Kolejne mistrzostwa Krakowa i jednocześnie okręgu odbyły się w czasie 17.02.1973 – 25.03.1973.
Wynikiem 7 wygranych i 4 remisy zapewniłem sobie samodzielne I miejsce i tym samym obroniłem tytuł.
Dla przypomnienia: link.
Kolejne mistrzostwa Krakowa i jednocześnie okręgu odbyły się w czasie 17.02.1973 – 25.03.1973.
Wynikiem 7 wygranych i 4 remisy zapewniłem sobie samodzielne I miejsce i tym samym obroniłem tytuł.
Dla przypomnienia: link.
Pierwszą partię mamy już za sobą. Mistrz świata wybrał otwarcie Octávio Trompowskiego (1897–1984), w którym nie jest tak prosto walczyć o przewagę debiutową. Carlsen grał już kilka partii w tym temacie bez większych sukcesów, ale odniósł ważne zwycięstwo z Kramnikiem (Moskwa 2013).
Karjakin po 8.Sd2 zabił prosto gońcem na c5, co dało mu pełnoprawną grę. We wcześniejszej partii Shulman-Vaillant (ICCF 2015) czarne wybrały 8…Hd5, co również zagwarantowało czarnym równowagę.
W dalszej części pojedynku pozycja się uprościła i w powstałej końcówce czarne bez większych problemów zdobyły pół punkta.
Miejmy nadzieję, że Carlsen nie powtórzy już tego otwarcia, w którym – na tak wysokim szczeblu – jest trudno uzyskać przewagę pozycyjną.
Jutro białym kolorem gra Karjakin i czekamy na coś bardziej „żywiołowego”.
Partia 1
(zdjęcie: Chess Daily News)
Dzisiaj o godzinie 20.00 czasu polskiego rozpoczyna się w Nowym Jorku najważniejsza impreza szachowa tego roku: spotkanie tytanów szachownicy Carlsen – Karjakin.
Mecz wywołuje już od dawna wielkie emocje. Faworytem jest obrońca tytułu Magnus Carlsen. Jednakże Siergiej Karjakin ma też wielu swoich zwolenników, szczególnie w Rosji. Według fachowców obaj gracze mają mniej więcej te same szanse. Zobaczymy!
My kibice oczekujemy przede wszystkim na piękne i pasjonujące partie. Obaj kontrahenci są znakomitymi znawcami teorii debiutów. Dlatego można spodziewać się jakiś ważnych nowinek, które wniosą wiele impulsów do rozwoju teorii otwarć.
W pierwszej partii białym kolorem rozpoczyna grę Magnus Carlsen.
Dla przypomnienia trochę lektury przedmeczowej:
https://blog.konikowski.net/2016/04/30/karjakin-kontra-carlsen-1/
https://blog.konikowski.net/2016/05/02/karjakin-kontra-carlsen-2/
https://blog.konikowski.net/2016/05/04/karjakin-kontra-carlsen-3/
https://blog.konikowski.net/2016/05/06/karjakin-kontra-carlsen-4/
https://blog.konikowski.net/2016/05/08/karjakin-kontra-carlsen-5/
Dzisiaj rozpoczyna się w Nowym Jorku mecz o mistrzostwo świata pomiędzy obrońcą tytułu Magnusem Carlsenem i pretendentem Siergiejem Karjakinem.
Impreza trwa do 30 listopada i składać się będzie z 12 partii, jednakże po wcześniejszym przekroczeniu 6,5 punktów przez jednego z zawodników mecz zostanie zakończony.
Tempo gry: 100 minut na 40 posunięć. Następnie 50 minut na 20 ruchów i dalej 15 minut na pozostałą część partii plus dodatkowe 30 sekund na jeden ruch.
Regulamin spotkania:
Plan meczu
11.11.2016 – Partia 1 (Rozpoczęcie o 20.00 czasu polskiego. Białym kolorem gra Carlsen)
12.11.2016 – Partia 2
13.11.2016 – Dzień wolny
14.11.2016 – Partia 3
15.11.2016 – Partia 4
16.11.2016 – Dzień wolny
17.11.2016 – Partia 5
18.11.2016 – Partia 6
19.11.2016 – Dzień wolny
20.11.2016 – Partia 7
21.11.2016 – Partia8
22.11.2016 – Dzień wolny
23.11.2016 – Partia 9
24.11.2016 – Partia 10
25.11.2016 – Dzień wolny
26.11.2016 – Partia 11
27.11.2016 – Dzień wolny
28.11.2016 – Partia 12
29.11.2016 – Dzień wolny
30.11.2016 – Dogrywki
Amici sumus
Mistrzom uznanym i nieznanym
i miłośnikom gry wspaniałej
radości niedostępnej dla rodzaju
na punkcie piłki oszalałej
Szachy – szlachetna sztuka
co budzi wciąż zachwyty
technika i nauka wiedzie
człowieka z szachownicy
po laury na Olimpu szczyty
Miłośnik analityk
odkryje rozwiązanie skryte
i w wiekuistej księdze czasu
uchroni przed niebytem
Szachy – to pojedynek mistrzów
to partia pogrążona w ciszy
jak Jasna Góra i Sykstyna
dyrektyw partii nikt nie słyszy
Nie znoszą wrzasku i rekordów
kwasów dopingu i kiboli
wszechmocna w świecie tajna służba
na szachownicy nie gra roli
Zasady tutaj takie proste
jak kodeks Boziewicza
gdy honor chcesz zachować
to lepiej żadnych figur
tak sobie bez namysłu
przenigdy nie dotykaj
Tak ze czterdzieści lat temu do klubu w Min. Finansów los przywiódł (czy może był to Jej ojciec) na symultanę takie dziewczątko, które później rozwinęło się do klasy arcy… Była to nikomu wówczas nieznana Agnieszka Brustman. Pobiła mnie i chyba ze czterdziestu podobnych do mnie miłośników szachów.
