Archiwum kategorii ‘Bazy szachowe, partie’
Znany teoretyk teorii debiutów z Moskwy Bukajew Jurij Wjaczesławowicz (Букаев Юрий Вячеславович) przysłał interesujący materiał dotyczący teorii gambitu Jeromiego w partii włoskiej:
Thank you very much for your noble works! Once again, thank you for our chess link exchange in 2013 („Bruno’s Chess Problem…”). I would like to ask you to up-date your information for your readers: your nice page
( https://blog.konikowski.net/2016/10/27/jerome-gambit/ )
has a link to GM Jonathan Speelman’s article. I don’t know, do you agree with his article in all aspects. But my recent (November, 17, 2020) article
(http://jeromegambit.blogspot.com/2020/11/jg-new-in-its-opening-theory-in-its.html)
on Rick Kennedy’s blog shows the important theoretical mistake of Mr.Speelman’s article. So could you inform, please, readers of your site about this my article on Rick’s blog?
If you want, Bruno Berenguer can up-date description of your site.
I wish you a strong health these epidemically heavy months and all the best in the New Year!
Yours sincerely,
Yury V. Bukayev (istinayubukayev@yandex.ru), helper
(http://chessproblem.my-free-ames.com/chess/games/Contact.php)
of director (Bruno Berenguer, France), author of discoveries in chess theory and of two books with scientific discoveries
///////////////////////////////
Dziękuję i zapraszam wszystkich sympatyków taktyki szachowej do dalszych badań tego ostrego gambitu!
W 1981 roku grałem w turnieju mistrzowskim w ramach międzynarodowego festiwalu w Dortmundzie. Zająłem drugie miejsce z 7 punktami z 11 partii. Ósmy był Juergen Boehm, który był określany wtedy jako duży talent i nadzieja szachów dortmundzkich. W bezpośrednim pojedynku pokonałem Juergena.
Rok później spotkaliśmy się znowu w trakcie meczu Hansa Dortmund – SF Dortmund Brackel. Stawką rywalizacji był awans do III ligi. Mecz przegraliśmy, ale ja pokonałem Boehma w ciekawej partii, którą niżej demonstruję.
Później Juergen zrezygnował, z powodów rodzinnych i zawodowych, z czynnej gry i zajął się organizacją imprez. Od kilku lat namawiał mnie do wzięcia udziału w noworocznym turnieju błyskawicznym. Umówiliśmy się, że zagram w 2019 r. Niestety tragiczne wydarzenie latem minionego roku uniemożliwiło mi zrealizowanie tego planu.
Mianowicie Juergen wybrał się ze starszym bratem (także szachistą) na górską wędrówkę. W pewnym momencie bracia się rozdzielili i Juergen nie wrócił do hotelu. Tydzień później znaleziono go martwego w lesie. Przyczyny śmierci nie podano.
Z Kazimierzem Marcinkowskim spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy 6 grudnia 1962 roku w Białymstoku w trakcie eliminacji do gry w I-lidze.
Miałem wtedy V kategorię i to był mój pierwszy ważny turniej ogólnopolski. Mój przeciwnik miał I kategorię i był aktualnym wicemistrzem Polski juniorów.
Wielkich szans zatem nie miałem, choć stawiłem duży opór i w pewnym momencie stanąłem nawet lepiej. Jednakże końcową fazę partii grałem niedokładnie i w niedoczasie podstawiłem mata.
Mój występ w Białymstoku był w sumie udany. Na szachownicy juniora uzyskałem 3 punkty z 5 partii i za to przyznano mi III kategorię.
Później graliśmy ze sobą kilka partii w różnych imprezach, które wygrałem. Przedstawiony pojedynek miał miejsce na festiwalu w Augustowie (31.07.-12.08. 1972). Grałem na I szachownicy w drużynie Hutnika Nowa Huta i uzyskałem 6.5 z 10 partii. Zajęliśmy 8 miejsce na 44 zespołów. Graliśmy w rezerwowym składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Lesiak i Maczek.
Lepiej nam poszło w błyskawicznym turnieju: 1.Anilana Łódź 77.5, 2.Zeleznicar Indija (Jugosławia) 76 i 3.Hutnik Nowa Huta 75 punktów.
W dniach 2-3 września 1967 r. odbyło się w szwedzkiej miejscowości Ystad spotkanie międzypaństwowe Szwecja-Polska w kategorii seniorów i juniorów.
Graliśmy dwa mecze. Ogólny wynik: seniorzy przegrali 10.5-9.5, natomiast juniorzy wygrali w tym samym stosunku.
Ja wygrałem na trzeciej szachownicy obie partie. Imprezę omówię obszerniej w najbliższym odcinku 93 serii „Z mojego archiwum”.
Sprawozdanie z I Memoriału Czerniakowa ukazało się także w biuletynie gry korespondencyjnej KSZGK.
Tym razem wybrałem ciekawą partię z Henrykiem Buczinskim.
Sergiusz Czerniakow (zdjęcie z Internetu)
Jak już pisałem kilkakrotnie w przeszłości, turnieje korespondencyjne traktowałem jako poletko badawcze w szukaniu nowych idei w początkowej fazie gry. Dzięki temu udoskonalałem także swoją technikę analizy.
Wyniki sportowe była zatem na drugim miejscu. Przede wszystkim zwracałem uwagę na wartość rozgrywanych pojedynków pod względem rozwoju teorii debiutów.
W przedstawionej partii rozegrałem wariant, który w obecnej dobie komputerów byłby niemożliwy do wypróbowania. W tamtych czasach można było grać takie skomplikowane i czasami nawet niepoprawne otwarcia.
W tym turnieju rozegrałem wiele interesujacych partii i odniosłem nawet sukces. Za to otrzymałem tytuł mistrza krajowego w grze korespondencyjnej!
(zdjęcie z Internetu)
Jerzy Kot jest aktywnym publicystą szachowym oraz znanym zawodnikiem z Wrocławia.
Przedstawiona partia grana była drogą korespondencyjną w I Memoriale Sergiusza Czerniakowa w latach 1970-1973.















