Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

lis
28

puchar-wojewody-szachy-2013

W dniach 21-27.11.2013 odbył się w Legnicy XXIX Międzynarodowy Turniej Szachowy o Puchar Wojewody Dolnośląskiego z udziałem zawodników z Ukrainy, Czech, Finlandii, Turcji oraz Polski.

Polskę reprezentowali: IM Marcin Sieciechowicz, IM Artur Pieniążek, IM Oskar Wieczorek oraz debiutujący w tego typu turnieju  Piotr Sabuk.

Czołowe miejsca

1. Maksimienko 6
2. Malaniuk 6
3. Simacek 5.5

Dokładne wyniki: link

Szczegóły turnieju oraz transmisja online na stronie turnieju: link

lis
17

Neues Bild

W zakończynych dzisiaj w Warszawie Drużynowych Mistrzostwa Europy reprezentacja kobieca wywalczyła brązowy medal. Gratulacje!

Czołowe miejsca w konkurecji kobiet:

1. Ukraina 15
2. Rosja 14
3. Polska I 14

9. Polska III 11
13. Polska II 10

Czołowe miejsca w konkurencji mężczyzn

1. Azerbejdżan 14
2. Francja 13
3. Rosja 13

16. Polska I 10
22. Polska II 9
31. Polska III 7

Dokładne wyniki na stronie mistrzostw: Strona imprezy

Dodatkowe informacje

ChessBase News 1
ChessBase News 2
ChessBase News 3
ChessBase News 4
ChessBase News 6
ChessBase News 7
ChessBase News 8
ChessBase News 9
ChessBase News 10
Końcowe wyniki na ChessBase News

Informacje na stronie Polskiego Związku Szachowego: Źródło

lis
15

1. Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

2. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

3. Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

4. Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

5. Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

6. Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

7. Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

8. Monika Soćko – najlepsza polska szachistka: Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.

//////////////////////////////////////////////

Nieszczęśliwa przegrana Dariusza Świercza w trzeciej rundzie DME z czołowym  szachistą świata Radjabowem wywołała znowu dyskusję na temat debiutów i końcówek. Otrzymałem sporo emailów w tej kwestii. O tych problemach pisałem już wielokrotnie. Mimo tego są ciągle jakieś wątpliwości.

Przypominam: Początek partii jest w obecnych szachach bardzo ważny, ponieważ to nadaje dalszy ton grze. Jeśli rozegra się otwarcie niepoprawnie, to nie pomoże nawet świetna znajomość końcówek.

Dariusz Świercz rozegrał fazę debiutową do pewnego  momentu poprawnie i gdyby zabił pionkiem na d6 (zamiast 19…a5), to z pewnością mógłby osiągnąć bez większych trudności pełne wyrównanie.

Po ruchu w partii przeszedł do gorszej końcówki z pionkiem mniej, którą powinien łatwo zremisować. Jak komentator „Absolwent” słusznie stwierdził, nasz arcymistrz popełnił przegrywający błąd dopiero w 65 posunięciu. Tymczasem do remisu prowadziły dwie drogi: 65…Kh6! i 65…Wb8!

To nie świadczy o braku nieznajomości wieżówek przez Darka: przecież do tego momentu bronił się poprawnie. Uważam, że błąd nastąpił w wyniku zmęczenia. Takie przypadki zdarzają się przecież nawet najlepszym arcymistrzom w świecie. Człowiek to nie komputer! Nie rodzierajmy szat i nie oskarżajmy Darka o brak znajomości końcówek!

Sam miałem w swojej praktyce turniejowej wiele podobnych przypadków. W pamięci mam  jeszcze rozgrywki I-ligi w Lublinie (10-20.11.1979). W partii z Jaśnikowskim – jednym z najsilniejszych wówczas przedstawicieli naszej młodzieży – powstała równa wieżówka. W pewnym momencie mój młody partner miał do wyboru dziesiątki remisowych ruchów. Tymczasem  wybrał jedyne posunięcie, które prowadziło natychmiast do przegranej. „Byłem zmęczony długą grą i dostałem jakiegoś zaćmienia” – skomentował wydarzenie po podpisaniu blankietu.

 

 

 

lis
07

Ochedzan
8 letni Tymon Ochędzan z klubu szachowego KTS-W Kalisz został mistrzem Niemiec w swojej kategorii. Serdeczne gratulacje!

