa NATO w Szachach (25th NATO CHESS CHAMPIONSHIP).

W tegorocznych mistrzostwach udział wzięły reprezentacje następujących krajów: Belgia, Dania, Francja, Holandia, Niemcy, Polska, Słowenia, USA, Węgry, Wielka Brytania i Kanada.

Reprezentacja Wojska Polskiego występująca w składzie: mjr Sławomir Kędzierski – kapitan reprezentacji, kpt. Andrzej Szcześniak, por. Michał Bielawski, ppor. Mateusz Sypień, sierż. pchor. Dariusz Sycz, kpr. pchor. Damian Graczyk, st. szer. Daniel Michalski oraz Adam Karbowiak po raz kolejny wywalczyła tytuł wicemistrzowski zdobywając srebrny medal. Wielki sukces odniósł również sierż. pchor. Dariusz Sycz (Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych we Wrocławiu) zdobywając w klasyfikacji indywidualnej drugie miejsce.

W turnieju szachów błyskawicznych, aż pięciu naszych wicemistrzów znalazło się w pierwszej „dziesiątce”. Najlepszym spośród nich okazał się st. szer. Daniel Michalski (5 lubuski pułk artylerii w Sulechowie), który wywalczył brązowy medal zajmując trzecie miejsce.

Dokładne informacje na stronie PZSzach.

wrz
18

W dniach 29.08-07.09.2014 w Poroninie rozegrano  rozgrywki Drużynowych Mistrzostw Polski. Zwycięzcą I-ligi została Akademia Szachowa Gliwice II, która wyprzedziła KSZ Silesię Racibórz.

Rozgrywki II Ligi zostały rozegrane w Szczyrku w dniach 6-14 września 2014. Awans do I Ligi wywalczyły drużyny: OKSiR Wisznia Mała, LKS Wrzos Międzyborów oraz Sz S.O.N. Zagłębie Dąbrowa Górnicza.

Dokładne informacje na stronie PZSzach.

wrz
16

Kiedyś ktoś powiedział, że obrona holenderska jest niepoprawna i białe powinny bez większego trudu uzyskać przewagę debiutową. Jest to oczywiście znaczne uproszczenie problemu, gdyż otwarcie daje czarnym znakomite kontrszanse i dlatego znalazło miejsce w repertuarze tak znakomitych szachistów, jak Alechin, Botwinnik, Smysłow, Tal, Spasski, Bronstein, Kramnik, Topałow, Iwantschuk, Kamsky, Nakamura, Caruana i także Carlsen.

Sam grałem kiedyś z dobrymi rezultatami tę obronę i także polecałem ją w swej pracy trenerskiej zawodnikom, którzy reprezentowali taktyczny styl gry. W 2010 roku wydałem z moim byłym podopiecznym mistrzem międzynarodowym Olafem Heinzelem tematową książkę, która doczekała się obecnie drugiego wydania: link.

Obecne wydanie zostało wzbogacone o aktualne materiały, przykładowe partie oraz nową okładkę.

Holl1Holl2

Holländisch – richtig gespielt
Jerzy Konikowski i Olaf Heinzel
Joachim Beyer Verlag 2014
183 strony
ISBN 978-3-940417-64-0

wrz
16

20 lat temu Karpow wygrał turniej w Linares: link.

Ciekawa partia (Kramnik)

Kramnik: „Jest uniwersalnym szachistą, dobrym taktykiem, który błyskotliwie liczy warianty i jest bardzo silny w grze pozycyjnej. Posiada też unikalną cechę. Dość zabawnie, acz skutecznie zanegował tezę Steinitza: jeśli masz przewagę powinieneś atakować, inaczej ją utracisz. Karpov mając przewagę, często jakby wstrzymywał czas i w dalszym ciągu utrzymywał przewagę! Nie znam nikogo, kto mógłby dokonać czegoś takiego, to wprost niewiarygodne! Zawsze uwielbiałem i byłem pod wrażeniem tej zadziwiającej umiejętności. Kiedy wydawałoby się, że już czas przystąpić do decydującego ataku, Karpov grał a3, h3 a pozycja przeciwnika ulegała załamaniu. Karpov pokonał mnie w 1994 r. w Linares, gdzie zdobył 11 z 13. punktów. Uzyskałem słabszą pozycję w końcówce. Jednakże nie wyglądała beznadziejnie. Następnie wykonałem kilka uzasadnionych posunięć i nie mogłem zrozumieć jakim sposobem moja pozycja była nagle kompletnie przegrana. Byłem już wtedy w pierwszej 10-tce najlepszych szachistów świata a nie mogłem tego pojąć nawet po zakończonej partii. Była to jedna z niewielu partii, po których czułem się jak skończony idiota, w ogóle nie rozumiejący szachów! Zdarza się to bardzo rzadko graczom ze światowej czołówki.

