Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

maj
23

Zapraszam wszystkich juniorów w dniach 3-4 czerwca 2017 r. do Kalisza na XIX Ogólnopolski Turniej Szachowy Calisia – Mistrzostwa Kalisza Juniorów w szachach klasycznych.

Zawody rozgrywane tempem 60 minut na zawodnika. Możliwość zdobycia wyższych kategorii szachowych (II chłopcy, I kategorii dziewczęta).

Zapisy przyjmowane są do 31 maja 2017 r.

Pozdrawiam

Maciej Sroczyński
Klub szachowy KTS Kalisz
Szkoła szachowa SzachMistrz
www.szachmistrz.pl
tel. 793-733-396

maj
23

 

„Jesteśmy Sekcją Szachową TS Wisła Kraków. Niestety szachy to nie piłka nożna i aby rozwijać pasje młodych ludzi potrzebujemy sponsorów na wyjazdy. Nie wszystkie wydatki rodzice mogą pokryć z własnej kieszeni. Zawody kosztują, a Liga szachowa to rozgrywki trwające 8 dni. Taki wyjazd generuje spore koszty.
Zebrane środki wykorzystamy na wyżywienie, wpisowe do zawodów, zakup wody podczas zawodów, opłacenie kosztów pobytu na zawodach dla trenera i opiekuna grupy. Kto nam pomoże? Może Ty! Za okazaną pomoc przygotujemy specjalne koszulki dla całej drużyny z logo sponsorów lub z waszymi imionami i nazwiskami. Dla osób które są zainteresowane reklamą na naszych obiektach również możemy reklamować a także możemy zaproponować inne formy współpracy. Jestem trenerem zawodników klubowych i ze wszystkich środków rozliczymy się co do grosza oraz podamy ten fakt do wiadomości publicznej. Rozwój! Pasja ! Intelekt! Pomóc może każdy!” link

maj
22

Po ukazaniu się ciekawej partii 348 otrzymałem od kilku Internautów informację, że pewne blogi krytycznie odniosły się do treści mojego wpisu:

////////////////////////

Swoje sukcesy turniejowe So zawdzięcza przede wszystkim świetnie opracowanemu repertuarowi debiutowemu, który został odpowiednio przygotowany do jego stylu gry i jest szeroki tematyczne (białymi gra 1.e4, 1.d4, 1.c4, 1.Sf3).

Zatem przykład godny naśladowania dla naszej czołówki krajowej!

////////////////////////

Tam twierdzi się – powołując się na jakiś nieznany mi artykuł w piśmie „Mat” – że Wesley So od pół roku ma nowego trenera Tukmakowa i zajmuje się przede wszystkim końcówkami.

Moje pytanie brzmi więc: A co robił So dotychczas? Zajmował się tylko grą końcową? Nie! Właśnie arcymistrz zajmował się przede wszystkim swym repertuarem debiutowym i dlatego doszedł do tak wielkiej klasy oraz pozycji w szachach światowych.

Wiadomo jest, że czołówka światowa pracuje intensywnie nad wszystkimi fazami gry. Arcymistrz So widocznie doszedł teraz do wniosku, że debiuty ma świetnie opanowane i trzeba poprawić swoją technikę w końcówkach! Jest to normalne działanie szkoleniowe w kręgach silnych zawodników, którzy dążą do wielkich sukcesów!

Niestety w polskich szachach jest grupa „fachowców” głoszących tezę, że gra końcowa jest najważniejsza, gdyż kończy partię. Komu mają służyć takie teorie, które nie mają żadnego logicznego uzasadnienia!?

Powtarzam, co było już kwestią wielu dyskusji na tym blogu, np.:

1.Jedyny liczący się w świecie polski arcymistrz Radosław Wojtaszek, który przekroczył w rankingu „2700”, jest specjalistą od debiutów. Możemy dyskutować nad jego stylem gry, ale swoją klasę osiągnął dzięki debiutom i z tego względu przez około 8 lat był w ekipie Ananda, który potrzebował właśnie specjalistę w tej branży: link.

