Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

kw.
18

„Quo vadis… – raz jeszcze!” jest już na mojej stronie.

Często jestem pytany o to, dlaczego opublikowałem „Quo vadis polskie szachy?”. Czy nie można było tych problemów załatwić we własnym gronie? Oczywiście miałem taki zamiar, ale osoby odpowiedzialne za działalność Akademii Młodzieżowej wcale nie miały ochoty podjąć ze mną dyskusji. Nie zaakceptowano też mojej działalności szkoleniowej z Wojtaszkiem i innymi juniorami.

Oliwy do ognia dolał sam ówczesny prezes Polskiego Związku Szachowego Przemysław Gdański, który podobnie nie znalazł dla mnie czasu na rozmowę. Byłem w Warszawie prawie tydzień. Chciałem zreferować mu tę kwestię i zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo jakie może grozić w przyszłości polskim szachom, jeśli zdolna młodzież nie będzie miała stałej opieki trenerskiej. 2-3 sesje na Akademii w ciągu roku to za mało, aby wykształcić renomowanych zawodników. A taki chyba cel ma Akademia Młodzieżowa? Ale Przemysław Gdański nie miał ochoty na dysputę ze mną!

A teraz Mateusz Bartel na swoim blogu porusza kwestię młodzieży „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Tego problemu nie byłoby, gdyby 10 lat temu doszło do wspólnych konsultacji i do uzgodnienia jakieś optymalnej koncepcji szkoleniowej. Ale tego nikt nie chciał. Dowodzą o tym moje liczne artykuły w polskiej prasie fachowej i prywatna korespondencja.

Ale co robi obecnie w kierunku szkolenia Polski Związek Szachowy? W drugim numerze związkowego pisma „MAT“ 2011 roku prezes Tomasz Sielicki w artykule „Pełzająca rewolucja“ m.in. napisał: „Przyglądamy się także Młodzieżowej Akademii Szachowej, będącej ogromnie wartościową spuścizną Prezesa Żemantowskiego. Przez wiele lat przyczyniała się ona do naszej siły w sporcie młodzieżowym, ale być może po 10 latach ona także wymaga odświeżenia i unowocześnienia“.

W ostatnim numerze tegorocznego MATa na 37 stronie Wojciech Zawadzki stwierdził, że w Akademii panuje stagnacja. Wiem z innych źródeł, że są dalej narzekania na jej działalność. Czyli przez ostatnie 10 lat nic się nie zmieniło. Więc nie dziwmy się, że nasza młodzież gra coraz słabiej.

Przyznam się, że nie wierzę w żadne reformy w szkoleniu polskiej młodzieży tak długo, jak Akademia Młodzieżowa będzie kierowana przez Marka Matlaka!

Ktoś zwrócił mi uwagę, że zbyt często piszę o problemach szkoleniowych Akademii Młodzieżowej. Robię to z pełną świadomością. Blog odwiedzają systematycznie nowe „twarze”. Wszyscy powinni znać sytuację w polskich szachach!

kw.
18

Artykuł „Quo vadis polskie szachy?” wywołał oczywiście wielką wrzawę w środowisku szachowym w kraju. Otrzymałem sporo emaili i telefonów z gratulacjami za odwagę w poruszeniu tych ważnych problemów. Były oczywiście też słowa krytyczne w rodzaju: „Jaki cel miał ten artykuł?” itd.

Krytyka wywodziła się przede wszystkim z kręgów ludzi związanych z Polskim Związkiem Szachowym. W Magazynie Szachista (wrzesień 2003) ukazał się tekst „Quo Vadis polskie szachy reakcje czytelników„.  Głos zabrali:

1. Marek Matlak – zawodowy trener, który oczywiście broni interesów ludzi związanych z Młodzieżową Akademią i ówczesnym zarządem Przemysław Gdański-Jan Macieja. O mojej współpracy z tym wybitnym szkoleniowcem – oznaczonym niedawno przez prezesa Tomasza Sielickiego – pisałem już kilkakrotnie na mojej stronie Akademia Młodzieżowa.

