Jerzy Konikowski - wpisy autora

cze
20

11 czerwca 2016 odbył się w hotelu Julis na Vaclavskem namesti turniej pamięci zmarłego przed dwoma laty Bretislava Modra.

Turniej otworzyli Petr Zvara (TJ Bohemians Praha) oraz Pavel Matocha (przedstawiciel związku szachowego w Pradze). Natomiast na zakończenie głos zabrał Dmitrij Pliseckij, który przypomniał niezwykłe zasługi zmarłego w rozwoju królewskiej gry w swoim kraju.

W turnieju grało 60 zawodników, w tym ścisła czołówka Republiki Czeskiej.

Wygrał David Navara. Dalsze miejsca zajęli Viktor  Laznicka oraz Martin Petr.

Informację przysłała nam Hana Modrova.

Dokładne wyniki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

cze
20

cze
20

DSC03644

Po pierwszym turnieju Grand Chess Tour w Paryżu w dniach 17 – 20 czerwca odbyła się kolejna edycja w Leuven.

Wyniki szachów szybkich

Tabelle

Wyniki szachów błyskawicznych

tabblitzall

Aktualna punktacja

Image28

Strona turnieju

cze
20

Capablanca-2016-logo

W dniach 9-19 czerwca 2016 w kubańskim kurorcie Varadero odbył się Memoriał Jose Raula Capablanki.

W turnieju głównym „Elite” grało 6 zawodników systemem dwukołowym.

Końcowe wyniki
Capablanca Memorial_10

Polski arcymistrz Kamil Dragun startował w turnieju „Premier„. Wyniki Polaka: link.

Końcowa tabelka

Capablanca-2016-wyniki4

Strona turnieju

José Raúl Capablanca y Graupera (ur. 19 listopada 1888 w Hawanie, zm. 8 marca 1942 w Nowym Jorku) – kubański szachista, trzeci mistrz świata w szachach (1921–1927).

cze
20

Problem1

Spotkanie robocze polskich problemistów. Od lewej strony stoją: Jarosław Brzozowicz (Częstochowa), Waldemar Tura (Adamów), Kazimierz Strzała (Kalisz), Bronisław Krzyżanowski (Hutki), Eugeniusz Iwanow (Częstochowa), Ryszard Kapica (Częstochowa), Marian Limbach (Częstochowa) i Władysław Rosolak (Łódź).

Fotografia pochodzi ze zbiorów Eugeniusza Iwanowa.

cze
19

Zapraszamy do gry: link

genius_test_pl (1)

Trzeba kliknąć tutaj 

cze
18

Lublin-2016-logo

W dniach 13.06.2016-18.06.2016 odbył się w Lublinie turniej dwukołowy z udziałem arcymistrzów:

Kacper Piorun
Mateusz Bartel
Jacek Tomczak
David Navara
Martyn Kravtsiv
Dimitros Mastrovasilis

 

Końcowa tabelka

Lublin-2016-zawodnicy1

Strona turnieju

cze
18

Kontynuacja odcinka 75

Kiedyś czołowy trener MASZ w piśmie Szachy-Chess (2002) napisał:

„Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”…

Moja reakcja w tym samym czasopiśmie:

„Zgadzam się, że w pracy z  młodzieżą trzeba zwracać uwagę na idee, myśli itd. Ale to nie wystarczy, aby zrozumieć jakieś otwarcie. Radek Wojtaszek reprezentuje już pewną klasę i potrzebuje także konkretnych wariantów. Bo cóż da znajomość planów, kiedy nie będzie wiadomo jak je wprowadzić w życie. Uczenie się teorii debiutów polega więc nie tylko na poznaniu planów strategiczno-taktycznych, ale także na ich realizacji w praktyce. Czyli konieczne jest jednak poznanie lawiny wariantów i komputerowych ocen!”

W tej wymianie poglądów chodziło o szkolenie młodych i z ambicjami sportowymi zawodników.

