Jerzy Konikowski - wpisy autora

mar
17

Kontynuacja odcinka 80

W 1983 r. zmieniłem barwy klubowe i znalazłem się w pierwszoligowym zespole (1-Bundesliga) SG Bochum 31.

Na prośbę prezesa klubu zagrałem w mistrzostwach okręgu, które były jednocześnie mistrzostwami miasta. Wygrałem, choć łatwo nie było. Dojazdy na rundy bezpośrednio po pracy wpłynęły na nie najlepszą jakość mych partii.

Zatem po mistrzostwach Dortmundu zostałem najlepszym szachistą Bochum.

W przedstawionej partii pokonałem przeciwnika w moich ulubionym ataku czterech pionków.

 

 

 

mar
15

Kontynuacja odcinka 22

W Mistrzostwach Polski 1980 r. w kompozycji szachowej w dziale matów pomocniczych zająłem trzecie miejsce.

Gazeta Częstochowska 1980

III miejsce

Mp3x

a-diagram
b-Ga7-g1

Diagram: 1.Ga5 Sxc5 2.Gc3 Se6 3.Hb5 Sc5 mat
B-Ga7-g1: 1.Tc2 Sxd4 2.Wc3 Se6 3.Hd3 Sd4 mat

1 miejsce M.Halski
2 miejsce J.Rusek
3 miejsce J.Konikowski
4 miejsce E.Iwanow
5 miejsce W.Rosolak
6 miejsce W.Suchodolski

itd.

Sędziował Piotr Ruszczyński

 

 

mar
12

Kontynuacja odcinka 79

Jak pisałem w ostatnim odcinku, grę korespondencyjną traktowałem przede wszystkim jako doskonały warsztat badawczy w kwestii otwarć szachowych.

Jednym z moim partnerów był Jerzy Jabłoński z Torunia. Znaliśmy się od 1963 roku i nasz kontakt trwał do śmierci Jurka (1936-2017).

Na przestrzeni wielu lat rozegraliśmy sporo partii treningowych, która część okazała się wartościowa pod względem teoretycznym i dlatego znalazła się w moich publikacjach.

Jednym z moich obiektów badawczych była obrona skandynawska. Z Jurkiem rozegrałem kilka interesujących tematycznych partii i najciekawszą zamieściłem w monografii „Obrona skandynawska” (RM 2019).

 

 

 

 

mar
11

Kontynuacja odcinka 198

Od ukazaniu się odcinka 197 tej serii minęło trochę czasu. Zatem była okazja do przypomnienia pewnych faktów, mimo że ta kwestia była już kilka razy omawiana wcześniej na blogu i wielu moich tekstach w publikacjach fachowych.

Większa część dyskutantów w prywatnej korespondencji oraz kolegów zachęciło mnie do kontynuacji tematu „Wirtualne szkolenie”, co obecnie stało się powszechnym zjawiskiem w świecie.

Natomiast w 1999 roku kierownictwo Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego nie zaakceptowało mojej propozycji wprowadzenia tej formy szkolenia. Nie tylko. Stworzono atmosferę wrogości w stosunku do mojej osoby i praktycznie do dnia dzisiejszego ten stan istnieje, z  niewielkimi tylko wyjątkami!  

cdn

mar
10

Other GM-IM RR  events (info more: www.firstsaturday.hu

18-24 March KUMANIA GM , 3-13 April (FS), 14-22 April (VEZERKEPZO), April 24-30 VEZERKEPZŐ GM MIX,  1-11 May (FS), May 14-22 VEZERKEPZŐ GM-IM.FM, , 5-15 June, 19-28 June (VEZÉRKÉPZŐ), 3-13 July, 17-26 July, 7-17 Aug, 4-14 Sept, etc.

Our Czech chessfriends produced a beautiful chess related art book.

For more info contact:

Ms Klara SEVEROVA,

klara@chessinart.com

www.chessinart.com

Friendly: IO Nagy Laszlo

whatsapp: +36-30-230-1914

 

mar
09

Turniej Free Win Faster

W każdą ostatnią niedzielę miesiąca.

Goldchess Assistant

www.goldchess.com

mar
08

Kontynuacja odcinka 19

Przypominam, że o największym polskim sukcesie ukazała się książka Złoto dla Polski.

W artykule BOMBOWA DRUŻYNA W HAMBURGU na oficjalnej stronie Polskiego Szachowego autor nie wspomniał jednak o niej.

Jedynie napisał: Kulisy Olimpiady w Hamburgu zostały bardzo wnikliwie opisane przez Stefana Gawlikowskiego w książce „Arcymistrzowie” (Warszawa 2016).

W naszej pracy przedstawione zostały nie tylko kulisy sukcesu polskiej ekipy, ale także zmagania w poszczególnych rundach oraz komentowane pojedynki ukazujące dramaturgię walki. Tego w książce Stefana Gawlikowskiego nie ma!

Obecnie w Polsce toczy się ożywiona dyskusja o wolnych mediach. Polski Związek Szachowy od lat (z niewielkimi wyjątkami) prowadzi cenzurę w stosunku do osób, które mają inne spojrzenie na rozwój naszych szachów od oficjalnych czynników.

Artykuł ten na stronie PZSzach jest jasnym tego przykładem!

