W drugim kole Pucharu Świata w Norwegii 14-letni Chińczyk Wei Yi (2561) pokonał niegdyś czołowego zawodnika świata Alekseja Szirowa.
Gość napisał:
Ułożyłem następujące zadanie, ale nie wiem czy nadaje się do publikacji?
Czarne zaczynają i przegrywają
Rozwiązanie:
1…Hc5+ 2.Hc6+!! Hxc6+ 3.Gc7 mat
1…Hf8+ 2.Gd8+ Hxa3 3.Hb7 mat
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
W tej formie pozycja nie nadaje się na konkurs problemowy. Normalnie białe zaczynają i matują w określonej liczbie posunięć. Mnie osobiście podoba się pierwszy efektowny wariant. A może ktoś z Internautów zaproponuje poprawną wersję zadania?
Włodzimierz Przybyła zaliczał się w latach 60-tych minionego wieku do ścisłej czołówki juniorów Bydgoszczy i był silnym konkurentem dla mnie, Jerzego Pokojowczyka, Andrzeja Maciejewskiego i Marka Rogalewicza. W pewnym momencie Włodek przestał (wielka szkoda) zajmować się czynnie szachami. Skończył studia chemiczne i potem rozpoczął pracę w Oławie, w której mieszka do dnia dzisiejszego.
Szachom pozostał wierny, ale praca zawodowa nie pozwoliła mu na czynne zajmowanie się grą. Włodek ma jeszcze inne hobby: brydż oraz zwiedzanie zamków i pałaców na terenie Polski. Na fotografii widać go na tle ruin zamku krzyżackiego w Radzyniu Chełmińskim.
Włodzimierz Przybyła grał czynnie przez wiele lat w turniejach korespondencyjnych i w tej konkurencji zaliczał się do czołówki krajowej. Przedstawiona partia była grana w półfinałach Memoriału Edwarda Arłamowskiego. Włodek w piękny sposób pokonał przyszłego arcymistrza i trenera kadry Polskiego Związku Szachowego Artura Jakubca.
Znany warszawski szachista mistrz międzynarodowy Jan Piński jest redaktorem naczelnym bardzo ciekawego pisma „Uważam Rze”.
Zapraszam do lektury!
Arcymistrz Bartosz Soćko wygrał Riga Technical University Open 2013 – Tournament A.
13 miejsce zajął Kamil Dragun (6.5 pkt), natomiast Monika Soćko była 45 z 5.5 pkt.
Wpis Krzysztofa Kledzika Polemika z MAT-em wywołał duże zainteresowanie osobą arcymistrza Michała Krasenkowa, także wśród Internautów tylko od przypadku interesującymi się szachami. Otrzymałem w tej sprawie sporo polemicznych listów elektronicznych, z których kilka zamieszczam poniżej.
Michała Krasenkowa nie znam osobiście, choć zamieniłem z nim kiedyś kilka słów na turnieju w Essen. W 2003 roku w trakcie dyskusji na forum Polskiego Związku Szachowego na temat „Akademia szachowa-unowocześniać czy nie?” arcymistrz aktywnie mnie atakował i stanął po stronie przeciwników reform w szkoleniu polskiej młodzieży. W związku z tym znalazł się na liście Radosława Jedynaka. Link
///////////////////////////////////////////////////
Głos 1: Do tej pory byłem przekonany że Krasenkow nie zajmuje się debiutami stąd sądziłem że nie przywiązuje do nich wielkiej wagi ale kiedy zajrzałem na jego wykaz publikacji w chessbas’e i są to same opracowania dot. debiutów to ogromnie się zdenerwowałem bo zrozumiałem że Krasenkow jest dwulicowcem i nie za bardzo chce pomóc polskim szachistom. Zastanawiam się również nad postawą działaczy PZSzach’u, którzy starają się utrzymać Krasenkowa za wszelką cenę. Myślę że może mają w tym jakiś ukryty cel. Może małymi krokami chcą wyciągnąć z niego jak najwięcej wiedzy. Osobiście wybrałbym na trenera kadry kogoś innego. A Krasenkowem zainteresowałbym się dopiero jakby zrezygnował z bycia zawodnikiem.
Głos 2: Może komuś w końcu otworzą się oczy na to co robi z polskimi szachistami Krasenkow. Jak wodzi za nos władze PZSzach i samych zawodników.
Głos 3: Myślę że kiedyś ktoś nie wytrzyma i cały układ się rozleci jak domek z kart.
Głos 4: Panie Jerzy czy byłoby możliwe zamieszczenie na blogu nagłówków z artykułów Krasenkowa dot. debiutów. W ten sposób obnażyłoby się dwulicowość Krasenkowa.
Głos 5: Dwa lata temu zatrudniłem prywatnie instruktora szachowego w celu wyszkolenia mojego syna. Przez rok ćwiczył z nim końcówki i różne pozycje z gry środkowej. Pierwszy start syna kilka miesięcy potem w turnieju był nieudany, bo uzyskał tylko jeden punkt z 10 partii. Przegrywał partie w debiucie, których nie znał. Znajomy polecił mi zakup dwóch tomów „Szybkiego kursy debiutów”. Razem przerobiliśmy kilka wariantów białymi i czarnymi oraz partie praktyczne. W drugim turnieju syn zdobył już 60% punktów. Uzyskał wiarę w siebie, że potrafi zdobywać oczka. Obecnie ćwiczy warianty i analizuje partie z Panoramy i Magazynu Szachista. Teraz samodzielny trening sprawia mu przyjemność. Jak więc trener Krasenkow może odradzać pracę z debiutami?