W 1999 roku, kiedy zacząłem współpracę z Radosławem Wojtaszkiem, miał on 12 lat i posiadał pewną ogólną wiedzę szachową. Był to więc już odpowiedni moment, aby zacząć intensywnie zajmować się teorią debiutów oraz jego repertuarem. Radek przyjął moją propozycję i takim torem pracowaliśmy przez 4 lata. Niestety praca na odległość i brak bezpośrednich kontaktów, w czym „pomogły” mi osoby PZSzach odpowiedzialne za szkolenie młodzieży, nie mogła przekonać młodego mistrza, że powinien grać także 1.e4 i stosować dynamiczne otwarcia, warianty itd.

Dla przypomnienia: link.

W mojej wieloletniej działalności trenerskiej i także we współpracy z Wojtaszkiem opierałem się na zaleceniach znakomitej „szachowej szkoły radzieckiej”, która szczególny akcent stawiała na solidne przygotowanie debiutowe! Tak w Związku Radzieckim szkolono przyszłych arcymistrzów światowego formatu.

„Zachód” te problemy zrozumiał zbyt późno i dlatego dominacja szachów radzieckich trwała wiele lat. Dopiero Robert Fischer zaczął trenować we właściwym kierunku i samotnie pokonał hegemonię Rosjan. Nie tylko wielki talent mu w tym pomógł, lecz także prawidłowe podejście do szachów. Jego mocną stroną były otwarcia oraz trafnie dopasowany repertuar debiutowy do stylu jego gry! Oczywiście o tym wiemy z różnych publikacji.

Na tym blogu oraz w wielu moich artykułach w krajowych pismach szachowych oraz w ostatniej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów” zwracałem uwagę na to, że ci co myślą o karierze wyczynowego szachisty, muszą wcześniej zacząć pracę z początkową fazą gry, gdyż to jest fundament każdej partii. Tak zaczął pracować też m.in. obecnie czołowy szachista świata Siergiej Karjakin.

Dla przypomnienia: link.

Podobnie podszedł do treningu szachowego również obecny mistrz świata Magnus Carlsen. Opisuje to m.in. książka Michalczyszyna i Stecko „Magnus Carlsen – Mozart szachów” (Penelopa 2011). Na stronie 25 autorzy m.in. piszą „Czyta wiele … i oczywiście wiele książek debiutowych…”.

Zawarte w książce pojedynki ilustrują znakomitą wiedzę Carlsena w kwestii debiutów. Przytaczam notację tylko pierwszego przykładu z tego zbioru (dokładna analiza tej partii jest w wymienionej książce).

Tę fantastyczną partię Carlsen rozegrał w wieku 12 lat! Widać w niej świetne przygotowanie teoretyczne. Na tym blogu wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na ten aspekt. Tymczasem w polskim środowisku szachowym często mówi się o rzekomym przeskakiwaniu debiutów przez mistrza świata.

Dlaczego ta teoria jest tak modna u nas? Z prostego powodu. Zajmowanie się debiutami, analizą jakimiś skomplikowanymi wariantami czy opracowanie solidnego repertuaru wymaga kolosalnego zaangażowania. Ta praca jest po prostu nieopłacalna. Włodzimierz Schmidt w wywiadzie (mat 3-2016) mówi: „Mamy dużo dobrych trenerów, tylko warunki finansowe są żenujące”…

W tym jest właśnie sęk! Dlatego niektórym trenerom odpowiada teoria głosząca, że gra środkowa i końcówki są najważniejsze. Po co studiować otwarcia, kiedy można je po prostu „przeskoczyć” itd. Potem czytamy, iż czołowy nasz arcymistrz i przyszły olimpijczyk dopiero w wieku 25 lat zrozumiał istotę solidnego przygotowania repertuaru debiutowego! Była o tym niedawno mowa na blogu.

Dla przypomnienia: link.

 

cze
17

Kontynuacja odcinka 7

Ostatnio zrobiło się dość głośno wokół osoby Bogdana Śliwy. Dlatego warto przypomnieć sylwetkę tego wybitnego szachisty, szczególnie gdy dla młodego pokolenia jest ona raczej mało znana.

