Archiwum kategorii ‘Szkolenie’

maj
31

Kontynuacja odcinka 148

Bardzo pozytywnie przyjęto w kręgach czytelników bloga opinię Michała Krasenkowa w kwestii znaczenia debiutów w nowoczesnych szachach. Pamiętano bowiem kontrowersyjną wypowiedź arcymistrza w piśmie Polskiego Związku Szachowego MAT (4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.”

Wywołało to wtedy szeroką dyskusję na blogu. Pisałem już wcześniej, że ten wywiad został przeprowadzony niefortunnie i wprowadził tylko wiele zamieszania wśród szachistów niższych kategorii. Otrzymałem wtedy wiele listów od Internautów w tej kwestii, którzy byli dosłownie zdezorientowani wypowiedzią ówczesnego trenera kadry. Dlatego temu problemowi poświęciliśmy na blogu wiele uwagi i staraliśmy się to przedstawić obiektywnie. Oczywiście spotkało się to z krytyką ze strony osób mających inny punkt widzenia w aspekcie współczesnego treningu w naszej dyscyplinie.

Wniosek: Ostatnia ocena tego problemu przez Michała Krasenkowa zadowoliła Internautów!

Także po ukazaniu się odcinka 147 otrzymałem  kilka ciekawych komentarzy. Ogólnie Internauci wyrażają zadowolenie z włączenia się do kwestii szkolenia otwarć sław polskich szachów Moniki Soćko i Włodzimierza Schmidta. Szkoda tylko, że tak późno! Na tym tym blogu ten temat jest „wałkowany” od wielu lat, co często spotykało się z negatywnymi ocenami oponentów debiutów.

Jeden z Internautów ubolewa, że tak znakomity znawca teorii debiutów arcymistrz Schmidt nie publikuje i nie przekazuje polskiej młodzieży owoców swych wieloletnich badań w tym ważnym zakresie szachów. Inny Internuta zaproponował napisanie książki o moich doświadczeniach na polu wieloletniej działalności trenerskiej.

Rzeczywiście pasywność naszego arcymistrza w tej dziedzinie, gdzie miałby naprawdę wiele do powiedzienia, jest zadziwiająca. Mnie raz udało się jednak namówić Włodka do napisania wspólnej książki debiutowej!

Sam opracowałem chyba najwięcej po polsku takich książek, co nie zawsze spotykało się z uznaniem. Po ukazaniu się Ciekawostek debiutowych 1

czołowy trener Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego nazwał tę pracę badziewiem. Szkoda, że sam nie przyłączył się do mojego apelu pisania podobnych książek, co przyczyniłoby się do wzbogacenia wiedzy wśród naszej młodzieży w tym temacie.

Wniosek: Krytykować jest łatwo, ale coś zrobić pożytecznego w tym kierunku, to już problem!

Jeśli chodzi o książkę o moich doświadczeniach trenerskich, to już od kilku lat przygotowuję taką rzecz. Będzie to z pewnością ważny przyczynek do historii polskich szachów od 1961 roku z mojego punktu widzenia. Na razie będę pewne sprawy przypominać w tej serii oraz uzupełniać o nowe i nie opublikowane do tej pory fakty!

 

 

 

maj
21

Kontynuacja odcinka 146

Gościem wczorajszego programu Dzień Dobry TVN był sławny trener piłkarski Jacek Gmoch, który m.in. reklamował książkę Najlepszy trener na świecie. Wywiad rzeka z Jackiem Gmochem.

Tytuł książki uzasadnił tezą: Trenerzy muszą marzyć, że są najlepszymi w świecie. Inaczej nie nadają się na trenera.

Ja takich marzeń oczywiście nigdy nie miałem, ale zawsze starałem się być solidnym szkoleniowcem i przekazywać swoim podopiecznym wiedzę, którą zdobyłem w trakcie wieloletnich studiów nad szachami.

Moje motto życiowe brzmi:

Rola trenera nie jest łatwa. Pod warunkiem, że podejmuje samodzielnie decyzje i nie daje sobą manipulować przez działaczy i zawodników. A są tacy, którzy dla „świętego spokoju” wolą się nie narażać i akceptują wszelkie dogodne dla siebie rozwiązania. 

