W dniach 13-20.10.2017 roku w Prievidzy (Słowacja) w turnieju w ramach Banicky Kahanec z normą na IM rewelacyjnie wystąpiła 16 letnia Alicja Śliwicka, która na dystansie 9 rund zdobyła 6,5 punktu i zdobyła normę WGM.
Serdeczne gratulacje!
W dniach 13-20.10.2017 roku w Prievidzy (Słowacja) w turnieju w ramach Banicky Kahanec z normą na IM rewelacyjnie wystąpiła 16 letnia Alicja Śliwicka, która na dystansie 9 rund zdobyła 6,5 punktu i zdobyła normę WGM.
Serdeczne gratulacje!
Goldchess – to rewolucja w szachach!
Mamy możliwość przeprowadzania o jednej porze turniejów o praktycznie nieograniczonej liczbie uczestników. Szachiści grają we własnych domach, od podanej pozycji z CEEC komputerem szachowym na poziomie edukacyjnym. Zaleta nowego systemu: zadań Goldchess nie rozwiązują najsilniejsze komputery szachowe, były testy z Fritzem, Rybką, Houdinim i Stockfischem. Nie robią ich też, uwaga, ani lepiej od innych w tym amatorów, ani szybciej , arcymistrzowie. Dlatego mogą w Goldchess grać wszyscy, o różnych rankingach i bez, amatorzy i zawodowcy bez obawy że arcymistrz czy gracz z wyższym rankingiem musi wygrać. Nie ma takiej opcji. W Goldchess tytuły i rankingi gracze zostawiają w szatni, bo tu nie działają, wszyscy mają jednakowe szanse, a arcymistrz jest takim samym nowicjuszem jak amator. Wygrywa po prostu ten, który pierwszy zrobi rozwiązanie, czyli wygra od podanej pozycji w sposób określony przez Organizatora. To pierwszy turniej w którym amator grający obok arcymistrza, ma takie same szanse i może bez problemu wygrać. Jednak żeby wygrać w kwietniu, najlepiej potrenować w innych turniejach i grach darmowch na stronie Goldchess, www.goldchess.com
W ogłoszonym na kwiecień turnieju Millionaire, z pulą nagród US$ 500 000 zwycięzcą każdej z 5 partii może zostać każdy. Dlatego do opłacania wpisowego zapraszamy już , bo samochód będzie losowany tylko w grupie 10 000 pierwszych uczestników. Ponadto, u nas jest 10 % taniej niż na portalu Goldchess! Zapraszamy zatem do udziału wszystkich grających w szachy Polaków z całego świata, bo Goldchess to polski produkt, projekt, któremu wróżymy światowy sukces i z którego my Polacy, już możemy być dumni.
Goldchess – polska marka!
Po ukazaniu się ostatniego odcinka tej serii otrzymałem kilka listów elektronicznych od Internautów w tej kwestii. Ogólnie panuje w naszym środowisku opinia, że działalność opisana przez Artura Czyża powinna być wzorcem dla innych ośrodków szachowych w kraju. Najbliższy temu ideałowi jest podobno Górny Śląsk. Nie znam szczegółów, więc tutaj nie mogę się wypowiadać. Może ktoś z tego regionu zabierze głos w tym temacie?
Nie ma żadnych wątpliwości, że działalność prężnych ośrodków i klubów może przyczynić się do ogólnego wzrostu poziomu szachowego w Polsce.
Dlatego „Wrocław” powinien być dobrym przykładem do naśladowania!
Wiem jednak z własnych doświadczeń, że trudno jest wprowadzić w życie tak pożyteczne inicjatywy. Dla przypomnienia: w latach 1978-1981 byłem trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i nie udało się mi zrealizować planu organizacji punktów szkoleniowych na terenie całego kraju na wzór „Częstochowy” i następnie propozycja w 1999 roku wprowadzenia szkolenia wirtualnego w ramach Młodzieżowej Akadademii Szachowej PZSzach została zablokowana przez ówczesne kierownictwo MASZ. Pisałem o tym wielokrotnie na blogu i stronie.
Dlatego warto teraz wprowadzić w kraju aktywne szkolenie dzieci i młodzieży na wzór „Wrocławia”, opisanego w wywiadzie przez Artura Czyża (odcinek 124)!