Biografia 

Bogdana Śliwę „poznałem” w 1961 roku po lekturze świetnej książki turniejowej „Międzynarodowy turniej szachowy Sopot 1951″ autorstwa Władysława Litmanowicza. To była jedna z moich pierwszych książek o tematyce szachowej. Kupiłem ją w antykwariacie. Zafascynowała mnie, gdyż opowiadała barwnie o silnym międzynarodowym turnieju. Przestudiowałem wszystkie zawarte tam partie, także Bogdana Śliwy. Część wakacji letnich w 1961 roku spędziłem w Gdańsku-Wrzeszczu. Będąc w Sopocie zacząłem się nawet wypytywać o turniej szachowy. Oczywiście nikt nic nie mógł mnie bliżej na ten temat cokolwiek powiedzieć. Nie wiedziałem wtedy, że to była tylko jednorazowa impreza.

Na „żywo” poznałem mistrza dopiero w 1967 roku. W dniach 2-3 września odbył się w Ystad mecz międzypaństwowy Polska-Szwecja seniorów i juniorów. Śliwa grał na 3 szachownicy i zremisował obie partie z Nilssonem. Natomiast ja grałem też na trzeciej desce i zdobyłem 2 punkty z Olaussonem. Miałem kilka okazji porozmawiania z nim o szachach, szczególnie na promie w trakcie podróży do Szwecji.

Bogdan Śliwa mimo tego, że mieszkał w Krakowie, to w jakimś okresie reprezentował barwy Kolejarza Katowice. Po raz pierwszy przy szachownicy spotkaliśmy się w styczniu 1975 roku w ramach meczu Kraków – Katowice. Graliśmy ze sobą na I szachownicy i pojedynek zakończył się remisem. Spotkanie zakończyło się naszą porażką 10.5-11.5.

W dniach 6-15 stycznia 1978 roku odbył się w budynku Zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w Rynku Głównym turniej dla uczczenia 33 rocznicy wyzwolenia Krakowa.

W turnieju wziął także udział Bogdan Śliwa. Niespodziewanie zwycięstwo odniósł Stanisław Kostyra 7 z 9 partii, przed Śliwą 6.5. Ja zająłem 4 miejsce z 5 pkt. Na 6 miejscu uplasował się były mistrz Polski Józef Gromek z 4.5 punktami.

W turnieju grałem całkiem nieźle, ale na finiszu przegrałem wygraną pozycję z Andrzejem Szyszko-Bohuszem i nie docisnąłem w dużym niedoczasie Śliwę. Partia była w sumie ciekawa i dlatego przedstawiam ją Państwu.

Rok później udał mi się rewanż. W X Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa „Korony” Kraków odniosłem zwycięstwo nad wielokrotnym mistrzem Polski. Niestety zaginął mi zapis tej partii, ale zachowała się fotografia z tego pojedynku i tabelka.

Krak1

 

cze
17

Kocham szachy…

Chociaż to zabrzmi, prawie że – banalnie?

Może, przyjmuję, zbyt emocjonalnie!

Także w sposób – dosyć ekonomicznie,

Dozując wydatki – godnie i praktycznie.

 

Ograniczam, też inne zainteresowania

Bo, obecnie, mam kłopoty wydatkowania

Na regulowanie długów kredytowania,

Które powstało, dla zdrowia uratowania.

 

Rezygnację z miesięczników „Szachy”, „Panoramy”

Uzupełniam z „m.technika” – wiadomościami,

Jakie, całkowicie zastępują wszystkie ramy

Obecnego, interesowania się szachami.

 

Dawniej, jeszcze były takie, jak technika gry,

Prowadzenie szkolenia, sędziowanie zawodów.

Jednak, one już nie wytrzymują wymogów?

Do dalszego, ukształtowania się nowej – ery!

Józef Rybak

17.06.2016 r. 29312/169/`16