Ale miałem też swoje marzenie, aby w Polsce zwracano większą uwagę na znajomość teorii otwarć oraz znaczenie solidnego repertuaru debiutowego. Ten problem omawiałem w wielu publikacjach: artykułach i książkach.

Po wielu latach obserwacji oraz analizie gry naszych kadr stwierdzam, że sytuacja w szachach wyczynowych w kraju w tym aspekcie istotnie się poprawiła, czego ilustracją są znaczące sukcesy na arenie międzynarodowej.

Ważne jest to, że o tym coraz częściej się dyskutuje.

Dla przypomnienia:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

W piśmie Polskiego Związku Szachowego „Mat” (3-2016) ukazał się obszerny wywiad Pawła Dudzińskiego z Włodzimierzem Schmidtem.

Arcymistrz wypowiedział się m.in. o kwestii debiutów:

Arcymistrzyni Monika Soćko w Macie 4-2017: „ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”. 

maj
17

Eine Partie ohne gute Eröffnung gleicht einem Bau, welchen der Meister ohne Fundament auf den losen Sand gesetzt hat. (Handbuch des Schachspiels 1843). 

Partia szachów bez dobrego otwarcia, to jak budynek, który mistrz budowlany postawił na piasku bez fundamentu. (Podręcznik szachowy 1843).

/////////////////////////////////////

Dzisiaj specjalnie przygotowałem pewną mądrość szachową sprzed 175 lat! Już wtedy bowiem zdawano sobie sprawę, że debiut to najważniejsza część partii. Czyli bez pomyślnego i optymalnego początku nie ma co oczekiwać dobrych wyników.

złotą myśl przejęli czołowi szachiści świata od niepamiętnych czasów. Także nasz genialny Akiba Rubinstein, który był przede wszystkim wielkim znawcą teorii debiutów. Nowoczesne szachy uformowały się pod silnym wpływem partii Polaka! O tym jest mowa w książce Akiba Rubinstein, w której nie tylko pokazano genialne zwycięstwa naszego rodaka w grze końcowej, lecz także jego osiągnięcia w rozwoju otwarć.

Twórczość Akiby Rubinsteina powinna być wzorcem dla naszej młodzieży, która musi być świadoma tego, że bez poprawnej fazy debiutowej nie ma co liczyć na sukcesy w szachach wyczynowych!

Oglądając dzisiejszą 6 rundę mistrzostw Polski kobiet byłem zaskoczony grą naszej utalentowanej i czołowej juniorki Anny Kubickiej, która słabo rozegrała stadium debiutowe i została w pouczający sposób ograna przez starszą koleżankę.

Moja rada: poświęcić więcej czasu w swym treningu na opracowanie sobie solidnego repertuaru debiutowego!

 

 

 

 

 

maj
16

Kontynuacja odcinka 144

Po ukazaniu się ostatniego odcinka tej serii otrzymałem kilka listów elektronicznych od czytelników bloga w tej kwestii. Okazuje się, że system szkolenia debiutów, poruszony przez Internautę Marcina, jest nadal bardzo często stosowany przez szkoleniowców w kraju.

Młodzież uczy się na pamięć wariantów i po przejściu do gry środkowej nie bardzo wie, jak grać dalej.

Oczywiście nie można generalizować. Są bowiem trenerzy, którzy szkolą swych podopiecznych według prawidłowych wskazań szkoleniowych, o czym pisałem niedawno w tym temacie: link.

Problem ten poruszyłem również w mojej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”.  