Głos 6: Czy Michał Krasenkow jest zainteresowany postępem naszych zawodników? Będzie stwarzał sobie konkurencję?
Głos 7: Jak mam trenować, aby lepiej grać w szachy? Studiowac końcówki Dworeckiego?
Głos 8: Mam zbyt mało informacji o działaniach Krasenkowia by wypowiadać się szerzej o jego działaniach. Tutaj musiałby ktoś z jego otoczenia coś powiedzieć by miało to siłę oddziaływania. Budzi we mnie przerażenie dwulicowość Krasenkowa. W krajowej prasie wypowiada się negatywnie o debiutach a w zachodniej pisze ile wlezie.
///////////////////////////////////////////////////
Michał Krasenkow jest bardzo aktywnym autorem artykułów o debiutach w prasie zagranicznej. W Polsce nie znamy podobnych jego publikacji, choć jest trenerem kadry! Odnoszenie się negatywnie do kwestii studiowania otwarć jest więc bardzo zagadkowe i trudne do pojęcia!
Przypominam komentarz Krzysztofa Kledzika: Michał Krasenkow wyraził opinię, iż kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. Ręce opadają. Śmiać się, czy płakać? W dalszej części wypowiedzi am Krasenkow uściśla swoją tezę, ale pozostaje co najmniej zdziwienie nad jednoznacznością jego pierwszej oceny. Z drugiej strony trochę „usprawiedliwiam” pana Michała, bo nie pierwszy raz używa on określeń raczej nieprzemyślanych i delikatnie mówiąc, kontrowersyjnych. Widocznie „ten typ tak ma”, cytując słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego.
W zakończonym wczoraj turnieju otwartym w Vlissingen (Holandia) Michał Krasenkow został ostatecznie sklasyfikowany na I miejscu.
W czasie „dyskusji” na stronie Polskiego Związku Szachowego o Akademii Młodzieżowej w 2003 roku, kiedy to grupa szachistów na czele z arcymistrzem Bartłomiejem Macieją atakowała mnie za to, że zaproponowałem reformy szkoleniowe w polskich szachach młodzieżowych (na blogu temat: Trening wirtualny w MASZ!!), jeden z młodych „wojowników” z Wrocławia (syn znanego działacza) wygłosił teorię, że moich książek nikt nie kupuje. Młody człowiek oczywiście nie uzasadnił swojej tezy.
Opinię w tej kwestii wyraził natomiast Jerzy Moraś – wydawca Penelopy.
Od tego czasu minęło wiele lat i moje książki dalej ukazują się, także wznowienia. Oto aktualna lista moich publikacji dla tych, którzy w to nie wierzą.
Przed kilkoma dniami największe wydawnictwo książek szachowych w strefie języka niemieckiego Joachim Beyer Verlag wydało nową wersję książki dla początkujących (dla dorosłych i seniorów) Lehrbuch des Schachspiels für Erwachsene und Senioren.
Lehrbuch des Schachspiels
für Erwachsene und Senioren
Alfred Brinckmann i Jerzy Konikowski
Joachim Beyer Verlag 2013
Format: 235×190
X wydanie
228 stron
ISBN 978-3-940417-17-6
Znany arcymistrz rosyjski Igor Kurnosow zginął tragicznie 8 sierpnia 2013 w wypadku drogowym, potrącony przez samochód.
W pierwszej części cyklu Problemy szkoleniowe w polskich szachach (1) pisałem, że brak jednolitego systemu szkolenia – opracowanego przez zespół doświadczonych krajowych ekspertów – utrudnia prawidłowy rozwój naszej dyscypliny. Ten temat jest dalej aktualny po wypowiedzi Michała Krasenkowa w wywiadze w ostatnim numerze związkowego pisma „MAT” (Polemika z Mat-em).
Dwaj eksperci w kwestii szkolenia w Polsce Włodzimierz Schmidt (Wiceprezes Zarządu d/s Sportowych) oraz Michał Krasenkow (trener kadry) wyrażają dwie różne opinie.
Włodzimierz Schmidt słusznie stwierdził, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00). Ta kwestia została omówiona na blogu w temacie „Odkrycie” Włodzimierza Schmidta (1-16).
Tymczasem Michał Krasenkow stwierdza, iż kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.
Jaki jest sens takiej wypowiedzi? Wiadomo jest, że obecnie szachiści z ambicjami sportowymi na całym świecie pracują przede wszystkim nad fazą debiutową, aby w początkowym stadium partii uzyskać przewagę. Wiemy też, że debiuty są najsłabszą stroną polskiej czołówki, zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn.
Dlaczego więc trener krajowej kadry Michał Krasenkow wprowadza dezorientację? Przecież sam napisał dwie książki debiutowe i od lat regularnie publikuje w prasie fachowej (np. Chess Base Magazin) artykuły o otwarciach. Jednym słowem propaguje w fachowych pismach zagranicznych debiuty, tymczasem w oficjalnym piśmie Polskiego Związku Szachowego wyraża sprzeczną opinię!
Dla przypomnienia wypowiedź wieloletniego mistrza świata Anatolija Karpowa:
Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
//////////////////////////////////////////
Na tym blogu w kategorii Szachy w Polsce wielokrotnie były poruszane problemy szkoleniowe w krajowych szachach. Polecam lekturę:
1. Szkolenie
2. Wirtualne szkolenie
3. Kontrowersje
4. „Odkrycie” Włodzimierza Schmidta
5. Pismo „MAT” i inne.
Sam arcymistrz Michał Krasenkow jest w polskich szachach postacią niezwykle kontrowersyjną: Link

