2. Krzysztof Pytel – były dwukrotny mistrz Polski aktywnie wraz z innymi zajął się na forum PZSZach atakami na moją osobę. Jego tekstu nie będę komentował. Szkoda słów!

3. Bartłomiej Macieja – tekst w znanym stylu „Wszystko jest super”, więc po co jakieś zmiany! Dla niego trening przez Internet to głupota. Mój tekst wyrządził tylko szkodę polskim szachom!

Na ten artykuł nastąpiła moja reakcja „Quo vadis… – raz jeszcze!” opublikowany w Magazynie Szachista (październik 2003). Jego kopia znajdzie się jeszcze dzisiaj na stronie.

 

 

 

kw.
17

Mój współpracownik Krzysztof Kledzik zwrócił mi niedawno uwagę na tekst mistrza Polski Mateusza Bartla na jego blogu pt. „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Myślałem, że młody arcymistrz zaprzestał się już zajmować pisarstwem na rzecz rzetelnego treningu przed oczekującym go wkrótce superturniejem w Dortmundzie. A tutaj taka niespodzianka!

Przejrzałem artykuł i ze zdumieniem stwierdziłem, że Mateusz Bartel zrezygnował wreszcie z ataków personalnych, co charakteryzowało jego poprzednie teksty (polecam zainteresowanym moją reakcję na moim blogu pt. „Polemika z Mateuszem Bartlem”) i zajął się problemem polskiej młodzieży!

„Bardzo dobrze, że ktoś z polskiej czołówki wreszcie poruszył tę kwestię” – pomyślałem. Przecież o tych sprawach pisałem już dziesięć lat temu. Pierwszy polemiczny i bardzo obszerny tekst ukazał się  w piśmie Szachy/Chess pt. „Gorzka prawda” w numerze 75/76, strony 80-108 (2002). Jest za długi, aby go opublikować w całości. Ale spróbuję w najbliższym czasie przedstawić najważniejsze fragmenty. Tym bardziej, że poruszyłem tam bardzo istotne i dalej aktualne kwestie dotyczące szkolenia polskiej młodzieży.

Dzisiaj przedstawiam Państwu do analizy inny mój artykuł pt. Quo vadis polskie szachy? (Magazyn Szachista, sierpień 2003), który został w całości zamieszczony na mojej witrynie.

Od jego publikacji minęło już parę lat i zawarte tam zagadnienia są dalej na czasie. Mateusz Bartel zadaje pytanie: „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Już 10 lat temu ostrzegałem, że jeśli nie wprowadzi się zmian w szkoleniu, to skutki tego będą bardzo żałosne. Teraz mamy problem!

Uważam, że mamy bardzo zdolną młodzież. O tym świadczy ilość zdobytych medali na mistrzostwach świata i Europy (przeszło 60). Ale od dawna zadaję pytanie: Dlaczego ta wspaniała młodzież po osiągnięciu 20 lat ginie w tłumie?

Mateusz Bartel poruszył pewne ważne zagadnienia. Zrobił to rzeczywiście z dobrej woli, czy  jest to tylko zasłona dymna?

 

kw.
17

Sukcesem mistrzyni Polski Iwety Rajlich (na zdjęciu w ujęciu Marka Skrzypczaka) zakończył się turniej międzynarodowy z serii First Saturday w stolicy Wegier. Polska arcymistrzyni wygrała pięć partii i cztery zremisowała. Dzięki temu uzyskała normę na tytuł męskiego arcymistrza!

Gratulacje!

Strona turnieju
Dokładne wyniki
ChessBase News

 

kw.
16

Krzysztof Kledzik jest autorem świetnego tekstu pt. O juniorach, i nie tylko, który został zamieszczony na mojej witrynie w Polemikach.

