Jerzy Konikowski - wpisy autora

lip
13

Kontynuacja odcinka 22

Dortmund żyje szachami, co widać na ulicach miasta.

Wspólne zdjęcie uczestników turnieju (organizator)

Runda 1, 14. lipca, 15.00r 
Wojtaszek – Meier remis
Kramnik – Nisipeanu remis
Duda – Kovalev remis
Nepomniachtchi – Giri remis

Runda 2, 15. lipca, 15.00
Meier – Giri remis
Kovalev – Nepomniachtchi remis
Nisipeanu – Duda 0-1
Wojtaszek – Kramnik remis

 

 

lip
12

Kontynuacja odcinka 20

Jak już przypomniałem w poprzednim odcinku, w latach 1999-2003 współpracowałem z Radosławem Wojtaszkiem: np. link.

Natomiast w 1997 roku moim podopiecznym był Arkadi Naiditsch. W 1996 roku wraz z rodzicami i trzema siostrami (również silnymi szachistkami) przeprowadził się z Rygi do Dortmundu. Z miejsca znalazł opiekuńcze skrzydła w najsilniejszym miejscowym klubie „Schachfreunde Brackel”, którego byłem długoletnim członkiem.

Kierownictwo klubu zaproponowało mi opiekę trenerską nad młodym mistrzem, który był już raz mistrzem Europy do lat 10. Oferta była ciekawa, ale zdawałem sobie sprawę, że ucierpi na tym moja działalność publicystyczna i także trenerska. W tym czasie trenowałem bowiem kadrę młodzieżową Północnej Nadrenii-Westfalii, co wymagało dużo czasu na przygotowanie się do zajęć. Ostatecznie pod naciskiem szefa klubu i jednocześnie dyrektora międzynarodowego turnieju w Dortmundzie Jürgena Grastata zgodziłem się na treningi z supertalentem z Rygi, jak Arkadiego określiła miejscowa prasa.

Spotykaliśmy się systematycznie dwa razy w tygodniu przez prawie cały 1997 rok. Moim zadaniem było przygotowanie i szlifowanie repertuaru debiutowego oraz analiza bieżących partii. Arkadi reprezentował wówczas jeszcze barwy Łotwy. W mistrzostwach świata (Cannes 1997) do lat 12 zajął 4 miejsce, natomiast w mistrzostwach Europy w Tallinie w tej samej grupie wiekowej podzielił 3-4 lokatę.


Pod koniec 1997 roku przejął po mnie treningi arcymistrz Glek. Arkadi miał też sporadyczne konsultacje z innymi arcymistrzami, np. z Jusupowem. W pewnym momencie podjął bardzo odważną decyzję życiową: rzucił szkołę i poświęcił się szachom. Przyniosło to sukcesy. Przez wiele lat Arkadi był liderem niemieckich szachów, natomiast w 2005 roku wygrał turniej w Dortmundzie.

Tabelka z Wikipedii

 

 

lip
12

Kontynuacja odcinka 19

W 2017 roku doczekałem się wreszcie chwili, na którą czekałem wiele lat. Arcymistrz Radosław Wojtaszek – lider polskich szachów – otrzymał zaproszenie na superturniej do Dortmundu. Zadecydowały o tym znaczące wyniki na arenie międzynarodowej oraz wysoki ranking.

Turniej przyniósł wiele emocji i chyba nikt się nie spodziewał końcowego zwycięstwa Polaka. W Panoramie Szachowej (6-2017) oraz w Macie (5-2017) opisałem obszernie ten wielki wyczyn polskich szachów!

Osobiście miałem tę satysfakcję, że w ostatniej i decydującej rundzie wykonałem ruch honorowy w partii Radka, którą efektownie wygrał!

Końcowe wyniki (tabelka z Wikipedii)

 

lip
11

Kontynuacja odcinka 18

W pewnym momencie organizatorzy turnieju w Dortmundzie oraz w Moskwie doszli do porozumienia, że zwycięzca otwartego turnieju „Aerofłot” automatycznie uzyskuje prawo do gry w Sparkassen Chess-Meeting.

Skorzystał z tego przywileju Mateusz Bartel, który w 2012 roku zwyciężył w stolicy Rosji.

Niestety mistrz Polski nie trafił z formą i ostatecznie zajął w Dortmundzie 9 miejsce (tabelka z Wikipedii).

W 6 rundzie nasz arcymistrz zrobił miłą niespodzianką i pokonał mistrza świata FIDE z 2002 roku Rusłana Ponomarjowa.

 

 

lip
10

Kontynuacja odcinka 17

W 2003 roku nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora turnieju. Jürgena Grastata zastąpił Stefan Koth,  który tę funkcję pełni do dnia dzisiejszego.