Źródło

lis
07

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

//////////////////////////////////////////////

Dzisiaj rozpoczął się oficjalnie mecz o mistrzostwo świata Anand-Carlsen. W ekipie mistrza świata znalazł się polski arcymistrz Radosław Wojtaszek.

Niedawno jeden z Internautów zadał mi pytanie: Jaka jest właściwie rola Wojtaszka w drużynie Ananda?

Moja odpowiedź: W przeszłości w meczach o najwyższy fotel w szachach towarzyszyła liczna grupa fachowców, w tym specjaliści od gry końcowej. Partie były odkładane i wtedy do akcji wkraczali analitycy, którzy przez wiele godzin analizowali odłożoną pozycję. Zawodnik mógł w tym czasie spokojnie odpoczywać, a z wynikami pracy analitycznej zapoznawał się po jej zakończeniu.

Obecnie partie gra się do końca i tym samym zmienił się skład osób towarzyszących zawodnikom. To są przede wszystkich specjaliści od otwarć. Ich zadaniem jest pomoc w opracowaniu zawodnikowi optymalnego repertuaru debiutowego, znalezienie nowinek, którymi można zaskoczyć przeciwnika. Obecnie faza debiutowa jest najważniejsza i dlatego przygotowania idą właśnie w tym kierunku. Zawodnicy starają się uzyskać na początku jakąś przewagę, którą będzie można zmaterializować w dalszej części partii, a więc w grze środkowej i końcówce.

Analitycy starają się także znaleźć słabe strony w repertuarze debiutowym przeciwnika, aby przygotować jakąś kontrę. Takie zadania ma też Wojtaszek.

Podobnie pracuje obecnie cała czołówka światowa: Szachy zmieniły się w walkę w początkowym stadium gry. Czołowi arcymistrzowie świata przyznają, że około 80% treningu to praca nad debiutami.

O tych problemach pisałem wielokrotnie i zwracałem uwagę na słabość systemu szkoleniowego w polskich szachach. U nas dalej panuje fascynacja grą końcową! Dlaczego tak się dzieje? Praca nad debiutami i wariantami wymaga wielkiego zaangażowania trenera. Trzeba posiadać olbrzymie bazy z partiami, które trzeba systematycznie aktualizować. Trzeba posiadać specjalistyczny sprzęt z wyposażeniem w odpowiednie programy oraz materiały w formie elektronicznej. Trzeba  korzystać z najnowszej literatury fachowej w obcych językach w tym zakresie. Konieczna jest penetracja zbiorów partii z aktualnych imprez szachowych i wyszukiwanie nowinek. Trzeba być specjalistą w tym zakresie i mieć niezwykłą wytrwałość w tej pracy poszukiwawczo-analitycznej.

Łatwiej jest więc prowadzić zajęcia z końcówek i opowiadać o teorii Capablanki sprzed 100 lat! Wystarczy mieć 2-3 fachowe książki z gry końcowej i bez większego wysiłku szkolić przez całe życie młodzież!

Wiem z własnych wcześniejszych obserwacji (Na temat wypowiedziałem się obszernie w wywiadzie „Gorzka Prawda” – Szachy/Chess, 75/76 2002.) oraz innych informacji, że tak dalej wygląda szkolenie naszej utalentowanej młodzieży. Potem dziwimy się, że nie można doczekać się zawodników światowego formatu. Mamy jednego Wojtaszka, który graniem przeważnie w rozgrywkach drużynowych utrzymuje się jeszcze w „klubie 2700”.

lis
05

sieger2013_webW dniach 26.10-3.11.2013 odbyły się w Bad Wiessee 17 otwarte mistrzostwa Bawarii. Zwyciężył Delczew z Bułgarii. Nasz arcymistrz Robert Kempiński zajął piąte miejsce. W turnieju startowało 476 zawodników.

Wyniki na ChessBase News: link

Strona turnieju: link

lis
04

problem3

Piłkarskie szachy w Szkole Trenerów

Ma­riusz Rumak mu­siał po­ko­pać piłkę, a Zbi­gniew Man­dzie­je­wicz pi­sem­nie od­po­wie­dzieć na py­ta­nia pro­ble­mo­we. Mło­dzi pol­scy szko­le­niow­cy pró­bo­wa­li do­stać się na kurs UEFA Pro.