Zazwyczaj człowiek zdaje sobie sprawę dlaczego przegrał. Takie chwile trudno wręcz opisać – jest w tym coś nieuchwytnego, i tak charakterystycznego dla Karpova. jest wybitnym zawodnikiem. Potrafi walczyć jak nikt inny. Kiedy zacząłem grywać w supeturniejach, byłem pod wrażeniem jego umiejętności adaptacji do zmieniających się okoliczności, dosłownie w ułamku sekundy. Przykładowo, przyglądasz się jak Karpov gra, jest pod presją, broni się już 6 godzin umacniając swoją pozycję. Dzięki perfekcyjnemu liczeniu wariantów, broni się wytrwale i wciąż stawia opór. Wtem wygląda na to, że uda mu się zremisować. Przeciwnik na moment odprężył się a Karpov już wyrównuje pozycję. Każdy inny szachista chętnie zgodziłby się w takiej chwili na remis, szczęśliwy że męczarnia dobiegła końca. Tymczasem Karpov zaczyna grać na wygraną! Potrafił łatwo zapomnieć o tym co do tej pory wydarzyło się na szachownicy, nie myślał o minionej chwili. Karpov nie ulegał wahaniom nastroju, sprawiał wrażenie jakby dopiero co rozpoczął grę. Jeśli dostrzega najmniejszą szansę, próbuje natychmiast ją wykorzystać. Wydaje mi się, że nie przywiązywał uwagi do strategii.

Jak już wspomniałem, łatwo zapominał o tym co wydarzyło się przed chwilą na szachownicy. Możliwe, że w ten sposób gubił poniekąd strategiczną osnowę gry. Styl Karpova zasadza się w znacznym stopniu na dużej liczbie krótkich, 2- lub 3-ruchowych kombinacji: przemieszczenie skoczka, zdobycie przestrzeni, osłabienie piona. W moim odczuciu, nie jest on z natury strategiem. I podobnie jak Fischer mógłby pogubić się widząc chaos na szachownicy. Jednakże, wszystkie te słabe strony mają bardziej znaczenie symboliczne. Czasami musiał być zbyt pewny siebie. Był tak pewny, iż poradzi sobie w każdej sytuacji, że zbytnio sobie folgował. Mając świadomość, że jego pozycja pogarsza się, zapewne myślał sobie: „I tak go ogram”. Wydawało mu się, że ta metoda będzie zawsze skuteczna. Zawiódł się, gdy spotkał Kasparova. W ich pierwszym meczu, udawało mu się co prawda wychodzić cało z wątpliwych pozycji, aczkolwiek z każdym następnym meczem przychodziło mu to coraz trudniej. Pewnie zabrakło mu zasadniczej dokładności.

Mogłoby to tłumaczyć jego dominację przed pojawieniem się Kasparova. Początkowo nie musiał być tak zasadniczo precyzyjny, później było mu trudno tę precyzję wytrenować.”

wrz
16

Gość napisał: Bloger Marcin Gugulski w swoim artykule pt. ” Szach, mat, rząd, Gazeta Wyborcza” zwrócił uwagę na zależności finansowe występujące pomiędzy wydawnictwem Agora a różnymi podmiotami, takimi jak Polski Związek Szachowy. Zdziwienie budzi cytowany przez wspomnianego blogera zapis poczyniony przez władze PZSzach-u przy okazji rozpisanego konkursu na organizację imprez szachowych, a dotyczący wymogu „wydrukowania dodatku specjalnego w wydawnictwie Agora”. Dlaczego akurat w tym wydawnictwie? Czy Agora została wyłoniona na drodze oficjalnego konkursu zorganizowanego przez PZSzach?

Źródło

wrz
14

Gość napisał:

Często porusza Pan problem spadku poziomu szkolenia w polskich szachach. To niestety prawda. Może o tym również świadczyć bardzo mała liczba nadawanych tytułów międzynarodowych. Paweł Weichold jest jedynym Polakiem, któremu nadano w tym roku tytuł IM. To bardzo zły wynik! Inne nacje mają po kilka-kilkanaście tytułów nadanych rocznie:

http://ratings.fide.com/title_applications.phtml?pb=39
http://ratings.fide.com/title_applications.phtml?pb=40

A przecież współcześnie jest o wiele bardziej łatwo zdobyć międzynarodowy tytuł, inflacja rankingowa i wielka liczba turniejów wszelakiej maści bardzo to ułatwiają. Nie ma nawet porównania do czasów, gdy Pan aktywnie grywał w szachy, prawda?

Regresja jest widoczna. W jubileuszowym 50. festiwalu pamięci Akiby Rubinsteina nie odbył się turnieju arcymistrzowski. Po prostu nie mieści mi się to w głowie…

wrz
14

Podczas lektury czasopisma MAT nr 5(45)2014, w artykule am Adriana Michalczyszyna pt. „Szachy kobiece z czurczelą i Czaczą” (dot. Grand Prix kobiet FIDE (2013/14) natrafiłem na takie akapit:

„Fatalny występ zanotowała Anna Muzyczuk. Ukrainka grała najlepiej, kiedy jej trenerem był am. Jewgienij Miroszniczenko. Zmiana trenera na szachistę, który nie jest specjalistą w zakresie szachów kobiecych, zawsze jest ryzykowna, zaś ostatnie wyniki Anny dobrze to ilustrują”.