Ze Stefanem graliśmy przez wiele lat w klubie Schachfreunde Brackel 1930 Dortmund. Przez jakiś czas uczęszczał nawet na moje zajęcia.

Często rozmawialiśmy w kwestii składu turnieju arcymistrzowskiego. Niestety nie udało mi się go namówić na zaproszenie jakiegoś polskiego arcymistrza. Powodem były słabe rankingi naszych liderów. Dopiero tego zaszczytu doznał Radosław Wojtaszek w  minionym roku, ale do tego tematu jeszcze wrócę.

Gerd Kolbe jest od wielu lat kierownikiem turnieju. Przed każdą rundą – swoimi barwnymi opowiadaniami – wprowadza publiczność w nastrój oczekujących ich partii.

 

 

lip
09

Kontynuacja odcinka 16

W opracowaniu kolejnej książki turniejowej w 1997 roku nie mógł uczestniczyć z pewnych względów Dagobert Kohlmeyer. Zaprosiłem więc do współpracy Gerda Treppnera z Moguncji.  Gerd przejął zadanie Kohlmeyera, czyli przygotowanie opisów w poszczególnych rundach. Manuskrypt dostarczyłem jednak do wydawnictwa z dużym opóźnieniem i książka ukazała się przez to dopiero na początku 1998 roku.

Tym projektem zakończyliśmy wydawanie dalszych ksiąg o turniejach dortmundzkich. Z uwagi na pracę zawodową nie miałem już czasu na terminowe opracowanie komentarzy, a wydawca nie znalazł odpowiedniej osoby na moje miejsce. Dla mnie to zajęcie było dużą przygodą i wyzwaniem. W sumie komentowałem partie  z pięciu turniejów. W trakcie tych imprez miałem możliwość brania bezpośredniego i aktywnego udziału w analizach superarcymistrzów. Miało to dla mnie duży aspekt szkoleniowy i jednocześnie dzięki temu poprawiłem swoją technikę w analizowaniu i komentowaniu partii.

Książek o turniejach w Dortmundzie już od dawna nie ma w wolnej sprzedaży. Nakłady w ilości 2000 egzemplarzy dość szybko znikały z półek księgarń. Obecnie można kupić je jedynie w Internecie. Zainteresowanie nimi jest dalej duże. W trakcie turniejów dość często podchodzą do mnie zbieracze literatury szachowej z prośbą o podpisanie pojedyńczych tytułów.

W 2013 roku wspominaliśmy w większym gronie szachistów zmarłego w maju Lothara Schmida, wieloletnego sędziego dortmundzkich turniejów. Ktoś powiedział: „Niestety o arbitrach często szybko zapomina się, a ich rola jest przecież duża. Są odpowiedzialni za sprawne przeprowadzenie imprez”. ”Zgadza się” – zareagowałem. „Ale o naszych książkach tak szybko się nie zapomina”!

Końcowe wyniki turnieju

25.Dortmunder Schachtage Chess-Meeting 1997
Jerzy Konikowski/Andreas Krois/Gerd Treppner
Joachim Beyer Verlag
96142 Hollfeld 1998
120 stron
ISBN 3-88805-296-3

lip
08

Kontynuacja odcinka 15

W dniach 5-14 lipca 1996 roku odbył 24-ty tradycyjny arcymistrzowski turniej w Dortmundzie w silnej obsadzie.

Na zamówienie wydawnictwa Joachim Beyer Verlag wspólnie z Dagobertem Kohlmeyerem i Andreasem Kroisem powstała kolejna księga turniejowa. Zawiera ona opisy walki w poszczególnych rundach, wywiady, fotografie oraz partie.

Byłem odpowiedzialny samodzielnie za komentarze wszystkich pojedynków. Uczestniczyłem w analizach po grach i dzięki temu mogłem wiele arcymistrzowskich sugestii wykorzystać w książce. Ukazała się ona pod koniec 1996 roku.

Końcowe wyniki turnieju

24.Internationale Dortmunder Schachtage
Dagobert Kohlmeyer/Jerzy Konikowski/Andreas Krois
Joachim Beyer Verlag
96142 Hollfeld 1996
140 stron
ISBN 3-88805-295-5

