Archiwum kategorii ‘Sylwetki’

lis
19

MB_0001

Marek Baterowicz jest znany na tym blogu z wielu świetnych artykułów. Przypominam, że jest aktywnym szachistą.

Przedstawiona partia była rozegrana w ramach meczu Norths Sydney Club – Harbord Diggers Chess Club. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem klubu Marka Baterowicza  Norths Sydney Club 9.5-8.5.

 

 

 

 

 

lis
18

W mojej bibliotece mam kilka oprawionych roczników miesięcznika „Szachy”, do których bardzo często sięgam. Ostatnio przestudiowałem 1968 rok, w tym w 10 numerze sprawozdanie Władysława Litmanowicza z VI międzynarodowego turnieju pamięci arcymistrza Rubinsteina, który odbył się w dniach 3.8.-25.8.1968.

W turnieju dwóch Polaków wywalczyło tytuły mistrza międzynarodowego: Jan Adamski i Włodzimierz Schmidt. Obaj zdobyli po 8 punktów i podzielili 7-8 miejsce.

Turniej był bardzo silny. Zwyciężył Smysłow 11.5, przed Kavalkiem 10.5, Dodą, Padevskim i Simaginem po 9 pkt.

Włodzimierz Schmidt otrzymał specjalną nagrodę za piękność, ufundowaną przez redakcję miesięcznika „Szachy” za efektowne zwycięstwo z Kostro. Jerzy Kostro zdobył w turnieju 7 punktów i zajął ostatecznie 10 miejsce.

Ostatnio w mojej bazie z partiami natknąłem się na pojedynek Bednarski-Schmidt z tegoż turnieju. Ku mojemu zdziwieniu Jacek Bednarski (zajął w turnieju ostatnie 16 miejsce z 3 punktami) po 25. Gh6+ forsownie wygrywał, ale partię przegrał. Teraz już nie wiem, czy jest błąd w notacji, czy partia miała jednak taki przebieg. W sprawozdaniu Władysława Litmanowicza nie ma o tym mowy.

A może ktoś ma wiedzę na ten temat?

 

lis
17

W 4 odcinku tej serii opisałem zdobycie przez Włodzimierza Schmidta pierwszej normy arcymistrzowskiej. W tamych czasach nie było łatwo uzyskać najwyższy tytuł w szachach. Imprez wysokich kategorii nie było tak wiele, jak obecnie. Zdobycie norm było jednoznaczne z zajęciem czołowego miejsca w turnieju, a te były w większości przypadków bardzo silne.

W dniach 5-25 sierpnia 1976 roku odbył się XIV memoriał Rubinsteina w Polanicy Zdroju z udziałem Schmidta. Dla Włodka była to ostatnia szansa wywalczenia tytułu.

Władysław Litmanowicz w miesięczniku „Szachy” 11-1976 pisał: „Tegoroczny turniej polanicki różnił się zasadniczo od wszystkich poprzednich. Wiadomo bowiem było, że z uwagi na kończący się trzyletni okres wymagany dla powtórzenia wyniku arcymistrzowskiego, Włodzimierz Schmidt będzie próbować wynik taki uzyskać właśnie w Polanicy. O ile w latach poprzednich główne pytanie kibiców szachowych brzmiało: kto wygra? o tyle w roku bieżącym sprawą, którą kibice szachowi  – nie tylko w Polanicy –  najbardziej się interesowali, była kwestia: czy Schmidt wypełni po raz drugi normę arcymistrzowską, czy uzyska 9 punktów? …”.

Polski Związek Szachowy bardzo poważnie potraktował „sprawę Włodzimierza Schmidta”. Do Polanicy – jak głosiła wówczas fama w naszym środowisku – przyjechał wiceprezes PZSzach do spraw organizacyjnych Stefan Witkowski z teczką pełną materiałów szkoleniowo-organizacyjnych. Włodek musiał za wszelką cenę zdobyć drugą normę!

Nasz zawodnik rozpoczął turniej pomyślnie: w trzeciej rundzie pokonał silnego Gruzina Tamaze Giorgadze. Ale niestety już dwie rundy później przegrał białymi z Jugosłowianinem Miloradem Knezevicem. Na szczęście w dalszej części turnieju forma Schmidta zwyżkowała. W ważnych pojedynkach Włodek pokonał Polaków: Maciejewskiego, Adamskiego i Dodę. Teraz wszystko zależało od ostatniej partii z Kubańczykiem Boudy-Bueno (zajął ostatnie miejsce w turnieju). Pojedynek miał dramatyczny przebieg i rozstrzygnięcie padło w obopólnym niedoczasie. Włodzimierz Schmidt wygrał partię, uzyskał ostatecznie 9 punktów, zajął w turnieju 4 miejsce i tym samym wypełnił drugą normę arcymistrzowską!