Co się dzieje, gdy na boisko wychodzi dwudziestu kilku trenerów? Mamy piłkarskie szachy. Gdy w Białej Podlaskiej, na terenie tworzonej Szkoły Trenerów odbył się egzamin praktyczny przed kursem na licencję trenerską UEFA Pro, wszystkie trzy mecze skończyły się wynikiem 0:0. Dla trenerów, którzy chcieli zdobyć papiery potrzebne do pracy w ekstraklasie, 15-minutowe gierki były jedną z szans, aby się pokazać. Wcześniej mieli egzamin pisemny, a później byli przepytywani. Chętnych było 27 trenerów, miejsc jest dwadzieścia.

Link 1 

Link 2 

///////////////////////////////////////////////////

Dzisiaj polska telewizja ITVN podała informację o otwarciu w Białej Podlaskiej szkoły trenerów piłkarskich.

Jeden z komentatorów ocenił inicjatywę jako ważne wydarzenie w polskim sporcie. Jednocześnie zaapelował o opracowanie wreszcie w polskiej piłce nożnej jednolitego programu szkolenia.

Kilka razy omawiałem na blogu podobną sytuację w polskich szachach. Trzeba w końcu wspólnie ustalić jednolity program szkoleniowy i dać wytyczne trenerom. Szkoleniowcy powinni być świadomi tego, jakie fazy partii są ważne i w jakim kierunku powinno szkolić się naszą młodzież. Obecny program jest niedoskonały, co widać po wynikach naszych kadr w międzynarodowych imprezach wyższych kategorii.

Kilka lat temu napisał do mnie świeżo upieczony instruktor szachowy, że właściwie na kursie – oprócz papierka – nic nie zyskał. Zajęcia były nudne i niczego nie wniosły do jego wiedzy szachowej.

Przypadkowo trafił na moją stronę i w dziale „Szkolenie” zapoznał się z ważnymi zagadnieniami z gry środkowej, o których nie było mowy na kursie i on nie miał do tej pory pojęcia o tych problemach.

A więc drodzy szkoleniowcy Polskiego Związku Szachowego weźcie się w końcu do solidnej roboty!

lis
04

image003W dniach 1-3 listopada w  Villahermosa (Meksyk) odbył się festiwal szachowy z udziałem arcymistrza Bartłomieja Maciei. Polak był rozstawiony z drugim rankingiem i takie miejsce zajął w turnieju.

Wyniki turnieju

Wyniki indywidualne Maciei

lis
03

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

//////////////////////////////////////////////

Jako początkujący szachista zadałem pewnego razu w moim klubie pytanie: „Na czym właściwie polega siła radzieckich szachów? Czy ta wyższość nad Polakami to kwestia jakiegoś wyjątkowego intelektu Rosjan, a może wchodzą w grę jakieś inne czynniki”?

Wyjaśniono mi, iż szachy w Związku Radzieckim mają nadzwyczajne poparcie najwyższych władz partyjnych państwa i szachiści cieszą się szczególnymi względami. Tam jest prawdziwy profesjonalizm i dlatego my nie mamy szans konkurowania z nimi.

Poźniej zorientowałem się, że w Polsce mieliśmy również wielu zawodowych szachistów. Byli oni zatrudnieni na jakiś „lewych etatach” w zakładach pracy, kopalniach, hutach i instytucjach państwowych, np. w wojsku, milicji itd. Otrzymywali regularnie miesięczne pensje (w wielu przypadkach wysokie) i ich zadaniem było tylko granie w szachy.

Sam miałem kilka podobnych propozycji. Nie mogłem jednak zdecydować się na karierę zawodowego szachisty. Wybrałem pracę w moim zawodzie i grę traktowałem jako hobby. Jedynie w latach 1978-1981 byłem pracownikiem Polskiego Związku Szachowego na etacie trenera kadry.

Właśnie praca trenerska była moją pasją i w tym kierunku się przez wiele lat kształciłem. Teraz korzystam z tej wszechstronnej wiedzy w pracy publicystycznej. Nigdy swojego kroku nie żałowałem!