Artykuł jest odpowiedzią (czy raczej dopowiedzeniem) na tekst am Mateusza Bartla pt. „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”

Zapraszam do lektury i dyskusji!

kw.
11

Przejęcie przez Polski Związek Szachowy czasopisma „MAT” spowodowało dość szerokie zaniepokojenie w krajowych kręgach szachowych. Były obawy, że periodyk nie będzie obiektywny w przekazywaniu informacji o życiu naszej dyscypliny w Polsce.

W ostatnim numerze pisma na stronie 27 w omówieniu „Gali Hetmanów” poinformowano czytelników o nagrodzeniu trenerów Ryszarda Bernarda i Marka Matlaka.

NAGRODA ZA CAŁOKSZTAŁT:

Ryszard Bernard. Ten wybitny trener szachowy
był współautorem sukcesów arcymistrzyń;
Agnieszki Brustman, Iwety Rajlich,
Joanny Dworakowskiej i wielu innych
zawodniczek i zawodników. W 2000 roku
był autorem reorganizacji szkolenia juniorów
w ramach Młodzieżowej Akademii
Szachowej, a w latach 2001-2009 pełnił
funkcje jej dyrektora. W tym okresie
juniorzy szkoleni w Akademii zdobyli 45
medali indywidualnych mistrzostw Europy
i świata. Od 1986 roku jest trenerem kadry
szachowej niewidomych i słabowidzących.

////////////////////////////////////////////////////////////

Wielokrotnie pisałem na łamach periodyków „Magazyn Szachista”, „Panorama Szachowa”, „Szachy/Chess” oraz na mojej stronie i blogu, że to właśnie Ryszard Bernard i Marek Matlak-wybitni trenerzy Akademii Młodzieżowej nie dopuścili do zaproponowanych przeze mnie w 1999 roku nowoczesnych reform w szkoleniu polskiej młodzieży. Obecnie na całym świecie takie formy szkolenia w wielu dziedzinach są powszechnie stosowane. Ryszard Bernard, jako dyrektor Akademii Młodzieżowej, nie zaakceptował i nie wspierał mojej 4-letniej współpracy z utalentowanym juniorem Radosławem Wojtaszkiem i zupełnie nie interesował się moją działalnością w tym zakresie.

Na czym polegała więc w 2000 roku reorganizacja szkolenia juniorów w ramach Młodzieżowej Akademii Szachowej? To właśnie ci dwaj trenerzy uczynili wszystko, aby żadnej reformy szkoleniowej nie przeprowadzono!

Dla przypomnienia:

Akademia Młodzieżowa
Komputery w szachach
Problemy PZSZach

Także na tym blogu w kategorii „Szachy w Polsce” np. „Wirtualne szkolenie w szachach” poruszyłem te problemy .

kw.
09

Robert Fischer był bez wątpienia najbardziej kontrowersyjnym mistrzem świata w historii szachów.  Na jego temat ukazało się wiele książek i ciągle powstają nowe publikacje. Jego twórczość szachowa wywołuje dalej duże emocje w kręgach szachistów wszystkich klas.

Gdy w trakcie moich zajęć na jednej sesji Akademii Młodzieżowej w Wiśle w 2000 roku wspomniałem, że ten sławny arcymistrz zagrał jedną partię w Warszawie, to nikt z młodych słuchaczy o tym nie wiedział.

Dla przypomnienia. W drodze na olimpiadę do Warny, ekipa amerykańska – z Fischerem na czele – zatrzymala się w Warszawie, gdzie rozegrano towarzyski mecz. Na pierwszej szachownicy przyszły mistrz świata pokonał Bogdana Śliwę. Spotkanie przegraliśmy w stosunku 2-3.

Załączam sprawozdanie z tego meczu, które zostało opublikowane w miesięczniku „Szachy” (listopad 1962) oraz kopię zapisu partii Fischera.

