Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

paź
02

Kontynuacja odcinka 38

Po ukazaniu się wpisu otrzymałem kilka zapytań oraz komentarzy Internautów w tej kwestii.

Krzysztof Puszczewicz – autor wielu książek elektronicznych o olimpiadach – poinformował mnie o III wydaniu jego ebooka „Hamburg 1930”, który zawiera 422 stron, 381 partii plus 4 z mistrzostw świata kobiet.

Sam posiadam II wydanie z 2015 roku.

Wzmianka o książce „Złoto dla Polski” jest w pracy Stefana Gawlikowskiego „Arcymistrzowie” (Warszawa 2016) na stronie 119 oraz w bibliografii (strona 243).

Profesor Tadeusz Wolsza w swoim tekście „Akiba Rubinstein – niekoronowany mistrz gry królewskiej” w książce „Akiba Rubinstein współcześnie” (Warszawa 2012) podał informację o naszej książce w dwóch miejscach: strony 22 i 25.

Znany czeski historyk szachów Jan Kalendovský napisał na facebooku:
https://www.facebook.com/jan.kalendovsky.5

Znaju, interesnaja kniga, našel kogda to neskolko zabytych partij…

///////////////////////////////////////

Złoty medal męskiej reprezentacji na olimpiadzie w Hamburgu 1930 jest największym sukcesem naszych szachów. Dotychczas ukazała się jedna książka turniejowa oraz ebook po polsku o tym wielkim wydarzeniu!

Artykuł Tomasza Lissowskiego został opublikowany na oficjalnej stronie Polskiego Związku Szachowego. Nie ma tam żadnej wzmianki o tych publikacjach. Czyżby kronikarz polskich szachów zapomniał o tym? A może była tego inna przyczyna?

 

 

 

 

 

 

paź
01

Tegoroczne Mistrzostwa NATO odbyły się w dniach 16-20 września w Berlinie. Starowało 114 uczestników z 16 ekip – członów krajów należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Końcowa punktacja

Wyniki drużynowe

Wyniki indywidualne

Informacja na ChessBase News

 

wrz
30

Kontynuacja odcinka 37

Jerzy Putrament w okresie swej prezesury (1963 – 1973) uczynił wiele dobrego dla popularyzacji sportu szachowego w Polsce. Sam byłem świadkiem kilku jego występów w telewizji, w czasie których mówił o szachach.

Na żywo zobaczyłem sławnego pisarza raz w Warszawie w trakcie Walnego Zjazdu Polskiego Związku Szachowego (21 kwietnia 1968 r.), o czym pisałem w odcinku 23.

Prezes Jerzy Putrament cieszył się w naszym środowisku dużym szacunkiem, ponieważ był znaną postacią w Polsce i popularyzował szachy w mediach. Z tego co pamiętam, to mówiono o nim tylko pozytywnie. Był bardzo wyrozumiały i w porównaniu z niektórymi współczesnymi działaczami,  potrafił wysłuchać każdego i nie dzielił szachistów na tych „niesfornych” i „komplemenciarzy”.

Załączam jego artykuł „Szachy – sport młodych”, który był opublikowany w „Standarze Młodych” (daty nie znam) i wywołał duże zainteresowanie królewską grą, o której zaczęto pisać więcej w aspekcie pozytywnym. Komentarz był taki, że szachami zaczęli się interesować nawet publicyści, którzy nigdy nimi się nie zajmowali i nie dostrzegali w nich pierwiastka sportowego.

Dlatego Polski Związek Szachowy zdecydował się na jego rozpowszechnienie prostą techniką w klubach i sekcjach szachowych na terenie całego kraju.

Ten tekst znalazłem w koszu na śmieci w klubie OKO Caissa Bydgoszcz, którego byłem wtedy członkiem. To było w lipcu 1964 roku. Oczywiście uchroniłem tę publikację od zniszczenia. Ciekawe, czy ktoś w Polsce posiada jeszcze to w swoim archiwum?

wrz
28

Kontynuacja odcinka 77

W znanej gazecie Głos Pracy, ukazującej się w czasach PRL był kącik szachowy prowadzony przez znanego problemistę oraz autora kilku znakomitych książek szachowych Tadeusza Czarneckiego.