 

kw.
17

Kontynuacja odcinka 141

Moi oponenci w kraju często zarzucają mi to, że piszę o sprawach szkoleniowych na bazie własnych doświadczeń sprzed około 20 lat. „Takich problemów już dawno u nas nie ma” brzmi riposta! A jednak nie jest to tak idealnie do końca…

Ostatnio w wpisie internauta Marcin (znany mi zawodnik, trener i działacz) w komentarzu napisał:

Marcin

11 kwietnia 2018 o godz. 11:53

Oczywiście Carlsen jest debiutowo doskonale przygotowany. Tyle, że dzisiaj studiuje się debiut bardzo głęboko i nowych idei szuka często już w grze środkowej. Kiedyś trenerzy w Polsce dawali „słupek” z informatora na kilkanaście posunięć z oceną np += i tyle. Dzisiaj trzeba szukać rozwiązań dalej i patrzeć głębiej. Wiele wariantów Carlsen analizuje aż do końcówek i szuka przejścia do nich poprzez rozgrywanie konkretnych wariantów. A że nie zawsze wybierze krytyczny wariant to inna sprawa – szachy są grą praktyczną i element zaskoczenia też jest ważny.

////////////////////

W prywatnym emailu do Marcina zadałem pytanie, czy ten problem rzeczywiście dalej istnieje w polskich szachach?

Odpowiedź: Te „słupki” to są niestety popularne do  dnia dzisiejszego, suchy wariant i na końcu ocena. Nie ma nic np na temat planu gry, ani materiałów o wynikającej z wariantu strukturze, końcówce.  Dzieciak zagra 15 ruchów z pamięci i dalej nie wie co robić. Widzialem kilka razy juniorów na zawodach z takimi właśnie notatkami.  Bardzo silny zawodnik może z tego korzystać, ale u nas uczą tak np 10-letnie dzieci.

////////////////////

cdn

mar
25

Kontynuacja odcinka 139

(Zdjęcie z Internetu)

W 12 rundzie turnieju kandydatów w Berlinie doszło do ważnego spotkania Karjakin-Caruana, które może mieć decydujące znaczenie w wyłonieniu przeciwnika do meczu z mistrzem świata Magnusem Carlsenem.

Obecnie na czele turnieju są Karjakin i Caruana po 7 punktów, ale tylko pół punkta mniej mają Ding, Mamedjarow oraz Griszuk. Ostatnie dwie rundy przyniosą nam jeszcze wiele emocji!

Wracam do wczorajszej partii. Przeciwko obronie rosyjskiej Kariakin wybrał ruch 5.Sc3!, który już od dawna polecałem moim podopiecznym w punkcie szkoleniowym w Essen. W listopadzie 2004 roku w miesięczniku niemieckim „Rochade Europa” ukazał się na ten temat mój artykuł, potem uzupełnienie w piśmie „Fernschachpost” (6-2014)

Ruch skoczkiem zaproponowałem także polskim szachistom w „Panoramie Szachowej” (Nr 272) w artykule pt. „Partia rosyjska – teoria i praktyka: 5.Sc3!? przeciwko obronie rosyjskiej. Kod debiutowy C42”.

W podsumowaniu napisałem: Plan po 5.Sc3!? realizuje jasną strategię przeciwko obronie rosyjskiej i w razie niedokładnej gry może sprawić przeciwnej stronie  wiele problemów. Czarne mają jednakże wiele możliwości obronnych, ale wymaga to znajomości współczesnej praktyki. W moim artykule przedstawiłem  tylko w ogólnych zarysach plany obu stron. Polecam przestudiowanie załączonych przykładów, które przedstawiają pewien obraz walki w tym wariancie. Zwracam uwagę, że ruch 5.Sc3!? włączyli do swego repertuaru debiutowego znakomici arcymistrzowie naszych czasów: Carlsen, Anand, Caruana, Ponomarjow, Nakamura, Karjakin itd.     

Tak właśnie trenuje czołówka światowa. Systematycznie wprowadza się do gry nowe idee i wzbogaca się tym samym repertuary debiutowe w celu zaskoczenia przeciwnika.

Przypominam cytat Garri Kasparowa – mistrza świata w latach 1985-2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie. 

Od wielu lat zwracam na to uwagę jako trener i publicysta. Opublikowałem w języku polskim sporo książek i artykułów na temat otwarć. Propaguję to, co jest najważniejsze w rozwoju współczesnego szachisty (szachistki) z aspiracjami osiągania liczących się wyników na arenie międzynarodowej.

Polecam przestudiowanie wszystkich odcinków tej serii!    