Władysław Litmanowicz pisał: I tak po 32 latach Polska doczekała się pierwszego arcymistrza w szachach… Jedna jaskółka nie czyni wiosny. Oczywiście nasze apetyty są znacznie większe…Teraz kolej na następnych Polaków. Pragnąłbym zdopingować do wysiłku i do podjęcia próby sforsowania poprzeczki arcymistrzowskiej – mistrzów międzynarodowych Bednarskiego, Dodę. Pytla, Sydora i Jana Adamskiego. Oby przykład Schmidta podziałał zaraźliwie!…

Jak wiemy, nikt jednak z wymienionych zawodników upragnionego celu nie osiągnął!

Teraz  prezentuję Państwu partie, które zadecydowały o zdobyciu przez Włodzimierza Schmidta tytułu arcymistrza. W sprawozdaniu Władysława Litmanowicza w „Szachach” nie została zamieszczona żadna z tych partii. Sam zobaczyłem je po wielu latach dzięki bazom firmy ChessBase z Hamburga.

lis
13

AAOd lewej strony: Stanisław Gawlikowski, Andrzej Filipowicz i Andrzej Adamski (zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

Znany warszawski szachista mistrz międzynarodowy Andrzej Adamski znalazł na emeryturze swoją nową pasję: pisanie wierszy.  Niedługo zaprezentuję Państwu zbiór utworów mistrza. Dzisiaj natomiast zamieszczam poemacik, którego inspiracją był mecz o mistrzostwo świata Anand-Carlsen.

 

                                     SZACHOWA   GRA

                            SZACHy   to  angielskie   chesS

                            Za   pół    roku    będzie     mecZ

                            Anand  o  swój   tron   tam    grA

                            Carlsen     zbiera     całą      moC

                            Honor,  slawa,  czy   też   szlocH

                            Oczy   świata   patrzcie   na     tO

                            W  walce  lać  się   będzie   kreW

                            A   na   litość   miejsca   nie   mA

 

                            Gdy na  szczyty  trwać  ma  bieG

                            Razem    śledźmy    walki     żaR

                            A    zwycięzca    wszystko     mA.

                               (gdy się skończy OWA GRA)

lis
12

jannes van der wal

57 lat temu urodził się Jannes van der Wal – w 1982 roku został mistrzem świata w warcabach 100 polowych. W 1996 roku ustanowił rekord świata w symultanie warcabowo – szachowej: rozegrał 85 partii z wynikiem 93% (przegrał dwie partie w szachy i dwie w warcaby, zremisował dwie w warcaby i trzy w szachy). Ciekawa partia szachowa z R. Akessonem: link i warcabowa z R. Clerckiem: link.

Link
Link

Link
Link
Link

Opracował Rafał Jawor

 

 

lis
04

PiaskiOlimpiada w Złotych Piaskach 1962. Włodzimierz Schmidt na spacerze w towarzystwie Zbigniewa Dody i Witolda Balcerowskiego (zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza).

W 1968 roku FIDE nadało Schmidtowi – za wyniki na olimpiadzie w Złotych Piaskach (1962) oraz na Memoriale A.Rubinsteina (1968) tytuł mistrza międzynarodowego. Pięć lat później (1973) Włodek podjął bardzo odważną decyzję. Zrezygnował z pracy na Uniwersytecie Poznańskim i poświęcił się całkowicie szachom.

W październiku 1973 roku Schmidt otrzymał zaproszenie na silny turniej w Lipsku. Pojechał z jasnym planem zdobycia pierwszej normy arcymistrzowskiej. Nie było łatwo. W styczniowym miesięczniku „Szachy” 1974 na stronach 8-11 opublikowano sprawozdanie z imprezy. Włodek pisał: „Pojawiła się szansa wypełnienia normy arcymistrzowskiej, ale zadanie było dosyć trudne. Musiałbym zremisować czarnymi z am. Hortem i wygrać białymi z am.Riblim. Z ogromnym trudem zremisowałem z Hortem i koniecznie trzeba było wygrać z Riblim. Założyłem następującą taktykę gry: po pierwsze nie dopuścić do żadnego z grywanych przez niego schematów debiutowych, po drugie doprowadzić do skomplikowanej pozycji. Punkt drugi był nieco łatwiejszy do zrealizowania, bowiem mój przeciwnik nie grywa na ogół czarnymi twardo na remis.”.