 

wrz
26

Kontynuacja odcinka 76

Redaktorem tego kącika był znakomity arcymistrz oraz autor świetnych książek szachowych Luděk Pachman. 

Poznałem go osobiście w 1982 roku na obozie kadry młodzieżowej Niemiec w Kakenstorf. Pochwaliłem jego książki o strategii i taktyce szachów, z których korzystałem w dalszym ciągu w swych zajęciach szkoleniowych. Był bardzo zadowolony i podziękował mi za zaufanie!

wrz
25

Kontynuacja odcinka 36

W latach 1963 – 1973 funkcję prezesa Polskiego Związku Szachowego pełnił znany pisarz Jerzy Putrament. W wywiadach prasowych, felietonach i artykułach publicystycznych poruszał często wydarzenia związane z szachami i tym samym przyczyniał się do popularyzacji królewskiej gry w Polsce.

W poniższym tekście (Trybuna Ludu, listopad 1966) Jerzy Putrament podzielił się swoimi refleksjami z olimpiady szachowej w Hawanie.

O drugim obliczu prezesa PZSzach dowiedziałem się dopiero w wolnej Polsce: Zobacz link. 

wrz
23

Kontynuacja odcinka 35

W ramach kwalifikacji do następnego turnieju kandydatek odbędą się cztery turnieje z udziałem czołowych szachistek świata.

Pierwszy turniej w Skolkovo (Rosja) zakończył się wczoraj. W tym gronie nie było żadnej polskiej szachistki, natomiast znalazła się żona naszego arcymistrza Radosława Wojtaszka Rosjanka Alina Kaszlinskaja.

Końcowa tabelka (źródło)

Wiemy od dawna, że polskie szachy kobiece liczą się tylko w konkurencji drużynowej. Mamy zespół, ale nie mamy indywidualności. Monika Soćko od lat jest liderką polskich szachów kobiet, ale w czołówce światowej nigdy nie była, choć w pojedyńczych partiach potrafiła pokonać nawet mistrzynię świata.

O tych problemach pisałem kilkakrotnie w różnych publikacjach (także na tym blogu) i przestrzegałem, że wąska kadra trenerska i tym samym brak konkurencji doprowadzi tylko do obniżenia ogólnego poziomu wyszkolenia oraz sportowego w konkurencji kobiet.

Największy problem polega jednak na tym, że w polskich szachach nie ma winnych tego stanu. W innych dyscyplinach sportowych jest jakieś rozliczenie osób odpowiedzialnych za niepowodzenia. Wyciąga się odpowiednie wnioski, poprawia się system szkolenia, dokonuje się zmian personalnych itd.

Przypominam wypowiedź ówczesnego wiceprezesa PZSZach Adama Dzwonkowskiego w  MACIE (2-2016), który m.in. powiedział: „Niestety, moja ocena szachów kobiecych jest taka, że stoją w miejscu i nie widzę kogoś, kto byłby zainteresowany zmianą tej sytuacji. Po prostu odcinamy kupony od klasy ciągle tych samych zawodniczek, a świat nam ucieka.”.

Od tego czasu niewiele się zmieniło, czego potwierdzeniem jest 16 miejsce naszych zawodniczek na ostatniej olimpiadzie szachowej w Batumi 2018!

Ten słaby wynik zmobilizował w końcu władze Polskiego Związku Szachowego do zmiany trenera kobiet. Został nim arcymistrz Bartłomiej Heberla!

Skolkovo: Wyniki i partie na ChessBomb

wrz
20

Kontynuacja odcinka 74

Tytuł: Person [Bytom]
68 stron,
Wydawnictwo: Bucher Gruppe
Books LLC (German Series) 2010
ISBN-10: 1159247250
ISBN-13: 978-1159247256

Nie ma żadnych wątpliwości, że Internet jest najwspanialszym wynalazkiem ostatnich czasów. Jego największą zaletą jest m.in. możliwość uzyskania szybkiej informacji na dowolny temat. Za pomocą Internetu można np. obserwować na bieżąco partie z różnych turniejów na całym świecie. Dla szachistów jest on więc nieodzownym narzędziem w pracy informacyjno-szkoleniowej.