 

kw.
07

Memoriał Akiby Rubinsteina w Polanicy Zdroju był kartą wizytową polskich szachów. Przez wiele lat odbywały się tutaj bardzo silne turnieje poświęcone naszemu sławnemu szachiście z udziałem znakomitych arcymistrzów. Niestety te lata świetności już dawno minęły. Wielka szkoda, że Polski Związek Szachowy nic nie robi w kierunku reaktywowania tej wspaniałej imprezy!

Po raz pierwszy miałem możliwość obejrzenia turnieju w Polanicy w 1966 roku. W tym czasie odbyły się w kurorcie równolegle mistrzostwa Polski juniorów. W turnieju arcymistrzowskim grał były mistrz świata Wasilij Smysłow, który go gładko wygrał. Moje wspomnienia z tego wydarzenia opisałem w sylwetkach.

Polanica Zdrój jest moim ulubionym kurortem. Od 1991 roku regularnie tam zaglądam w celu odświeżenia niezapomnianych wspomnień.

Zebranie zarządu PZSZach w Polanicy Zdroju w 1979 roku. Od lewej Władysław Litmanowicz, Jerzy Konikowski, Włodzimierz Schmidt, Kazimierz Wasilewski, nieznany i Andrzej Filipowicz (zdjęcie pochodzi ze zbiorów A.Filipowicza)

W 1993 roku wziąłem udział w turnieju dziennikarzy

Polanica Zdrój 1993: spotkanie z dawnymi kolegami z Bydgoszczy

Polanica Zdrój 1996: przed wejściem na salę gry turnieju arcymistrzowskiego

W 1996 roku komentowałem dla publiczności partie z turnieju głównego

kw.
05

Regulamin Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Umysłowych – nietypowy dla naszej dyscypliny – spowodował duże reperkusje wśród działaczy, trenerów i rodziców szachowej młodzieży. Na różnych stronach internetowych i blogach rozgorzała ożywiona dyskusja na ten temat, np. na forum Śląskiego Związku Szachowego.

To zmusiło władze PZSZach do opublikowania na stronie Polskiego Związku Szachowego  odpowiedniego komunikatu.
////////////////////////////
Komunikat Polskiego Związku Szachowego w sprawie I Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Umysłowych – Podkarpacie 2012

OOM w Sportach Umysłowych rozgrywana jest po raz pierwszy. Nowa jest nie tylko formuła, ale również to, że po raz pierwszy obejmuje dwukrotnie więcej zawodników oraz dwie kategorie wiekowe: do lat 14 oraz do lat 12. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży pełni rolę Mistrzostw Polski w tych kategoriach wiekowych. Ważnym podkreślenia jest to, że finansowanie tych rozgrywek odbywa się poza środkami otrzymywanymi przez Polski Związek Szachowy z Ministerstwa Sportu i Turystyki, są to zatem dodatkowe środki przeznaczone na rozwój sportu szachowego.

Jak to często bywa, nowe niesie ze sobą zagrożenia i nieoczekiwane problemy. Organizatorzy: Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego oraz wybrana przez ten Urząd w konkursie na realizatora projektu Wojewódzka Federacja Sportu, przystąpili do realizacji w sposób który jest im znany z organizacji rozgrywek w innych sportach. Niestety nie została uwzględniona tradycja i specyfika naszej dyscypliny.

Impreza nie jest imprezą PZSzach, stąd mamy mniejszy wpływ na poczynania Wojewódzkiej Federacji Sportu, która nie tylko jest organizatorem, ale i de facto płatnikiem. Tym niemniej PZSzach podjął intensywne działania zarówno w Federacji, jak i w Urzędzie Marszałkowskim oraz w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Mimo, że nasze argumenty spotkały się ze zrozumieniem, nie ma woli czy możliwości, uwzględnienia wszystkich naszych postulatów. Szczególnie w zakresie wspólnego zakwaterowania dzieci z rodzicami, czy indywidualnymi trenerami.

