(zdjęcie z Internetu)
Stefan Witkowski był bardzo bogatą postacią w polskich szachach jako zawodnik, trener i działacz.
Poznałem go bliżej jako junior na różnych imprezach i obozach kadry. Stefan odnosił się do młodzieży zawsze z dużą kulturą. Nie pamiętam jakiś negatywnych zachowań w stosunku do nas, z czego znani byli inni działacze.
O Stefanie można by napisać bardzo wiele. Może ukaże się kiedyś jego biografia. Sam miałbym tutaj dużo do powiedzenia.
Stefan Witkowski był wielkim znawcą ataku czterech pionków przeciwko obronie królewsko-indyjskiej. Sam to grałem i kiedyś zaproponowałem mu napisanie wspólnej książki o tym ostrym wariancie. Zgodził się. Uzgodniliśmy plan: najpierw dostarczy mi swoje partie i inne materiały. Ja przygotuję wstępną wersję i potem wspólnie ustalimy ostateczny obraz książki. Niestety Stefan nigdy mi niczego nie dostarczył. Ostatni raz widzieliśmy się w Rowach w 1998 roku. Jeszcze tutaj rozmawialiśmy o naszym zamiarze. Nic jednak z tego nie wyszło. Szkoda, gdyż Stefan Witkowski miał wielką wiedzę i doświadczenie o ataku.
Ostatecznie wydałem w USA wraz z Markiem Soszynskim w 2005 roku książkę na ten temat. Wcześniej zrobiłem to także w USA w 1987 roku.
Ze Stefanem spotkałem się tylko raz przy szachownicy w klasycznej turniejowej grze. Miało to miejsce w rozgrywkach I ligi w Międzygórzu 1972. Wygrałem ciekawą partię. Została potem opublikowana z moim komentarzem w piśmie angielskim „The Chess Player”.
Więcej o Stefanie Witkowskim

(zdjęcie z Internetu)
W wpisie 29 podaliśmy informację o sukcesie Patrycji Waszczuk, która w Szklarskiej Porębskiej bezapelacyjnie wywalczyła mistrzostwo Polski juniorek do lat 18.
Ilustracją jej talentu są załączone partie.
Bogdana Śliwę poznałem osobiście w 1967 roku. W dniach 2-3 września odbył się w Ystad mecz międzypaństwowy Polska-Szwecja seniorów i juniorów. Śliwa grał na 3 szachownicy i zremisował obie partie z Nilssonem. Natomiast ja grałem też na trzeciej desce i zdobyłem 2 punkty z Olaussonem. Miałem kilka okazji porozmawiania z nim o szachach, szczególnie na promie w trakcie podróży do Szwecji.
Bogdan Śliwa mimo tego, że mieszkał w Krakowie, to w jakimś okresie reprezentował barwy Kolejarza Katowice. Po raz pierwszy przy szachownicy spotkaliśmy się w styczniu 1975 roku w ramach meczu Kraków – Katowice. Graliśmy ze sobą na I szachownicy i pojedynek zakończył się remisem. Spotkanie przegraliśmy 10.5-11.5.
W dniach 6-15 stycznia 1978 roku odbył się w budynku Zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w Rynku Głównym turniej dla uczczenia 33 rocznicy wyzwolenia Krakowa.
W turnieju wziął także udział Bogdan Śliwa. Niespodziewanie zwycięstwo odniósł Stanisław Kostyra 7 z 9 partii, przed Śliwą 6.5. Ja zająłem 4 miejsce z 5 pkt. Na 6 miejscu uplasował się były mistrz Polski Józef Gromek z 4.5 punktami.
W turnieju grałem całkiem nieźle, ale na finiszu przegrałem wygraną pozycję z Andrzejem Szyszko-Bohuszem i nie docisnąłem w dużym niedoczasie Śliwę. Partia była w sumie ciekawa.
Rok później udał mi się rewanż. W X Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa „Korony” Kraków odniosłem zwycięstwo nad wielokrotnym mistrzem Polski. Niestety zaginął mi zapis tej partii, ale zachowała się fotografia z tego pojedynku i tabelka.

Więcej o Bogdanie Śliwie
Mistrz świata w latach 1927-1935 i 1937-1946 Aleksander Alechin był jedną z najciekawszych postaci w historii światowych szachów. O życiu i karierze tego znakomitego szachisty opowiada ta ciekawa książka. Polecam!
Można ją zamówić po promocyjnej cenie w wydawnictwie RM.
Z Uwe Bekemannem napisałem wspólnie wiele książek dla wydawnictwa Joachim Beyer Verlag. Część z nich została przetłumaczona nawet na angielski. Dalsze nasze projekty są w toku realizacji. Mój partner jest silnym mistrzem w grze korespondencyjnej.
Poniższy artykuł ukazał się na stronie internetowej znanego pisma niemieckiego BILD.
KEINE PAUSE WEGEN CORONA
Beim Fernschach läuft die Bundesliga weiter
Uwe Bekemann, Geschäftsführer des Deutschen Fernschachbundes, beim analogen Schach (Foto: privat)
Alle Bundesligen sind ausgesetzt. Alle? Nein, die Fernschach-Bundesliga läuft weiter!