Ostatecznie Polak wygrał tę ważną partię. Po latach Zoltan Ribli wspominał, że Schmidt wykazał się niezwykłą determinacją. Dążył za wszelką cenę do zwycięstwa i cel swój osiągnął!

W turnieju Włodzimierz Schmidt podzielił 5-8 miejsce i uzyskał upragnioną pierwszą normę na tytuł arcymistrza.

Oto partia na wagę złota:

 

 

paź
30

Henryk Szapiel należał w początkach lat 50-tych minionego stulecia do czołówki krajowej. Przedwczesna śmierć przerwała dalszą karierę tego utalentowanego szachisty. Okręgowy Związek Szachowy w Bydgoszczy zorganizował w dniach 8-18 czerwca 1967 roku w Tleniu I Memoriał Szapiela.

Informacja 1

Informacja 2

Jako najlepszy junior Pomorza zostałem zaproszony do tego turnieju, w którym miałem okazję po raz pierwszy spotkać się przy szachownicy z mistrzem Włodzimierzem Schmidtem. Włodkowi nie poszło tak łatwo ze mną. Odniósł zwycięstwo dopiero w dogrywce w trudnej końcówce. Niestety zaginął zapis tej partii.

W poźniejszych pojedynkach odniosłem zwycięstwo i remis. Stan jest remisowy.

Partia 1

Partia 2

Włodek był faworytem turnieju i niespodzianki nie było, choć przegrał jedną partię z Rafałem Marszałkiem. Ja zająłem ostatecznie trzecie miejsce i zdobyłem drugą normę na kandydata na mistrza. W tym czasie tylko trzech juniorów miało w Polsce ten tytuł: Lewi, Łuczak i ja. To były inne czasy i tytuł kandydata na mistrza miał zupełnie inny wymiar, niż obecnie.

Końcowe wyniki

1. Schmidt 8 (Pocztowiec Poznań)
2. Marszałek 7 (Legion Warszawa)
3. Konikowski 6 (Caissa Bydgoszcz)
4. Lipski 6 (Start Lublin)
5. Golański 6 (Hetman Koszalin)
6. Wiśniewski 5 (Caissa Bydgoszcz)
7. Autowicz 4.5 (Drukarz Warszawa)
8. Żółtek 4.5 (Start Łódź)
9. Mazurkiewicz 4 (KKSz Kraków)
10. Czajka 3.5 (Drukarz Warszawa)
11. Kania 0.5 (Drukarz Warszawa)

Wystartowało 12 zawodników, ale Czupryński (Poligraf Bydgoszcz) wycofał się po trzech porażkach (w tym ze mną).

22_800

Na zdjęciu stoją w pierwszym rzędzie: Marszałek, Konikowski, Kranz (sędzia), Schmidt, Kania. W drugim rzędzie widać: Mazurkiewicz, Lipski, Golański, Czajka, żona Schmidta, Żółtek, Wiśniewski i Autowicz.

paź
27

schmidt_wl-augustow_1963Włodzimierz Schmidt w Sajenkach 1963. Obok stoi Tadeusz Lipski z Lublina (fotografia ze zbiorów Andrzeja Filipowicza).

Włodzimierza Schmidta zobaczyłem po raz pierwszy na festiwalu w Sajenkach koło Augustowa, który odbył się w dniach 22.07.-05.08.1963. Dla mnie – jako początkującego juniora – impreza była wielkim przeżyciem. Po raz pierwszy mogłem podziwiać w akcji prawie całą czołówkę kraju. Miałem nawet możliwość gry ze znanymi mistrzami w licznych turniejach błyskawicznych.

Schmidt przyjechał do Augustowa zaraz po akademickich mistrzostwach świata (Budva 5-21.07.1963). W pewnym momencie pokazał swoją świetną partię ze znanym amerykańskim arcymistrzem Williamem Lombardym.

Zanotowałem sobie jej przebieg i w domu poświęciłem wiele godzin na jej analizę. Był to dla mnie znakomity trening. Parę tygodni później partia była opublikowana w miesięczniku „Szachy” z komentarzem zwycięzcy. Porównałem je z moimi analizami. Nie wypadłem źle!