 

lip
07

Źródło

Dziś o godzinie 20.00 – jak podaje sport.pl – „jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań”, czyli mecz Rosja-Chorwacja. Psycholog sportu Wojciech Herra na swoim Twitterze pisze zaś, że „Można dużo mówić o Rosji, ale akurat rosyjska szkoła psychologii sportu wnosi dużo dobrego – szczególnie w budowaniu nawyków, czyli automatyzmów”. O tym, ile i co wnosi owa szkoła, pisaliśmy w (Para)psychologicznym meczu w Nowej Europie Wschodniej (1/2015). Wprawdzie artykuł opowiadał o zakulisowych rozgrywkach czołowych radzieckich szachistów, którzy przez lata mieli monopol na wygrane, ale z pewnością można przyjąć, że pewne rzeczy się nie zmieniają. Niezależnie od rządów, czasów, ani dyscypliny sportowej… Rosjanie zastosują sprawdzone narzędzia psychologiczne.
A oto mały przegląd stosowanych tricków (czyli wypisy z naszego tekstu):
OKULARY. Hikaru Nakamura, Amerykanin japońskiego pochodzenia, jesienią 2013 roku zmierzył się z Carlsenem. Do tego pojedynku zasiadł w przeciwsłonecznych okularach. Wybór nietypowego koloru szkieł amerykański arcymistrz tłumaczył swoim kaprysem. Jednak w szachowym świecie gest Nakamury odczytano jednoznacznie – nieprzeźroczyste okulary miały uniemożliwić Carlsenowi kontakt wzrokowy z Amerykaninem i tym samym – uchronić Nakamurę przed zahipnotyzowaniem bądź wykradzeniem myśli. HIPNOTYZER. W 1978 roku w Baguio na Filipinach do pojedynku o tytuł mistrza świata w szachach zasiedli grający jako bezpaństwowiec, pretendent Wiktor Korcznoj oraz obrońca tytułu mistrza świata, obywatel ZSRR Anatolij Karpow(…). Podczas kolejnych partii profesor psychologii (Władimir Zuchar) siedział już tuż przed sceną i nie spuszczał oka z rywala Karpowa. Spojrzenie Zuchara zaczęło przeszkadzać Korcznojowi na tyle, że szefowa jego ekipy, Petra Leeuwerik, postanowiła odpowiedzieć tej natarczywej personie pięknym za nadobne. Usadowiła więc swoją córkę po prawej stronie psychologa, a narzeczonego dziewczyny po lewej, i młodzi ludzie zaczęli wpatrywać się w Zuchara. W trakcie kolejnej partii ekipa Korcznoja wystosowała także oficjalne pismo do sędziów, w którym – powoławszy się na regulamin turnieju – żądano usunięcia Zuchara z zarezerwowanego dla oficjeli pierwszego rzędu. (…) Zuchar, w otoczeniu młodych Filipinek, wciąż bezceremonialnie wpatrywał się w Korcznoja. Oddana swojemu zawodnikowi Leeuwerik, chcąc powstrzymać psychologa, posunęła się do fizycznej napaści i zaczęła go szczypać i kopać. Korcznoj zaś rzucał zza szachownicy rosyjskimi przekleństwami i groził Zucharowi pobiciem. Napięcie sięgnęło zenitu po siedemnastej partii. Wówczas to, przy stanie zwycięstw 4-1 dla Karpowa, ekipa pretendenta zażądała zainstalowania między sceną a widownią weneckiego lustra, które uniemożliwiłoby graczom obserwowanie publiczności. Korcznoj, od budowy tej instalacji uzależnił swoje dalsze uczestnictwo w meczu. KRZESŁO. Korcznoj przywiózł do Baguio własny fotel i zadeklarował, że tylko w nim będzie zasiadać podczas pojedynków. Sędziowie dokładnie sprawdzili ten mebel i zgodzili się spełnić życzenie pretendenta. Karpow okazał się być mniej wybredny i przyjął krzesło przygotowane przez organizatorów. Jednak oba fotele różniły się wysokościami siedzisk i Korcznoj, sadowiąc się w swoim cud-krześle, zdecydowanie górował nad rywalem. Radziecki szachista, aby znaleźć się na wysokości rywala, niczym dziecko grające z dorosłym, musiał więc podłożyć sobie poduszkę.(…) Mebel pretendenta(…) miał zablokowaną możliwość okręcania się. Krzesło, które przypadło Karpowowi, było obrotowe i nieznacznie skrzypiące. Korcznoj, już na samym początku pojedynku wezwał głównego sędziego i w języku angielskim poprosił o zwrócenie uwagi Karpowowi, by ten nie bujał się w fotelu. „Kręcicie się na krześle i przeszkadzacie myśleć!”.
JOGURT. Kelner podał Karpowowi szklankę gęstej fioletowej cieczy. Petra Leeuwerik (szefowa ekipy Korcznoja) skierowała do Szmidta list, w którym stwierdziła, że „jasnym jest, iż sprytnie zorganizowane przekazywanie pokarmów może być formą dostarczania jednemu z graczy zaszyfrowanych informacji”. Główny sędzia nie dostrzegł jednak niebezpieczeństwa w sytuacji opisanej przez szefową ekipy Korcznoja i zezwolił radzieckiemu zawodnikowi spożywać fioletowy jogurt. Zastrzegł tylko, że ma on być podawany o stałej godzinie i musi zachowywać ten sam kolor. A gdyby zawodnik zechciał wypić napój o innej barwie – zawyrokował Schmidt – powinien z wyprzedzeniem zgłosić to arbitrom. Jednocześnie wyszło na jaw, że napój Karpowa to specjalny koktajl z witamin i minerałów, który został przygotowany w moskiewskim instytucie dietetyki. Korcznoj do dziś upiera się jednak, że w 1978 roku w Baguio jego rywal wraz z gęstym płynem dostawał narkotyki.
OKO ZA OKO. Podczas osiemnastej partii na widowni zasiadł dyrektor departamentu psychologii i psychiatrii manilskiego uniwersytetu medycznego, profesor Jaime Bulatao. Pod koniec tego spotkania dołączyli do niego studenci, którzy zaczęli bezczelnie wpatrywać się w radzieckiego zawodnika. Jednak to nie oni wywołali międzynarodowy skandal. Tuż po wejściu młodych ludzi, na widowni zjawiła się, ubrana na modłę mnichów tybetańskich, para Amerykanów. Brodaty mężczyzna od razu przyjął pozę medytacyjną i wytrwał w niej do końca pojedynku szachowego, a jego partnerka, odziana w szafranowe szaty, usiadła obok Zuchara i na przemian wpatrywała się to w radzieckiego psychologa, to w zawodników na scenie. Pojedynek zakończył się remisem i Korcznoj w towarzystwie joginów udał się do swojego hotelu. Niecodzienne otoczenie pretendenta wywołało duże zainteresowanie nie tylko wśród członków ekipy Karpowa. Filipińscy organizatorzy meczu dość szybko ustalili tożsamość nowo przybyłych i okazało się, że oto pojawili się w Baguio Amerykanie, Steven Dwyer i Victoria Shepherd, znani szerzej pod pseudonimem Dada & Didi członkowie zdelegalizowanej w Indiach sekty Ananda Marga. Co gorsza, przeciwko Dwyerowi i Shepherd toczyło się w Manili postępowanie karne, w którym zarzucano im zasztyletowanie hinduskiego dyplomaty. Członkowie sekty wpłacili jednak kaucję i na czas przerwy w rozprawie udali się do Baguio, aby wspierać Korcznoja i neutralizować hipnotyczne moce Zuchara.
Takich szachowo-sportowych anegdot z radzieckiego, ale i międzynarodowego poletka jest znacznie więcej. Być może po zakończonym Mundialu 2018 do tego repertuaru można będzie dopisać nowe, gdyż jak mówi wspominany już psycholog Herra, „piłkarze potrzebują wielu zmiennych bodźców”. Tymczasem w oczekiwaniu na ćwierćfinałowy pojedynek Rosja-Chorwacja polecamy lekturę całego tekstu dostępnego online (s. 88). I niezależnie od wyniku wszystkich Was pozdrablajem s pobiedoj!