Ktoś może zadać w tym miejscu pytanie: To dlaczego nasi zawodowcy ustępowali mimo tego radzieckim kolegom i innym z tzw. „bloku krajów demokratycznych”? Moja odpowiedź jest zdecydowana: Naszym „pseudozawodowcom” – może z kilkoma wyjątkami – brakowało determinacji w pracy samoszkoleniowej. To byli ogólnie bardzo sympatyczni zawodnicy (w porównaniu z niektórymi naszymi współczesnymi aroganckimi zawodowcami), którzy jednak bardzo „ulgowo” traktowali swoją karierę zawodowego szachisty. Ale to jest temat na odzielny odcinek.

Wracam do głównego wątku. W tamtych czasach kontakty z szachistami ze wschodu były – z uwagi na zamknięte granice i ogólną sytuację polityczną – bardzo utrudnione. Udało mi się jednak wykorzystać kilka okazji na  uzyskanie ciekawych informacji. W dniach 17-23 maja 1969 roku odbyły się w Warszawie „Mistrzostwa Armii Zaprzyjaźnionych” (układu warszawskiego).  W meczu z Armią Radziecką skrzyżowałem szable z przyszłym mistrzem świata Karpowem. Po partii – w czasie analizy – Karpow przyznał się, że grał według wskazówek Botwinnika. Okazało się, że był uczniem słynnej szkoły szachowej byłego mistrza świata. W pewnym momencie oznajmił mi, że faza debiutowa jest bardzo ważna. Jeśli chce się osiągać dobre wyniki, trzeba znać dobrze debiuty, nawet lepiej od końcówek. Zgodziłem się z nim, gdyż sam byłem propagatorem tej teorii. Od niego dowiedziałem się, że mieszka w Moskwie i jest objęty specjalną opieką trenerską. W Związku Radzieckim tak postępowano generalnie z talentami szachowymi.

Podobnie było we wszystkich republikach imperium radzieckiego. W 1976 roku grałem w XII Międzynarodowym Festiwalu im. PKWN w Lublinie. Poznałem tam bliżej szachistę z Gruzji Tamaze Georgadze. Po zakończeniu turnieju jechaliśmy razem do Krakowa. Tamaze jechał w odwiedziny do Jerzego Kostry. Pociąg był przepełniony. Całonocną podróż spędziliśmy na korytarzu. Mogłem „wydusić” z niego wiele informacji o życiu szachowym, szkoleniu i innych ciekawostkach z Gruzji.

Tamaze opowiedział mi, że wielką rolę w odkrywaniu szachowych talentów w jego kraju odgrywają szkoły. Tam zajęcia prowadzą nauczyciele, których zadaniem jest wprowadzanie swych podopiecznych w tajniki królewskiej gry. Ale nie tylko. W razie zauważenia jakiegoś talentu mają zadanie informowanie o tym trenerów klubowych, którzy przejmują następnie dalsze fachowe szkolenie dzieci i młodzieży mających predyspozycje do gry w szachy.

W listopadowym numerze „Magazynu Szachista” Andrzej Filipowcz pisze: „Trzy ligi DMP juniorów zgromadziły 400 młodych zawodniczek i zawodników. Tylko siedmiu uczestników miało rankingi powyżej 2200, co świadczy o braku możliwości awansu szachowego w naszym kraju. Po wprowadzeniu szachów do szkół ten obecny, nienadzwyczajny poziom gry młodzieży zostanie znacznie obniżony. Naturalnie, powszechna umiejętność gry w szachy przyczynia się w dużym stopniu do rozwoju intelektualnego i kształtowania sposobu myślenia młodzieży, ale obowiązkowe zajęcia w szkole są niekorzystne dla wyczynu. W szkole dominuje „średniactwo“ w wielu dziedzinach i tak będzie w szachach. Nauka sprowadzi się do opanowania posunięć bierek i wstępnych zasad gry. Przy obecnym poziomie wiedzy nauczycieli szachów, pokaźna część uczniów, poczynając już od I klasy, będzie grała w szachy znacznie lepiej od prowadzących zajęcia. Brak dodatkowego uposażenia nie zachęci nauczycieli do podnoszenia kwalifikacji w tej dziedzinie i wyróżniający się uczniowie będą im „przeszkadzali“ zadawaniem trudnych pytań.”

Uważam, że tutaj trzeba wykorzystać doświadczenia z byłego Związku Radzieckiego. Każdy zauważony talent natychmiast oddać w ręce fachowych trenerów!