 

paź
24

Schmidtneu

Fotografia ze zbiorów Andrzeja Filipowicza

10 kwietnia tego roku arcymistrz Włodzimierz Schmidt z Poznania obchodził swoje 70-te urodziny. Z tego względu poproszono mnie, aby przedstawić na blogu bliżej sylwetkę wielokrotnego mistrza Polski.

Zanim poznałem osobiście Włodka, obejrzałem – jako początkujący szachista – jego partie, które bardzo mi się spodobały. Schmidt grał aktywne szachy.

Analizowałem z dużą uwagą jego pojedynki. Jego repertuar debiutowy przyjąłem prawie w całości w mojej grze.

Przedstawiam dwie ciekawe partie, które kiedyś gruntownie analizowałem i które wywarły na mnie duże wrażenie.

 

paź
06

W sierpniu 1605 roku na wybrzeżach Inflant ( dzisiaj Łotwa ) wylądował silny korpus szwedzki pod wodzą samego króla Karola IX. Nadmorski zamek Dyament wzięto, po czym Szwedzi rozpoczęli oblężenie Rygi. Nie był to pierwszy desant szwedzki w tych stronach, ale wojny ze Szwecją zawdzięczano niestety polityce Zygmunta III Wazy, który marzył też o koronie szwedzkiej. Nierzadka to choroba monarchów: królowie francuscy pożądali królestwa Neapolu wikłając się w daremne wojny na półwyspie Italii. Pretensje do tronu w Sztokholmie wynikały z jagiellońskich węzłów krwi z dynastią Wazów. Zygmunt III był siostrzeńcem Zygmunta Augusta, ostatniego Jagiellona, który wydał swoją siostrę Katarzynę za księcia Finlandii – Jana z rodu Wazów. Był on bratem króla Szwecji Eryka XIV. Ślub Jana z Katarzyną odbył się w Wilnie  ( 4 X 1562 roku), ale ich szczęście nie trwało długo, ponieważ Eryk XIV obawiając się intryg Jana, uwięził w roku następnym młodą parę w lochach zamku w Gripsholmie. A zarazem Szwecja opowiedziała się po stronie Moskwy w obliczu jej roszczeń o Inflanty, należące do Rzeczypospolitej. Pikantnym szczegółem tego aliansu stało się niesłychane, wręcz nienormalne, żądanie Iwana Groźnego. Domagał się, aby odebrano Katarzynę Janowi oddając ją jemu za żonę! Kiedyś bowiem Iwan starał się bezskutecznie o jej rękę…Eryk XIV przystał na to, lecz na szczęście władzę przejął uwolniony szczęśliwie Jan. Jeszcze w więzieniu (20 VI 1566 ) Katarzyna powiła mu syna Zygmunta, dziś znanego głównie z warszawskiej kolumny! Przejmując berło w 1568 roku Jan uwięził brata, a po kilku latach go otruto. Jan przystąpił też do sojuszu z Rzeczypospolitą.

W wiele lat później Zygmunt III Waza – w roku 1598 – wyprawił się za morze, aby objąć tron Szwedów, Gotów, Wandalów, kiedy władzę zagarnął tam Karol Sudermański. Początkowo sprawy układały się dobrze, Sztokholm zajęto bez walki. Zygmunt nie dysponował jednak silnym wojskiem, po wygraniu bitwy pod Stegenborgiem nie prowadził energicznie dalszej kampanii, a w końcu przegrał pod Linkopingiem ( 25 IX 1598), trafiając do niewoli. Wypuszczono go za cenę wydania głównych stronników w Szwecji, których potem ścięto. Z Kalmaru Zygmunt wystosował jeszcze daremny protest do monarchów europejskich, a 30 października wylądował w Gdańsku. Tak w skrócie wglądało tło zatargu między Szwecją a Polską, czy raczej Zygmuntem, który  Rzeczypospolitą używał dla osobistych ambicji. Zmarnował energię i środki, które należało przeznaczyć na front wschodni!