lip
06

Poprzedni odcinek

Ukazał się kolejny numer popularnego pisma „Panorama Szachowa” z licznymi informacjami o turniejach, kolorowymi zdjęciami oraz materiałami czysto fachowymi (partie, kombinacje itd.).

Główne tematy: 

1.Jan-Krzysztof Duda mistrzem Polski 2018.
2.BUDIMEX IMP kobiet 2018.
3.Magnus Carlsen wygrywa w Shamkir.
4.Tryumf Caruany w GRENKE.
5.Hikaru Nakamura.
6.XXI Królewski Gambit Radomia itd.

Mój wkład:

1.Partia Numeru Topałow-Wojtaszek, 5.Shamkir Chess 2018.
2.Wariant Portugalski w obronie skandynawskiej (B01) po posunięciach 1.e4 d5 2.exd5 Sf6 4.d4 Gg4!?

W podsumowaniu napisałem: jeśli czarne szukają przygody w grze, to idealny do tego jest wariant portugalski. Powstająca tutaj gra wiedzie do skomplikowanych sytuacji z obustronnymi szansami. Dlatego ważna jest znajomość teorii, nawet w ogólnych zarysach, co ułatwi złożoną grę. Kto chce uniknąć komplikacji po 3…Gg4!? ma do wyboru 3…Sxd5 oraz 3…Hxd5!? 

lip
05

Książka ta pt. „Gry półotwarte” jest trzecim tomem z cyklu Otwarcia Szachowe.

Dotychczas ukazały się:

Gry otwarte

Obrona sycylijska

W planie są jeszcze dalsze części.

Jerzy Konikowski i Uwe Bekemann
Eröffnungen: Halboffene Spiele
lesen – verstehen – spielen
256 stron (twarda okładka)
ISBN 978-3-95920-074-5

II wydanie 2026
ISBN 978-3-95920-235-0

Wersja angielska