Z naszych rozmów z Szefem Komitetu Organizacyjnego, Prezesem Wojewódzkiej Federacji wynika, że ma on bardzo twardą wizję imprezy, podając następujące argumenty:
1. We wszystkich sportach, rodzice i indywidualni trenerzy czy opiekunowie, nie uczestniczą w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży, bo jest to święto dzieci.
2. Wszystkie pozostałe związki zaakceptowały ten sposób przeprowadzenia imprezy.
3. Warunki te zostały zaakceptowane przez ministerstwo i Urząd Marszałkowski na etapie projektowania imprezy i późniejsze próby zmiany ich stanowiska pod naszym naciskiem są nieuzasadnione i spóźnione.
4. Organizator w pełni odpowiada za dzieci i nie chce obcych dorosłych, nad którymi nie ma kontroli, w budynkach dzieci.
5. Oni płacą za zawodników, więc mają odpowiedzialność i wymagania. Tego nie ma na naszych Mistrzostwach Polski gdzie wszyscy sami płacą za siebie.
6. Boją się, że dorośli płacący sami, nie będą przestrzegali reżimu ciszy nocnej o 22 oraz norm sportowego zachowania czym mogą wpłynąć na młodych zawodników.

Ewidentnie przemawiają przez pana prezesa doświadczenia wielu lat w innych sportach i organizacji imprez sportowych gdzie priorytety dorosłych są różne. Rozumiemy, że takie zasady są czasem, w innych sportach, konieczne.
Udało nam się jednak wywalczyć następujący kompromis:
1. Rodzice i opiekunowie będą kwaterowani w tym samym ośrodku co dzieci, ale w innym pawilonie.
2. Dzieci będą miały możliwość przebywania w pokoju rodzica/opiekuna w ciągu dnia, a także rodzic/opiekun będzie miał możliwość przebywania w pokoju dziecka do godziny 22.
3. Po godzinie 22 w pawilonach dzieci będzie sprawdzana obecność i ogłaszana bezwzględna cisza nocna. W okresie ciszy nocnej, rodzice/opiekunowie nie mogą przebywać w pawilonach dzieci.

Rozumiemy, że dla wielu rodziców, którzy planują pobyt w dzieckiem, nie jest to rozwiązanie idealne. Wiemy, że wiele dzieci przygotowuje się do tej imprezy przez cały rok i jest to najważniejsze wydarzenie roku. Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych zawodników ta sytuacja może być pewnym dyskomfortem.

Decyzja organizatora jest jednak zgodna z typowymi rozwiązaniami stosowanymi podczas organizacji olimpiad młodzieży i legalna. Prosimy zatem o zrozumienie tej sytuacji i skupienie się na stronie sportowej Olimpiady. Młodzi zawodnicy są przecież najważniejsi dla nas wszystkich. Mamy nadzieję, że doświadczenia tegoroczne pozwolą wyciągnąć właściwe wnioski na przyszły rok i będziemy dumni, że szachy mają tak ważne miejsce wśród sportów naszego kraju i są rdzeniem Olimpiady w Sportach Umysłowych.

Tomasz Sielicki – Prezes PZSzach
Piotr Zieliński – Wiceprezes PZSzach ds Młodzieżowych
Waldemar Taboła – Przewodniczący Komisji Młodzieżowej

//////////////////////////////

Aktualizacja OMM Komunikat PZSzach

Film

kw.
04

Wspomnienia są to zapisane fragmenty jakiś ważnych i ciekawych sytuacji życiowych, które chcemy zachować jak najdłużej w pamięci.

Posiada je właściwie każdy. Jest to oczywiste, ponieważ dotyczą one różnych faz naszego życia: od dzieciństwa poprzez szkołę, pracę zawodową  i innych sytuacji życiowych.

Na mojej witrynie jest temat „Wspomnienia szachowe” poświęcony ciekawym momentom z życia szachistów. Na razie jest on dość skromny. Zachęcam serdecznie wszystkich chętnych, którzy mają coś ciekawego  do opowiedzenia, do współredagowania tego działu!