A teraz wspomniana partia:

 

 

 

mar
18

Kontynuacja odcinka 138

Znowu wraca sprawa „debiutów Magnusa Carlsena”, a wydawało się, że ten problem został już dawno wyjaśniony. Na tym blogu poruszaliśmy to wielokrotnie, np. wpis.

Dlatego nie bardzo mogę pojąć tych, którzy ciągle „drążą” ten temat. Co chcą osiągnąć takimi teoriami?

Kilka miesięcy temu, po lekturze mojej książki „Szachy dla przyszłych mistrzów” napisał mi list ojciec młodego zawodnika, że na ważnym zgrupowaniu szkoleniowym z udziałem jego syna, jeden z trenerów polecał studiowanie końcówek, gdyż sam mistrz świata Carlsen „przeskakuje debiuty” i stara się pokonać przeciwników w grze środkowej i końcowej. Nie pisałem o tym na blogu, ale poinformowałem o tym zdarzeniu kilka osób związanych ze szkoleniem na wysokim szczeblu. Niestety takie absurdy są rozpowszechniane w naszym środowisku szachów młodzieżowych.

Twórczość Carlsena jest mi bardzo dobrze znana, gdyż jestem współautorem trzech książek o jego meczach o Mistrzostwo Świata (dwa razy z Anandem i raz z Karjakinem) i jednej jego krótkiej biografii w książce o gigantach szachowych. Czytałem wiele książek na jego temat. Podkreślano w nich wielki wkład Carlsena w rozwój teorii debiutów.

Polecam ciekawą biografię po polsku „Magnus Carlsen – najlepsze partie” Michalczyszyna i Stecko (Wydawnictwo Pelenopa 2011).

Jest tam zawartych wiele ciekawych myśli o twórczości przyszłego mistrza świata. Przytaczam dwa fragmenty:

///////////////////////////////

Sam Carlsen w jednym ze swoim wywiadów powiedział:

Magnus Carlsen – mistrz świata od 2013: Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkową opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.

To że, Carlsen często odchodzi od znanych wariantów teoretycznych i gra coś innego jest przykładem jego badań i szukaniem nowych idei debiutowych.

Tak rozwija się nowoczesna teoria otwarć!

Przecież zawodnicy często zaskakują swych przeciwników zastosowaniem nowych ruchów, dotąd nie spotykanych w podręcznikach.

Przypominam niedawno opublikowaną partię Aronian-Kramnik (Berlin 2018), w której czarne zastosowały jeszcze „świeżą ideę” 7…Wg8! i następnie nowinkę 8…Sh5!

Czy to jest „przeskakiwanie debiutów”, czy szukanie nowych planów debiutowych?

 

lut
20

Kontynuacja odcinka 136

Po ukazaniu sie wpisu

z cytatem Garriego Kasparowa: „By the time a player becomes a Grandmaster, almost all of his training time is dedicated to work on this first phase. The opening is the only phase that holds out the potential for true creativity and doing something entirely new.”

w którym były mistrz świata wyraźnie wypowiada się, zresztą nie po raz pierwszy, o ważności trenowania początkowej fazy gry i kreatywności takiego szkolenia, otrzymałem od Internautów kilka uwag, które właściwie pokrywają się z tym, co było wielokrotnie omawiane na tym blogu.

Gość 1 napisał: Ja też uważam i zawsze uważałem, że szachy są konsekwentne: słaby ruch powoduje słabszą pozycję, a słabsza pozycja ogranicza ilość dobrych ruchów i skazuje na słabsze ruchy, które znowu pogarszają pozycję itd. I to się tyczy też partii szachów. Wyjdę gorzej z debiutu to już nie mam możliwości „rozgrywać przeciwnika” tylko on mnie rozgrywa w grze środkowej i decyduje kiedy przejdzie do wygranej końcówki…

Moja uwaga: Te słowa napisał trener młodego pokolenia, który wyraźnie odcina się od „teorii Capablanki”, która jeszcze tak mocno tkwi w mentalności i działalności niektórych krajowych szkoleniowców.

Gość 2 napisał: To co cytuje Garri Kasparow nie jest dla mnie czymś nowym. O tym pisze pan w swojej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”.