Uwe Bekemann (60), Geschäftsführer des Deutschen Fernschachbundes (1600 Mitglieder): „Bei uns wird ja mehr als 1,50 Mindestabstand zwischen den Spielern gewahrt. In Corona-Zeiten ist das eine gute Möglichkeit, von zu Hause aus Wettkampf zu betreiben.“
Beim Fernschach (vier Akteure pro Team) werden die Partien digital gespielt. Die Bedenkzeit beträgt zunächst 30 Tage für 10 Züge, ab Zug 41 nur 20 Tage für 10 Züge. Der Urlaub beträgt für die gesamte Spielzeit 60 Tage.
Am 15. Oktober 2019 begann die derzeit laufende Saison. Hin- und Rückrunde gibt es nicht, weil es im Fernschach ja keine Heim- und Auswärtsspiele gibt. Rund 20 Monate, bis Juni 2021, läuft die aktuelle Saison. Sind dann noch Partien offen, werden sie abgeschätzt. Das heißt: Ein neutraler und starker Spieler bewertet die Stellung und bestimmt den Sieger.
Neun Mannschaften gehören der Fernschach-Bundesliga an. Tabellenführer ist aktuell der SC Uttenreuth (Franken) vor Zitadelle Spandau. Titelverteidiger SV Osnabrück liegt derzeit nur auf Platz sieben.
Was macht der von Reiz von Fernschach aus?
Uwe Bekemann spielt seit 1985 Fernschach – und das mit großer Leidenschaft. Aktuell hat er 27 Partien offen (alles Wertungspartien, keine Freundschaftsspiele), vier davon sind Partien in der 2. Bundesliga, zwei weitere nationale Spiele gehören zu einem Einzelturnier. 21 Partien sind international, hiervon laufen zwölf im „EU WS Champ. 2020, Candidates’ Tournament ct 4“. Dies ist ein sogenanntes Kandidatenturnier, das zur Fernschach-Europameisterschaft zählt.
Übrigens: Früher wurden beim Fernschach die Züge mit der Post übermittelt. Das führte dazu, dass das Spiel um Platz 3 der Fernschach-Olympiade 1987 zwischen der Bundesrepublik und der DDR erst 1995 beendet war – also sechs Jahre nach dem Fall der Mauer. Die Mannschaft der DDR, die es damals ja gar nicht mehr gab, gewann Bronze…
Und dann sind noch die beiden Fernschachspieler, die sich ihre Züge immer nur mit der Weihnachtspost zuschickten. So kamen sie in zwei Jahren auf zwei Züge. Wie viele Jahre sie benötigten und wie die Partie endete, ist nicht bekannt.
Autorem wiersza na aktualny temat jest Marek Baterowicz – szachista, publicysta i poeta.
///////////////////////////////////
KLĄTWA
Klątwa spadła na Ziemię
jak nieprzebrana szarańcza
mnożąc się w powietrzu
i krążąc w naszych żyłach
– zaraza okrutniejsza od cyklonu,
bezlitosna jak tsunami,
nieszczęście na miarę dżumy,
klęska gorsza od ognia i głodu,
plaga która dręczy narody
jak erynie szarpiące swe ofiary,
kala dzieło Stworzenia,
gdy głupota stała się perfidią.
Śmierć dotyka nas
nie rozróżniając
zadżumionych od błogosławionych,
którzy wierzą
i nadzieję złożyli w Panu
płosząc klątwę modlitwą.
Ta klątwa nie jest od Boga,
ale od nas samych,
z naszej pychy i cierni,
rzuciliśmy ją na nasze domy i głowy,
i na własne dzieci.
19 marca 2020AD
Marek Baterowicz
Jakie perspektywy może mieć młody zawodnik przeciwko doświadczonemu przeciwnikowi? Próba nawiązania równorzędnej walki w grze środkowej lub końcowej może się okazać się niewystarczająca. Rutyniarz ma z reguły większe szanse!
Jedną możliwością zatem jest dobra znajomość otwarcia. Innym sposobem jest zastosowanie jakiegoś ostrego wariantu, czy nawet gambitu. Element zaskoczenia ma wielkie znaczenie i nawet silniejszy zawodnik może popełnić błędy.
Międzynarodowe festiwale w Augustowie były za moich młodzieńczych czasów jedyną imprezą, w której można było się zmierzyć z „gwiazdami” polskich szachów. Przygotowując się do meczu z „Legionem” Warszawa przypuszczałem, że spotkam się z byłym mistrzem Polski i olimpijczykiem Kazimierzem Platerem.
Mój przeciwnik po 1.e4 grał tylko obronę Pirca, co ułatwiło mi wybór wariantu. Postanowiłem zagrać ostry atak trzech pionków. Na przygotowanie się do pojedynku poświęciłem wiele godzin. Opłaciło się. Wygrałem efektowną partię, a niektóre analizy okazały się niezwykle cenne, co wykorzystałem później w tekstach z teorii debiutów. Partia ta była też przedrukowana w wielu publikacjach (także zagranicznych), również z moim obszernym komentarzem jest w książce „Szybkie zwycięstwa”.
Dlatego już jako trener udzielałem moim podopiecznym radę: studiujcie debiuty, gdyż to jest bardzo ważna faza partii. Propaguję też wskazania wielkich autorytetów szachowych, np.:
Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
Garri Kasparow – mistrz świata w latach 1985 – 2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.
Więcej o Kazimierzu Platerze:













