Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

lip
18

Dotyczy także tematu.

Kontynuacja odcinka 232

Potem na blogu nastąpiła dyskusja, w trakcie której młody trener PZSzach uzasadniał swoje racje.

Kilka fragmentów:

Hetman – Tutaj niestety „procentują” pseudo rady różnej maści trenerów szachowych, którzy publicznie negują wartość debiutów dla całości partii szachowych. Ci trenerzy dostają potem lukratywne posady chociażby w MASz, wpajając bzdury młodym szachistom. Udają że nie słyszą i nie czytają wypowiedzi arcymistrzów z czołówki światowej, w tym i mistrzów świata, że praca nad debiutami jest absolutnie niezbędna do prawidłowej gry w szachy, i rozumienia tej gry. Wolą stosować swoje (a właściwie nie swoje lecz skopiowane od Dworeckiego) błędne teorie, że wystarczy nauczyć się końcówek aby dobrze grać w szachy. A potem mamy to co mamy, że poza Radkiem Wojtaszkiem brak nam jakiegokolwiek silnego szachisty mogącego rywalizować z czołówką światową. Ale cóż, taka nauka w oparciu o kopiuj-wklej z Dworeckiego jest łatwa i nie wymaga wysilania się trenerów. Po co mają pracować z juniorami nad repertuarem debiutowym, skoro łatwiej rzucić im kilkoma pionkówkami i wieżówkami z książki sprzed pięćdziesięciu-stu lat, i wmówić im że po ich nauczeniu się staną się topowymi szachistami.

//////

Jerzy Konikowski – Na temat znaczenia debiutów we współczesnych szachach toczyliśmy tutaj wielokrotnie dyskusje i przedstawialiśmy różne opinie fachowców, ale takiego absurdu, jak w wykonaniu amerykańskiego szachisty tutaj jeszcze nie było. I to mnie właśnie odróżnia od niego, że przekazuję uczciwie i rzetelnie polskiej młodzieży swoją wiedzę oraz doświadczenia szkoleniowe i nie piszę bzdur. Dlatego nawet, gdy witryna „Edukacja przez Szachy w Szkole” jest przeznaczona dla dzieci, to takich haseł nie powinno się rozpowszechniać w Polsce. Jeszcze raz powtarzam: Uczmy młodzież w naszym kraju szachów na bazie logicznych przesłanek! Otwarcie jest fundamentem każdej partii szachowej. Nic nikomu nie da nawet świetnie opanowane końcówek, kiedy do nich nie dojdzie. Nawet dzieci muszą mieć jakiś bodziec do uprawiania sportu szachowego i tylko zwycięstwa mogą je do tego zmobilizować!

//////

Krzysztof Kledzik – kiedyś napisałem na tym blogu, że negowanie nauki debiutów w szkoleniu szachowym (nawet początkowym) to tak jakby naukę biegania (na bieżni) zacząć od przekraczania linii mety i zrywania taśmy rozciągniętej w poprzek. A naukę pływania rozpoczynać od wychodzenia z basenu i wycierania się ręcznikiem. Gra w szachy nie rozpoczyna się od końcówki. Początkujący szachista musi poznać ustawienie bierek i podstawowe zasady ich rozwijania. Potem poznaje specyfikę debiutów otwartych i charakter gry z nich wynikający. Te zagadnienia były zresztą bardzo szeroko i dogłębnie tłumaczone na tym blogu. A czy naukę programowania rozpoczynasz od kompilowania kodu, czy od poznawania co to jest zmienna, operator przypisania, pętla, itd.? Innymi słowy, zaczynasz naukę od końca, czy od początku?

//////

Trener PZSzach II klasy- … sam wyrosłem z wieku juniora i uważam, że w polskich szachach jest nawet zbyt duża tendencja do nauki debiutów u młodych! Zdażyło mi się wygrywać partie z juniorem(2000+ elo), który „odklepał” teorię, potem robił 3 „swoje” posunięcia i dostawał przegraną pozycję!

 //////

Jerzy Konikowski – Oczywiście takie przypadki są możliwe, jeśli się nieprawidłowo pracuje nad teorią debiutów. Pisałem o tym kilkakrotnie w różnych źródłach i dałem nawet przykład szkolenia w tym zakresie przez czołowego trenera MASZ, który rozdawał młodzieży kartki z wariantami, kazał się im uczyć na pamięć i potem wypytywał z tej znajomości. Już dawno jako trener kadry PZSzach wydawałem materiały szkoleniowe i zalecałem uczyć się teorii debiutów także na bazie całych partii, aby młodzież poznawała plany gry i fazy przejściowe do gry środkowej itd. O tym problemie przypomniałem w mojej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”.

http://www.blog.konikowski.net/2012/05/13/komunikaty-szkoleniowe-pzszach/

//////

Miałem nadzieję, że ta wymiana opinii coś dała. Mocno się rozczarowałem, gdy pod koniec minionego roku otrzymałem książkę znanego trenera Akademii Młodzieżowej i znalazłem w niej na stronie 106 to:

Na początku książki autor-trener w podziękowaniach m.in. pisze: Słowa wdzięczności kieruję do organizatorów, trenerów i uczestników Młodzieżowej Akademii Szachowej. Nasze spotkania były przecież często okazją do inspirujących odkryć!

//////

Ciekawe, czy teorię Stephana Gerzadowicza podzielają rzeczywiście trenerzy Polskiego Związku Szachowego (Źródło):

Przewodniczący:
Jacek Bielczyk
Kontakt: trener klasy I, Katowice

Członkowie:
Marek Matlak
Kontakt: trener klasy I, Bielsko–Biała

Maciej Sroczyński
Kontakt: trener klasy II, Kalisz

Waldemar Świć
Kontakt: trener klasy I, Łódź

Cezary Zarębski
Kontakt: instruktor

 

 

lip
17

Kontynuacja odcinka 231

Dzisiejszy wpis EDITORA Przed końcówką jest debiut jest dowodem na to, że „Debiuty” są problemem polskich szachów od wielu lat, który praktycznie nie znalazł pełnego zrozumienia do dnia dzisiejszego!

Przypominam, że Włodzimierz Schmidt był największym znawcą teorii otwarć szachowych w Polsce. Jednakże sam nie publikował książek debiutowych i nie pisał podobnych artykułów fachowych.

Tylko raz udało mi się go namówić do wspólnego napisania tematycznej książki, która ukazała się w Niemczech!

Arcymistrz dość późno zauważył istotny problem wyszkolenia krajowych kadr:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Nie wiem, czy Włodek cokolwiek działał potem w tym kierunku. Nasz kontakt ograniczał się tylko do składania życzeń noworocznych i urodzinowych.

Być może, że nie! Gdyż wielkim zaskoczeniem był dla mnie na początku 2017 r. email Czytelnika bloga, który napisał:

„Załączam plakat szkoleniowy świeżo upieczonego trenera II klasy Polskiego Związku Szachowego, który zamieścił na znanej stronie. Co pan o tym sądzi?”.

Napisałem m.in. na blogu – Totalna bzdura. Praca z debiutami uczy właśnie zrozumienia istotnych idei gry w szachy, czyli strategii i taktyki królewskiej gry! Tego końcówki nie nauczą!

A swoją drogą, aby dojść do końcówki, trzeba przejść najpierw pomyślnie początek partii i następnie grę środkową!

cdn

lip
17

Kontynuacja odcinka 174
Fragment relacji Stefana Witkowskiego („Szachy” 11/1963)
link
Fragment relacji Moniki Soćko („Mat” 4/2017)
link

link

lip
16

Kontynuacja odcinka 110

1 kwietnia zmarł arcymistrz Włodzimierz Schmidt. 