2.Jan Krzysztof Duda – największa nadzieja polskich szachów: „Szachy to gra bezwzględna. Tak uważa Jan. W meczu koszykówki czy tenisa długo można odrobić nawet dużą różnicę punktów, w szachach źle rozegrany debiut, czyli 10–12 pierwszych posunięć, często kosztuje porażkę. Dlatego te debiuty – choć nie tylko – analizują z trenerem Kamilem Mitoniem. Pracują po 5–6 godzin dziennie. Na zawodach trener w nocy rozgryza rywali, a rano przekazuje Jasiowi, co powinien grać”: link.

3.Arcymistrz Włodzimierz Schmidt – Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00): link. 

4.Maciej Koziej- mistrz świata amatorów 2017: „Tajemnica sukcesu, to solidne przygotowanie debiutowe, ogrywanie pozycji z „Magnusem” (aplikacja), dokładne liczenie wariantów oraz odrobina szczęścia lub „pomocy z góry” (…) W przygotowaniu do partii skupiam się na debiucie, gra środkowa, końcowa czy trening kombinacji jest częścią mojego domowego treningu. Jednakże największą przyjemność czerpie z przeglądania debiutów. Fascynuje mnie mnogość idei oraz rozwiązań problemów jakie mogą powstać w określonych pozycjach. Przygotowanie odpowiedniego repertuaru debiutowego, ogarniam go na wspomnianej aplikacji oraz rozwiązywaniu zadań szachowy – klucz każdego domowego przygotowania. Samo zaś przygotowanie do partii to już przeglądanie partii przeciwników, analizowanie ich, oraz szukaniu odpowiedzi jak grać w powstałych pozycjach wzorując się na partiach czołowych arcymistrzów oraz sugestiach programów szachowych”: link.

5.Obecny mistrz Polski Kacper Piorun w wywiadzie w piśmie Polskiego Związku Szachowego „Mat” Nr 6 -2015 na stronie 13 na pytanie Pawła Dudzińskiego: A szachowo trenowałeś więcej, czy tyle samo co wcześniej? m.in. powiedział: …”Więcej tzn. podreperowałem się trochę w debiutach, bo wcześniej miałem problemy z uzyskaniem przewagi, albo chociaż pozycji „do gry”. Debiutowo czuję się teraz trochę pewniej…”.Kacper Piorun w momencie tego wywiadu miał 24 lata! Tymczasem powinien nad swoim repertuarem debiutowym zacząć trening około 10 lat wcześniej. Duże zaniedbanie jego trenerów, którzy zlekceważyli ten problem. Niewykluczone, że gdyby Kacper Piorun był wcześniej prawidłowo szkolony, to mielibyśmy już teraz zawodnika światowej klasy! Ostatnie wyniki sportowe tego szachisty wskazują bowiem na jego wielki potencjał twórczy. Wielka szkoda!: Link. 

////////////////////////

Jeszcze raz apeluję dlo naszej utalentowanej młodzieży: Jeśli chcecie osiągać znaczące sukcesy sportowe, to słuchajcie światowych autorytetów, np.:

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

Garri Kasparow – mistrz świata w latach 1985 – 2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.

 

 

 

maj
22


„W FIDE jestem osobą oceniającą imprezy sportowe w jednej z komisji i widziałem dużo różnych turniejów” Adam Dzwonkowski

maj
21


maj
15

Kontynuacja odcinka 104

Powracam do zamieszczonego zdjęcia. Od lewej strony widać Zbigniewa Czajkę – wieloletniego kierownika wyszkolenia PZSzach. Był całkowicie oddany szachom i swej pracy. Zbyszka poznałem na turnieju w Tleniu.

Potem spotykaliśmy się na różnych ogólnopolskich imprezach szachowych. Jako kierownik wyszkolenia był moim szefem w okresie 1978-1981, kiedy pełniłem funkcję trenera kadry Polskiego Związku Szachowego. Zbyszek był znakomitym organizatorem zgrupowań kadr. Mieliśmy różne podejście do problemów szkolenia młodzieży. On był za „masówką”, natomiast ja uważałem, że powinniśmy skoncentrować się na jakości, czyli zapewnić maksymalne warunki treningowe oraz starty w silnych turniejach wybranej (6-8 osób) grupie, ale zwiększyć wymagania w kwestii jej postępów sportowych.