Moja uwaga: Już pisałem kiedyś na blogu, że po ukazaniu się tej książki otrzymałem sporo różnych polemicznych listów od Internautów zajmujących się szkoleniem. Niektórzy po lekturze mojej pracy zmienili swoje podejście do trenowania swych podopiecznych!

Garri Kasparow jest wychowankiem znakomitej szachowej szkoły rosyjskiej, która była dla mnie zawsze wzorcem. Dlatego praktycznie od początku mojej pracy szkoleniowej polecałem moim podopiecznym intensywną pracę nad debiutami i taką teorię głoszę m.in. w w/w książce.

Także w podręczniku „Akiba Rubinstein” w mojej działce „Szachowe dziedzictwo” mocno uwypuklam wielkie osiągnięcia naszego znakomitego arcymistrza w rozwoju teorii otwarć, który około 100 lat temu zrozumiał wielkie znaczenie debiutów w szachach zawodowych!

Akiba Rubinstein powinien być w kwestii szkolenia wzorcem dla polskiej młodzieży z aspiracjami sportowymi!  

Jako trener polecałem zawsze (i czynię to nadal), zgodnie z zaleceniami szachowej szkoły rosyjskiej, takie wskazania szkoleniowe:

Praca z otwarciami jest twórcza i pomaga rozwinąć wiele pozytywnych cech oraz umiejętności, takich jak wytrwałość w szukaniu nieznanych dróg oraz doskonaleniu zdolności analitycznych.

Inspiruje też do nieustannego poznawania nowych pozycji w grze środkowej, które są ściśle związane z wieloma otwarciami. Ponadto często zmusza to nawet do zajmowania się różnymi końcówkami, które wynikają w toku analizy wielu sytuacji w początkowym stadium gry.

Wniosek: Sam talent nie wystarczy, lecz niezwykle istotna jest praca szkoleniowa we właściwym kierunku. I tego życzę wszystkim polskim szachistkom i szachistom z ambicjami osiągania znaczących sukcesów turniejowych w skali międzynarodowej!

sty
31

Kontynuacja odcinka 134

W Nr 7 (71) 2017 pisma Polskiego Związku Szachowego mat ukazał się ciekawy wywiad z młodym arcymistrzem Danielem Sadzikowskim. Mnie zainteresował szczególnie ten wątek.

To jest prawidłowe zrozumienie pracy nad debiutami i przykład godny naśladowania dla naszych juniorek i juniorów. Taki styl treningu nad początkową fazą gry polecam już od dawna, np. w 1979 roku wydałem dla członków kadry młodzieżowej następujący „listek szkoleniowy”.

Te problemy poruszałem wielokrotnie na mojej stronie, blogu oraz w różnych publikacjach, także obszernie w książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”.

sty
12

Kontynuacja odcinka 132

W piśmie „mat” (Nr 6 2017) Paweł Dudziński przeprowadził bardzo interesującą rozmowę z Krzysztofem Bulskim. Na pytanie: „Pamiętam jeszcze z naszych czasów juniorskich, że byłeś bardzo pracowity, miałeś własne opracowania debiutowe i analizy. W jakim stopniu pomagało ci to później podczas turniejów?” arcymistrz m.in. odpowiedział: „Akurat moją pracę nad debiutami z czasów juniorskich (do 14. roku życia) uważam za stratę czasu i gdybym wtedy miał trenera, to z pewnością odwiódłby mnie od takiego treningu…”.

Krzysztof Bulski nie opisał dokładnie w dalszej części swej wypowiedzi metod oraz tematyki swej pracy nad debiutami, więc trudno jest wydać jakąś ocenę w tym aspekcie.

W swej wieloletniej działalności w roli szkoleniowca miałem wiele podobnych sytuacji, że młodzież zwracała się do mnie z podobnymi problemami. Takie przypadki należało rozwiązywać indywidualnie, bowiem praktycznie każdy miał swoje własne metody zajęć w tym zakresie. Najczęściej uczono się na pamięć wariantów bez połączenia z grą środkową. Po rozegraniu początkowej fazy partii nie znano dokładnie planów gry i potem, w momencie odejścia od głównych wariantów, nie potrafiono poprawnie kontynuować dalszą część partii.