W lipcu 1599 roku parlament sztokholmski zdetronizował Zygmunta, uznał za to 4-letniego królewicza Władysława za następcę tronu, lecz Sudermańczyk pozostawał regentem do r.1604, kiedy to objął tron jako Karol IX. Uznał on, że konflikt należy przenieść na terytorium przeciwnika. W roku 1600 najechał Estonię, potem zajął prawie całe Inflanty, utrzymała się tylko Ryga. Kontrofensywę, z powodzeniem, prowadził wtedy hetman Jan Zamoyski.Był wielkim patriotą, z własnej szkatuły opłacał wojsko, zastawiał własne klejnoty. Brał udział w walce, odmroził nawet stopy i zapadł na zdrowiu. Ale Szwedzi stracili wtedy wszystkie twierdze, Karol wycofał się za Bałtyk.

Wracając w roku 1605 miał przed sobą hetmana Jana Karola Chodkiewicza, który dowodził zaledwie czterema tysiącami zbrojnych. A mimo to 27 września stawił czoła Karolowi IX pod wsią Kircholmem. Siły szwedzkie liczyły dwanaście tysięcy żołnierzy, ale przewagę tę rekompensowała jak zwykle polska husaria.Chodkiewicz miał trzy tysiące jazdy, a także tysiąc piechoty. Kiedy obie armie zwarły się w boju, husaria dokonała szarży na szeregi szwedzkie, rozbijając ich opór. Kopie, potem szable zbierały straszne żniwo : poległo aż 9 tysięcy Szwedów! Polacy wraz z Litwinami odnieśli wielkie zwycięstwo, a bitwa trwała zaledwie trzy godziny. Do stóp Chodkiewicza rzucono 60 sztandarów, zdobytych na Szwedach. Na placu boju zostało jedenaście szwedzkich armat, a niedobitki uchodziły w rozsypce. Sam król Karol IX w ostatniej chwili dopadł okrętu, salwując się przed niewolą.

Zwycięstwo pod Kircholmem rozsławiło nasz oręż w Europie, podobno nawet flegmatyczni Anglicy byli pełni podziwu, choć niektórych niepokoił wzrost potęgi Rzeczypospolitej. Jak widać już dawno przed wyznaczaniem nam linii Curzona Anglosasi martwili się o stan posiadania naszych sąsiadów. O, gdyby wiedzieli, że kniaź Adam Wiśniowiecki wznosił grody na ziemiach, które car Moskwy uważał za swoje! Po klęsce pod Kircholmem Szwedzi nie dali za wygraną, nadal słali swe regimenty do Inflant, a wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem, tym bardziej że hetmani musieli tłumić rokosz Zebrzydowskiego i Radziwiłła broniących „złotej wolności”. Król w r.1606 straszył sejm wojskiem, a po pozornej kapitulacji pod Janowcem ( 29 września 1606) rokoszanie w czerwcu 1607 r. ogłosili detronizację Zygmunta i bezkrólewie. Doszło  do bitwy pod Guzowem ( 6 VII 1607 ), w którym jednak rokoszan pokonano.  Był to również okres polskiej interwencji w Moskwie, związanej z Dymitrem Samozwańcem. Dlatego w roku 1609 trzeba było nowej kampanii Chodkiewicza, aby odbić twierdze w Inflantach ponownie zajęte przez Szwedów. Odebrano Parnawę, Dyament, a pod Rygą Chodkiewicz pobił znowu armię Karola IX, w której walczyło wielu zaciężnych Szkotów, Holendrów, francuskich hugenotów. Po tej wiktorii zabrakło mu żołdu dla własnych chorągwi, zatem rozeszły się one do domów! Niestety, król Zygmunt rocznie trwonił aż 40 tysięcy talarów na samych muzyków zamiast dbać o wojsko. Ale też w Szwecji parlament odmówił podatków na wojnę, czego Karol IX nie przeżył „wśród piorunujących gniewów uczuł paraliżem odjętą sobie mowę, a obłąkany umysł”. Zmarł 30 X 1611 roku, pozostawiając tron 17-letniemu Gustawowi Adolfowi.  A następne rozdziały wojen ze Szwecją historia dopisała nam później, niestety nie tak chwalebnie jak w latach 1605-1609.

Bez ogródek skomentował to Jasienica w tych słowach: „Wojna ze Szwecją rozpoczęła się w prywatnym właściwie interesie Zygmunta III, który usiłował na dwóch stołkach siedzieć, a stanowczo bardziej nęcił go przy tym ów sztokholmski…”  Ale w Warszawie wystawiono mu kolumnę!

Marek Baterowicz

//////////////////////////////////////////

Autor artykułu jest szachistą i publicystą mieszkającym obecnie w Australii.