(Fotografia: Lennart Ootes, Hoogeveen Chess)
W trakcie imprezy Hoogeveen Schachfestival, oprócz turnieju otwartego, rozgrywane są dwa mecze. W spotkaniu Iwanczuk – Wei Yi na prowadzenie wyszedł ukraiński arcymistrz, który w trzeciej partii odniósł efektowne zwycięstwo.

Polski Związek Szachowy powierzył mi redagowanie czasopisma „Mat”. Aktualny numer przygotowuje jeszcze Paweł Dudziński, a ja zaczynam od następnego (7).
Zapraszam do współpracy osoby, które piszą artykuły na tematy szachowe, komentują partie, przygotowują opracowania teoretyczne. Liczę też na nawiązanie współpracy z regionalnymi związkami szachowymi, klubami, organizatorami turniejów.
Korespondencję proszę kierować na adres: t.makowski@pzszach.org.pl
//////////////////
Informacja na blogu Przemysława Jahra: link.
Jeden z moich znajomych poszukuje w przystępnych cenach 5 pozycji książkowych i 1 zegar szachowy podane poniżej:
1: Michaił Tal Tworciestwo. 1980-1986 (W. Kiriłłow, awtor-sostawitiel).
2: Biuletyn VI Turnieju Międzynarodowego im. Akiby Rubinsteina Polanica 1968 i inne biuletyny z turniejów szachowych w Polsce do 1989 roku.
3: Y. Seirawan & G. Stefanovic, No regrets: Fischer-Spassky
4: Seirawan & Harper, Chess on the Edge Vol. 1
5: Wybrane partie Bogulubowa Cz.1 (RUS – może być reprint)
6: Niemiecki zegar szachowy HAU (HAC) z lat 20. XX w.
Ryszard Sternik mieszka w Olsztynie. Jest znanym szachistą, autorem wielu artykułów z zakresu teorii debiutów, trenerem i działaczem.
Ukończył Liceum Technik Plastycznych wydział Fotografiki w Gdańsku.
Ale jego pasją było zawsze malarstwo (akwarela i kredka).
W ostatnich latach zajął się rysowaniem starego Olsztyna (1890-1935).
Część prac Pana Ryszarda zaprezentowałem na mojej stronie: link.
Zwracam uwagę na jeszcze jedno zajęcie Pana Ryszarda: wbijanie do komputera partii z różnych turniejów. Dzięki temu zebrał w swoim archiwum setki ciekawych pojedynków z komentarzami.
Znamy się od 1963 roku z Festiwalu Szachowego w Augustowie. Przez kilka lat graliśmy ze sobą drogą emailową tematyczne partie, które później wykorzystałem w wielu publikacjach z zakresu debiutów.
Ryszard Sternik o sobie:
W wieku 16 lat pierwszy raz zetknąłem z szachami w Liceum Fotograficznym w Gdyni. Potem przez 3 lata prowadziłem rozgrywki o mistrzostwo Liceum. Sędziowałem i grałem – 3 razy wicemistrzostwo. Obecnie posiadam dyplom „Fotograf-mistrz”. W 1953 r. w TPPR wygrałem turniej pod nazwą: „Szukamy nowych talentów”. Od 1955 – 1965 roku grałem w koszykówkę, nawet w II-ej Lidze, oczywiście częściowo zaniedbując szachy. Najpierw w klubie „Budowlani” wicemistrzostwo wojew. Wieloletni kapitan klubu „Warmia” Olsztyn, która 35 razy była mistrzem drużynowym. Zdobywałem przez 10 sezonów do 90% punktów, parę sezonów z 100% rezultatem. Indywidualnie: wskutek zaniedbań treningowych (koszykówka) – wiele partii wygranych w końcowych rundach– przegrywałem, w tym i championaty miasta i województwa. Mistrzostwo miasta Olsztyn: 1970 – 2-gi 1964,1967, 1973 – 3-ci Mistrzostwo wojew. – 1965, 1989, 1990 – 2-gi Mistrzostwo województwa corr – VI – 1-szy. Mistrzostwo klubu „Warmia” 3 razy. Słabo słyszący – w rozgrywkach indywidualnych głuchych w Gdańsku i Olsztynie 10 razy mistrzem. W mistrzostwach Polski raz 3-ci, z reguły 4-6. Olsztyn drużynowo w 1972 – 2-gi, a w 1973 – 3-ci. W drużynie Gdańska raz złoto, dwa razy brąz. 10 razy za granicą z głuchymi jako zawodnik, kierownik, trener. W Turnieju Przyjaźni w Primorsko grałem na 1-szej desce.
