[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]
[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]
[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]
[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]
Obecnie żyjemy w demokratycznej Europie i otwarte granice umożliwiają starty w licznych turniejach praktycznie na całych świecie.
W czasach mojej młodości było zupełnie inaczej. Nawet wyjazd do Niemieckiej Republiki Demokratycznej nie był tak łatwy. Imprez szachowych było też niewiele.
W Polsce najważniejszym otwartym turniejem był „Międzynarodowy Festiwal w Augustowie”, w którym brali udział szachiści z całej Polski oraz zagraniczni goście.
Ostatnio przeglądając moje archiwum natknąłem się na wiele interesujących fotografii z różnych imprez.
Przytoczona fotka pochodzi z turnieju w ośrodku sportowym „Goła Zośka” w Augustowie w 1968 roku
Odbyło się kilka imprez. W turnieju indywidualnym startowało 26 zawodników. Podzieliłem wraz z Tadeuszem Żółtkiem 1-2 miejsce (7.5 z 10 partii). Miałem lepszą wartościowość, gdyż w bezpośrednim pojedynku pokonałem znanego mistrza z Łodzi. Reprezentowałem barwy Caissy Bydgoszcz.
W turnieju drużynowym brało udział 30 drużyn czteroosobowych. Wygrał Start Lublin 28 pkt. Grałem w zespole Łączności Bydgoszcz i zajęliśmy 4 miejsce z 25 pkt. Na drugiej szachownicy zdobyłem 7 punktów z 10 partii.
W konkurencji szachów błyskawicznych wygrała drużyna Zeleznicar Indija (Jugosławia) 60 punktów przed Łącznością Bydgoszcz 59,5 pkt. Graliśmy w składzie Jagodziński, Konikowski, Wiśniewski, Pokojowczyk i Rogalewicz. Uzyskałem na drugiej szachownicy 15 punktów z 20 partii.
Wiele osób traktowało pobyt w Augustowie jako urlop, ja grałem natomiast maksymalnie w szachy.
W turnieju drużynowym rozegrałem dwie ciekawe partie:
Na zdjęciu widać Stefana Witkowskiego, Andrzeja Adamskiego i Marka Fijałkowskiego z Maratonu Warszawa. W Starcie Łódź grał na pierwszej szachownicy Andrzej Łuczak. Mnie widać w tłumie kibiców.
Nasz współpracownik Jan Jüngling z Bawarii uczestniczył w tegorocznym Memoriale Rubinsteina w Polanicy Zdroju, gdzie grał w grupie „C – seniorów starszych”.
Wszystkie wyniki można znaleźć na www.rubinstein.polanica.pl .
W wolnym czasie szachiści wzmacniali swoją formę sportową na długich spacerach, co ilustrują załączone fotografie.
Jan Jüngling
Od lewej strony: Jan Sobótka, Andrzej Filipowicz oraz Jan Kuśnierz z Sulęcina
W numerze 5(53)2015 czasopisma MAT przeczytałem wywiad z am Krasenkowem.
Napisał to co Pan zawsze twierdził na swoim blogu, że na początku nauki szachów trzeba stosować zrównoważony rozwój, i że praca nad debiutami jest pracą ciągłą i niezbędną. To jest ok, ale jednocześnie am Krasenkow za bardzo przesuwa naukę debiutów na okres bycia dorosłym szachistą.
Pisał że to ma się odbywać w dorosłej karierze mistrzowskiej. A to już jest za późno na naukę debiutów. Juniorzy nie mogą przespać ich nauki.
Am Krasenkow podpiera się ideami radzieckiej szkoły szachowej. No dobrze, ale ona przynosiła efekty 40-50 lat temu, a wtedy były inne czasy szachowe. Obecnie w dobie internetu, programów szachowych, szachowych baz danych, wielkiej ilości turniejów, wszystko się zmienia.
Teraz są inne realia, wszystko przyspieszyło, w tym i opracowanie jakiś idei szachowych, szczególnie debiutów które szybko rozwijają się. A więc nauka szachów też musi się dostosować do czasów współczesnych. Dlatego nie można bezkrytycznie opierać się na szkole radzieckiej. Ona dobrze funkcjonowała w tamtych czasach. Ale teraz są inne czasy i inne wymagania szachowe, inne potrzeby i metody szkoleniowe. Trzeba się do nich dostosować i nadążać za nimi.
Ciekawe że przy okazji rozmowy o Młodzieżowej Akademii Szachowej, am Krasenkow wspomniał o postępach Kamila Draguna, ale jednocześnie zadał pytanie „A ile talentów zostało pogrzebanych?”. Czy chodziło w tym pytaniu o to, że to Akademia Młodzieżowa pogrzebała nasze talenty juniorskie?
W dniach 21-30 sierpnia 2015 odbył się w Polanicy Zdroju Międzynarodowy Festiwal im. Akiby Rubinsteina.
Skład głównego turnieju:
Michail Brodski – ukraiński arcymistrz od 1994.
Łukasz Cyborowski – polski arcymistrz od 2003.
Andrei Kowaljew – białoruski arcymistrz od 1992.
Maciej Klekowski – polski mistrz międzynarodowy od 2015.
Witaly Siwuk – ukraiński arcymistrz od 2014.
Tomasz Warakomski – polski mistrz międzynarodowy od 2007.
Pier Luigi Basso – włoski mistrz FIDE od 2013.
Marcin Krzyżanowski – polski mistrz międzynarodowy od 2014.
David J. Eggleston – angielski mistrz międzynarodowy od 2013.
Radosław Gajek – polski mistrz międzynarodowy od 2014.
Końcowe wyniki
W pozostałych grupach wzięło udział ponad 400 zawodników.
W dniach 21-30 sierpnia w Barcelonie odbył się otwarty turniej z licznym udziałem ekipy z Polski.
Znakomity sukces odniósł Kacper Piorun, który został samodzielnym zwycięzcą turnieju!
Przemysław Jahr – autor znakomitej strony pt. „Szachy w Polsce” szuka informacji o polskich szachistkach i szachistach.
Może ktoś z Internautów posiada w swoich zbiorach brakujące zdjęcia do różnych biogramów: Link.
i więcej, na dole strony link do ” « Starsze artykuły”.
Kto posiada pełne informacje (także fotografie) o FM Zygmuncie Bojczuku?
Dla przypomnienia:
Otwarty turniej w stolicy Austrii sensacyjnie wygrał 16 – letni Włoch Francesco Rambaldi.
Startujący Polacy byli daleko: Krystian Kuźmicz zajął 28 miejsce z 6.5 punktami, natomiast Bartłomiej Heberla znalazł się na 37 pozycji z 6.0 pkt.
Na stronie https://www.facebook.com/chessgrow znajduje się informacja o trwającym wdrożeniu nowej witryny szachowej http://www.chessgrow.com/ Nie podano żadnych konkretnych wiadomości o charakterze tej strony, ale umieszczono film reklamujący ją, z udziałem am Radosława Wojtaszka w roli głównej.
Moje spostrzeżenia na temat filmu (zwiastunu):
1) do jego realizacji użyto zbyt ponurych czarno-szarych barw. Czy to jest zwiastun jakiegoś horroru szachowego?
2) Radek Wojtaszek ma niepotrzebnie tak poważną i momentami zbyt odpychającą minę, szczególnie w 0:27 s.
3) przekaz jest nacechowany agresją – to za przeproszeniem, rozpieprzenie książek i figur szachowych. Czy w filmie nie można było było zastosować pozytywnego przekazu, bez agresji?