Nie ulega żadnych wątpliwości, że wielkim fanatykiem królewskiej gry jest także Jerzy Moraś (na fotografii drugi z lewej strony). Jest największym wydawcą literatury szachowej w języku polskim. To jemu należy dużo zawdzięczać, że w ostatnich 20-latach ukazało się wiele wartościowych książek w rodzimym języku.

Opublikował wiele moich prac. W planie jest jeszcze kilka projektów. Przyjął moją propozycję wydawania Kwartalnika Teoretycznego, którego byłem redaktorem naczelnym. Od kilku lat redaguję dział teorii debiutów w piśmie „Panorama Szachowa”, którego jest wydawcą.

Fotografia została wykonana w Krynicy (wrzesień 1997). W środku widać wielkiego sympatyka szachów i znanego sędziego Zygmunta Rylla ze Skawiny. Z jego prawej strony stoi autor tego tekstu, natomiast z lewej Jerzy Moraś.

 

 

 

 

 

 

 

 

maj
13

Po raz pierwszy wziąłem udział w obozie szkoleniowym kadry juniorów w Spale (29.12.1965-5.01.1966). Stefan Witkowski, który pełnił rolę kierownika zgrupowania, przywiózł ze sobą kilka zagranicznych pism szachowych. Mnie zainteresował szczególnie Jugoslovensky Sahovski Glasnik. W każdym numerze była opublikowana partia numeru przedstawiająca jakiś aktualny wariant wraz z dodatkowymi przykładami z najnowszej praktyki turniejowej. To była dla mnie najbardziej interesująca część miesięcznika. Można było to traktować jako artykuły z teorii debiutów, co było dla mnie bardzo pożyteczne. Autorem tych publikacji był arcymistrz Svetozar Gligoric. Te same teksty były przedrukowywane przez niektóre pisma szachowe innych krajów, np. Deutsche Schachzeitung, o czym dowiedziałem się kilka lat później. W Spale udało mi się kupić od Stefana Witkowskiego jeden rocznik tego znakomitego pisma jugosłowiańskiego (1965) za jedyne 100 złoty.

Gligorica poznałem osobiście na międzynarodowym drużynowym turnieju w Zemunie (27.05.-3.06.1971) z okazji wyzwolenia Belgradu. Reprezentacja Krakowa zajęła drugie miejsce za Mladost Zemun. Wyprzedziliśmy Rad Belgrad, Offenbach (RFN), Moedling (Austria) i Esch (Luksemburg).

W dzień wolny odbył się bankiet, na który przybyli zaproszeni goście m.in. Gligoric, Ivkov, Matanovic, Matulovic itd. W pewnym momencie podszedłem do sławnego arcymistrza i pogratulowałem świetnych artykułów, które mają znakomitą wartość szkoleniową. Oświadczyłem mu, że może kiedyś będę miał też okazję publikować coś w podobnym stylu. Arcymistrz uśmiechnął się i życzył mi powodzenia.

Po wielu latach udało mi się dopiero w Niemczech zrealizować ten plan w wersji Gligorica. Natomiast w Polsce od kilku lat publikuję w Panoramie Szachowej partie numeru, które są wzbogacone o istotne uzupełniające przykłady. W ten sposób czytelnik otrzymuje pewną informację na temat aktualnego wariantu. Nie ulega chyba żadnych wątpliwości, że tak opracowany materiał ma aspekt szkoleniowy. Oto próbka z numeru 2-2017.

maj
12

zr. chess.com

zr. fide.com

maj
10

Kontynuacja odcinka 103

Wiceprezes PZSzach Andrzej Modzelan poruszył w swoim artykule problem pasji do szachów. To wiąże się oczywiście z pasjonatami naszej dyscypliny. Moja przygoda z wyczynowymi szachami rozpoczęła się w 1961 roku. Mogę śmiało powiedzieć, że od tego czasu w moim życiu spotkałem niewielu prawdziwych entuzjastów królewskiej gry, którzy swoimi bezpośrednimi czynami uczynili wiele pożytecznego dla polskich szachów!