Z najlepszymi życzeniami
Adam Frysiak
Gość napisał:
Przeglądając relację z turnieju polanickiego 1966 znalazłem taki oto ciekawy zapis, dotyczący warunków jakie wówczas musiały spełniać turnieje, aby można było w nich zdobyć normę arcymistrzowską. Muszę przyznać, że przy tak wygórowanych zasadach to tytuł arcymistrza rzeczywiście był elitarny i dzisiaj arcymistrzów byłoby wielokrotnie mniej. Ale za to byliby to naprawdę wyjątkowi zawodnicy: zrzut z „Szachów” nr 10/1966.
Gość ma całkowicie rację. Jako początkujący szachista znałem na pamięć nazwiska wszystkich mistrzów międzynarodowych i arcymistrzów, bowiem w świecie było ich tak mało. Podobnie było z tytułami krajowymi w Polsce (mistrza i kandydata) oraz nawet z I kategoriami.
W obecnych czasach zrobiono z tym prawdziwą masówkę, przez co obniżono ogólny poziom szachów w świecie. Paradoksem jest to, że można zdobywać tytuły arcymistrzów i mistrzów międzynarodowych w jakiś trzeciorzędnych turniejach międzynarodowych i nawet krajowych.
Kiedyś organizowano nawet w pewnych krajach tzw. turnieje „widmo”. Już pisałem na blogu, że w 1991 roku zaproponowano mi uzyskanie pełnego tytułu mistrza międzynarodowego za 1000 niemieckich marek w takiej właśnie imprezie zagranicznej.
Mój tytuł mistrza FIDE wywalczyłem w dwóch turniejach międzynarodowych w Dortmundzie: link. Obecnie FIDE nadaje ten tytuł za ranking i oczywiście kasuje za to jakieś pieniądze.
Za ten stan odpowiada wyłącznie Międzynarodowa Szachowa Federacja FIDE, która w poszukiwaniu dodatkowych korzyści finansowych wprowadziła w życie tak liberalne przepisy zdobywania tytułów szachowych!
Dodatkowa informacja w Wikipedii: link.
VII Puchar Bieszczadów
Kolejny turniej pod kierownictwem Wacława Turskiego odbył się w dniach 1-10 października 1972 roku w Solinie.
Końcowa tabelka
Jako jedyny zakończyłem turniej bez porażki. Jan Plachetka przez wiele lat zaliczał się do czołówki szachistów czechosłowackich. Ciekawą postacią był mistrz Frantisek Pithart, który po zakończeniu każdej rundy, w trakcie wieczornych wspólnych spotkań, opowiadał nam różne interesujące plotki z historii szachów.
Obszerne sprawozdanie Władysława Schinzla z turnieju ukazało się w miesięczniku „SZACHY” (styczeń 1973).
Puchar Polski 1971 – 1972
Po raz pierwszy w 1971 roku Polski Związek Szachowy zorganizował I Puchar Polski, do którego wytypowano 32 czołowych zawodników kraju. Z najlepszych zabrakło Włodzimierza Schmidta, Jacka Bednarskiego, Jerzego Kostry i Andrzeja Sydora.
W pierwszym kole przeszedłem mistrza Manasterskiego z Wrocławia. W II rundzie spotkałem się z Krzysztofem Pytlem. Mecz odbył się w Krakowie w dniach 7-9 stycznia 1972 roku. Ostatecznie pojedynek zakończył się remisem 1.5-1.5.
Wszystkie partie odbyły się pokojowo, ale po bojowym przebiegu. Mój przeciwnik miał wyższy ranking i dlatego odpadł z dalszych rozgrywek. Miesiąc później w indywidualnych mistrzostwach Polski we Wrocławiu Pytel zajął pierwsze miejsce.
W dniach 30.01-1.02.1972 roku w Warszawie spotkałem się w półfinale z Janem Adamskim. Mecz przegrałem 2-1. W finale Janek pokonał Andrzeja Filipowicza 2.5-1.5.
W imprezie brał udział również kolega klubowy Ryszard Gąsiorowski. W I kole wygrał z Serwińskim 2.5-0.5, natomiast w kolejnej grze przegrał z Dodą 2-1.
Załączam ciekawą końcówkę z pierwszej partii meczu z Krzysztofem Pytlem.