Niektórzy tracili bardzo dużo i niepotrzebnie czasu na opracowywanie notatek debiutowych. Potem stwierdzali, że im te warianty, czy otwarcia, po prostu nie „leżą”. W taki sposób ten czasami wielomiesięczny wysiłek szedł na marne. Sam popełniałem na początku swej przygody z szachami podobne błędy w sferze pracy nad debiutami, ale to był 1961 rok. Krzysztof  Bulski znalazł się w podobnej sytuacji około 40 lat później!

Pisałem wielokrotnie w różnych publikacjach, że ogólnie najsłabszym punktem polskich szachów to właśnie kwestia początkowej fazy gry. W tym stwierdzeniu opieram się na wieloletnich obserwacjach oraz analizie gry naszej czołówki. To jest wielki problem, który hamuje prawidłowy rozwój utalentowanym zawodniczkom i zawodnikom.

Na mojej pierwszej sesji Akademii Młodzieżowej w Zakopanem w 1999 roku zauważyłem, że młodzież ma duże problemy z nazwami debiutów. Operuje się przede wszystkim kodami, nie nazwami otwarć, czy wariantów. A więc mówi się np. B33, E32 itd.

Zrobiłem mały eksperyment. Ustawiłem pozycję po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Sf6 i poprosiłem o podanie nazwy otwarcia. Tylko jedna osoba z ośmiu pytanych wiedziała, że jest to obrona 2 skoczków. A była to grupa „średniaków”. Wszyscy reprezentowali już Polskę na mistrzostwach świata i Europy.

Dlatego ten przypadek zmobilizował mnie do napisania książki „Szybki kurs debiutów” z przeznaczeniem dla młodzieży. Ukazała się ona w 2000 roku w wydawnictwie „Penelopa”. Z uwagi na ogrom teoretycznego materiału zabrakło miejsca na pouczające przykłady z praktyki turniejowej, które byłyby pomocą w jeszcze głębszym zrozumieniu ogólnych planów strategicznych i taktycznych w przedstawionych wariantach. Dlatego niezbędne było przygotowanie osobnego opracowania opartego na bazie aktualnych partii z praktyki mistrzów i arcymistrzów. W 2006 roku ukazał się „Szybki kurs debiutów w praktyce”. Książka zawiera zbiór 180 pouczających pojedynków, które ilustrują walkę w typowych pozycjach. Każda partia jest wzbogacona o dodatkowe praktyczne fragmenty oraz zawiera interesujące elementy taktyczne. Książka jest oczywiście ściśle związana z wydaniem teoretycznym i zamyka tym samym cykl badawczy o wszystkich najważniejszych otwarciach szachowych.

W 2009 roku, jako uzupełnienie do poprzednich projektów, ukazała się w wydawnictwie RM moja praca „Szybkie zwycięstwa”. Omawia ona w ogólnych zarysach teorię debiutów na bazie 204 taktycznych partii z lat 1963-2008, które trwały nie dłużej niż 25 posunięć. Składa się z dwóch części. Najpierw są diagramy, które ilustrują krytyczny moment w partii. Zadaniem czytelnika jest znalezienie właściwej drogi do zwycięstwa. Część druga to partie, których numeracja odpowiada kolejności diagramów. Tutaj można sprawdzić poprawność swych analiz. Książkę można więc także potraktować jako testy w zakresie taktyki szachowej.

Znakomita „Radziecka Szkoła Szachowa” głosiła, na których doświadczeniach się wychowałem, że każdy pasjonat królewskiej gry z aspiracjami osiągania znaczących sukcesów turniejowych, musi poznać w ogólnych zarysach teorię debiutów! To tak, jak mechanik samochodowy nigdy nie będzie dobrym fachowcem, kiedy wcześniej nie zapozna się z podstawową konstrukcją różnych typów pojazdów. Dlatego w swej pracy trenerskiej zwracałem uwagę na tę ważną kwestię!   

cdn