O ile zrozumiałe jest, że zmiana trenera może odbić się na wynikach sportowych danego zawodnika, to co takiego szczególnego jest w tzw. szachach kobiecych, że wymagają szczególnego traktowania? Jakie cechy powinien posiadać specjalista od szachów kobiecych? Czym ta dziedzina gry różni się od szachów, które wszyscy znamy?

Krzysztof Kledzik

wrz
14

karpovkasparov1984

30 lat temu rozpoczal sie pierwszy mecz Karpow-Kasparow. Ciekawa partia. Panowie K-K spotkali sie podczas meczow pieciokrotnie: 1984, 1985, 1986, 1987, 1990. Rozegrano 144 partii. Wynik: +21-19=104 (dla Kasparowa).

Kramnik: „Każdy wybitny szachista wzbogaca swój styl. Ale Kasparov rozwijał się w zawrotnym tempie. Kasparov z roku 1984 a Kasparov z roku 1985, to jak dwaj różni szachiści, przy czym ten drugi mógłby dać pierwszemu piona for i następnie go odbić. Umiejętność uczenia się była zawsze mocną stroną Kasparova. Karpov musiał także posiadać tę zdolność, ale na tym polu Kasparov go przerastał. awsze trudno mi się rozmawia o Kasparovie. Po pierwsze przyszło nam żyć w tych samych czasach, grałem z nim wielokrotnie. Po drugie jest szachistą, który zdaje się nie mieć słabych punktów. Przynajmniej ja nie potrafię wskazać słabości, które mógłby mieć, gdy był u szczytu formy. Można by o nim napisać niejedną książkę. Jest niewiarygodnym pracoholikiem; pracuje nawet intensywniej niż Fischer. Kasparov jest efektem splotu szczęśliwych okoliczności: dobrego trenera w dzieciństwie, sprzyjających warunków do nauki, niesamowicie silnej woli. Jeśli chodzi o silną wolę, Kasparova można porównać z Botvinnikiem, z tym że uczeń przerósł mistrza, jako że jest znacznie bardziej elastyczny. Jak już powiedziałem twardość Botvinnika była jego atutem, lecz jednocześnie słabością. Kasparov choć twardy jest otwarty na wszelkie zmiany. Potrafi zmienić swój wizerunek na szachownicy w przeciągu pół roku. Kasparov chłonie jak gąbka; nasiąka zmianami, wszystko co zaobserwuje następnie przetwarza i włącza do swojego arsenału. Sądzę, że to najistotniejsza cecha, która wyróżnia go spośród innych szachistów. Obiektywnie rzecz biorąc, wiele nauczył się od Karpova.

Przed meczem, Kasparov nie rozumiał wszystkich aspektów gry Karpova. Można je pojąć w pełni dopiero kiedy gra się przeciwko niemu. Karpov wiele nauczył Kasparova podczas ich meczu w 1984 r. Jak widać z jego późniejszych partii, Kasparov udoskonalił niektóre aspekty gry, które tradycyjnie uważano za atuty Karpova. Kasparov ma niewątpliwie ogromny talent. Nie ma w szachach niczego, z czym nie mógłby sobie poradzić.

Innym mistrzom świata zwykle czegoś „brakowało”. Nie można powiedzieć tego o Kasparovie: on potrafi zrobić dosłownie wszystko. Kiedy zechce błyskotliwie rozegrać pewien typ pozycji, zrobi to. W szachach nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Jednakże, nie można być absolutnie doskonałym we wszystkim w każdym okresie życia. Kasparov też miał słabe strony na każdym z etapów kariery, ponieważ nikt nie potrafi jednocześnie skoncentrować się na wszystkim. Ale on umie pozbyć się słabości w przeciągu 2 – 3 miesięcy. Potem obnaża się kolejna słabość ale nie wiadomo która. Bardzo ważne, żeby jak najszybciej wykorzystać jego szybko znikający słaby punkt, ponieważ już wkrótce go nie będzie.

Jest oczywiste, że w 1984 r. Kasparov miał pewne problemy z defensywą, był nieco zbyt impulsywny, czy też proaktywny. Ale już w 1985 r. zaprezentował zupełnie inny styl gry. Kasparov zdaje sobie sprawę, jeśli coś idzie nie tak w pewnym momencie i potrafi skorygować swoją słabość. Jest niezrównany, jeśli chodzi o zdolność uczenia się!”

 

wrz
13

Autorzy hasła „nerd” zamieszczonego w polskim wydaniu Wikipedii,

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nerd

wykorzystali między innymi dwie gry (szachy i warcaby) jako atrybuty negatywnej postaci – nieprzystosowanego społecznie i towarzysko „mózgowca”. W innych wersjach językowych Wikipedii nie znalazłem odniesienia do szachów, chyba jedynie polscy autorzy wykazali się nadgorliwością. Niestety zrobili przez to antyreklamę dla szachów, utrwalającą w naszym społeczeństwie negatywny i fałszywy obraz szachisty. A przecież osoby grające w szachy nie są nerdami!

Krzysztof Kledzik