Inni autorzy znają naszą książkę i dlatego pamięć o niej nie może zaginąć:

Stefan Gawlikowski, Arcymistrzowie (Warszawa 2016), jest wzmianka na stronie 243.

Tadeusz Wolsza, Od „Honoratki” do Wierzbowej (Warszawa 2020), jest informacja na stronach 9 i 120.

Miejsce zmagań:

mar
07

Kontynuacja odcinka 88

W 1995 r. odwiedziłem III Międzynarodowy Turniej Szachowy PZU S.A. w Krynicy. Dyrektor turnieju Jerzy Moraś natychmiast pokazał mi pewnego młodzieńca: „Przypatrz mu się dobrze. Zapowiada się na dobrego gracza”.

Zacząłem obserwować jego partie. Potem kilka razy rozmawiałem z nim o szachach. Sprawił na mnie rzeczywiście pozytywne wrażanie. Po powrocie do Dortmundu zacząłem obserwować jego wyniki turniejowe i pierwsze sukcesy.

23 marca 2003 roku byłem w Warszawie i przy tej okazji odwiedziłem pewną imprezę szachową. Był to turniej błyskawiczny w silnej krajowej obsadzie. W pewnym momencie podszedł do mnie „stary” znajomy z Krynicy. Przywitał się serdecznie i zamieniliśmy kilka słów.

W następnych latach przyglądałem się bacznie karierze już arcymistrza. Grał ciekawe szachy, szczególnie w taktycznych sytuacjach  był bardzo groźny dla każdego. Stwierdziłem jednak, że ma niedopracowany do końca swój repertuar debiutowy i to jest przyczyną jego wielu niepotrzebnych porażek.

Jestem trenerem i publicystą. Dlatego w niektórych moich tekstach oraz komentarzach partii zwracałem na to uwagę. Chciałem tym samym zmobilizować arcymistrza do większej pracy samoszkoleniowej w tej kwestii.

„Szkoda marnować talentu” – takie było moje zamierzenie. Arcymistrz przyjął jednak to jako osobistą obrazę. Przy różnych okazjach zaczął mnie „kąsać” czego apogeum jego działania było zainicjowanie w 2017 r. na facebooku ataku na mnie.

Wielka szkoda. Jestem przekonany, że gdyby arcymistrz wziął pod uwagę dobre rady doświadczonego trenera, który mu dobrze życzył, to mógłby osiągnąć światowy poziom. A tak jest tylko średnia klasa europejska! 

Przypominam, że nie byłem jedyny, który mobilizował naszą czołówkę do treningu w zakresie polepszenia gry w początkowej fazie partii:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

 

 

mar
05

Kontynuacja odcinka 18

Zdobywcy złotego medalu na III Olimpiadzie Szachowej (Hamburg, 1930). Od lewej: Paulin Frydman, Ksawery (Savielly) Tartakower, ?, Akiba Rubinstein, Kazimierz Makarczyk, Dawid Przepiórka, Marian Wróbel. Źródło fotografii: NAC

Zdobywcy brązowego medalu na VI Olimpiadzie Szachowej (Warszawa, 1935). Od lewej: Paulin Frydman, Henryk Friedman, Ksawery (Savielly) Tartakower, Mieczysław (Miguel) Najdorf, Kazimierz Makarczyk. Źródło fotografii: NAC

—-

Miałem to szczęście, że poznałem osobiście jednego członka „bombowej drużyny“. Był nim Kazimierz Makarczyk.

Najpierw zobaczyłem sławnego mistrza na festiwalu z Augustowie. Potem na zgrupowaniu kadry juniorów w Spale (29.12.1965-5.01.1966).

Zaraz po meczu Polska-Węgry w Łodzi udaliśmy się do pobliskiej Spały na obóz szkoleniowy. Uczestnicy: Górski, Gralka, Jakubiec, Ledwoń, Lewi, Konikowski, Rapcewicz i Steczkowski. Zakwaterowani byliśmy w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich wraz z kadrą lekkoatletów.

Roboczy dzień przedstawiał się następująco: 7.00 pobudka i następnie zaprawa poranna, 7.30 śniadanie (stołówka była oddalona od miejsca zamieszkania o około 1 km), po śniadaniu były zajęcia do 13.30. Obiad był o godzinie 14.00 i potem był czas wolny.

Kazimierz Makarczyk ćwiczył końcówki i pokazywał nam na jednej szachownicy pionkówki z książki Szulcego, które ja osobiście dobrze znałem. Wszyscy siedzieliśmy wkoło wykładowcy i patrzyliśmy na ruchy pokazywane przez mistrza. Aktywność uczestników nie była zatem zbyt wielka. Mnie udało się kilka razy ożywić zajęcia, zadając pytania w różnych kwestiach. Jeden przypadek opisałem w mojej książce „Szybki kurs końcówek” (strona 83).

////////////////////////////////

Próbowałem nakłonić sędziwego mistrza do wspomnień z olimpiady w Hamburgu i spotkań z Akibą Rubinsteinem oraz Sawiellym Tartakowerem. Ale Makarczyk niewiele powiedział. O Rubisteine tylko tyle, że był spokojnym człowiekiem, mało mówił, ale odpowiadał na wszelkie pytania i chętnie analizował partie oraz różne pozycje. Miało się wrażenie, że żył wyłącznie w swoim szachowym świecie!

////////////////////////////////

Dla przypomnienia książka o „starych mistrzach”.