Sam od czasu do czasu wpisuję swoje nazwisko na wyszukiwarce Google w celu uzyskania najnowszych informacji o mojej osobie. W ten sposób kilka lat temu dowiedziałem się, że należę do grupy znanych ludzi urodzonych w Bytomiu.

Rzeczywiście urodzilem sie w tym mieście, ale mieszkałem w nim tylko 6 lat. Zaskoczył więc mnie fakt, że znalazłem się w tej książce w tak doborowym towarzystwie, jak znany piłkarz Polonii Bytom Jan Liberda, znakomity trójskoczek Józef Schmidt i itd.

Bytom w niemieckiej Wikipedii
Bytom w angielskiej Wikipedii 
Bytom po polsku 

24 stycznia 2012 roku ukończyłem 65 lat życia i 1 marca – po 30 latach pracy na Uniwersytecie w Dortmundzie – przeszedłem na emeryturę.

Z tej okazji otrzymałem bardzo miły list od prezydenta Bytomia Pana Piotra Koja.

 

wrz
18

Kontynuacja odcinka 34

Pisałem już we wcześniejszych publikacjach, że na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia postanowiłem poświęcić się pracy trenerskiej. Oprócz studiowania fachowej literatury po rosyjsku i  niemiecku rozpocząłem równocześnie analizę gry naszych kadr pod kątem wyjaśnienia problemu: dlaczego jesteśmy najsłabsi w tzw. obozie krajów demokracji ludowej.

W naszym środowisku panowała wówczas opinia, że w Polsce jest brak odpowiednich warunków do uprawiania szachów wyczynowych. Dlatego nie ma motywacji do solidnego treningu. Tymczasem władze sportowe były zdania, że jak będą odpowiednie wyniki, to będą fundusze. Pisałem o tym niedawno: Wpis.

Niniejszy wycinek z  miesięcznika Szachy relacjonuje o największym sukcesie międzynarodowym Jana Adamskiego, który w mistrzostwach  świata juniorów we Vrnjačkiej Banji w 1963 roku zajął doskonałe piąte miejsce. W tamtych czasach odbywały się tylko jedne mistrzostwa świata do lat dwudziestych i miały one wielką rangę. Dlatego władze sportowe w kraju uhonorowały Adamskiego medalem i zapewniły, że rozwój naszej dyscypliny zależy przede wszystkim od wyników!

W latach 1978 – 1981 byłem trenerem kadry PZSzach i miałem możliwość bliższej obserwacji pracy szkoleniowej naszej czołówki (kobiet i mężczyzn). To przedstawiało się mniej więcej tak, jak to określiła nasza arcymistrzyni.

Monika Soćko: Magazyn SZACHISTA (czerwiec 2009):

Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.  

Dlatego z kierownikiem wyszkolenia Zbigniewem Czajką postanowiliśmy zwiększyć nacisk na szkolenie młodzieży. Ówczesny prezes PZSzach Czesław Wiśniewski zaakceptował naszą inicjatywę. Przyszłość pokazała, że była to prawidłowa decyzja!

Obecnie również ciągle narzeka się na brak zainteresowania sponsorów naszą dyscypliną. Jestem pewny, że jeśli będą wyniki na światowym poziomie, to znajdą się chętni pomagania szachom. Dlatego trzeba obecnie wykorzystać sukcesy Jana Krzysztofa Dudy w celu zainteresowania ewentualnych fundatorów sportem szachowym! 

Wniosek zatem jest jeden: Trenować,  trenować i jeszcze raz solidnie trenować!

wrz
16

Kontynuacja odcinka 73

Przedstawiam ciekawą książkę (221 stron, format 245×190), która została wydana w USA w 2011 roku i prezentuje w ogólnych zarysach życie szachów wyczynowych w Polsce oraz omawia sylwetki naszych szachistek i szachistów.

Zespół redakcyjny opierał się głównie na informacjach w Wikipedii.