Szachy w moim życiu.: RIP

Zanim poznałem osobiście Włodka, obejrzałem – jako początkujący szachista – jego partie, które bardzo mi się spodobały. Schmidt grał aktywne szachy.

Analizowałem z dużą uwagą jego pojedynki. Jego repertuar debiutowy przyjąłem prawie w całości w mojej grze.

Przedstawiam dwie ciekawe partie, które kiedyś gruntownie analizowałem i które wywarły na mnie duże wrażenie.

lip
12

Kontynuacja odcinka 18

lip
11

Kontynuacja odcinka 228
link


link
link
link

                                          fot. PZSzach/Jerzy Konikowski

linklink

Poniższe zdjęcie pochodzi ze zgrupowania kadry męskiej i juniorów (Zakopane 29.04. – 13.05.1979).

Zakopane1

Morskie Oko. Od lewej strony: Maciejewski, Skrobek, Bernard, Świć, Stempin, Cywiński – przewodnik i szachista, Andrzejewski, Kania – wiceprezes PZSzach, Bany, Jaczyński, Czajka – kierownik wyszkolenia PZSzach, Konikowski – trener kadry PZSzach oraz Kuligowski.


Malta80

Fotografia (ze zbiorów Andrzeja Filipowicza) przedstawia ekipę Polski na olimpiadzie na Malcie 1980. Stoją od lewej: Kazimierz Wasilewski, Jan Przewoźnik, Jerzy Konikowski, Włodzimierz Schmidt, Agnieszka Brustman, Aleksander Sznapik, Małgorzata Wiese, Jacek Bielczyk, Hanna Ereńska-Radzewska, Adam Kuligowski, Jerzy Pokojowczyk oraz Grażyna Szmacińska.

lip
05

Kontynuacja odcinka 59


link
fot. Krzysztof Szeląg
link

 

lip
04

Kontynuacja odcinka 35
„Każda forma upamiętnienia jego (Lecha Kaczyńskiego -red.) pamięci jest droga memu sercu. Pragnę gorąco podziękować wszystkim osobom, które zaangażowały się w to przedsięwzięcie. Chciałbym dodać, że taka formuła uhonorowani pamięci Lecha Kaczyńskiego jest bardzo trafna, bowiem interesował się on każdym rodzajem sportowej rywalizacji. W latach wczesnoszkolnych nie bez sukcesów grał w piłkę ręczną na pozycji bramkarza. W późniejszych latach to jego zainteresowanie sportem wyrażało się w świetnej znajomości dat, składów i wyników w różnych dyscyplinach. Potrafił swoją wiedzą zadziwić niejednego profesjonalistę” – podkreślił Jarosław Kaczyński w liście, który odczytał Schreiber.
„W szachy mój śp. brat nie grywał, ale świetnie dawał sobie radę w grach strategicznych” – dodał prezes PiS.
Zaznaczył, że Lech Kaczyński jako kandydat na prezydenta Warszawy wziął udział w grze strategicznej Sin City i grając w nią pierwszy raz w życiu osiągnął znakomity wynik”. link

lip
02

Kontynuacja odcinka 9

Cieszę się, że miasto, w którym mieszkałem prawie 18 lat i tutaj zaraziłem się bakcylem królewskiej gry, stało się od pewnego czasu ważnym ośrodkiem życia szachowego w kraju!

Ostatnio odbyła się w Bydgoszczy masowa impreza, w której dominowały: silny turniej kobiet i mężczyn.

Więcej informacji na stronie turnieju oraz tutaj.

W szachach klasycznych nasze kadry zawiodły:

Partie na chess24 – zawodniczki

Partie na chess24 – zawodnicy

Po włączeniu wyników w turniejach rapid i blitz sytuacja sie poprawiła. Oto końcowa tabelka:

Więcej na stronie ChessBase News.

Ciekawy artykuł na Onecie.