Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

sty
15


link

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Magnus Carlsen (@magnus_carlsen)


link

link
link
link

sty
14

link

sty
13


(Jerzy Konikowski i Radosław Wojtaszek na MŚ juniorów w Goa 2002 rok)

link

Komentarz partii pochodzi z książki Atak na króla


link

sty
12

Kontynuacja odcinka 105

1 czerwca 1978 roku zostałem oficjalnie pracownikiem Polskiej Federacji Sportu w Warszawie z oddelegowaniem do pracy w Polskim Związku Szachowym w charakterze trenera kadry.

Najpierw ustaliłem z kierownikiem wyszkolenia Krzysztofem Sznapikiem i wiceprezesem PZSzach Andrzejem Filipowiczem mój plan pracy na najbliższe miesiące.

W pierwszym rzędzie trzeba było powołać zawodnika do startu w mistrzostwach świata juniorów do 20 lat. Impreza miała odbyć się w austriackim mieście Graz. Najpoważniejszym kandydatem do wyjazdu był mój podopieczny z Częstochowy Roman Tomaszewski.

Ostatecznie wspólnie doszliśmy do wniosku, że mamy w Polsce kilku silnych zawodników i trzeba zorganizować eliminacje. Odbyły się one w Warszawie w dniach 3-8 czerwca 1978 i zgodnie z przewidywaniami zwyciężył Roman Tomaszewski.

 

 

 

sty
12



link

„(…) M.in. za wspaniały występ na Olimpiadzie Szachowej nominację Polskiego Związku Szachowego otrzymał Kamil Dragun (KSz Stilon Gorzów Wlkp.), który z uwagi na studia w USA nie mógł brać udziału w eliminacjach do Mistrzostw”. PZSzach

„Kamil Dragun przy zaangażowaniu PZSzach wyjechał na studia do USA” – Tomasz Delega, były prezes PZSzach.

„Kamil Dragun nie może zagrać w DMŚ z uwagi na studia w USA” – Michał Bartel, szef wyszkolenia PZSzach.

„Kamil nie był w stanie przełożyć swoich egzaminów na uczelni i zaplanowanych startów w szachowej lidze uniwersyteckiej w USA” – Artur Jakubiec, wiceprezes ds. sportu wyczynowego (MAT 1/2019)

sty
11

Kontynuacja odcinka 104

W dniach 14 – 29 czerwca 1978 roku odbył się w Jeleniej Górze silny turniej młodzieżowy w obsadzie międzynarodowej.

Otwierałem imprezę z ramienia Polskiego Związku Szachowego i ją zamykałem. Prawie przez cały czas byłem obecny na miejscu i obserwowałem grę mojego podopiecznego Romana Tomaszewskiego. Nie był faworytem. Zrobił jednak wielką niespodziankę, gdyż nie przegrał żadnej partii i wygrał turniej. Otrzymał za to tytuł mistrza krajowego.

Ten sukces odbił się szerokim echem w Częstochowie. Zostaliśmy przyjęci przez najwyższe władze miasta. Przy tej okazji udało mi się załatwić Romanowi jedną ważną sprawę. Tomaszewski mieszkał w tym czasie jeszcze u rodziców. Jako trener zajmowałem się nie tylko grą moich podopiecznych i ich treningiem, lecz także interesowałem się ich życiowymi problemami. Uważałem, że jako świetnie zapowiadający się szachista Romek powinien mieć lepsze warunki lokalowe. Poruszyłem to właśnie w trakcie tego spotkania. I sekretarz partii zanotował sprawę i obiecał pomoc. Dotrzymał słowa! W krótkim czasie Tomaszewski otrzymał przydział na kawalerkę. Gdy wyjeżdżałem z Polski Roman posiadał już swoje mieszkanie.

Interesowałem się również postępami mych podopiecznych w nauce. Pewnego razu Eugeniusz Iwanow poinformował mnie, że jeden z naszych asów ma problemy w szkole i nie został dopuszczony do matury. Udaliśmy się do dyrektora szkoły z prośbą o ponowne rozpatrzenie jego sytuacji. Przyrzekliśmy pomoc fachową w celu nadrobienia zaległości w nauce. Zawodnik został w drodze wyjątku dopuszczony do matury. Nie zawiódł nas. Maturę zdał, dostał się potem nawet na studia, które ukończył.

Wycinek mojego artykułu z miesięcznika „Szachy” oraz wywiadu Romana Tomaszewskiego w „Życiu Częstochowy” Nr.158, 6 lipca 1978 roku

 

sty
10


link
02

02

sty
07

link
link
link
link

„PZSzach naruszył postanowienia przyjętego przez PZSzach nowego regulaminu PZSzach. Takie postępowanie nie mieści się nawet w postępowaniu karnym czy cywilnym. Błędna interpretacja rzeczonego regulaminu doprowadziła do błędnej decyzji prezesa PZSzach, który powołał wadliwy organ orzeczniczy. PZSzach był tego świadom. To naruszenie, na gruncie postępowania karnego, tego rodzaju wadliwość uważa się za bezwzględną podstawę do uchylenia orzeczenia; na gruncie postępowania cywilnego niewłaściwy skład orzekający jest rudymentarną (elementarną -red.) wadliwością skutkującą nieważnością postępowania”.
link
link