W 1990 r. miałem jechać jako trener reprezentacji Polski na olimpiadę Głuchych do Veszprem – Węgry, ale szef – niby przyjaciel, w moje miejsce wstawił swego kolegę ze swego miasta. Od tej pory nie uczestniczę u głuchych, to już 4-ty raz mnie wykiwano, więc Adios Amigos! Wyjątkowo wzięto mnie do Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Świata Głuchych 2000 w Zakopanem, do recepcji, bo większość tych szachistów znałem osobiście.
W Zakładzie Pracy w Geodezji organizowane były mistrzostwa Polski – 3 razy 3-ci, (1-szy Jamroz mistrz – kilka razy), a drużynowo z 6-ciu rozgrywek 12 medali: jako Zakład Pracy i jako Stowarz. Geodetów Polskich – z braćmi Furlepa.
Największa przygoda to trenowanie 13-letniego Maxa Leskiewicza w Brisbane Australia w 1992 r. przez 5. miesięcy. Australia – wspaniały, cudowny kraj, w którym byłem 5,5 miesięcy. Chciałoby się tam zamieszkać na stałe.
Pierwszy raz i jedyny grałem w 7 finale mistrzostw Polski – 11-sty na 18-tu.
Od 1963 do 1988 r. zbierałem nowości teoretyczne, pisane ręcznie, zbiór liczy ponad 10.000 stron! Teraz to makulatura, ale dzięki tym materiałom przez 5 kolejnych półfinałów Polski byłem 3 lub 3-4, a wchodziło 2-ch. Od 1949 do 1996 naklejałem do zeszytów wycinki szachowe z różnych pism i gazet – partie, anegdoty, humor, ciekawostki – ponad 50 zeszytów.
Moje artykuły teoretyczne drukował PAT w Częstochowie, KTS Kraków i niemiecki kwartalnik „Gambity Revue” w 7-miu numerach. W turnieju tematycznym b2-b4 gdzie gram od kilkunastu lat, wygrałem 10 grup, wyjątkowo w 2001 roku – 5 grup. Najpierw w „Orang Utan” były drukowane moje partie (Sternik-Seite) i analizy, teraz w „KMG & b4” moje analizowane partie. W „Fernschach: w dwóch numerach w 2001 r. są moje artykuły: „Trompowsky” A45. Ciekawostka – w turnieju szwedzkim Matteus Chess Open, jeszcze kartkowym, 4 razy 2-gi i raz 3-ci, w nagrodę były dyplomy! Rzadki przypadek!
Na Akademii „50-lat Szachów na Warmii i Mazurach” zrobiłem okolicznościową wystawę: dyplomy, puchary, fotografie (nawet przedwojenne) moje artykuły w pismach, medale, stare miesięczniki – polskie i zagraniczne. Zostałem odznaczony srebrnym medalem: „Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej i Sportu”. W domu stoi duży puchar z Giżycka za wygranie Święta Ludowego w 2000 r. Obecnie jestem archiwistą – wbijam przedwojenne partie z polskich, niemieckich miesięczników (komentarze słowne też po niemiecku), rosyjskich z lat 1898-1910 drukowane po niemiecku. Również i z pism Czeskich, Rosyjskich – 1974-1989. Szczególnie corr. To wszystko dzięki Robertowi Jankowiczowi, który ma niesamowicie duży zbiór książek, miesięczników, biuletynów itp. Teraz szczególnie dla młodzieży, wbijam analizy słowne do analizowanych partii, końcówek, gry środkowej.
Bohater wpisu jest współautorem bardzo ciekawej książki:
Informacja na blogu Przemysława Jahra: link.
W dniach 21-22 października odbyły się rozgrywki I ligi niemieckiej (rundy 1-2) z udziałem Polaków.
W dzisiejszej 1 rundzie ligi niemieckiej (Bundesliga 2017 – 2018) Jan Krzysztof Duda (2706) dosłownie rozgromił ukraińskiego arcymistrza Eljanowa (2720) w efektownej partii.
Takie zwycięstwa ogląda się z wielką przyjemnością!