W moim archiwum jest takie zdjęcie.

Zostało ono wykonane w 1999 roku w lokalu Polskiego Związku Szachowego na Czerniakowskiej. Po prawej mojej stronie stoi Jacek Żemantowski.

Przypomnę jego sylwetkę. Był jednym z najbardziej znanych dziennikarzy sportowych w Polsce. Jako młody człowiek chętnie oglądałem jego ciekawe wystąpienia telewizyjne.

Jacek Żemantowski był fanatykiem szachów, co często podkreślał w różnych wywiadach. W latach 1988-2000 pełnił funkcję prezesa Polskiego Związku Szachowego.

Osobiście poznaliśmy się na Memoriale Akiby Rubinsteina w Polanicy Zdroju w 1991 roku. Prezes podzielił się wtedy ze mną z problematyką szkolenia młodzieży. Był mocno zaangażowany w tej kwestii i już tam wspomniał o planach stworzenia centralnego szkolenia w ramach akademii młodzieżowej.

Potem spotkaliśmy się kilka razy w biurze Polskiego Związku Szachowego na Czerniakowskiej w trakcie mojego urlopu w Polsce.

Na początku 1999 roku byłem z wizytą w Warszawie. Wraz z wydawcą „Penelopy” Jerzym Morasiem odwiedziliśmy siedzibę związku.

Zostaliśmy przyjęci przez Jacka Żemantowskiego oraz Zbigniewa Czajkę. Prezes z dumą pokazał nam pomieszczenia biura po remoncie. Wyglądało to całkiem imponująco. Następnie prezes  pochwalił się, że sam odnawiał meble, które rzeczywiście pachniały jeszcze świeżością.

Za moich czasów, gdy byłem trenerem kadry PZSzach (1978-1981) lokal dzieliliśmy z łucznikami. Teraz szachiści mieli wszystkie pomieszczenia do swojej dyspozycji.

W pewnym momencie prezes poruszył problemy MASZ. „Nie ukrywam, że liczymy na duże postępy naszych kadr młodzieżowych, które w niedalekiej przyszłości powinny zastąpić naszych seniorów” – powiedział.

Z kolei ja podzieliłem się moimi spostrzeżeniami z pobytu na mistrzostwach świata juniorów w Duisburgu i Halle: Link.

Podkreśliłem, że we współczesnych szachach bez silnej początkowej fazy gry i optymalnie dopasowanego do stylu gry zawodnika repertuaru debiutowego nie ma większych szans na osiąganie liczących się sukcesów na arenie międzynarodowej. Dlatego ten aspekt szkolenia należy mocno uwypuklić w procesie treningowym naszej młodzieży.

Zbigniew Czajka oznajmił, że z akademią nie ma nic wspólnego. Jest ona w fachowej kompetencji Marka Matlaka oraz Ryszarda Bernarda. Niespodziewanie padła z jego strony propozycja, abym wziął udział w najbliższej sesji. „Może Jurek wniesie jakieś nowe impulsy”. Jacek Żemantowski przytaknął i tak niespodziewanie wszedłem do grona elity trenerskiej PZSzach!

Dla przypomnienia moje wrażenia z sesji w Zakopanem 1999: link.

Mimo tak wielkiego zangażowania dla polskich szachów Jacek Żemantowski miał w kraju swoich oponentów. Jednego z nich dobrze znam, ale nazwiska nie zdradzę!

Jacek Żemantowski był fanem gambitu królewskiego. To właśnie z jego inicjatywy organizowano Królewski Gambit Radomia. Turniej jest dalej kontynuowany i obecnie nosi jego imię. Kiedyś w biurze PZSzach prezes pokazał mi swoją efektowną partię w ulubionym gambicie. Zwierzyłem się mu, że kiedyś też to grałem i nawet zamierzam napisać o tym książkę. „Mam nadzieję, że otrzymam ją i to z autografem”. Niestety praca nad książką trwała kilka lat i nie zdążyłem spełnić swej obietnicy. Dla przypomnienia: link.

Jacek Żemantowski zmarł nagle w wieku 63 lat.

////////////////////////

Ten wpis wiąże się z tym tekstem: link.